Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Październik 01, 2020, 07:26:47 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
219077 wiadomości w 6324 wątkach, wysłana przez 1567 użytkowników
Najnowszy użytkownik: random1414
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Czy uczestnicy FK akceptują koncert tzw. madonny 15 sierpnia
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 12 13 [14] Drukuj
Autor Wątek: Czy uczestnicy FK akceptują koncert tzw. madonny 15 sierpnia  (Przeczytany 28080 razy)
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #195 dnia: Lipiec 13, 2012, 18:49:03 pm »

Ja myślę, że na protesty już za póżno. Tym bardziej że im więcej protestów tym więcej będzie na Stadionie ,,fanów" madonny, a to chodzi organizatorom by sprzedać więcej biletów. Winę ponosi urząd miasta, że wydał pozwolenie na koncert 1 sierpnia. I to jest granda
Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5961


« Odpowiedz #196 dnia: Lipiec 13, 2012, 21:32:27 pm »

Raczej menorę. Bo Pani Bufetowa jest w neokatechumenacie.
Nic nie wiem o takiej "konwersji". Haneczki (bufetowa i Suchocka) należały do "inicjatywnej" i elitarnej grupy tzw "odnowy" u Św Marcina na Piwnej w Warszawie za czasów (jeszcze) księdza Br. Dembowskiego.
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
JRWF
aktywista
*****
Wiadomości: 1291


« Odpowiedz #197 dnia: Lipiec 13, 2012, 22:59:08 pm »

W takim razie bardzo przepraszam. Tym bardziej, ze względu na "autorytet" który mnie w błąd wprowadził...

http://www.polskatimes.pl/artykul/340035,hanna-gronkiewicz-waltz-prezydent-stolicy-z-wladza-premiera,2,id,t,sa.html
Cytuj
(...)
Zdaniem Niesiołowskiego przyczyniło się do tego Radio Maryja, wysuwając szereg złośliwości i insynuacji na temat jej pochodzenia. - A to, że jest nieochrzczona, a to, że nie ma ślubu kościelnego, a to, że zdjęcia ze ślubu są sfałszowane - opowiada poseł Niesiołowski. I dodaje: - To była podłość, zwłaszcza że Hanna Gronkiewicz-Waltz od lat była mocno związana z Kościołem, należy do wspólnoty neokatechumenatu.
(...)

 :-[
Zapisane
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #198 dnia: Lipiec 13, 2012, 23:09:14 pm »

Nie ma za co przepraszać. Sam pamiętam wywiad z H.G.-W. w TVP jeszcze w latach 90-tych, w ktorym mówiła, że "wstapienie NA DROGĘ bardzo jej w życiu pomogło" (coś w tym rodzaju, linka nie podam, cytuję z - zawodnej - pamięci).
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #199 dnia: Lipiec 24, 2012, 23:08:54 pm »


 


A ja chcę wiedzieć!
Trzy lata temu napisałam artykuł pt. „Czy wessie nas muł?” (można znaleźć na www.krajski.com.pl w dziale „artykuły” pod moim nazwiskiem). Rok później na podobny temat napisałam artykuł „Koncert”(znajduje się też na stronie krajski.com.pl w dziale „artykuły”). Pierwszy z nich dotyczył bluźnierczego występu tzw. „Madonny” 15 sierpnia 2009 r., drugi – żałosnego uczestnictwa niektórych dominikanów w koncercie zespołu satanistycznego Metallica w 2010 r. Dziś znowu muszę się wypowiedzieć na ten temat.

Po trzech latach wydaje się nie ulegać wątpliwości, że osiągnęliśmy dno. I nie mamy szans odbić się od tego dna, bo ono okazało się muliste, a ten muł jest głęboki i wsysa nas powoli, ale skutecznie.

