Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Lipiec 09, 2020, 11:09:38 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
217951 wiadomości w 6280 wątkach, wysłana przez 1560 użytkowników
Najnowszy użytkownik: paulie
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Summorum Pontificum  |  Wątek: Arcybiskup Vigano
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] Drukuj
Autor Wątek: Arcybiskup Vigano  (Przeczytany 1256 razy)
casimirus
rezydent
****
Wiadomości: 376


« Odpowiedz #15 dnia: Czerwiec 19, 2020, 12:10:21 pm »

Broń Panie Boże abpa Vigano przed pomysłem zakładania własnego zgromadzenia kapłańskiego lub czegoś w tym rodzaju.

Abp Vigano założy swój kościółek, abp Lenga swój, ks. Bałemba swój, ks. Natanek swój itd. I już widzę jak będą się wzajemnie "ubogacać", awanturując się np. o to czy Franciszek jest papieżem, czy nie, albo czy JP II był był święty czy nie, albo od którego dnia skończył się prawdziwy Kościół Katolicki, albo pod jakimi warunkami NOM może być ważny i godny...

Módlmy się o to, aby abp Vigano zrezygnował z własnych ambicji i dołączył do tych, którzy to co on dzisiaj zrozumiał - widzieli jasno  już pół wieku temu i zbudowali już jakąś strukturę. Jeżeli ma jeszcze jakieś możliwości i kontakty i coś może - mógłby uczynić wiele dobrego.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2020, 12:13:21 pm wysłana przez casimirus » Zapisane
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 2985


« Odpowiedz #16 dnia: Czerwiec 19, 2020, 14:46:44 pm »

Chciałbym zwrócić uwagę na fragment:

W Pokoju Łez, przylegającym do Kaplicy Sykstyńskiej, podczas gdy Msgr. Marini przygotowywał białe rocchetto, mozzete i stułe na pierwsze pojawienie się "nowo wybranego" Papieża, Bergoglio krzyknał: sono finite le carnevalate ( Karnawał sie skończył) z lekcewazeniem odmawiając insygni, które wszyscy Papieże do tej pory pokornie akceptowali jako wyrózniający strój Wikariusza Chrystusa. Słowa te zawierały prawde, pomimo że wypowiedziane zostały odruchowo: 13 marca 2013 roku, maski ostatecznie opadły konspiratorom, którzy wreszcie uwolnili sie z niewygodnej obecności Benedykta XVI i z bezwstydną pychą świetowali sukces wypromowania człowieka, który ucielesniał ich ideały.

Trudno to zrozumieć inaczej, niż tylko że wybór Bergolia był wynikiem konspiracji. Narzuca się wręcz pytanie: czy abp Vigano ciągle uważa Franciszka za papieża? Cudzysłów w "nowo wybranego" jest znaczący.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2020, 14:53:38 pm wysłana przez Regiomontanus » Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4114

« Odpowiedz #17 dnia: Czerwiec 19, 2020, 15:22:34 pm »

@Casimirus
Nie porównujmy, nie zestawiajmy obok siebie Balemby, Natanka, Janiaka oraz Vigano. Chociaż Natanka ( i kard. Glempa) cenię za szczerosc niektorych wypowiedzi. Np. Natanek powiedział, że będąc wykladowcą, ks.doc.dr hab. polskich uczelni jest głupkiem, który nie rozumie tradycyjnych tekstow magisterium Kosciola.

@Regiomontanus
Konspiratorzy...z st.Gallen.
Bp Schneiderowi też się dostało, za "głupi optymizm".
A gdzie się podział kard. Burke? 'Papabile' i 'nadzieja' polskich tradsów. Zapewne już wykasował ze swojej komórki telefon Vigano i modli się by ten do niego nie zadzwonił...bo jeszcze ktoś doniesie bandzie bargogliatów.

Ciekawe jak szybko spotka Vigano ostracyzm "nieprzejednanych rycerzy tradycji".
Papierkiem lakmusowym jest portal PCh24, ktory skręca ostro w wojtylianizm.
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Regiomontanus
aktywista
*****
Wiadomości: 2985


« Odpowiedz #18 dnia: Czerwiec 19, 2020, 16:53:16 pm »

A gdzie się podział kard. Burke? 'Papabile' i 'nadzieja' polskich tradsów.

