Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 03, 2021, 11:58:59 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
225464 wiadomości w 6510 wątkach, wysłana przez 1628 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Kacpers
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Nasze ulubione źródło informacji.
« poprzedni następny »
Strony: [1] 2 Drukuj
Autor Wątek: Nasze ulubione źródło informacji.  (Przeczytany 1650 razy)
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 914

« dnia: Listopad 13, 2020, 18:46:35 pm »

Karol Marks, jaki paskuda był taki był, ale należy mu się pomnik za myśl;" byt kształtuje świadomość". Parafrazując na czasy nam współczesne; jakich programów telewizyjnych oglądasz, tak myślisz i tak oceniasz rzeczywistość.
Żeby nie marudzić, powiem krótko;

1) Moim ulubionym i wyłącznym programem jest TVPinfo, a zwłaszcza wieczorny program  "W tyle wizji". Ulubieni redaktorzy K. Fausset i S. Janicki.
2) Ostatnio lubię i cenię sobie też TV Trwam. Nie denerwuje mnie, uspokaja.  Bez euforii, ale może być. Dobrą robotę robią chociaż to "posoborowi".
3) W samochodzie - Radio Maryja. (jak wyżej).

Wszystkie inne polsaty sraty, pierdaty, tefałeny itp odrzucam. No, oglądam też często hiszpańskie" 24 horas", ale to dla mojego ulubionego języka hiszpańskiego.

(No, a teraz czekam aż nasz wyszczekany (sorry, nieoceniony) aktywista i adwersarz pan sławek mnie zmiażdży i wykaże moją niekompetencją i głupotę. )



Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #1 dnia: Listopad 13, 2020, 21:09:34 pm »

Cytuj
Karol Marks, jaki paskuda był taki był, ale należy mu się pomnik za myśl;" byt kształtuje świadomość". Parafrazując na czasy nam współczesne; jakich programów telewizyjnych oglądasz, tak myślisz i tak oceniasz rzeczywistość.

Tak, byt kształtuje świadomość. Marx był b.inteligentnym człowiekiem. Wiele "matryc" analiz warto stosować obecnie.
Ale wybór stacji TV to nie "byt". To "świadomość" i jej konsekwencja - czyli dokonanie wyboru stacji TV.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1665

« Odpowiedz #2 dnia: Listopad 13, 2020, 21:11:44 pm »

Oooo widzę, że pan się ładnie przedstawił przed milionami słuchaczy...
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3341


« Odpowiedz #3 dnia: Listopad 13, 2020, 22:56:35 pm »

Źródła informacji... ciężko takie znaleźć. Niestety,  media współczesne, czy to z prawa czy z lewa, to nie źródła informacji, ale tzw.  "opinion pushers". Chodzi im głównie o wpłynięcie na odbiorcę.

Ponoć 70-80% ludzi nie ma własnego zdania w większości istotnych spraw, przyjmują na wiarę to, co podaje TV, portale internetowe, "social media" czy co tam jeszcze. Dlatego źródła w miarę czystej informacji (bez "opiniotwórczych" zanieczyszczeń)  są tak rzadkim zwierzęciem -  małe jest na nie zapotrzebowanie, a i biznes w tym żaden.

Co do telewizji to  nie mogę jej znieść, zwyczajnie nie trawię. Dlatego przestałem oglądać gdzieś w połowie lat 90-tych, i jakoś żyję bez tego. Czasem będąc w podróży włączę odbiornik gdzieś w hotelowym pokoju, ale niezmiennie przekonuję się, że nie nadaje się to do oglądania.

Jedyna telewizja, którą mogłem oglądać to była TVP za komuny. W porównaniu z tym, co mamy teraz, była sumie na b. dobrym poziomie: niezłe programy kulturalne, ambitne filmy się zdarzały, teatr TV, "Sonda"... Słowo daję, ja bym już nawet wolał oglądnąć konferencje prasową Jerzego Ubrana niż obecne programy informacyjne w telewizji.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 5234


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #4 dnia: Listopad 13, 2020, 23:16:02 pm »