Zaplanowano na 1 sierpnia 2012 koncert bluźnierczyni „Madonny” na Stadionie Narodowym. Trzy lata temu sponiewierano (za zgodą lub przyzwoleniem wszystkich władz państwowych i kościelnych) Święto Matki Bożej i Oręża Polskiego, teraz ma dojść do profanacji Rocznicy Powstania Warszawskiego.

Najpierw dwa słowa o Stadionie Narodowym. Wybudowany za około 2 mld złotych należy do najdroższych na świecie i fundowany jest z kieszeni podatnika. Z tej samej kieszeni teraz będzie zafundowane usunięcie kolejnej murawy z płyty stadionu, ponieważ „koncert zagra Madonna i obiekt trzeba przywrócić więc do standardowego układu z betonową płytą”. Tak informuje przedstawicielka Narodowego Centrum Sportu. Więc dla występu bluźnierczyni musimy znowu wejść w koszta. To bardzo przyziemne widzenie sprawy, ale ostatecznie ważne, bo za chwile okaże się, że znowu zabiorą nam jakąś ulgę albo podwyższą nam kolejne opłaty, by zrekompensować wydatki na następne imprezy. No i jeszcze sam fakt, że Stadion został nazwany „Narodowy” i tam odbywać się ma profanacja Powstania Warszawskiego jest bardzo wymowny. Bowiem Powstanie Warszawskie nie tylko jest ważne dla Warszawy, nie tylko dla Polski, ale również ma i wymiar ponadnarodowy – było przecież walką z bolszewizmem, próba zatrzymania zarazy komunistycznej, próba owszem nieudaną, bo już karty były rozdane i tzw. Wielkie Siły podzieliły Europę pomiędzy sobą.

Więc w Rocznicę Powstania bluźniercza piosenkarka będzie mogła pokazać światu, że Warszawa, Miasto, które nigdy nie uległo, zostało splugawione jej występami. Za zgodą lub milczącym przyzwoleniem wszelkich władz państwowych i kościelnych!

W Rosji Cerkiew Prawosławna protestuje przeciw Występom „Madonny”. U nas protestów prawie nie ma. Bardzo nieśmiało odzywają się kombatanci. Nieśmiało – to nie to słowo. Raczej trzeba by było powiedzieć – groteskowo. Otóż czytam, że płk. Edmund Baranowski, wiceprzewodniczący Związku Powstańców Warszawy, stwierdza, że koncert w dniu 1 sierpnia to duży nietakt, dlatego chcemy by przed koncertem odbył się pokaz kronik powstańczych i minuta ciszy.  Tylko „nietakt”? Czyżby płk. Baranowski uważał, że osoby decydujące o terminie koncertu popełniły faux-pas, że to jest po prostu taka zwykła pomyłka, niezręczność, bez żadnego podtekstu. Ależ oczywiście, że  nie! Ten termin był dokładnie i starannie wybrany. Tak samo jak trzy lata temu wybrano 15 sierpnia, wtedy przekonano się, że można bezkarnie poniewierać Polską, ale na wszelki wypadek jeszcze raz zdecydowano sprawdzić jak daleko można się posunąć. Nie, to nie jest nietakt – to jest dobrze przemyślana prowokacja!

Propozycja pokazu Kronik Powstańczych i minuty ciszy przed koncertem bluźnierców jest co najmniej dziwna. Najlepiej moim zdaniem skomentował to pewien internauta. Napisał: Powiedzcie, że to żart, proooszę! To dopiero będzie kpina z Powstańców i Powstania.

No właśnie – powiedzcie, że to żart! Ale nikt tak nie powie! Skąd taki pomysł u niektórych Powstańców? Nie wiem. Być może chcą jakoś załagodzić sprawę, może wydaje się niektórym, że taki pokaz pomoże fanom „Madonny” nauczyć się coś o Powstaniu, zrozumieć jego sens. Ale to tylko złudzenie. Większość fanów to młodzi, którzy demonstracyjnie się opowiadają przeciw patriotyzmowi, kpią z obchodów Świąt Narodowych, kpią z polskości. Więc przykro czytać, że powstańcy spotykają się z miejskimi urzędnikami i organizatorami koncertu z nadzieją usłyszeć o pewnych kompromisowych propozycjach, jak zapewnia nas płk. Baranowski.

