Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 02, 2020, 22:25:54 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
217832 wiadomości w 6275 wątkach, wysłana przez 1559 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Pius XII
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła w Polsce
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 Drukuj
Autor Wątek: Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła w Polsce  (Przeczytany 3448 razy)
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2537

« Odpowiedz #45 dnia: Luty 25, 2020, 18:53:17 pm »

Nie radzę popadać w skrajności (tzn. albo uważać wszystko co powie ks. Isakowicz za prawdę obajwioną albo powtarzać toporne argumenty przeciwników lustracji na poziomie GW).

Jeśli chodzi o lustrację to z ogólnymi założeniami się zgadzam. Co do bpa Meringa - to pytanie czy jego teczka była prawdziwa (on sam zaprzeczył). Nie mam dużego kontaktu z diecezją włocławską (tak, wiem, jestem widoczny z bpem Meringiem na zdjęciach, ale nie oznacza to dużego kontaktu z nim ani z diecezją), ale temat homosiowości to dla mnie nowość.

Szczerze mówiąc - współczesna działalność abpa Lengi też mnie nie zachwyca - pożytku dla Tradycji z tego za dużego się nie spodziewam - raczej rozrywka dla tych co to sobie lubią ulżyć mówiąc "Bergoglio to, Bergoglio tamto" (co często nie pokrywa się z przywiązaniem do Tradycji) tudzież zaczytują się (czy raczej współcześnie zasłuchują) w kolejnych teoriach Stanisława Krajskiego (z szacunkiem - ale skąd mam wiedzieć czy autentyczne jest to co jeden pan drugiemu panu powiedział co jeden mason z drugim ustalił, poza tym - moim zdaniem - wpada w błędy "objawieniologii").

Jeśli chodzi o wklejone tu porównanie bpów Meringa i Lengi to nie zgodzę się, że drugi nie zrobił nic dla Tradycji. Pozwalał aby jego biskup pomocniczy był praktycznie biskupem "do użytku tradycyjnego" na świecie (warto też odnotować jego wystąpienie z synodu na temat centralnego miejsca tabernakulum).

Ks. Isakowicz od jakiegoś czasu też "mi nie podchodzi". Ogólnie lubię, ale od jakiegoś roku mam wrażenie niekonsekwencji u niego (mniej-więcej od tego jak zaczął nawoływać do wstrzymania sakry jednego biskupa pomocniczego dlatego, że drugi zrezygnował...). Teraz też mam wrażenie napakowania jakąś taką histerią, chociaż zgodzę się częściowo z tym, jak mówił Pan Sławek, że czasem odkrywanie kryzysu w Kościele powoduje efekt szokowy.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #46 dnia: Luty 25, 2020, 19:20:41 pm »

Księże Dobrodzieju! Nie mogę się zgodzić z tą mało istotną rolą Abp Lengi dla Tradycji. Mam tu na uwadze, tę grupke księży modernistycznych, którzy odkryli Tradycję w ostatnich latach i tworzą nurt sedewakantystyczny w posoborowiu. Dla nich abp Lenga staje się powoli  Abp Lefebvre na ich miarę. Rozmowa z nimi jest trudna, bo zgadzają się z argumentami krytyków sedectwa ale stoją przy swoim i dalej imienia obecnego biskuoa Rzymu nie wymieniają, bo ich Papieżem jest Benedykt. No i co im ksiądz zrobi? Jak mi powiedział jeden z tych księzy, to jego proboszcz ma na to wywalone, bo sie na emeryture szykuje i ma swoje sprawy.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4100

« Odpowiedz #47 dnia: Luty 25, 2020, 20:19:38 pm »

Przecież to nie ma żadnego znaczenia, czy on odejdzie na emeryture czy nie. Ci ludzie nie mają nic do zaproponowania ludziom, którzy chcą w Boga wierzyć. Ani w dziedzinie liturgii ani doktryny ani w zakresie ideologii patriotycznej dla tych, którzy w ten sposób mogliby się nawrócic. Są puści intelektualnie jak bęben rolling stonsów. To kolejna korporacja o takim samym etosie jak koka kola czy pepsi kola. Mają swój ład korporacyjny, swoją polit-poprawność, scieżki awansów wynikające z korpo-mentalnosci i moralnosci. Domaganie się przez nas maluczkich jakiejś normalnosci wynikającej z resztek doktryny jaką znamy, ma taką samą moc sprawczą jak sugerowanie nowego prezesa kghm czy innej ssp.

