Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 03, 2021, 11:58:34 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
225464 wiadomości w 6510 wątkach, wysłana przez 1628 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Kacpers
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Koronarefleksje
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 Drukuj
Autor Wątek: Koronarefleksje  (Przeczytany 1350 razy)
Chorthippus.parallelus
bywalec
**
Wiadomości: 72

« dnia: Listopad 23, 2020, 10:12:41 am »

Chciałbym podzielić się garścią koronarefleksji, czyli co się zmieniło od początku prawdziwej bądź domniemanej pandemii koronawirusa COVID-19:

- zdrowie stało się wartością ponad wszystkie inne, dla wielu z gotowością do poświęcenia własnej wolności
- społeczeństwo zostało poddane eksperymentowi Miligrama na wielką skalę, można powiedzieć - globalną przez "autorytety medyczne"

- Kościół Katolicki w Polsce szybko przystosował się do sytuacji, mam wrażenie, że bez żalu ani znaku sprzeciwu, zastępując wodę święconą roztworem 70% izopropanolu
- liczba wiernych po wiosennym kryzysie nie wróciła do poprzedniego stanu (np. w mojej parafii), co nie udało się komunie, udało się teraz znakomicie
- ludzie przyzwyczaili się do tele-mszy jako alternatywnego przeżycia duchowego
- Komunia św. na rękę bez masowych protestów weszła w życie kościelne w sposób błyskawiczny, zorganizowany i trwały, szybko wyjątek zastąpiono regułą.
- Wszelkie próby protestu zostały sprawnie złamane, a księża sprzeciwiający się medycynizmowi spacyfikowani
- Episkopat okazał się sojusznikiem władzy, wprowadzjącej bezprawne rygory w imię emocjonalnego szantażu, sojusz tronu i ołtarza jeszcze bardziej się scementował
- Różne antykatolickie źródła typu Deon, Tygodnik Powszechny skręciły jeszcze bardziej w lewo, oczywiście grając w imię "wspólnego dobra", co było do przewidzenia - znalazł się katalizator i prędkość reakcji wzrosła.
- FSSPX pozostał jedynym miejscem, gdzie można liczyć na sakramentalne wsparcie, bo cóż mają zrobić dobrzy i uczciwi księża duszpasterze indultowi, których bardzo szanuję i cenię, gdy decyzją archidiecezji ich kościoły zostały lub dopiero zostaną zamknięte.
 


Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #1 dnia: Listopad 23, 2020, 11:49:30 am »

Cytuj
- zdrowie stało się wartością ponad wszystkie inne

Proszę nie ograniczać "zdrowia" do Covida 19.

Zdrowie to także planowane operacje, których służba zdrowia nie wykonuje - (stąd ma kolosalne oszczędności finansowe NFZ).  W statystykach widoczne zaczynają być  wzrosty zgonów na nowotwory, cukrzycę i serce. Coraz więcej notuje się zgonów w domach a nie w szpitalach. Dlatego gnojki w sejmie kombinowały z ustawą "bezkarność plus".

Ludzie zostali wystraszeni, ale zostawanie w domu i zakładanie maseczki nie zastąpi badań USG, rezonansu i wizyt u specjalistów.

Cytuj
FSSPX pozostał jedynym miejscem, gdzie można liczyć na sakramentalne wsparcie, bo cóż mają zrobić dobrzy i uczciwi księża duszpasterze indultowi, których bardzo szanuję i cenię, gdy decyzją archidiecezji ich kościoły zostały lub dopiero zostaną zamknięte.

Jak to cóż mają zrobić? Odpowiedź posoborowa jest jedna: wyłącz myślenie i wiarę - bądź posłuszny, siedź w domu koniecznie w maseczce. Nikt ich do posoborowia pod bagnetem nie zaprowadził. Niech robią co chcą. Co tu się rozczulać. Jakoś oni nie płakali do tej pory, że wierni nie mają dostępu do Tradycyjnej Mszy św.
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2020, 11:56:51 am wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Chorthippus.parallelus
bywalec
**
Wiadomości: 72

« Odpowiedz #2 dnia: Listopad 23, 2020, 13:16:30 pm »

Cytuj
- zdrowie stało się wartością ponad wszystkie inne

Proszę nie ograniczać "zdrowia" do Covida 19.