Panie Pułkowniku, to nie Wy macie prosić o „kompromisowe propozycje” tych, co Wam do pięt nie dorastają! Wy staliście w obronie Warszawy, Wy walczyliście o wolność! Oni Wami poniewierają! Nie poddawajcie się manipulacji! Nie poniżajcie się do rozmów z nimi!

 Jest jeszcze jeden protest. (Jak na razie tylko jeden!) Organizuje go Krucjata Młodych przy instytucie im. Ks. Piotra Skargi. Jest to protest internetowy pod hasłem „Nie idę na koncert Madonny”. Organizatorzy mają nadzieję zebrać 100 000 podpisów i wysłać je do organizatorów koncertu, Hanny Gronkiewicz–Waltz i właściciela Stadionu. Mam nadzieję, że uda się zebrać tyle podpisów. Ale niestety jest oczywiste, że nie poruszy to sumienia ani H. Gronkiewicz-Waltz, ani innych. Jednak ten protest pokaże, że są tacy ludzie, którzy nie mogą się zgodzić z występami bluźnierczyni. I tylko tyle. Lub aż tyle! Rozpędzonej maszyny się nie da zatrzymać.

Jednak dobrze, że Krucjata Młodych organizuje ten protest. Chwała Instytutowi im. Piotra Skargi za to!

No i co dalej. Zaprotestujemy, porozmawiamy, stadion wypełni się fanami, będą wyć i skakać do późnej nocy, swoim uczestnictwem będą bluźnić Bogu i wielu z nich, być może nawet większość, nie będzie tego świadoma! Bo między fanami jest wielu katolików – może niedzielnych, może trochę letnich, ale jednak. Oto mały przykład: znajomi dostali jako prezent ślubny bilety na koncert „Madonny”. Ślub katolicki, wszyscy regularnie chodzą w niedziele do kościoła, a gdy im powiedziałam, że pójście na ten koncert to grzech – wyśmiali mnie! Grzech – dlaczego? Pytali i nie mogli zrozumieć, w końcu z uśmieszkiem pobłażania odeszli. Uśmieszek wyraźnie mówił – starsza pani przesadza!

A jest to grzech. Kodeks Prawa Kanonicznego wyraźnie mówi:

Kan. 1369 – Kto w publicznym widowisku, w kazaniu, w rozpowszechnionym piśmie albo w inny sposób przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiada bluźnierstwo, poważnie narusza dobre obyczaje albo znieważa religię lub Kościół bądź wywołuje nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.

Sprawiedliwa kara – więc ekskomunika. No, ale – powie ktoś – to „Madonna” bluźni, ja nie bluźnię, ja tylko słucham. I wraz z nią podśpiewuję, ale to po angielsku.

Kan. 1399 – Poza wypadkami przewidzianymi w tej lub w innych ustawach, zewnętrzne naruszenie prawa Bożego lub kanonicznego, tylko wtedy może być ukarane sprawiedliwa karą, gdy domaga się tego szczególna ciężkość przekroczenia i przynagla konieczność zapobieżenia zgorszeniom lub ich naprawienia.

No właśnie – zgorszenie! Ilu zostanie zgorszonych po takim występie? Czy nie jest chrześcijańskim obowiązkiem zapobiegać zgorszeniom, by ludzie nie stawali się gorszymi.