Wpis pana Slawka, wyczerpuje temat: mamy kryzys a moze nawet zmiany w Kosciele. Jezeli mamy zmiany - to oznacza, ze jestesmy extra Ecclesiam ( za Romano Amerio).

Coraz wiecej osob, swieckich i duchownych zaczyna czuć, ze to nie jest kryzys tylko cos wiecej. I zaleznie od swoich mozliwosci intelektualnych probuje zracjonalizowac sytuację. Jedni jak x. Natanek popada w quasi szalenstwo, inni popadają w obled objawieniowy pozostali probują odnowic Kosciol "wracajac do zrodel Soboru". Wiekszosc niezaradnych lapie się Jana-Pawla ll jak tonący brzytwy.

I wlasnie ten zamet obserwujemy na podworku Meringa. Czlowiek uwiklany, nierozumiejacy powagi zmian doktrynalnych ...nie wie co robic wiec knebluje usta wszystkim jak leci i mysli, ze to cos pomoze. Ze stylu listow jakie wyprodukowal widac, ze nie radzi sobie z emocjami.
Abp Lenga nie wymienia Bergoglia z jakiegos powodu, o ktorym mowi coram publico w Kosciele. Biskup musi odniesc sie do tych problemow-powodów.

Sytuacja przerasta chlopakow, kropka. Nie potrafia odpowiedziec dlaczego torpeduja starania o Tridentinę wiec coż dopiero odpowiedziec na pytania doktrynalne. Trzymaja sie kurczowo stolkow i probują kneblowac usta wspolnocie Kosciola.
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2020, 20:27:11 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2537

« Odpowiedz #48 dnia: Luty 25, 2020, 21:48:18 pm »

Cytuj
Księże Dobrodzieju! Nie mogę się zgodzić z tą mało istotną rolą Abp Lengi dla Tradycji.
Napisałem wcześniej, że widzę więcej zasług niż w internetowym wpisie cytowanym przez panią Annę, natomiast mimo wszystko nie spodziewam wiele po aktualnej działalności arcybiskupa, ale oczywiście mogę się mylić.

Cytuj
bo ich Papieżem jest Benedykt. No i co im ksiądz zrobi? Jak mi powiedział jeden z tych księzy, to jego proboszcz ma na to wywalone, bo sie na emeryture szykuje i ma swoje sprawy.
Nie mam zamiaru nic nikomu robić  :) . Natomiast mimo wszystko o tych księżach słyszę tu i tam, ale nie spotkałem osobiście. Z krytyką Franciszka się spotykam, ale nie spotkałem się z niewymienianiem go.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #49 dnia: Luty 25, 2020, 22:06:06 pm »

A to mnie akurat proszę Dobrodzieja nie dziwi, ponieważ owi księża są bardziej wylewni wobec laików niż braci w posłudze. Ja na ten przykład znam jednego takiego księdza, nawet doktora, który o obecnym biskupie Rzymu mówi per belzebub. Żeby nie było, to ksiądz NOM-owy i do żadnych lasandrystów się nie zbliża. Przyswoił sobie teze o papiestwie bez papieża i bardzo mu z tym wygodnie. Modli się za Papieza dyskretnie pomijając jego imie i twierdzi, że jest w zgodzie z sumieniem. Nawet pod wpływem perswazji nie przyjmuje do wiadomosci absurdalnosci swojej postawy.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2537

« Odpowiedz #50 dnia: Luty 25, 2020, 22:23:31 pm »

Z krytyką wylewności czasem nie brakuje. Miałem natomiast na myśli pomijanie imienia papieża w Kanonie/ME. Przy czym jeszcze dyskretnie. O ile w Tridentinie nie ma z tym problemu, ale pominąć dyskretnie w NOMie publicznym (z mikrofonem!)? Może się da - dostawać regularnego ataku kaszlu na imię papieża na przykład, albo wymieniać imię papieża nie mając go na myśli...
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #51 dnia: Luty 25, 2020, 22:32:55 pm »

Dobrodzieju, no ale kto tego słucha, co on tam mówi? Kazdy ma swoje sprawy na głowie, na zegarek dyskretnie spogląda i chwali Boga ze juz koniec. Oczywiscie, nie sa to moje obserwacje, bo nie mam okazji, ale relacje księzy przewodniczacych czy jak tam to sie nazywa.
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4100

« Odpowiedz #52 dnia: Luty 25, 2020, 23:22:01 pm »

Cytuj
Może się da - dostawać regularnego ataku kaszlu na imię papieża na przykład, albo wymieniać imię papieża nie mając go na myśli...