Zdrowie to także planowane operacje, których służba zdrowia nie wykonuje - (stąd ma kolosalne oszczędności finansowe NFZ).  W statystykach widoczne zaczynają być  wzrosty zgonów na nowotwory, cukrzycę i serce. Coraz więcej notuje się zgonów w domach a nie w szpitalach. Dlatego gnojki w sejmie kombinowały z ustawą "bezkarność plus".

Ludzie zostali wystraszeni, ale zostawanie w domu i zakładanie maseczki nie zastąpi badań USG, rezonansu i wizyt u specjalistów.

Ależ oczywiście, pełna zgoda. Dodam jeszcze od siebie, że część tych zmarłych obecnie to niewątpliwie również ci, którzy nie zgłaszali się na diagnostykę od marca, kiedy to zostali nastraszeni i "przeczekali" chorobę. Teraz dopisze się im przyczynę kowid i już statystyka  śmiertelności na kowid ruszy w górę (co było do udowodnienia).

Nie od końca jednak mi o to chodzi - chodzi o to, ze od powiedzenia "zdrówko najważniejsze" doszliśmy do praktycznej realizacji. Mój brat mieszka naprzeciko jarmarku i kościoła w niedużej gminie. I mimo, że nie jest wierzący, ani nie jest tym bardziej praktykujący, to z niesmakiem zauważa, że ferekwencja w kościele spadła niemal do zera, a na jarmarku... jak to na jarmarku. I dla zdrówka można sobie darować niedzielną wizytęw kościele, skoro i tak dyspenza, to i po co się narażać. Zdrówko mogłoby ucierpieć, nieprawdaż?



Cytuj
FSSPX pozostał jedynym miejscem, gdzie można liczyć na sakramentalne wsparcie, bo cóż mają zrobić dobrzy i uczciwi księża duszpasterze indultowi, których bardzo szanuję i cenię, gdy decyzją archidiecezji ich kościoły zostały lub dopiero zostaną zamknięte.

Jak to cóż mają zrobić? Odpowiedź posoborowa jest jedna: wyłącz myślenie i wiarę - bądź posłuszny, siedź w domu koniecznie w maseczce. Nikt ich do posoborowia pod bagnetem nie zaprowadził. Niech robią co chcą. Co tu się rozczulać. Jakoś oni nie płakali do tej pory, że wierni nie mają dostępu do Tradycyjnej Mszy św.

No właśnie, konluzja jest taka. Brutalna i przykra. Że ze względu na różne zalezności organizacyjne i systemowe, wychodzi na to, że na naszych indultowych duszpasterzy nie możemy liczyć w sytuacji krytycznej. Mimo ich szczerych chęci, nie pomawiam o złą wolę, a raczej o ogólny klimat.
Zapisane
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 914

« Odpowiedz #3 dnia: Listopad 23, 2020, 15:25:54 pm »

Zgadzam się z pana wywodami . . . . być może z wyjątkiem jednego:

"Episkopat okazał się" sojusznikiem włądzy itd . . . .

A co miał zrobić? Wrzasnąć NIE! ? Żadnych rygorów! Wszyscy do kościoła! Msza transmitowana tylko dla obłożnie chorych starców!

Wtedy dopiero byłby larum! Ludzi chcą pomordować! O kasę im chodzi! itp, itd . Okupanci watykańscy! (Jest tu taki wątek).


Zapisane
Talerpimmut
uczestnik
***
Wiadomości: 112

« Odpowiedz #4 dnia: Listopad 23, 2020, 15:43:34 pm »

Zgadzam się z pana wywodami . . . . być może z wyjątkiem jednego:

"Episkopat okazał się" sojusznikiem włądzy itd . . . .

A co miał zrobić? Wrzasnąć NIE! ? Żadnych rygorów! Wszyscy do kościoła! Msza transmitowana tylko dla obłożnie chorych starców!

Wtedy dopiero byłby larum! Ludzi chcą pomordować! O kasę im chodzi! itp, itd . Okupanci watykańscy! (Jest tu taki wątek).

Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł, co mogliby powiedzieć, ale nie chcę im niczego podpowiadać. Na chwilę obecną widzę co raz większe ograniczenia dotyczące liczby wiernych w kościele, przy jednoczesnym braku zwiększania ilości Mszy świętych. Czy moglibyście mi Państwo podać jakieś argumenty, dlaczego parafii nie opłaca się zwiększać liczbę Mszy świętych w niedziele? Ksiądz owszem nie może tylko cały dzień odprawiać, oświetlenie to dodatkowe koszty, głównie ma być wszystko widziane i słyszane i rozumiane, więc też koszt nagłośnienia.

Jak długo będziemy się oszukiwać, że religia katolicka nie jest prześladowana? Jak długo będziemy im szli na rękę, żeby tylko opóźnić w czasie jeszcze większą masakrę?
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2020, 15:48:19 pm wysłana przez Talerpimmut » Zapisane
Ulikkaluttuinnarpoq. Ullut 4o-t unnuallu 40-t siallersorujussuujuarpoq. Kiisa qaqqat portunerit allaat ulugussaapput. Inuit uumasullu umiarsuarmiinngitsut tamarmik ajunaarput, soorlu Guuti oqarsimasoq. umiarsuarmiittulli annapput.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2266


« Odpowiedz #5 dnia: Listopad 23, 2020, 16:08:22 pm »

W statystykach widoczne zaczynają być  wzrosty zgonów na nowotwory, cukrzycę i serce. Coraz więcej notuje się zgonów w domach a nie w szpitalach. Dlatego gnojki w sejmie kombinowały z ustawą "bezkarność plus".
No właśnie.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3341


« Odpowiedz #6 dnia: Listopad 23, 2020, 16:09:43 pm »

A co miał zrobić? Wrzasnąć NIE! ? Żadnych rygorów! Wszyscy do kościoła! Msza transmitowana tylko dla obłożnie chorych starców!
Wtedy dopiero byłby larum! Ludzi chcą pomordować! O kasę im chodzi! itp, itd . Okupanci watykańscy! (Jest tu taki wątek).

Mnie się zdaje, że najlepszym rozwiązaniem było powiedzieć wyraźnie, że władze świeckie nie mają nic do gadania w sprawie tego, co się dzieje wewnątrz kościołów - czy msza się odprawia, czy nie, ile jest ludzi itp. Następnie ogłosić, że mimo tego episkopat pragnie wykazać wolę współpracy, w  związku z tym udziela czasowej dyspensy od obowiązku niedzielnego dla wszystkich, którzy obawiają się zarażenia bądź też chcą się stosować do zaleceń władz w sprawie zgromadzeń itd.  (na mocy Kan.  1246: "z  innej  poważnej  przyczyny  nie  można uczestniczyć  w  Eucharystii"). Msze jednak będą odprawiane dalej a kościoły otwarte dla tych, którzy zechcą przyjść, i wszystko będzie jak zwykle. Księża nie będą się zajmować egzekwowaniem zaleceń epidemiologicznych, bo to nie leży w zakresie ich obowiązków.

Tego oczekiwałem: revolvit mundus, stat veritas. 
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 914

« Odpowiedz #7 dnia: Listopad 23, 2020, 16:34:46 pm »

re. Regiomontanus.

Bardzo słuszna obserwacja. Lepsza niż moja.

Przy okazji. Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie z koleżanką. Emerytowana wykładowca/czyni uniwersytecki. Romanistka. Zacna, mądra i bardzo wierząca kobieta. I zeszło na poruszany tu temat. Zgadzamy się w zupełności; wielki atak i i cios w Kościół, do uprzedniej frekwencji w kościołach już nie dojdzie, ludzie się rozleniwili, rośnie młode ogłupiałe pokolenie smartfonowe, "grunt to zdrowie, mleko krowie, gesta zupa i tłusta (do rymu", walka z KK na całym froncie . . . . Pesymizm. A może my się mylimy? Dum spiro, spero. Oby!
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 725


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #8 dnia: Listopad 23, 2020, 16:59:33 pm »