Więc ja chcę wiedzieć! Chcę wiedzieć kiedy kościół hierarchiczny się włączy w protesty! Kiedy z ambony usłyszę, że uczęszczanie na koncerty satanistyczne, bluźniercze, takie jak koncerty „Madonny” też jest grzechem i to ciężkim. Bo ten, kto się włącza w publiczne zgorszenie staje się gorszycielem też. A Pan Jezus mówi:

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. (Mt 18, 6-7)

Chcę wiedzieć kiedy duszpasterze zaczną nam pomagać i prowadzić do dobra. Nie tylko słowami o miłości bliźniego, a przez czynną miłość bliźniego. Bo ta miłość domaga się wyjaśnienia jakie zło płynie z koncertów „Madonny” i innych tego typu. Ta miłość domaga się wyjaśnienia jakie zło popełniono w stosunku do Ojczyzny przez pozwolenie na przyjazd osoby zajmującej się kabałą żydowską i obrażająca Chrystusa Pana i Jego Najświętszej Matki. Miłość bliźniego domaga się, by bliźni nie był pozostawiony na pastwę gorszycieli.

Chcę wiedzieć kiedy duszpasterze staną w obronie Matki Bożej, Królowej Polski! Kiedy powiedzą otwartym tekstem, że osoba która używa pseudonimu „Madonna” nie ma prawa wstępu do katolickiego kraju. Kiedy powiedzą, że katolik nie ma prawa swoimi pieniędzmi utrzymywać nierządnicę i bluźnierczyni. I że idąc na jej występy przyczynia się do szerzenia bluźnierstw. Przecież każdy bilet, to zarobek dla niej i dla jej protektorów, którzy są również wrodzy Kościołowi świętemu.

Chcę wiedzieć kiedy usłyszę z ambony, że ci, którzy organizują i dają koncerty różnych „madon”, „metalików”, techno itp. są zasadniczo w ekskomunice, bo przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiadają bluźnierstwo, poważnie naruszają dobre obyczaje albo znieważają religię lub Kościół bądź wywołują nienawiść lub pogardę.

I chcę wiedzieć kiedy usłyszę imiennie kto za tym stoi. Bo taka sobie nierządnica staje się aktorką nie z powodu talentu. Ktoś robi z niej aktorkę, ktoś na tym korzysta i materialnie i ideowo. Ten „ktoś” – to odwieczny wróg człowieka, wróg Kościoła, zły duch, czyli szatan, który podburza uległych sobie ludzi.

Mam nadzieję, że usłyszę. Gdy z ambony zaczną odważnie padać słowa wyjaśnienia i gdy duszpasterze zajmą się opieka nad duszami, to może się okazać, że już nie znajdą się naiwni urzędnicy, którzy się podpiszą pod zgodą na taki czy inny koncert tego typu. Może się okazać, że gorszyciele zostaną osamotnieni i będą musieli szukać gdzie indziej miejsca dla swoich bluźnierstw.

Ale jak na razie nic się nie zmienia. Muł wsysa nas powoli, lecz jeszcze jest nadzieja.  Możemy i musimy publicznie wyrażać swoje protesty, nawet jeśli wiemy, że są skazane na niepowodzenie. Możemy i musimy stawać w obronie historii, uczyć młodych patriotyzmu i miłości do Ojczyzny. Możemy i musimy ofiarować akty ekspiacji za obrażanie Chrystusa Pana i Jego Najświętszej Matki!

No więc ja chcę wiedzieć czy będziemy dalej sami, jak owce bez pasterza. Bo jeśli tak – to ten muł może nas wessać i już nie puścić. Ale jeśli z nami będą pasterze – może wyprowadzą na brzeg, pomogą przedostać się przez bagna i zaprowadzą na zielone pastwiska.

 

Maria Kominek OPs

13 lipca 2012

http://mariakominekops.wordpress.com/2012/07/14/a-ja-chce-wiedziec/
 
 
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4261

« Odpowiedz #200 dnia: Lipiec 25, 2012, 00:29:25 am »

Cytuj
Większość fanów to młodzi, którzy demonstracyjnie się opowiadają przeciw patriotyzmowi, kpią z obchodów Świąt Narodowych, kpią z polskości.

Cytuj
stadion wypełni się fanami, będą wyć i skakać do późnej nocy, swoim uczestnictwem będą bluźnić Bogu i wielu z nich, być może nawet większość, nie będzie tego świadoma!