Można dyskretnie pomijać  ;) tak samo jak na NOM-owym Credo pomijają kapłani skłon głowy - po prostu w tym momencie księża w sąsiedniej parafii "tak od niechcenia oglądają czubki butów". Gdyby przełożony się przyczepił o nadmiar pobożności, to zawsze można powiedzieć, że but się rozwiązał.

Cytuj
Przyswoił sobie teze o papiestwie bez papieża i bardzo mu z tym wygodnie.

Wcale nie bronię pseudosedeków jedzących posoborowy chleb. Ale nie rozumiem elektrycznego prądu jaki przeszywa ludzi na myśl o sedevacante.
Jeżeli ogląd rzeczywistości i praxis biskupa Rzymu nijak nie klei się z doktryną wiary to może słuszna jest założenie sedevacante.

Gdyby się okazało, że ten człowiek był jednak papieżem - to oznacza tylko, że źle rozeznaliśmy rzeczywistość. Zawsze to lepsze rozwiązanie niż "przylgnięcie do posoborowia" bo w grze jest zbawienie. Pomyłka w ocenie czy mamy sedevacante czy nie nie jest pomyłką co do istoty wiary. W posoborowiu jest pytanie o istotę.

Na tym tle Fsspx wygląda dziwnie (nie mówię o czasie abp M.L. - wtedy można było mieć nadzieję, że przyjdzie Słowiański Papież - i będzie na powrót dobrze). Zresztą bp Fellay mówił kiedyś w Lublinie, że wśród kapłanów Fsspx byli sedevacantyści.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #53 dnia: Luty 26, 2020, 09:11:54 am »

....że wśród kapłanów Fsspx byli sedevacantyści.....no byli i sie wypisali, bo FSSPX jest częscią Koscioła, a nie sektą. Ja się nie będe wdawał w teologiczną egzegeze, bo nie czuje sie na siłach, a poza tym materiałów na ten temat jest wystarczająca ilosć. Kwestia sedewakantyzmu jest, i tak rozumiem stanowisko FSSPX, kwestią czysto techniczną i to najwyższej wagi przeto nawet istotniejszą od zagadnień teologicznych. Raz że nie jesteśmy straznikami ludzkich sumień, w tym papieskich, a dwa że nie ma jasnej wykładni co do precyzyjnego okreslenia momentu w którym Papiez staje się heretykiem. Kwestia techniczna jest istotniejsza. Jeśi Papiezą fizycznie nie ma, to struktury Koscioła tez nie ma, bo mozna podważyc każdą nominacje, konsystorze itd. Proszę sobie wyobrazic bardak jaki by nastąpił gdyby przyjąć stanowisko sede. Abp Levebvre używał figury ojca, który może i troche popija, łazi na boki, mame zdradza, plecie głupstwa, gorszy dzieci ale nikt nie podważa tego że jest ojcem. Nawet jak sąd mu prawa rodzicielskie odbierze, to milicjant przy przesłuchaniu zapyta o imie ojca, nawet tego pozbawionego praw. Dlatego sedewakantyzm traktuje jako błąd we wnioskowaniu i dziwie się tytułowanym głowom, ze takie rzeczy opowiadają.
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2537

« Odpowiedz #54 dnia: Luty 26, 2020, 09:51:45 am »

Cytuj
Dobrodzieju, no ale kto tego słucha, co on tam mówi? Kazdy ma swoje sprawy na głowie, na zegarek dyskretnie spogląda i chwali Boga ze juz koniec. Oczywiscie, nie sa to moje obserwacje, bo nie mam okazji, ale relacje księzy przewodniczacych czy jak tam to sie nazywa.
No może. Chyba, że poszczególne media namówią czytelników, żeby szukali księży niewymieniających Franciszka, nagrywali i nagłaśniali.  :)
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4100

« Odpowiedz #55 dnia: Luty 26, 2020, 12:15:34 pm »