No i chwala Najwyzszemu, ze nie wrocimy do poprzedniej frekfencji! Dla Kosciola nastaje, wreszcie, czas oczyszczenia, przewietrzenia. Panowie Roncalli i Montini chcieli wietrzyc Kosciol, udalo im sie to troche we Wloszech i na tzw Zachodzie, a dopiero wladzy swieckiej sie to uda w Polsce. My naprawde nie potrzebujemy katolikow, jak Holownia. Co to i do kosciola pojdzie i na tzw Strajk Kobiet. Ci, ktorzy wierza prawdziwie i zarliwie - powroca wytesknieni. Skoncza sie czasy bezsensownego chodzenia tylko dlatego, ze wypada, albo, ze na wsi beda gadac. Prawdziwa odnowa Kosciola - to sie czesciowo dzieje u mnie w parafii NOVusowej. Lewicowi aktywisci, ktorzy nalezeli do tej 20-tki osob, ktore chodzily tutaj na Msze przestali przychodzic, ale pojawilo sie grono ludzi zarowno mlodych, jak i starych. Ja pierwszy raz w zyciu nie bylem sam na adoracji sobotniej! Byla nas (zeby nie sklamac) 5 lub 6 osob. I to takich, ktorych nigdy nawet pod kosciolem nie widzialem. I zanim panstwo zapytacie - tak, normalnie jezdze na normalne Msze, ale nie zawsze jest to mozliwe.



Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Talerpimmut
uczestnik
***
Wiadomości: 112

« Odpowiedz #9 dnia: Listopad 23, 2020, 17:39:57 pm »

No i chwala Najwyzszemu, ze nie wrocimy do poprzedniej frekfencji! Dla Kosciola nastaje, wreszcie, czas oczyszczenia, przewietrzenia. Panowie Roncalli i Montini chcieli wietrzyc Kosciol, udalo im sie to troche we Wloszech i na tzw Zachodzie, a dopiero wladzy swieckiej sie to uda w Polsce. My naprawde nie potrzebujemy katolikow, jak Holownia. Co to i do kosciola pojdzie i na tzw Strajk Kobiet. Ci, ktorzy wierza prawdziwie i zarliwie - powroca wytesknieni. Skoncza sie czasy bezsensownego chodzenia tylko dlatego, ze wypada, albo, ze na wsi beda gadac. Prawdziwa odnowa Kosciola - to sie czesciowo dzieje u mnie w parafii NOVusowej. Lewicowi aktywisci, ktorzy nalezeli do tej 20-tki osob, ktore chodzily tutaj na Msze przestali przychodzic, ale pojawilo sie grono ludzi zarowno mlodych, jak i starych. Ja pierwszy raz w zyciu nie bylem sam na adoracji sobotniej! Byla nas (zeby nie sklamac) 5 lub 6 osob. I to takich, ktorych nigdy nawet pod kosciolem nie widzialem. I zanim panstwo zapytacie - tak, normalnie jezdze na normalne Msze, ale nie zawsze jest to mozliwe.

A czy liberalni katolicy chcą w ogóle odchodzić od Kościoła? Z jednej strony nie chcą akceptować Jego nauki, a z drugiej strony chcą w Nim formalnie zostać i ciągnąć Go w kierunku przepaści. Można by powiedzieć tak: ,,Pozwólmy im ciągnąć to dalej, pozwólmy im dalej się zaorywać". Ale jaki jest cel odnowy Kościoła? Chcemy, żeby pozostała w Nim garstka super-katolików, czy chcemy, żeby Kościół miał jak największą siłę oddziaływania na dusze? Mamy zapomnieć o ludziach niezdecydowanych i szczerze zagubionych? A co z tymi ludźmi, których w ten sposób pogubimy po drodze?

Odnowy nie będzie, dopóki nie będzie papieża, który zacznie wszystko poprawiać w dobrą stronę i ekskomunikuje kogo trzeba. A do tego potrzeba nam świętych, o których musimy się modlić. A właściwie, najwięcej starań potrzeba, by papież poświęcił Rosję. Jak papież nie sprawi, by na chwilę opadł kurz bitewny, to będzie Kościół katolicki i kościół ,,katolicki", z czego drugi będzie tym uznawanym przez zdecydowaną większość i tym, który będzie płynnie reagował na ,,zapotrzebowania współczesnego świata". Jak nie oczyścimy rany, to będzie się co i rusz rozdrapywała na nowo. Powiedzą, że przyjmą do siebie zwolenników aborcji, powiedzą, że przyjmą zwolenników eutanazji, powiedzą, że przyjmą niewierzących w Boga, zamienią się w organizację filantropijną, zamienią się w organizatora rozrywki. I co dalej? Dalej się będziemy tułać po śniegu i w przeszywającym wietrze, bo ktoś się bawi w naszym Domu?