No to jak w końcu? Większość fanów to świadomi bluźniercy, czy nieświadomi?

Cytuj
No więc ja chcę wiedzieć czy będziemy dalej sami, jak owce bez pasterza. Bo jeśli tak – to ten muł może nas wessać i już nie puścić. Ale jeśli z nami będą pasterze – może wyprowadzą na brzeg, pomogą przedostać się przez bagna i zaprowadzą na zielone pastwiska.
A ja bym chciał wiedzieć jak długo będę oglądał/ słuchał takich chocholich przemów. Przecież wiadomo, z wielu oficjalnych wypowiedzi, ze pasterze maja inna filozofię i kropka. Co maja zrobić by wierni to zrozumieli? Zaspiewać z "Madonną"? No bo co innego jeszcze moga zrobić?

Siostra Kominek powinna raczej odpowiedzieć na pytanie: jak żyć bez pasterzy - bo to jest nasza eklezjalna rzeczywistość.
To samo rozdwojenie jaźni widać w Indulcie. Indultowcy posłuszni są biskupowi warmińskiemu, który nieposłuszny jest Benedyktowi XVI-temu. Jednocześnie Indult po powrocie do Warszawy drwi sobie z rzeczonego biskupa mówiąc, że "biskup wielkodusznie zezwolił na celebrację KRR na trasie pielgrzymki". Albo posłuszeństwo albo drwiny.
Takie polskokatolickieradiomaryjnebiciepiany. Gdyby energię zużytą do tego trzepania piany zaangażować w coś konstruktywnego...
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5505


« Odpowiedz #201 dnia: Lipiec 27, 2012, 09:54:04 am »

Bokotemat wydzielony:
http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,7086.msg152644.html#msg152644
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #202 dnia: Lipiec 27, 2012, 17:57:35 pm »

na temat:

Już za tydzień w Warszawie zawyją syreny i stara tufta
http://przedsoborowy.blogspot.com/2012/07/juz-za-tydzien-w-warszawie-zawyja.html
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2557

« Odpowiedz #203 dnia: Lipiec 28, 2012, 17:53:15 pm »

Komunikat abpa Hosera:
http://www.diecezja.waw.pl/dokument.php?id=2634
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #204 dnia: Lipiec 29, 2012, 21:50:47 pm »

,,madonna" wygwizdana w Paryżu
http://muzyka.dziennik.pl/news/artykuly/399304,madonna-znow-wygwizdana-fani-krzyczeli-zwrocic-pieniadze.html
Zapisane
PTRF
aktywista
*****
Wiadomości: 2126


« Odpowiedz #205 dnia: Lipiec 31, 2012, 00:11:51 am »

 


Cytuj
Polityczna prowokacja o diabolicznym charakterze
Jeśli ktoś nie dostrzega jeszcze, że jesteśmy w samym środku pola bitwy, to znaczy, że jego dusza żyje iluzją. Nie jest to żadna metafora, tylko nazwanie rzeczywistości po imieniu. Nie jest to bitwa, w której można sobie pozwolić na przegraną! Stawką bowiem jest nasze życie wieczne: szczęście i radość na wieki lub rozpacz, samotność i bezbrzeżny smutek – też na wieki, bez żadnej nadziei.

Bitwa toczy się dzień po dniu, w każdej godzinie i minucie następujących po sobie dni. Nasz przeciwnik – szatan – ma potężny oręż. Potężny, bo prawie niewidoczny i obezwładniający nas bez użycia siły, a często z naszym niemałym wkładem.

Bronią szatana, która nie służy mu do obrony, a do ataku są, na przykład, otwarte w niedziele podwoje hipermarketów i centrów handlowych. Wiele rodzin, po Mszy św. udaje się właśnie do nich. Czy w ten sposób chcą umożliwić działanie Chrystusa Eucharystycznego, którego być może przed chwilą przyjęli? Ułatwić sobie współpracę z Jego łaską?

