Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 27, 2024, 21:07:07 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232051 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Czy Kościół posoborowy jest sektą?
« poprzedni następny »
Strony: [1] Drukuj
Autor Wątek: Czy Kościół posoborowy jest sektą?  (Przeczytany 1456 razy)
KAES
aktywista
*****
Wiadomości: 742

« dnia: Czerwca 29, 2009, 19:44:04 pm »

"Czy Kościół posoborowy jest sektą?"

Z tego punktu widzenia znacznie uczciwszy jest pewien profesor wykładający na jednej z katolickich uczelni, który na swoich wykładach dowodzi podobno, że na Soborze Trydenckim (XVI wiek) Kościół popadł w herezję, z której wydobył się dopiero na Soborze Watykańskim II, uznając – jakże by inaczej – prawa człowieka.


Skończył się czas „głupawki”, czyli demokratycznych wyborów, a więc możemy powrócić do normalnych spraw i problemów, którymi winni zajmować się konserwatyści. Konserwatysta rozmawiający i debatujący na kogo głosować, a na kogo nie głosować budzi pewną śmieszność.

Tak się składa, że mam ostatnio okazję dosyć dużo nasłuchać się o posoborowych „postępowcach” w szkolnictwie wyższym. Być może nasi drodzy Czytelnicy są nieco cywilizacyjnie zapóźnieni i nie odczytują trafnie posoborowych „znaków czasu”. Studiowanie zaś tego problemu uważam za bardzo interesujące, gdyż nasi posoborowi towarzysze bardzo lubią owe „znaki czasu” badać i odczytywać ich tajemne znaczenie.

Z tego co słyszę, to katolickie uczelnie wyższe w Polsce to nie lada gratka intelektualna. Parafrazując znane powiedzenie Stefana Kisielewskiego można by powiedzieć, że „być katolikiem posoborowym to codziennie bohatersko zmagać się z problemami nie znanymi w żadnym innym wyznaniu”. W tym przypadku problem tkwi w tym jak popierać posoborowe zasady państwa demoliberalnego, głośno wyrażać swój zachwyt nad zasadą „suwerenności ludu”, państwa socjalnego, wolności myśli i słowa, a jednocześnie bronić idei katolickich. Przed Soborem Watykańskim II to było prosto i jasno: państwo winno być katolickie; po Soborze sprawy się skomplikowały. Państwo i Kościół mają być oddzielone, partie katolickie mają być zakazane. W to miejsce ma panować demokratyczne (suweren) i liberalne (światopogląd) państwo. Zarazem jednak to demokratyczne i liberalne państwo ma szanować „wartości chrześcijańskie”. Cały trud posoborowych nauk o polityce polega więc na tym, żeby w system z natury światopoglądowo indyferentny wszczepić Prawdę katolicką, której istota stoi w najskrajniejszej sprzeczności z relatywistycznym charakterem tegoż systemu.

Cały pomysł polega na tym, że – jak ujął to w „Humanizmie integralnym” Jacques Maritain – odejść od państwa katolickiego ku państwu demokratycznemu, gdzie katolicy będą stanowili większość, dzięki czemu urządzą prawo na sposób katolicki, ale nie przyznając się do religijnego fundamentu tak, aby nie odstręczać od swoich idei wszystkich „ludzi dobrej woli”. Niestety, jakby na złość uczniom Maritaina lud głosuje na wszelkie możliwe formacje od lewa do prawa - homosiowe, aborcyjne i indyferentne – tylko nie na posoborowe. Wcale się zresztą temuż „suwerennemu ludowi” nie należy dziwić, gdyż Naukę Społeczną Kościoła głosi dziś podobno zachodnioeuropejska chadecja (skupiona w Europejskiej Partii Ludowej), gdzie połączono zręcznie chrześcijańskopodobną moralność z socjalizmem.

Problemem posoborowych katolików-naukowców jest oczywiście trudność dowiedzenia swoim studentom (a pewnie i samym sobie), że ta wizja posoborowa ma cokolwiek wspólnego z tradycyjnym nauczaniem Kościoła. Nauczanie Trydentu, Soboru Watykańskiego I oraz Magisterium Kościoła od 1789 roku stoi z chadecką wizją w skrajnej sprzeczności. Moderniści wynaleźli w tym celu zgrabny termin: „Sobór Watykański II nie zaprzeczył wcześniejszemu nauczaniu, ale je rozwinął”. Formuła „tak, ale” znaczy, że po uznaniu pierwszej części zdania, w drugim mu zaprzeczamy. A więc: „Sobór Watykański II wcale nie zaprzeczył nauczaniu Trydentu i Syllabusowi Piusa IX, ale tak jest rozwinął, że z pierwotnym tekstem i znaczeniem nie pozostaje ono w żadnym związku”. Wszystko to zaś jest podparte bełkotem o „znakach czasu”, potrzebie dostosowania się do współczesności i innymi określeniami, które w sposób wielce charakterystyczny nawiązują do ewolucyjnego panteizmu o. Teilharda.

Z tego punktu widzenia znacznie uczciwszy jest pewien profesor wykładający na jednej z katolickich uczelni, który na swoich wykładach dowodzi podobno, że na Soborze Trydenckim (XVI wiek) Kościół popadł w herezję, z której wydobył się dopiero na Soborze Watykańskim II, uznając – jakże by inaczej – prawa człowieka. Nazwiska nie będę ujawniał, gdyż to podobno renomowany luminarz posoborowej nauki, nauczający o stosunkach państwa i Kościoła. Jakkolwiek pogląd, że Kościół katolicki przez kilkaset lat tkwił w herezji niesie za sobą poważne problemy natury soteriologicznej (wszyscy członkowie tegoż heretyckiego Kościoła z samej definicji nie zostali wpuszczeni do Nieba), to przynajmniej jest on intelektualnie uczciwy. Zamiast oklepanej formułki, że „Sobór Watykański II rozwinął nauczanie Trydentu”, mamy tu powiedziane wprost, że Sobór Watykański II świadomie i całkowicie zerwał z nim i całą tradycją katolicką, która była znana światu aż do lat 60-tych XX wieku.

