Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 02, 2020, 21:15:39 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
217831 wiadomości w 6275 wątkach, wysłana przez 1559 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Pius XII
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16 ... 40 Drukuj
Autor Wątek: Koronawirus  (Przeczytany 24101 razy)
jotef
bywalec
**
Wiadomości: 54

« Odpowiedz #195 dnia: Marzec 26, 2020, 17:10:47 pm »

W mojej parafii wiszą na drzwiach kartki, że na Msze niech przychodzą ci co maja już zarezerwowane Msze, a spowiedź odbywa się przy konfesjonale i tez kartka informująca o odległości między jedną a druga osobą.

I tak na marginesie, dla tych, którzy twierdzą, że kościoły nigdy wcześniej nie były zamknięte i że świat nigdy nie widział zawieszenia publicznego oddania. 1918 r. hiszpańska grypa. Kościoły i wszystko inne zamknięte, do odwołania, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grypy hiszpanki. I wszystkie zebrania 10 osób i więcej są zakazane.




I ten świstek ma być pretekstem do zaniechania kultu Boga? Zarządzenie władz świeckich jakiegoś miasta nie jest dowodem, że duchowni i wierni się do tego zastosowali, i to na skalę Kościoła w całym kraju. Może pani jeszcze zacytuje jakieś dekrety rzymskich cesarzy, zabraniających chrześcijanom zgromadzeń pod karą śmierci - jako dowód, że już wtedy Kościół nie wpuszczał wiernych na Mszę św.. Tamci święci umierali za wiarę, za kult Boga, a pani gasi to focią jakiejś świeckiej gazetki. Przedstawiłem wyżej dowody historyczno-kościelne, które pokazują, jak Kościół od początku postępował w przypadku zarazy. Podważając naukę Ojców Kościoła za pomocą wycików prasowych z XX wieku, demonstruje pani tendencję modernistyczną. Dla katolików wiążące jest Pismo Święte i Przekaz (Traditio), a nie nowożytne przykłady odstępstwa. Przykładowo: pachamama w świątyni to nowa tradycja, zaś według Traditio jest to bałwochwalcze zbezczeszczenie miejsca kultu i bardzo ciężka obraza Boga. Podobnie zakaz wstępu na Mszę św. dla wiernych jest to nowa tradycja. Nawet jeśli pani udowodni, że to tradycja XX-wieczna, to jednak nowa i sprzeczna z Traditio Kościoła.

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO:

"Przez Tradycję „Kościół w swej nauce, w swym życiu i kulcie uwiecznia i przekazuje wszystkim pokoleniom to wszystko, czym on jest, i to wszystko, w co wierzy"43. „Wypowiedzi Ojców świętych świadczą o obecności tej życiodajnej Tradycji, której bogactwa przelewają się w działalność i życie wierzącego i modlącego się Kościoła"44." (KKK 78)
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 2979


« Odpowiedz #196 dnia: Marzec 26, 2020, 17:58:32 pm »

Choć Kelowna była założona przez katolickich misjonarzy, to w 1918 r. katolików był tam raczej niewielki procent, a władze zdominowane przez przez anglikanów i szkockich prezbiterian. Nie dziwię się więc, że taki zakaz wydano - anglosasi są przyzwyczajeni do wydawania rozkazów swoim duchownym.

Ciekawsze by było się dowiedzieć, czy w krajach katolickich były zamykane kościoły w 1918 r.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #197 dnia: Marzec 26, 2020, 18:03:36 pm »

Z ogłoszenia wynika, że oprócz anglikanów i prezbiterian miały tam miejsce Lodge meetings.
Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 2979


« Odpowiedz #198 dnia: Marzec 26, 2020, 19:19:01 pm »

Z ogłoszenia wynika, że oprócz anglikanów i prezbiterian miały tam miejsce Lodge meetings.