....że wśród kapłanów Fsspx byli sedevacantyści.....no byli i sie wypisali, bo FSSPX jest częscią Koscioła, a nie sektą. Ja się nie będe wdawał w teologiczną egzegeze, bo nie czuje sie na siłach, a poza tym materiałów na ten temat jest wystarczająca ilosć. Kwestia sedewakantyzmu jest, i tak rozumiem stanowisko FSSPX, kwestią czysto techniczną i to najwyższej wagi przeto nawet istotniejszą od zagadnień teologicznych. Raz że nie jesteśmy straznikami ludzkich sumień, w tym papieskich, a dwa że nie ma jasnej wykładni co do precyzyjnego okreslenia momentu w którym Papiez staje się heretykiem. Kwestia techniczna jest istotniejsza. Jeśi Papiezą fizycznie nie ma, to struktury Koscioła tez nie ma, bo mozna podważyc każdą nominacje, konsystorze itd. Proszę sobie wyobrazic bardak jaki by nastąpił gdyby przyjąć stanowisko sede. Abp Levebvre używał figury ojca, który może i troche popija, łazi na boki, mame zdradza, plecie głupstwa, gorszy dzieci ale nikt nie podważa tego że jest ojcem. Nawet jak sąd mu prawa rodzicielskie odbierze, to milicjant przy przesłuchaniu zapyta o imie ojca, nawet tego pozbawionego praw. Dlatego sedewakantyzm traktuje jako błąd we wnioskowaniu i dziwie się tytułowanym głowom, ze takie rzeczy opowiadają.

1. Czy sede ksieza sie 'wypisali' - trzeba by przesluchac ten wywiad z przelozonym fsspx. Wydaje mi sie, ze mowil o zjawisku "bycia, trwania" jako sede w Bractwie. Trzeba przesluchac wywiad.

2. Zalozenie sede - czyli odstapienia od wiary, dogmatow biskupa Rzymu - jednej osoby, nie moze byc wazniejsze niz zagadnienia teologiczne. To kwestia jak pan napisal bardziej 'techniczna". Sedewakantysta nie odstepuje od wiary, uznaje 'technicznie' ze ob. X nie jest papiezem - straznikiem depozytu wiary poniewaz glosi i pochwala grzech i odstepuje od wiary, kropka.

3. Figura ojca pijaka stosowana przez abp M.L. , ktory mowi do dzieci "chodźcie krasc ze mną" odnosilo się w ogolnosci do zagadnienia tzw "granic posluszenstwa". Prosze zwrocic uwage, ze przedstawione grzechy ojca ( kradziez, zdrada malzenska itp) dotycza sfery moralnej. Rzeczony ojciec nigdy nie podwazał wiary. Przyklad nie dotyczy biskupa wiarolomnego. W przypadku biskupa wiarolomnego nalezy strzepnac pyl z sandalow...

4. Sedewakantysci sektą nie sa bo z definicji "nie maja guru". Sektą predzej sa wyznawcy x P.Natanka, lub wyznawcy "Trojcy Neo" oraz wszyscy idolatrysci.
Bractwo za Abp M.L. bardzo dbalo by byc z Rzymem- w swoich deklaracjach i praktyce np. sadowej. (Odwolania do Roty Rzymskiej itp). Świecenia biskupie juz byly z pominieciem Rzymu.
Obecnie wraz z postepujaca degrengolada Rzymu, wyglada to trochę zabawnie, bo np. Bergoglio jest ostro krytykowany za swoje wystepki ...ale przez bp bedacych w "pelnej lacznosci". Bractwo polyka swoj jezyk bo jest w bardzo niezrecznej sytuacji - musza byc z Rzymem.

Tak jak J-P ll byl "zakladnikiem" ukochanego Soboru ( widzial juz w drugiej polowie swojego pontyfikatu milczaca apostazję), tak, wydaje mi sie, Bractwo jest zakladnikiem deklaracji abp. M.L. sprzed 30 lat. Ta deklaracja powoduje napiecia - bo nie jest juz aktualna - degrengolada poglebila sie do takiego poziomu, ze bp posoborowcy protestuja.

5. Balagan formalny zwiazany z mozliwymi swieceniami uczynionymi przez papieza-niepapieza nie jest w historii Kosciola niczym nowym.
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2020, 12:17:47 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #56 dnia: Luty 26, 2020, 13:23:40 pm »

Nie znam takiego wystapienia bp Fellay, bo pewnie o niego chodzi. Żaden z kapłanów Bractwa jakiego spotkałem nie deklarował sedewakantyzmu. Ci którzy deklarowali, trwaja sobie, ale już poza Bractwem ie ks. Trytek. Inną sprawą jest co tam kapłani w sumieniu rozważają ale tego ani bp Fellay ani my na szczęscie nie wiemy. Bractwo w swoich kaplicach modli się za aktualnego Papieża i biskupa miejsca na którego terenie przebywa. Odpowiednie portrety czy imiona znajdują się w zakrystiach. Co sedewakantyzm miałby dobrego uczynić dla Koscioła to nie wiem, dotychczasowa praktyka wskazuje, że raczej nic. Pisze o sekcie, ponieważ procesy rozkładowe w sedewakantyzmie są podobne do tych w róznych sektach, niekoniecznie o odcieniu chrzescijańskim. Fakt, że papieże nie są już straznikami ortodoksji nie jest wystarczającym argumentem, ponieważ posiadamy własnie Tradycje i Ona, jak jedna ze zródeł Objawienia jest bezpieczną kotwicą. To że jakis Papież mówi rózne dziwne rzeczy, to jeszcze nie powód i przyczyna aby popadać w desperacje i nerwowe zachowania. Jutro może mówić zupełnie cos innego. Nie bądzmy naturalistami, którzy nie dopuszczaja sobie do głowy spraw spoza fizjologii i geologii.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 540