Bronią szatana jest rezygnacja ze wspólnej rodzinnej modlitwy w domach – bo nie ma czasu, bo po całym dniu jest się zmęczonym, bo wystarczy, gdy każdy sam się pomodli. Szatan powstrzymuje nas też od modlitwy przed i po posiłku. Bronią szatana są nasze piątkowe zabawy i brak uczczenia Męki Pańskiej w ten dzień.

Bronią szatana jest włączony w domach telewizor i nawet niewinne z pozoru programy seriale, które są pochwałą życia miałkiego, „jakby Bóg nie istniał”. Wprowadzają one w życie duchowe lenistwo i oziębłość.

Bronią szatana jest nasza bojaźń walki w przestrzeni publicznej, nasza cicha choćby zgoda na publiczne bluźnierstwa, coraz częściej i coraz śmielej dokonywane. Bronią szatana są nasze spuszczone oczy i tchórzliwa ucieczka w domowe zacisze i tłumaczenie, że „każdy ma prawo”.

Bronią szatana jest nasza obawa przed ludzkim osądem, przed narażeniem się na śmieszność, niezrozumienie.

Dziś katolicyzm jest rzeczywiście rozbrojony. Nie ma już Kościoła walczącego, jest Kościół pielgrzymujący. Tylko że owi „pielgrzymi” przypominają często tchórzliwa tłuszczę patałachów, która tak naprawdę nie wierzy ani w wielkość ani w moc Swego Boga, a cześć Maryi uważa za niewartą czynnej obrony.

Gdzież tym pielgrzymom do Kaprala z III części Dziadów:

Otoż - więc z rozkazem
Brata Pana jechałem w miasteczko Lamego -
Jak dziś pamiętam - więc tam byli Francuziska:
Ten gra w kości, ten w karty, ten dziewczęta ściska -
Nuż beczeć; - każdy Francuz, jak podpije, beczy.
Jak zaczną tedy śpiewać wszyscy nic do rzeczy,
Siwobrode wąsale takie pieśni tłuste!
Aż był wstyd mnie młodemu. - Z rozpusty w rozpustę,
Dalej bredzić na świętych; - otoż z większych w większe>
Grzechy laząc, nuż bluźnić na Pannę Najświętszę -
A trzeba wiedzieć, że mam patent sodalisa
I z powinności bronię Maryi imienia -
Więc ja im perswadować: - Stulcie pysk, do bisa!
Więc umilkli, nie chcąc mieć ze mną do czynienia.(...)
Ale no Pan posłuchaj, co się stąd wyświęci.
Po zwadzie poszliśmy spać, wszyscy dobrze cięci -
Aż w nocy trąbią na koń - zaczną obóz trwożyć -
Francuzi nuż da czapek, i nie mogą włożyć: -
Bo nie było na co wdziać, - bo każdego główka
Była ślicznie odcięta nożem jak makówka.
Szelma gospodarz porznął jak kury w folwarku;
Patrzę, więc moja głowa została na karku?
W czapce kartka łacińska, pismo nie wiem czyje:
"Vivat Polonus, unus defensor Mariae".
Otoż widzisz Pan, że ja tym imieniem żyję.

Jestem po telefonicznej rozmowie na temat koncertu „madonny”, piosenkarki, która ma wystąpić 1 VIII na stadionie w Warszawie. Rozmówca mnie przekonywał, że data i godzina koncertu oraz rocznica rozpoczęcia powstaniowej hekatomby to zwykły przypadek, a ludzie nie muszą świętować smutnych rocznic, mają prawo się bawić.

Jeśli ktoś nie chce – na koncert iść nie musi. Jeśli ktoś chce – może uczcić powstańców, a potem pójść na koncert. Zresztą – perorował mój rozmówca - „madonna” jest dobrze wychowana i z pewnością sama się odniesie do tak ważnej rocznicy.