W każdym, nawet najmniejszym mieście kanadyjskim jest budynek loży masońskiej.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4099

« Odpowiedz #199 dnia: Marzec 26, 2020, 19:36:41 pm »



Tanzania tak jak Kenia ma prezydenta katolika. Prezydent John Magufuli po wyjściu z katedry powiedział: nie zamkniemy kościołów bo one są pomocą na koronawirusa. Bracia chrześcijanie nie bójcie się....przyjmując Komunię czuję się bezpieczny.

https://www.kenyans.co.ke/news/50943-president-uhuru-declares-national-prayer-day-over-coronavirus
http://yvesdaoudal.hautetfort.com/archive/2020/03/26/en-tanzanie-6224008.html
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #200 dnia: Marzec 26, 2020, 19:56:20 pm »

Tanzania tak jak Kenia ma prezydenta katolika.....Taaa? A na ołtarzu Mszał tyłem postawili
Zapisane
szkielet
Moderator
aktywista
*****
Wiadomości: 4875


Tolerancja ???, Nie toleruję TOLERANCJI!!!

« Odpowiedz #201 dnia: Marzec 26, 2020, 19:57:02 pm »

Cóż, jaka jest różnica między pasterzami, a najemnikami jest znana.
Zapisane
Fakt, że Franciszek ma genialny pomysł na naprawę łodzi Piotrowej - skoro do połowy wypełniona jest ona wodą, to wybicie dziury w dnie sprawi że woda się wyleje. W wannie zawsze działa...(vanitas)

Ignorancja katolików to żyzna gleba, na której gęsto wzrasta chwast herezji.

Jezuitów należy skasować
prosty_czlowiek
uczestnik
***
Wiadomości: 234

« Odpowiedz #202 dnia: Marzec 26, 2020, 20:42:47 pm »

Cytuj
@Aqeb
W Poznaniu już się sypią mandaty po 10.000 zł (chyba) za przekroczenie limitu osób w kościele. Dlatego niektórzy księża stawiają przed wejściem wolontariusza, który pilnuje liczby wiernych.
Dziękuję, domyślać się można, że w niektórych miejscach nie przez przypadek kościoły są na celowniku. Archidiecezja poznańska ma wypracowane jakieś kryteria - aby przychodzili przede wszystkim ci, których intencja dotyczy - i wtedy znowu: a co jak przyjdzie ktoś inny, co jak intencja dotyczy więcej niż 5 osób (też trzeba jakoś "selekcjonować" chyba...). Ciekawa rzecz - czy da się odwołać i prawnie uzasadnić, że taki mandat były niesłuszny...

A można prosić o jakieś szczegóły o tych karach, bom ciekawy. A na Wyborczej poznańskiej nic nie piszą.  ;)

Swoją drogą to przepisy sa lekko dziurawe, bo czy np. kościelny i organista sie wliczają do tej 5 czy nie? czy w kościele poza msza mogą przebywać wierni i ilu? co rozumiemy przez "na danym terenie lub wdanym obiekcie" (case - druga msza w "kaplicy bocznej")? z a co przez "zarówno wewnątrz,jak ina zewnątrz pomieszczeń" (bo jak sobie stanę przed ogrodzeniem kościoła będę przez głośniki słuchał transmisji z wewnątrz i uklęknę na Podniesienie to się wliczam czy nie)?

Czepiam sie bo to nie jest najważniejsze w przypadku zarazy, ale jak ktoś chce uderzyć w Kościół to ma czym.

Zapisane
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1833


« Odpowiedz #203 dnia: Marzec 26, 2020, 20:50:52 pm »

Niemal co roku w Wielkanoc słyszymy, jak to w którymś z krajów arabskich ostrzelano wychodzących z kościoła i ile to pochłonęło ofiar.

Czy to naprawdę problem. Jedna Msza w roku, można sobie odpuścić - prawda?
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?
No przynajmniej dzieci tam nie prowadzić, to zbyt niebezpieczne - prawda?

W obozach koncentracyjnych czy innych łagrach głodujący ludzie, pracujący niewolniczo, oddawali chleb, oddawali czas na sen i ryzykowali życiem aby w skrajnych warunkach uczestniczyć w Mszach.
Czy te warunki nie były nadzwyczajne?
Pan Bóg by się nie obraził - prawda?
Potrzeba było tam odpowiedzialności i rozsądku - prawda?

A my mamy wirusa. Mam gdzieś czy zabójczego na poziomie 2 czy 5 %. Nie interesuje mnie czy to "broń biologiczna", "eksterminacja" czy przypadkowa zaraza. Jest kompletnie bez znaczenia kto jest winny, kto to nasłał na nas (jeśli nasłał),....
Mamy wirusa i biskupi pierwsi pozamykali kościoły przed wiernymi. Niektórzy zanim jeszcze pojawiły się obostrzenia i nakazy.
Są bardzo odpowiedzialni po prostu.
Czasy się zmieniły i teraz wiemy jak się zaraza rozchodzi, więc teraz możemy podjąć te rozsądne decyzje.
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?