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #57 dnia: Luty 26, 2020, 14:04:30 pm »

nie ma jasnej wykładni co do precyzyjnego okreslenia momentu w którym Papiez staje się heretykiem.


Czyli jak 'papiez' powie: Msza swieta jest tylko pamiatka, a Komunia Swieta tylko symbolicznym chlebkiem, to nie jest heretykiem? Bo nie ma precyzyjnego okreslenia momentu.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1489

« Odpowiedz #58 dnia: Luty 26, 2020, 14:15:45 pm »

nie ma jasnej wykładni co do precyzyjnego okreslenia momentu w którym Papiez staje się heretykiem.


Czyli jak 'papiez' powie: Msza swieta jest tylko pamiatka, a Komunia Swieta tylko symbolicznym chlebkiem, to nie jest heretykiem? Bo nie ma precyzyjnego okreslenia momentu.
A tak w imieniu Koscioła powiedział jakis Papież?
Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4100

« Odpowiedz #59 dnia: Luty 26, 2020, 14:51:23 pm »

nie ma jasnej wykładni co do precyzyjnego okreslenia momentu w którym Papiez staje się heretykiem.


Czyli jak 'papiez' powie: Msza swieta jest tylko pamiatka, a Komunia Swieta tylko symbolicznym chlebkiem, to nie jest heretykiem? Bo nie ma precyzyjnego okreslenia momentu.
A tak w imieniu Koscioła powiedział jakis Papież?

Panie Hubertusie, bardzo trafna uwaga.
Panie Sławku, czy aby wlasnie zakazanie starej i wprowadzenie nowej mszy, kalekiej i dwuznacznej, pozbawionej elementow dobrze oddajacych dogmaty eucharystyczne, nie jest de facto taką deklaraicją o jakiej pan wspomina?

Wszystkie deklaracje, jak pan przeciez doskonale wie, nigdy nie sa 'wprost' ale sa niejasne idwuznaczne - tak jest bezpieczniej.

Pierwsza definicja Mszy sw. po wprowadzeniu NOM wlasnie byla protestancka. Bodajze kard. Ottaviani poszedl w imieniu hierarchii do Pawla 6 z prosbą o zmiane wprowadzenia do mszalu. Jest piekny opis tego spotkania. P 6 po wysluchaniu uwag odpowiedzial tak? Nie wiem nie czytalem... Rżnął glupa jak Bergoglio. Potem już bylo ostrzej. Ottaviani jako szef sw.officium podobno zagrozil oswiadczeniem, ze papiez popadl w herezję. Paweł 6 zrewanzowal się groźbą sprowadzenia Ottavianiego do stanu swieckiego.
W rezultacie spotkania definicja zostala zmieniona (ale Msza nie  :) ). Najxciekawsze bylo oficjalne uzasadnienie zmiany. Napisano, ze byly niejakie klopoty ze zrozumieniem zbyt madrego tekstu.
Wszysotko juz bylo na fk, moze ktos potrafi to odszukac? Pisze z pamieci.

Powiedzmy sobie szczerze: polowa forowiczow uwaza Bergoglia za papieza i tlumaczy jego wybryki chorobą samolotową, parkinsonem utajonym, choroba Creutzfeldta-Jakoba lub skrajną głupotą.

Druga polowa nie obraża Bergoglia. Nie przypisuje mu chorob ani glupoty. Moze nie uwaza go za mistrza intelektu ale uwaza, ze jest w pelni wladz umyslowych i kontroluje co robi. Ta druga polowa uwaza, ze ten czlowiek robi wszystko swiadomie i dlatego nie jest papiezem.

PS
Byc moze rozmowe z P6 odbyl kard. Charles Journet prof z Fryburga, nie jestem pewien.
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2020, 16:10:26 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Rzecznik Episkopatu: abp Lenga nie reprezentuje Kościoła w Polsce « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!