Słuchałem rozmówcy, a jednocześnie myślałem, że coraz trudniej o ratunek, bo ta gładka mowa w ogóle nie dotyka istoty problemu, jest przewrotną sofistyką, która zaczadza, rozbraja do reszty, pozbawia własnego sądu.

Nie przekonał mnie: data i miejsce koncertu, cała antykulturowa droga aktorki, a także jej prowokacyjny pseudonim wpisane są w plan przesuwania progu moralnej, historycznej, narodowej wrażliwości. Także na wywołanie konfliktu społecznego, w którym ci, którzy mają do dyspozycji zdecydowanie dominujące media będą przedstawiać zwolenników zgody na koncert jako światłych, wychylonych ku przeszłości, wyzwolonych z krepujących stereotypów.

Przeciwstawią im obskurancką tłuszczę, która łatwo się obraża, rozpamiętuje narodowe klęski, jest pogrążona w moherowej pobożności,a niewinne zachowania uznanej na świecie artystki, traktuje jako wymierzone we własne świętości.

Spodziewam się takiego przekazu. Tyle, że ta "artystka" naprawdę drwi sobie nie tyle z religijnych uczuć, ale przede wszystkim bluźni Bogu, szydzi z Maryi, demonstracyjnie ukazuje swa pogardę do Krzyża, na którym za nią Chrystus dokonał Swej Męki. Prawdą też jest, że ma wystąpić w rocznicę dnia, gdy ówcześni rówieśnicy tych, którzy wybierają się na koncert, oddawali swe życie za dobro, które nie tylko uznali, ale które rzeczywiście jest większe od jednostkowego życia - za trwanie narodu i Ojczyznę.

Przypominanie pokoleniu dzisiejszej młodzieży, że takie dobra istnieją i nie można ich rugować poza horyzont spraw ważnych - nie opłaca się dostawcom towarów na rynek idei i konsumpcji. Społeczność, która widzi dobra rzeczywiście ją transcendujące nie poddaje się łatwo manipulacji, jest nieobliczalna w swych wyborach. Niech zatem nikt nie pamięta. Pokażmy, że tamto pokolenie ginących w powstaniu już się nie liczy. Liczy się tylko dziś. A dziś najważniejszy jest spokój i zabawa. Niech protestują ciemniaki i katole.

Pewnie tak będzie. Nawet ci protestujący, te ciemniaki i katole, nie będą mieli wsparcia od swych pasterzy. Zabierze głos grupa księży. Odezwie się kilku biskupów, tych, którzy praktykują ewangeliczny radykalizm i poważnie traktują swoja odpowiedzialność za zbawienie dusz. A przecież ci protestujący chcieliby mieć wsparcie swoich pasterzy, chcieliby usłyszeć wyraźny, mocny, odważny głos Pasterza Stolicy czy Prymasa! Taki głos wzmacnia wiarę, uzdalnia do walki! Taki głos jest obowiązkiem pasterzy, który przyjęli na siebie w dniu kapłańskich czy biskupich święceń.

Jeszcze nie wszystko stracone. Jest modlitewna krucjata w tej intencji, jest niewidzialna, a żywa i intensywna więź między walczącymi przed blisko siedemdziesięciu laty a tymi, którzy dziś, w innych warunkach ale w tej sprawie podejmują walkę. Wierzymy w świętych obcowanie!

Zaprojektowany koncert piosenkarki jest przede wszystkim bluźnierstwem, ale jest też polityczną prowokacją o wyraźnie diabolicznym charakterze. Walka jest śmiertelna! To jedna z bitew walki, w której stawką jest życie wieczne.