Televizorni nie oglądam ponad 20 lat, radia nie słucham około 13 lat. Media internetowe od lewa do prawa. Każde medium kłamie w niewygodnych kwestiach, ale też przekazuje prawdę. Po takim "riserczu" wyrabiam sobie własną opinię. Cytując A.C. Doyle'a. "Gdy odrzucisz to, co niemożliwe, wszystko pozostałe, choćby najbardziej nieprawdopodobne, musi być prawdą."
i jakoś sobie radzę.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
Angelus Silesius
rezydent
****
Wiadomości: 492


I'm gonna make him an offer he can't refuse

« Odpowiedz #5 dnia: Listopad 14, 2020, 12:12:03 pm »

Karol Marks, jaki paskuda był taki był, ale należy mu się pomnik za myśl;" byt kształtuje świadomość".
Ta myśl została później rozwinięta i dziś w tej rozwiniętej postaci jest hasłem przewodnim ruchu LGBTQKCPZPR i brzmi :
"Byt określa świadomość a odbyt samopoczucie".
Zapisane
"Religijny liberalizm pozbawia nas męczenników i misjonarzy, pozostawiając jedynie osoby kupczące religią, którym wtórują kobzy głoszące pokój w słowach, a nie w czynach!" abp Marcel François Lefebvre
mac
aktywista
*****
Wiadomości: 1176


sługa Boży Pius XII

« Odpowiedz #6 dnia: Listopad 15, 2020, 19:53:09 pm »

Żeby nie marudzić, powiem krótko;

1) Moim ulubionym i wyłącznym programem jest TVPinfo, a zwłaszcza wieczorny program  "W tyle wizji". Ulubieni redaktorzy K. Fausset i S. Janicki.
2) Ostatnio lubię i cenię sobie też TV Trwam. Nie denerwuje mnie, uspokaja.  Bez euforii, ale może być. Dobrą robotę robią chociaż to "posoborowi".
3) W samochodzie - Radio Maryja. (jak wyżej).

Wszystkie inne polsaty sraty, pierdaty, tefałeny itp odrzucam. No, oglądam też często hiszpańskie" 24 horas", ale to dla mojego ulubionego języka hiszpańskiego.


Ostatnio polsat bardzo się poprawił. Naprawdę da się to teraz spokojnie oglądać (wydarzenia), a TV Trwam poza informacjami bardzo mnie razi posoborowizm i kicz, chodziarz nie powiem czasem zdarza się naprawdę perełki. Co do radia, to Polskie Radio 24, jeżeli chodzi o informację to da się słuchać, a Jedynka ma wysoki poziom intelektualny i kulturowy, na tle innych komercyjnych stacji, ale dla niektórych młodych może wiać nudą.
Zapisane
"Przyglądając się dzisiejszemu Kościołowi (kler-liturgia-teologia) tradycyjny katolik najpierw się oburza, potem trwoży a w końcu wybucha śmiechem."
Fideliss
aktywista
*****
Wiadomości: 914

« Odpowiedz #7 dnia: Listopad 15, 2020, 20:53:50 pm »

[quote
 

Ostatnio polsat bardzo się poprawił. Naprawdę da się to teraz spokojnie oglądać (wydarzenia), a TV Trwam poza informacjami bardzo mnie razi posoborowizm i kicz, chodziarz nie powiem czasem zdarza się naprawdę perełki. Co do radia, to Polskie Radio 24, jeżeli chodzi o informację to da się słuchać, a Jedynka ma wysoki poziom intelektualny i kulturowy, na tle innych komercyjnych stacji, ale dla niektórych młodych może wiać nudą.
[/quote]

Bardzo dziękuję za krótką, merytoryczną wypowiedź. O to mi chodziło.

Przy okazji, skoro jestem "przy głosie" , a nudzę się i czasu mam wiele, kilka refleksji, wspomnień o "żródłach informacji".
Wczesne lata 60-te. Ojciec na falach krótkich słuchał Wolnej Europy. Potem ja przejmowałem odbiornik, jeździłem po skali i co wyłapywałem?
Ici Paris, Govorit Moskva, This is London calling Europe, Aici radio Bukuresti, cari asculatori, bunu ziua, Itt a szabad Europa radio, Aqui Radio Nacional de Espańa, . . . .

O Boże! Ile to języków jest na świecie! I młody Fidelis złapał bakcyla. Tak zaczęła się moja kariera lingwistyczna. "Odbiło mi". Kto dzisiaj słucha radia na falach krótkich?
(Przepraszam jeśli nudzę.)

Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #8 dnia: Listopad 16, 2020, 00:54:25 am »

@ Fideliss
świecąca skala radia, kręcenie gałką i mówił cały żywy świat. Mówił na żywo. Obecny internet tego nie ma - internet (na razie) nie mówi - milczy. Można było bez wizy podróżować, będąc w największej odludnej dziurze.
Mam taśmy z nagraniami RWE, Głos Ameryki, BBC ...nigdy ich nie odsłuchałem. Bałem się, że zniszczę sobie wspomnienia. Może okazałoby się, że była to zwykła prymitywna propaganda.

Nie słucham i nie oglądam polskich mediów. Owszem, gdy robię rano kawę nastawiam radio ale z muzyką.
Informacje czerpię z:

- internetu
- stacji tv internetowych zachodnich (i wschodnich)
- programów dwóch rozgłośni radiowych niezależnych na zachodzie - panele dyskusyjne

Niestety, polskie media, telewizyjne, radiowe i niezależne internetowe są jakościowo mizerne. Mizeria wynika z finansowej biedy i intelektualnej posuchy. To smutne ale prawdziwe.
Niczego nie można się dowiedzieć z mediów. Zapraszani goście są jałowi, nie mają niczego do powiedzenia. Takie tam polityczne ględzenie - słowotok i brak treści.
Dotyczy to wszystkich mediów. Np. taki p. Michalkiewicz - bardzo sympatyczny, inteligentny, ale od 25 lat mówi to samo. I tak każdy z redaktorów i gości zapraszanych do studia. Cejrowski - zero, tylko głupie miny. Podobnie TVP. TVP info - w tyle wizji - ile lat można recenzować opozycję? Recenzować należy rządzących. Media lewicowe - popłuczyny zachodu. Jak napisał Dostojewski: lokajstwo myśli.


Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3341


« Odpowiedz #9 dnia: Listopad 16, 2020, 01:56:09 am »

Kto dzisiaj słucha radia na falach krótkich?

Pewnie mało kto, ale trochę nadawców jeszcze zostało. W USA jest sporo stacji religijnych, które ciągle nadają na krótkich falach. Są też dysydenckie stacje nadające do Chin.

Radio ma tę zaletę w porównaniu z internetem, że można go słuchać całkowicie anonimowo. Kto wie,  może kiedyś, jak wprowadzą cenzurę i zamkną nam FK, to trzeba będzie zorganizować podziemną radiostację nadającą z jakiejś odludnej wyspy.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #10 dnia: Listopad 16, 2020, 09:47:10 am »

Cytuj
.  Radio ma tę zaletę w porównaniu z internetem, że można go słuchać całkowicie anonimowo

Niestety nie. Już w latach 80-tych były urządzenia weryfikujące zdalnie częstotliwość na jaką był nastawiony odbiornik. No i pamiętajmy ,że tzw zagłuszarki dookoła większych ośrodków miejskich są nadal. Nikt ich nie zdemontował.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
miki
aktywista
*****
Wiadomości: 652


« Odpowiedz #11 dnia: Listopad 16, 2020, 12:04:53 pm »

Taka nostalgia z czasów dzieciństwa i bokotemat zarazem. Otóż parafia sąsiednia względem mojej rodzinnej, a przy okazji macierzysta względem niej, w latach 90-tych nadawała codziennie Mszę Świętą na żywo. Zanim stało się to modne. Słuchało się właśnie na radiu CB, na jakiejś tam częstotliwości (kanale). W moim domu jako jedynym na wsi CB było i starsi ludzie (seniorzy) przychodzili zimą słuchać. Wielu bowiem związanych było z tamtą parafią, woleli nie iść do nowego kościoła. A że stary leży po drugiej stronie rzeki i zimą prom nie kursował, bo lód - słuchali u nas.
Zapisane
Taki sobie o...
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 3341


« Odpowiedz #12 dnia: Listopad 16, 2020, 17:12:58 pm »

Cytuj
.  Radio ma tę zaletę w porównaniu z internetem, że można go słuchać całkowicie anonimowo

Niestety nie. Już w latach 80-tych były urządzenia weryfikujące zdalnie częstotliwość na jaką był nastawiony odbiornik.