Nauczający w ten sposób profesor zapewne myśli, że omija poważne problemy mówiąc wprost, że do roku 1962 Kościół pozostawał w błędzie, ale popada w inny problem: jeśli Sobór Watykański II rzeczywiście zerwał z „herezją” trydencką, to znaczy, że zerwał z ciągłością swojego nauczania. Innymi słowy, tenże profesor katolickiej uczelni twierdzi, że na Soborze Watykańskim II zebrani ojcowie porzucili „stary” Kościół katolicki i założyli uroczyście zupełnie nowe wyznanie oparte na „prawach człowieka”. Tak, na Soborze Watykańskim II powstał nowy Kościół, który naucza radykalnie czegoś innego niż „stary” Kościół. A więc na Soborze stworzono – ni mniej ni więcej – nowe wyznanie, ufundowano nową religię. Mówiąc po ludzku: na Soborze Watykańskim II ojcowie zbuntowani przeciw Objawieniu tłumaczonemu nieomylnie przez 19 wieków, założyli SEKTĘ. Oczywiście wspominany przeze mnie profesor jest głównym teologiem tejże sekty, dokładnie takim jakim Ignaz von Dollinger był dla tzw. starokatolików, którzy odrzucili konstytucję „Pastor aeternus” po Soborze Watykańskim I.

Najciekawsze, że jako katolicki tradycjonalista ja się zupełnie zgadzam z cytowanym profesorem! Brzydzą mnie te nonsensy w rodzaju „Sobór nie zmienił nauki wcześniej, ale…”. Nie, powiedzmy sobie wprost, prosto w twarz: tak, odrzuciliście Tradycję, wyrzuciliście do kosza nauczanie „wielkich Piusów” z XIX wieku, na przemiał poszły książki Bellarmina, Suareza, Kajetana, Franzelina, Perrone, Schradera.

Panu Profesorowi gratulujemy szczerości; studentom współczujemy na egzaminie z przedmiotu „Religia i polityka”.

Adam Wielomski

http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/3362/
Zapisane
Andris krokodyl różańcowy
aktywista
*****
Wiadomości: 1371


« Odpowiedz #1 dnia: Czerwca 30, 2009, 10:11:46 am »

Ecclesia Dei:
Cytuj
5b. Chciałbym także powiedzieć teologom i innym ludziom biegłym w naukach kościelnych, że obecne wydarzenia także dla nich są wezwaniem. W istocie bowiem zakres i głębia nauczania Soboru Watykańskiego II domagając się dalszych, nowych dociekań, które jasno ukażą nieprzerwaną ciągłość istniejącą pomiędzy Soborem i Tradycją, zwłaszcza w odniesieniu do tych punktów, które, być może ze względu na swą nowość, nie zostały jeszcze dobrze zrozumiane w niektórych częściach Kościoła.

Ten podpunkt to majstersztyk "oksymoronizmu": nowoczesna tradycja. No i jak tu dyskutować z takim czymś?
"Teolodzy pomóżcie, bo tradycji przysunąłem w imieniu nowościowych zasad, które jeszcze nie do końca są opracowane jako zgodne z Tradycją".

Przy okazji, dziś mija już 21 lat od wyświęcenia biskupów.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 30, 2009, 10:20:30 am wysłana przez Andris Inkvizitors » Zapisane
Początkowo zamierzaliśmy nie odpisywać na Pański list, ale ponieważ Pan nalega, pragniemy poinformować, że nie odpowiemy na zadane pytanie.
jp7
Administrator
aktywista
*****
Wiadomości: 5521


« Odpowiedz #2 dnia: Lipca 14, 2009, 11:38:44 am »

Ecclesia Dei:
Cytuj
5b. Chciałbym także powiedzieć teologom i innym ludziom biegłym w naukach kościelnych, że obecne wydarzenia także dla nich są wezwaniem. W istocie bowiem zakres i głębia nauczania Soboru Watykańskiego II domagając się dalszych, nowych dociekań, które jasno ukażą nieprzerwaną ciągłość istniejącą pomiędzy Soborem i Tradycją, zwłaszcza w odniesieniu do tych punktów, które, być może ze względu na swą nowość, nie zostały jeszcze dobrze zrozumiane w niektórych częściach Kościoła.

Ten podpunkt to majstersztyk "oksymoronizmu": nowoczesna tradycja. No i jak tu dyskutować z takim czymś?
"Teolodzy pomóżcie, bo tradycji przysunąłem w imieniu nowościowych zasad, które jeszcze nie do końca są opracowane jako zgodne z Tradycją".
Ja to czytam tak:
"W zasadzie Arcybiskup miał rację, bo nie udało się wykazać takiej ciągłości, ale wciąż wierze, że wam teolodzy się uda" ;)
Zapisane
Kyrie Eleison!
Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
mac
aktywista
*****
Wiadomości: 1227


sługa Boży Pius XII

« Odpowiedz #3 dnia: Lipca 14, 2009, 20:09:44 pm »

Ja słyszałem że w ogóle kościół (katolicki) jest sektą.
Zapisane
"Przyglądając się dzisiejszemu Kościołowi (kler-liturgia-teologia) tradycyjny katolik najpierw się oburza, potem trwoży a w końcu wybucha śmiechem."
Strony: [1] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Novus Ordo  |  Kościół posoborowy  |  Wątek: Czy Kościół posoborowy jest sektą? « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!