Ta zdechła cywilizacja cuchnie. Cuchnie oczywiście rozkładem ale czuć też jeszcze inny smród. Tchórzostwo.
« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2020, 20:53:14 pm wysłana przez gnome » Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1212

« Odpowiedz #204 dnia: Marzec 26, 2020, 21:56:57 pm »

Cytuj
Pan Bóg się nie obrazi - prawda?

Ja co prawda też uważam reakcję biskupów, a zresztą także i reakcję całego państwa i społeczeństwa, za błędną - ale tylko dlatego, że nieadekwatną do skali zagrożenia. Przypominam natomiast, że Pan Bóg ogólnie rzecz biorąc nie obraża się* na to, że wierni opuszczają mszę świętą, gdy uczestnictwo w niej jest obarczone dostatecznie dużymi przeszkodami. Taką przeszkodą może być, jak wiemy, nawet i znaczna odległość, choć pewnie moglibyśmy znaleźć w dziejach świata kogoś, kto pół tygodnia schodził z gór na mszę, a drugie pół tygodnia wracał do siebie, żeby się ogolić, umyć i zaraz znowu wyruszyć w drogę - i proszę, wszystko był gotów porzucić, wiedział, co najważniejsze itd. Takie przeszkody mogą być także inne; przy czym, o ile wiem, nawet w "przedsoborowo-kontrreformacyjnej" dyscyplinie to nie wyglądało tak, że "właściwie to absolutnie zawsze trzeba być, no może dałoby się jakiś kazus wymyślić, który teoretycznie by zwalniał, ale tak po prawdzie, to po prostu nie ma opcji, trudno nawet sobie wyobrazić, cóż by to mogło zwalniać z obowiązku niedzielnego", ani nie wyglądało tak, że "trzeba się w razie czego wykazać poświęceniem, bohaterstwem, zaryzykować zdrowie swoje i innych, wszystko porzucić, by wszystko zyskać" itd.

Wnoszę to również z analogii: dla przykładu, mogłoby się wydawać, że zakaz pracy w niedzielę hoho, na pewno "przed Soborem / kiedyś / dawniej" był turbo-rygorystyczny, a teraz to się rozbestwiliśmy, studiów zaocznych się zachciało, hipermarkietów... Tylko że nie (por. http://www.legitymizm.org/dobrej-niedzieli-smacznego-obiadu - można w niedzielę i na uczelni nauczać / uczyć się, i korepetycji udzielać, i malować dla zysku, i żywnością handlować, i haftować, i rzeźbić).

Mogłoby się wydawać, że "kiedyś / dawniej" posty były bezlitosne i nie-ma-że-boli, ale w praktyce były liczne wyjątki wynikające z wieku, z wykonywanej pracy, ze stanu zdrowia, z faktu podróżowania, z miejscowych zwyczajów itd.

Nie popadajmy w coś, co można by nazwać "szaleństwem chrześcijan", tj. nie wpisujmy się w takie karykaturalne widzenie chrześcijaństwa, jakie mieli stateczni poganie rzymscy albo rozmaici nietzscheaniści: że oto chrześcijanin nieustannie rozdziera szaty, "pijany Duchem Świętym", za nic mając przyziemności tego świata, nie patrząc, czy zdrowy, czy chory, czy mu pensję przelali czy nie etc. Przypomina mi się taki tekst imć Brawaria, w którym twierdził, że prawdziwie chrześcijańskie jest np. zaniechać pogoni za kimś, kto nam ukradł zegarek, bo czymże jest zegarek w skali wieczności itd. A ja tam uważam, choć prywatnie w sumie jestem takim nihilistą-abnegatem, że en general katolicyzm nie wyklucza się ani z dbaniem o swój biznes, ani z gromadzeniem dóbr, ani z chuchaniem na swój dobrostan fizyczny etc. :-) Tak było też "za dawnych czasów": w końcu z tego powodu jezuitów szkalował taki np. Pascal  :P
 