Arkadiusz Robaczewski
http://www.wieden1683.pl/news/smiertelna-codzienna-walka/
 
http://prawica.net/30826
 
Zapisane
"Kto tradycji nie szanuje
 Niech nas w dupę pocałuje"
/kawaleryjskie/
Krusejder
aktywista
*****
Wiadomości: 6394


to the power and the glory raise your glasses high

mój blog
« Odpowiedz #206 dnia: Lipiec 31, 2012, 17:09:22 pm »

Pełne potwierdzenie moich słów:

Protestujący nie znają bądź nie rozumieją zasad tworzenia tras koncertowych. Menedżer pseudonimu „Madonna” zakłada, że jego podopieczna wystąpi np. 20 razy w Europie za stawkę X dolarów i stara się ułożyć te występy w logiczną całość, minimalizując koszty logistyki, czyli podróży po kontynencie karawany tirów przewożących scenę wraz z innemi elementami show. Wiadomo, że nikt nie zgodzi się, aby przemieszczać się ruchem konika szachowego, czyli Paryż-Warszawa-Ateny-Lizbona-Wilno, bo to znacznie zwiększyłoby koszty i wydłużyło przerwy pomiędzy występami. Dodajmy jeszcze, że ps. „Madonna” jest w dość unikalnej sytuacji, posiadając wspólnego menedżera i organizatora koncertów. Polska nie jest pępkiem świata i tylko szaleniec mógłby przypuszczać, że ktoś celowo zaplanował warszawski występ AD 2009 w święto Wniebowzięcia NMP, z uwagi na religijny charakter tego dnia w Polsce. Mogło natomiast się zdarzyć, że ktoś wybrał tę datę, gdyż był to dzień wolny od pracy (nb. była to sobota). Na pewno lepiej jest organizować show w dzień wolny od pracy, gdyż wielu ludzi dojeżdżających na imprezę z całego kraju nie musi wówczas brać dnia urlopu. Sobota jest zaś lepsza od niedzieli, gdyż impreza kończy się późno w nocy, a tysiące ludzi czeka jeszcze kilka godzin podróży do domu. A zatem to przekłada się na frekwencję, czyli zysk promotora.

Powtórzmy: zysk jest tu najważniejszy. Na pewno zwiększa go darmowa reklama. Stąd oczywiście organizator koncertu jest łasy na wszelką formę protestów przeciwko koncertowi, bo zwiększa się w ten sposób zainteresowanie imprezą. Zaś szczególnie cieszą go protesty oparte o fałszywe argumenty, zwłaszcza jeśli jest to jasne dla każdego człowieka z grubsza zorientowanego, kim jest „Madonna”. Wodą na młyn dla nich są zatem wszelkie rzekome palenia krzyży tudzież doczepianie do 15 sierpnia słów: „W tym kraju nie ma miejsca na dwie królowe”, które oryginalnie padły lata temu w kontekście Elżbiety II ze Zjednoczonego Królestwa. Kłamstwa mają tu szczególnie krótkie nogi i działają na rzecz „wybitnego artysty prześladowanego przez ciemnych katolików”.

Być może zresztą, pod wpływem darmowej reklamy z 2009 r., ktoś w obozie „Madonny” wskazał 1 sierpnia a nie 31 lipca czy 2 sierpnia jako datę kolejnego występu „gwiazdupci”. Dzięki temu biznes się pokręci odrobinę lepiej.

Protest w sprawie takiego koncertu jest niestety skazany na porażkę z przyczyn komercyjnych. Taka impreza to biznes liczony na kilka mln $. Być może dlatego protestujących dopada pokusa, by konsumować swoje zaangażowanie jakimś absurdalnym zarzutem, bez którego nie dostąpiliby swoich pięciu minut sławy. Z drugiej strony, dodam z goryczą, zazwyczaj mało kto z kręgów konserwatywnych wie, przeciwko czemu protestuje w popkulturze.


ale, by być sprawiedliwym - tekst Marii Kominek OPs ujawniał jeszcze mniejszą wiedzę o opisywanym temacie.
Zapisane
zapraszam na mój blog: http://przedsoborowy.blogspot.com/ ostatni wpis z dnia 16 IX
Strony: 1 ... 12 13 [14] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Czy uczestnicy FK akceptują koncert tzw. madonny 15 sierpnia « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!