Trudno mi sobie wyobrazić, na jakiej zasadzie mogło by działać takie urządzenie. Być może w starych radiach z oscylatorem typu heterodyna można było zmierzyć emisję elektromagnetyczną z oscylatora, i może stare radia były słabo ekranowane. W nowych radiach z syntezą częstotliwości i bardzo ścisłych normach anty-interferencyjnych to raczej niemożliwe, w każdym razie nie z odległości dalszej niż metr albo dwa.

Można by teoretycznie wysyłać sygnał w danej częstotliwości i mierzyć w jakiś sposób jego absorbcję, ale wydaje mi się to raczej trudne w praktycznej realizacji (choć nie wykluczam, że może ktoś coś takiego zrobił).

Googlowałem, żeby znaleźć jakieś wiarygodne informacje na temat takiego urządzenia, ale poza plotkami nie znalazłem nic konkretnego.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4777

« Odpowiedz #13 dnia: Listopad 16, 2020, 18:29:08 pm »

Widzę, że się pan zna. Nie pomogę. Wiem tylko, że tym sposobem szukano szpiegów, którzy tylko odbierali na okreslonej częstotliwości. Słowem, sprawdzano czy człowiek mieszkający pod takim a takim numerem ma odbiornik ustawiony na taką czy inną częstotliwość. Ale jak to sprawdzano? tego nie wiem.
Zresztą to nieistotne bo aby nadawać musi mieć pan koncesję.

A jak wygląda sprawa z tzw radiami internetowymi - jest to jakaś przyszłość? Czy też ograniczy się to do podkastów?
Zresztą chyba jest kłopot z finansowaniem takich instytucji: albo abonament (ale ludzie nie chcą płacić ) albo reklamy (których nikt nie chce słuchać).
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Cynin Sodowy
uczestnik
***
Wiadomości: 128

« Odpowiedz #14 dnia: Grudzień 10, 2020, 23:15:33 pm »

Ulubione czy nie, ale chyba tutaj rzecz pasuje najbardziej...
Jako że na tym przezacnym forum, oprócz szlachetnej sztuki bokotematu, pewnym rodzajem tolerancji cieszą się również obszerne cytata z prasy, chciałbym niniejszym zaproponować coś w rodzaju zagadki. (Tytuł w goglach wiele nie da). Tekst pochodzi z początku listopada br. Z góry zaznaczam, iż nie jestem związany w żaden sposób z autorem, redakcją, wydawcą etc. i przepraszam za literówki, jako że wszystko musiałem wbić ręcznie. Śródtytuły pominąwszy.

Pytanie: Kto napisał poniższy tekst i na jakich łamach?
Cytuj
Liberalny katolik - najgorszy wróg Kościoła

Jest rzeczą absolutnie znamienną, że w kryzysowym momencie fizyczną ochronę polskich świątyń przed atakami rozjuszonych feministek i antyklerykałów zapewnili nie fani charyzmatycznego pseudokatolika Marcina Zielińskiego, widzowie kanału dominikanina Adama Szustaka czy też miłośnicy relatywizmu serwowanego przez arcybiskupa Grzegorza Rysia, lecz przede wszystkim zwykli wierni oraz narodowcy skrzyknięci przez promującego tradycyjny katolicyzm Roberta Bąkiewicza. W czasie, gdy księża-celebryci z nurtu "Kościoła pielgrzymującego" apatycznie wzywali do deeskalacji konfliktu i co najwyżej zapalali w swoich domach świeczki na znak pokoju, tysięcy kościołów przed profanacją bronili ludzie, którym bliższa jest idea "Kościoła walczącego".