Uprzedzając: może się oczywiście pojawić zarzut, że od uczestnictwa we mszy św. zwalniają obiektywne przeszkody, na które nie mamy wpływu, podczas gdy tutaj rzecz wynika z "naszej" (tzn. biskupów czy też świeckich rządzących, ok, ale załóżmy, że wcielam się tu w rolę ich i tych, którzy im w tym kibicują) suwerennej decyzji. Moglibyśmy po prostu nie przerywać standardowej działalności kościołów. Ale można ten kontrargument zbić: obiektywną przeszkodą jest niemożność zorganizowania mszy św. w taki sposób, żeby uniknąć dużego ryzyka. To znaczy, raz jeszcze: ja nie uważam, by to ryzyko teraz naprawdę było tak duże; ale mogę sobie wyobrazić sytuację, w której jest. Myślę, że gdyby naprawdę ludzie na ulicach marli teraz setkami na cholerę, trąd czy gruźlicę, to całkowicie kibicowałbym biskupom - przy założeniu, że faktycznie decyzja o zamknięciu / ograniczeniu działalności kościołów miałaby jeszcze jakiś praktyczny sens.

Na miły Bóg, może i robiono msze święte z narażeniem zdrowia i życia w obozach itd. (aczkolwiek nie wydaje mi się, by ludzie aż tak gromadnie uczęszczali, ogół ludzi nigdy nie był materiałem na ryzykantów, a cóż dopiero męczenników), ale już np. w czasie nalotu dywanowego nikt chyba nie sprawował mszy w płonących kościołach Hamburga (czy mszy polowej). Tak więc jakieś granice są. Pytanie tylko: jakie? No, ale to już kwestia skali, a nie zasady.


* W zasadzie moglibyśmy na tym skończyć i rozpuścić się w apofatycznej, niewerbalnej kontemplacji Absolutu, no ale dobra  8)
« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2020, 22:11:21 pm wysłana przez Adimad » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2193


« Odpowiedz #205 dnia: Marzec 26, 2020, 22:36:19 pm »

Ja co prawda też uważam reakcję biskupów, a zresztą także i reakcję całego państwa i społeczeństwa, za błędną - ale tylko dlatego, że nieadekwatną do skali zagrożenia.
No właśnie…
Argumenty z tego, co się kiedyś zdarzyło, bywają zawodne.
Niektórzy dowodzą, że ponieważ kiedyś zamykano kościoły podczas epidemii (np. w 1871 r. w Buenos Aires podczas żółtej febry), to i obecnie jest to całkowicie uzasadnione.
Tylko kwestia nie w tym, czy w ogóle można tak robić (bo, jak widać, można), tylko czy w konkretnym przypadku trzeba; czy jest to uzasadnione; czy jest to roztropne.
Być może drakońskie ograniczenia w dostępie wiernych do sakramentów są roztropne, ale nie dlatego, że powstrzymają rozprzestrzenianie się wirusa, tylko dlatego, że inaczej na Kościół wskazano by jako na szerzyciela zarazy — to nieważne, że bez sensu: 20 osób w niewielkim autobusie może być, ale 6 osób w wielkiej bazylice już nie.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 6988

« Odpowiedz #206 dnia: Marzec 26, 2020, 23:34:24 pm »


I ten świstek ma być pretekstem do zaniechania kultu Boga?


Ten świstek nie jest pretekstem do niczego, tylko pokazuje że w czasie grypy hiszpanki wszystko było zamykane aby zapobiec rozprzestrzenianiu się grypy hiszpanki. I wszystkie zebrania 10 osób i więcej były zakazane.  Proponuję Sznownemu  kubeł zimnej wody dla ochłody i obejdzie się bez tych pouczeń.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2537

« Odpowiedz #207 dnia: Marzec 26, 2020, 23:58:59 pm »

W dużej mierze zgadzam się z wypowiedziami Panów Adimada i Andrzeja.
Też przyjąłem taką linię - z jednej strony nie uważając, że powinienem moralnie przymuszać teraz każdego do przyjścia do kościoła, z drugiej starając się możliwy dostęp zapewnić - czyli: jestem zwolennikiem obecnej dyspensy ale jednocześnie możliwości nie korzystania z niej i za problematyczne uważam  obecne ograniczenia władz państwowych (na tej zasadzie co Przedmówcy). Sam w tym wszystkim staram się dostęp do Sakramentów zapewnić.