A czy ten Kościół tuż po Odnowie, nie będzie już tak prześladowany, jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?
Zapisane
Ulikkaluttuinnarpoq. Ullut 4o-t unnuallu 40-t siallersorujussuujuarpoq. Kiisa qaqqat portunerit allaat ulugussaapput. Inuit uumasullu umiarsuarmiinngitsut tamarmik ajunaarput, soorlu Guuti oqarsimasoq. umiarsuarmiittulli annapput.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2266


« Odpowiedz #10 dnia: Listopad 23, 2020, 18:51:13 pm »

- Episkopat okazał się sojusznikiem władzy, wprowadzjącej bezprawne rygory w imię emocjonalnego szantażu, sojusz tronu i ołtarza jeszcze bardziej się scementował
Ja rozumiałbym jeszcze jakieś ustępstwa, targowanie się (ze względów roztropnościowych: żeby kościołów nie wskazywano jako siedlisk zarazy) — ale Kościół (nie tylko w Polsce) wykazał się skrajną potulnością, uległością, bezwarunkową kapitulacją wobec władz świeckich. Zupełnie tak jakby Kościoły katolickie w każdym z krajów były państwowe (jak anglikanie itp.), a ich ziemskim zwierzchnikiem nie był Papież, tylko świeckie władze danego państwa, wobec których należy zachować bezwolne posłuszeństwo (perinde ac cadaver — całkiem jak trup).

A przecież można się było powoływać na Konstytucję:

„Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
[…]
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób”.

„Posłuszeństwo Kościoła wobec świeckich zarządzeń musiało robić wrażenie. Nie była to zwykła troska o zdrowie i bezpieczeństwo, to było coś więcej. Księża uprzedzili hotelarzy, sklepikarzy, organizatorów koncertów i sprzedawców żywności. A wierni opuścili kościoły szybciej niż kibice stadiony piłkarskie. Jak to się stało? Może chodziło o charakterystyczną dla niedocenionego prymusa wolę pokazania się? Niech wszyscy zobaczą, jak bardzo jesteśmy postępowi, jak bardzo pilnujemy higieny i jak bardzo troszczymy się o zdrowie i życie ludzi. Nie ma mowy, żebyśmy dla czegoś tak błahego i ulotnego jak życie wieczne mieli ryzykować, choćby w najmniejszym stopniu, życie doczesne. Zobaczcie, dla nas też życie wieczne nie jest niczym realnym. Tak, jesteśmy strażnikami mitów, bo bez mitów ludzkość nie może żyć, ale oczywiście nie zamierzamy narażać dla czegoś równie ulotnego jak mit czegoś równie uchwytnego jak zdrowie i życie. Co to, to nie. Jesteśmy zbyt dojrzali, zbyt oświeceni, zbyt rozumni. Powtórzę: każdy, kto patrzy na te wydarzenia z pewnego dystansu, musi być zaskoczony i musi zadawać sobie pytanie: jak to było możliwe? Co jest źródłem tej potulności i tego, z całej mocy pokazywanego, podporządkowania się wszelkim możliwym, czasem rozsądnym, czasem nie, ograniczeniom? Była ona tak wielka, że jeśli już gdziekolwiek dochodziło do próby zaskarżania skrajnych decyzji władz publicznych, najczęściej w roli obrońców podstawowych praw obywatelskich występowały różne wspólnoty tradycjonalistyczne, nie oficjalnie Kościół”.

https://www.legimi.pl/ebook-dogmat-i-tiara-esej-o-upadku-rzymskiego-katolicyzmu-pawel-lisicki,b628963.html
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3341


« Odpowiedz #11 dnia: Listopad 23, 2020, 18:57:41 pm »

No i chwala Najwyzszemu, ze nie wrocimy do poprzedniej frekfencji! [...] Skoncza sie czasy bezsensownego chodzenia tylko dlatego, ze wypada, albo, ze na wsi beda gadac.