W co najmniej kilku wypadkach obrona świątyń była wręcz aktem heroizmu. Wobec skandalicznej bierności policji garstka osób musiała niekiedy stawiać czoła wielokrotnie liczniejszemu wrogowi, który gotów był dokonać linczu na księżach i zniszczyć wszystko, co napotka na swojej drodze. Szokującym napaściom na kościoły sprzyjał szybko zapadający zmierzch, który zapewniał anonimowość.
Choć zdecydowana większość protestów w całej Polsce maszerowała pod murami świątyń i innych obiektów kościelnych, wykrzykując gromkie "j***ć kler", ciche poparcie dla nich wyraziło wielu "katolików otwartych". Nie mieli być może odwagi, aby udać się na wulgarne manifestacje,lecz w sposób symboliczny stanęli tak naprawdę w szeregu tuż obok antyklerykalnej i korzystającej z nazistowskiej symboliki lewicy. Wśród nich byli także duchowni - jak choćby ci, którzy podpisali tzw. "list zwykłych księży". Wyrazili oni swoje votum separatum wobec nauki Kościoła i wezwali do znalezienia jakiejś formy kompromisu ze zwolennikami zabijania nienarodzonych.
Kluczowe w ich apelu było wezwanie do porzucenia "przekonania, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień". Co prawda wielu z nich jeszcze na początku 2019 roku, przy okazji śmierci Pawła Adamowicza, gorąco popierało wprowadzenie prawa zakazującego stosowania tzw. mowy nienawiści, lecz jak widać konsekwencja i logika nigdy nie były ich mocną stroną. Podpisany m. in. przez ks. Adama Bonieckiego, o. Tomasza Dostatniego OP czy też ks. Jacka Prusaka SJ list stanowi zresztą prawdziwe "arcydzieło" dwójmyślenia obecnego wśród katolików od czasów II Soboru Watykańskiego.

Zdaniem sygnatariuszy "L.Z.K.", nakazy Ewangelii nie powinny być wymuszane na innych przy pomocy prawa. Głosząc tego rodzaju poglądy, pokazują tym samym, że już dawno zatracili rozumienie, czym tak naprawdę jest katolicyzm. Katolik nie ma prawa przymuszać innych do wary w Boga i przyjmowania sakramentów. Od samych początków Kościoła katolicy starają się za to wcielać w życie tzw. społeczne panowanie Chrystusa. Pod tym wzniosłym hasłem kryje się zwyczajne przekonanie, że istnieje pewien obiektywy porządek społeczny,który powinien zostać wprowadzony w społeczeństwie. Jego podstawą jest m. in. nierozerwalność małżeństwa, ochrona tradycyjnej rodziny, ochrona życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci czy też zakaz niewolnictwa. Na tych właśnie podstawach zbudowana została cywilizacja zachodnia, która swoim racjonalizmem i sprawiedliwością systemu prawnego przewyższa wszystkie pozostałe.
W tym sensie katolik powinien więc dążyć zawsze do narzucenia odpowiednich rozwiązań prawnych, ponieważ wie, że w przeciwnym razie miejsce wartości katolickich zajmą zupełnie inne, sprzeczne z prawem naturalnym i elementarnymi zasadami sprawiedliwości. Gdy katolicyzm przestaje kształtować sferę publiczną, niemal zawsze w społeczeństwie pojawia się przyzwolenie na niewolnictwo, rodzącą wiele nadużyć poligamię, pozbawianie życia i przemoc wobec najsłabszych oraz zinstytucjonalizowana kradzież.

Lewicowo- liberalni księża głoszą fałszywy katolicyzm, sugerując, że zgodne z duchem Ewangelii jest wycofanie się i oddanie pola innym bez przymuszania do własnych rozwiązań. Tego rodzaju autodestrukcyjnej postawy nauczył niestety współczesnych katolików Sobór Watykański II, który wręcz nakazał, aby Kościół tylko słuchał innych i pogrążył się w nigdy nie kończącym się "dialogu". Wedle soborowej konstytucji "Nostra Aetate" Kościół miał abdykować z głoszonej przez siebie od wieków roli wyłącznego pośrednika w zbawieniu i przyzwolić na wolność religijną.
Skutki tego widzimy właśnie na ulicach polskich miast i wsi. Nominalnie katolicki kraj przeszedł w ciągu ostatnich dekad ogromną metamorfozę. Młode pokolenia dokonały już dawno masowej apostazji, a obecne protesty umożliwiły im wyrażenie tego wprost. Stało się tak, ponieważ miejsce prawdziwego katolicyzmu zajęła nowa, bezobjawowa wersj religii, która swoją bezpłciowością nie jest w stanie przyciągnąć niemal nikogo. Od kiedy Kościół przestał być walczący, stracił serca młodych osób, które element walki i buntu znalazły w nowych świeckich religiach ekologizmu, lgbt czy też strajku kobiet. Księża nie walczą już  z największymi wrogami, którymi od zawsze byli muzułmanie, protestanci i żydzi, lecz klepią się z ich kapłanami po plecach na ekumenicznych seansach tolerancji. Kościół ma coraz mniej powołań, bo w swoim posoborowym wydaniu przestał się konfrontować ze światem i przyjął jego architekturę, filozofię i mentalność. Młodzi tak naprawdę nienawidzą nie Kościoła, lecz jego rozmiękczonej wersji. Zamiast dostojnego piękna łacińskiej liturgii i budzącego podziw rygoryzmu tradycyjnej moralności, młodym serwuje się papieskie kremówki i tańce przy wtórze gitary. Im bardziej współcześni księża starają się dogodzić młodym ludziom, tym bardziej oddalają ich od tego, co Kościół ma najlepszego do zaoferowania.