Tutaj pozwolę sobie jednak - niechętnie wprawdzie - stanąć w obronie biskupów i "połajać" polityków. Z tego co wiem to we Włoszech to władze państwowe wymogły zamknięcie kościołów - władze Kościoła to podjęły (osobiście uważam, że niepotrzebnie - nie wiem jakie mieli możliwości postawienia się, ale chyba się nie stawiali).

Władze państwowe we Włoszech to ciekawe zjawisko - profesor delegowany przez eko-antysystemowy ruch, we wcześniejszej koalicji z obrońcą Ewangelii. Obrońca Ewangelii jednak spostrzegł się, że koalicja mu się już nie opłaca i ją zerwał, spodziewając się wyborów i zwycięstwa w nich. Jednak cwaniaki z eko-antysystemowego ruchu ciachły sobie koalicję z lewicą i teraz mamy koalicję eko-antysystemowców z eko-systemową lewicą. Stosunek do systemu (cokolwiek to znaczy) zostaje wyzerowany, zatem pozostaje tylko eko i lewica (nawet nie wiem jak w praktyce jest eko). Obrońca Ewangelii wprawdzie na to narzeka, ale póki co tyle może zrobić, od wpływu na decyzje sam się odciął.

Jednak o tyle się zmieniło, że chociaż nie można sprawować publicznego kultu to kościoły zostały otwarte... Ale dalej się nadaje, że biskupi zamknęli.

Podobnie u nas - wiele rozwiązań mi się nie podoba, szczególnie ostatnie, plus fakt, że w każdej diecezji rozporządzenia są nieco inne. Jak jednak widzę sporo jest zaleceń, żeby, co jak co, kościoły zostały otwarte. Tymczasem ciągle gdzieś do mnie dociera, że "biskupi zamknęli kościoły" - zarówno we Włoszech jak i u nas. Rozumiem niezadowolenie i krytykę ale: krytykujmy z głową i krytykujmy za to co jest, a nie powielajmy rzeczy, które nie pokrywają się z rzeczywistością. Nie umiem powiedzieć jak jest w całym kraju - i ja mam kościół otwarty i tam gdzie się udawałem w ostatnich dniach zastawałem otwarte (w równoległym wątku było skierowane niemalże wprost do mnie, jakobym z niedobrymi biskupami zamykał).
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Albertus
rezydent
****
Wiadomości: 266

« Odpowiedz #208 dnia: Marzec 27, 2020, 01:14:43 am »

Ale czy nie jest tak, że dzisiaj raczej nie jest problemem Kościoła zbytnia nadgorliwość wiernych, ale wręcz dokładnie na odwrót? Nie wiem więc czy głosy typu "nie przesadzajmy, dawniej też nie było tak a tak...", nawet jeśli prawdziwe, są obecnie adekwatne. No właśnie, społeczeństwa dawniej nie były aż tak pobożne, mimo o wiele bardziej rygorystycznego głosu duchownych, co więc mamy mówić dzisiaj?

Po za tym te wspomniane dyspensy i złagodzenia co do choćby postów, dotyczą w większości czasu po rewolucji przemysłowej, XIX wieku, kiedy to generalnie państwa i społeczeństwa, nawet te formalnie katolickie już od dawna zatraciły swój charakter, i te ulgi myślę były raczej próbą ratowania sytuacji aniżeli wolą Kościoła. Tak naprawdę dopiero KPK z 1917 np. ostatecznie zniósł sobotnią wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych pozostawiając tylko piątek, jak też wprowadził zasadę trzech posiłków w dni postne, a także zlikwidował wstrzemięźliwość od jaj i nabiału oraz pozwolił na mięso w większość dni Wlk. Postu. Owszem, już wcześniej było wiele indultów na te rzeczy, ale właśnie - indultów, nadal oficjalnie zasady obowiązywały te same co pod koniec Średniowiecza. To tylko przykład.
« Ostatnia zmiana: Marzec 27, 2020, 01:32:11 am wysłana przez Albertus » Zapisane
conservative revolutionary
aktywista
*****
Wiadomości: 551


« Odpowiedz #209 dnia: Marzec 27, 2020, 07:14:30 am »

Jako ciekawostkę dodam, że prezydent Tanzanii jest członkiem Partii Rewolucji, która wywodzi się z Międzynarodówki Socjalistycznej.

Afrykański socjalizm, jedna droga o/
Zapisane
Tradycjonalizm jest najbardziej rewolucyjną ideologią naszych czasów.
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16 ... 40 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Koronawirus « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!