Wie Pan, ja jednak jakoś nie potrafię się cieszyć z tego, że ktoś tam przestał chodzić do kościoła.

Tak jak nie uważam za złe, że ktoś chodzi, bo "tak wypada". Jeżeli ktoś chodzi do kościoła, to nawet jeśli to "chodzenie bezsensowne", to jednak coś tam w jego sercu zostaje. To "coś" może kiedyś zakiełkuje, i może ten człowiek otworzy się kiedyś na łaskę nawrócenia. Może nie dziś, nie jutro, ale może choć w godzinie śmierci.

Ale jeżeli odetnie się całkowicie od "zorganizowanej religii" (jak to się teraz mówi), to nic nie zakiełkuje - bo nie zostanie nawet zasiane.

Tak mi się w każdym razie wydaje.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #12 dnia: Listopad 23, 2020, 18:58:12 pm »

Cytuj
No właśnie, konluzja jest taka. Brutalna i przykra. Że ze względu na różne zalezności organizacyjne i systemowe, wychodzi na to, że na naszych indultowych duszpasterzy nie możemy liczyć w sytuacji krytycznej. Mimo ich szczerych chęci, nie pomawiam o złą wolę, a raczej o ogólny klimat.

Dlaczego konkluzja jest przykra? Jakie "zależności organizacyjne i systemowe" są ważniejsze od Boga?
Od bp-pa do szeregowca mają temat obywatela Boga w d.
Wkurzeni są o przychody z tacy. Ale to dotyczy na razie proboszczów.

Następna sprawa: nie będzie żadnego "oczyszczenia" i neonowego wesołego oberka. Kompleks posoborowo-polityczny nie odpuści. Janopawlowizm podleją lewackim sosem i cały czas będą trzymać łapska na kościołach i przekaziorach "katolickich". Będzie to samo co na Zachodzie: msze Trydenckie przed zamkniętymi drzwiami naszych kościołów i katedr.

Halo halo ! Tu ziemia, budzimy się!
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2020, 19:05:16 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2266


« Odpowiedz #13 dnia: Listopad 23, 2020, 19:16:20 pm »

Wie Pan, ja jednak jakoś nie potrafię się cieszyć z tego, że ktoś tam przestał chodzić do kościoła.

Tak jak nie uważam za złe, że ktoś chodzi, bo "tak wypada". Jeżeli ktoś chodzi do kościoła, to nawet jeśli to "chodzenie bezsensowne", to jednak coś tam w jego sercu zostaje. To "coś" może kiedyś zakiełkuje, i może ten człowiek otworzy się kiedyś na łaskę nawrócenia. Może nie dziś, nie jutro, ale może choć w godzinie śmierci.

Ale jeżeli odetnie się całkowicie od "zorganizowanej religii" (jak to się teraz mówi), to nic nie zakiełkuje - bo nie zostanie nawet zasiane.
Mogę się tylko pod tym podpisać.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Jotes
bywalec
**
Wiadomości: 79

« Odpowiedz #14 dnia: Listopad 23, 2020, 19:44:01 pm »


Wie Pan, ja jednak jakoś nie potrafię się cieszyć z tego, że ktoś tam przestał chodzić do kościoła.

Tak jak nie uważam za złe, że ktoś chodzi, bo "tak wypada". Jeżeli ktoś chodzi do kościoła, to nawet jeśli to "chodzenie bezsensowne", to jednak coś tam w jego sercu zostaje. To "coś" może kiedyś zakiełkuje, i może ten człowiek otworzy się kiedyś na łaskę nawrócenia. Może nie dziś, nie jutro, ale może choć w godzinie śmierci.

Ale jeżeli odetnie się całkowicie od "zorganizowanej religii" (jak to się teraz mówi), to nic nie zakiełkuje - bo nie zostanie nawet zasiane.

Tak mi się w każdym razie wydaje.

Podzielam pana zdanie.
Zapisane
Strony: [1] 2 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Koronarefleksje « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.14 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!