Znamienne było także to, że pomimo niespotykanej dotąd skali aktów wandalizmu skierowanych przeciwko kościołom i osobom duchownym, etatowi partnerzy "dialogu" Kościoła nie potępili w sposób zdecydowany tych czynów. Żaden z imamów, rabinów czy też pastorów, zrzeszonych w różnego rodzaju radach ekumenicznych nie stanął zdecydowanie w obronie Kościoła w momencie, gdy było to najbardziej potrzebne. Stało się wręcz przeciwnie: związki wyznaniowe muzułmanów i żydów polskich poparły nawet tzw. strajk kobiet, co tak naprawdę już dawno powinno uzmysłowić wszystkim ludziom Kościoła, że cały projekt ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego okazał się wielkim fiaskiem.
Równie zdumiewający był brak jakiejkolwiek reakcji ze strony papieża Franciszka, który najwyraźniej jest zbyt pochłonięty planami realizacji globalistycznej agendy. W tego typu sytuacji powinien upomnieć się o bezpieczeństwo swojego ludu, lecz jego pontyfikat coraz wyraźniej przybiera charakter otwartej apostazji.
Obserwowany przez nas w ostatnich dniach paroksyzm nienawiści i antyklerykalizmu nie powinien nas wcale prowadzić do przyjęcia wniosku, że mamy oto do czynienia ze straaconym pokoleniem, które nie jest już w stanie podnieść się z kulturowego upadku. W pewnym sensie młodzi - jak zwykle w tego typu sytuacjach - wysłali nam zdecydowany sygnał, że potrzebują pomocy. Aby im realnie pomóc, potrzebny jest prawdziwy wstrząs w polskim (i nie tylko) Kościele.
Polskość już od wieków zbudowana jest na obronie katolicyzmu i właśnie to przesądza, że politycznie jesteśmy zawsze po przeciwnej stronie niż kolejne odsłony światowej rewolucji. Starsze pokolenia Polaków są w zdecydowanej mierze prawicowe, bo wychowały się jeszcze w tradycyjnym katolicyzmie. Młode pokolenia, które miały do czynienia już tylko z posoborowym obliczem Kościoła, stają się coraz bardziej lewicowe, a najlepszym potwierdzeniem tych słów jest zawrotna kariera Szymona Hołowni, tóry pełni rolę namiestnika fałszywego kościoła ekologizmu, praw człowieka i mylnie pojętego miłosierdzia.
Nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, że katolicy otwarci są być może największymi wrogami Kościoła, bo stopniowo niszczą go od środka. Wydarzenia z ostatnich dni pokazują niestety, jak wiele jest osób, które formalnie przyznając się do katolicyzmu, tak naprawdę stoją w jednym szeregu z jego wrogami - nawet w sytuacji, kiedy Kościół stae się przedmiotem fizycznej agresji.
Najbardziej pilnym zadaniem dla Kościoła jest więc przezwyciężenie liberalnej piątej kolumny, która doprowadziła do apostazji młodych pokoleń, wyrwała katolicyzmowi oręż do walki i oddała lewicy prawo do decydowania o sferze publicznej. Kościół musi się stać na powrót walczący i łaciński, bo inaczej w ogóle go nie będzie.

Ja wiem, że pobożne życzenia i nihil novi, ale powyższy tekst napisał publicysta, którego w ogóle nie kojarzę z tematami religijnymi.
Czasopismo też świeckie. Czyli coś na kształt hydry reakcji podnosi głowę w alternatywnym mejnstrimie.

Jako że na początku wątku mamy tow. Marksa, to od siebie dorzucę tow. Lenina: "im gorzej, tym lepiej".
Zapisane
Strony: [1] 2 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Nasze ulubione źródło informacji. « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.14 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!