Kard. Burke odzywał się ostatnio w maju, krytykował korona-histerię.

Ale dajmy spokój, to jest człowiek po 70-tce, tak czy siak dużo już nie zdziała. Zresztą prawie wszyscy "liderzy opozycji" (lub za takich uważani) to stara gwardia: Sarah ur. 1945, Burke ur. 1948, Vigano ur. 1941, Brandmüller ur. 1929. Caffarra i Meisner już nie żyją, nie doczekali odpowiedzi na "list czterech".  Jedynie bp. Schneider może być uznany za "młodego", bo dopiero w przyszłym roku stuknie mu szósty krzyżyk.

Gdybym był członkiem egzekutywy spiskowców, to bym powiedział: spokojnie, nie róbmy żadnych drastycznych ruchów, poczekajmy aż oni wszyscy powymierają. Romanitas to sie nazywa.
Zapisane
Certe, adveniente die judicii, non quaeretur a nobis quid legerimus, sed quid fecerimus.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4114

« Odpowiedz #19 dnia: Czerwiec 19, 2020, 18:20:32 pm »

Cytuj
Gdybym był członkiem egzekutywy spiskowców, to bym powiedział: spokojnie, nie róbmy żadnych drastycznych ruchów, poczekajmy aż oni wszyscy powymierają. Romanitas to sie nazywa.

Marx:               - wiesz Jorge co oni mogą nam zrobić?
Jorge:              - no co?
Marx:               - eeh!... Maradiaga powiedz Jorge,
Maradiaga:        - oni mogą skoczyć Jorge tam, gdzie Charamsa może Jorge w d...
Marx:               - No! No! ...Rodrigez! - masz licencję pilota?
Maradiaga:        - no mam,
Jorge:              - to poleć na metę, bo została tylko jedna, ha! ha! ha!

Można sobie dopisać sceny z naszymi zawodnikami: spokojnie, bez nerwowych ruchów; sprawa przyschnie i bawimy się dalej!
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2020, 18:22:03 pm wysłana przez rysio » Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1514

« Odpowiedz #20 dnia: Czerwiec 19, 2020, 18:25:02 pm »

Masz pan słuszną racje panie rysiu, dubia-srubia. Jak to było? Spieprzaj dziadu, my sie tu o wieksze pieniądze modlimy. Pan to poczyta.
Skandal Sloane Avenue: Oś czasu wysoce kłopotliwych wydarzeń

2014. Zastępca Sekretarza Stanu Abp. Anioł Becciu inwestuje 147 mln euro (inne zródła mówią o 200 mln) w zarządzany przez Rafaela Mincione fundusz, który jest włascicielem nieruchomosci przy londyńskiej Sloane Avenue
2. Mincione notuje straty. W związku z tym Becciu wynajmuje finansiste Jana Ludwika Torzi z zadaniem pozbycia się Mincione i nabycia całej nieruchomosci włączając w to pożyczke hipoteczną w wysokosci 125 mln funtów.
3.2018 Torzi wykupuje nieruchomość, jakkolwiek (1) płaci Mincione za dużo (40mln euro), (2) przenosi tę nieruchomosc do własnej spółki Gutt Sa. Następnie zwraca się do Watykanu o umieszczenie go na czele zarządu tej nieruchomości, gdyż do tej pory pracował za darmo. Watykan odmawia.
4. Zamiast tego, Watykan kreśli plany zastąpienia Torzi innym finasistą, Henrykiem Crasso. Torzi czuje się wykorzystany.
5. W tej sytuacji Torzi ucieka się do "szantażu" Korzystając ze swojej kontroli nad spółką Gutt Sa, o czym Watykan "nie ma wiedzy", usuwa przedstawiciela Watykanu z zarządu, niejakiego Fabrycego Tirabassi.
6.Osaczeni, Tirabassi i Msgn. Maurycy Carlino, były sekretarz Bacciu, proponują Torzi 9 mln euro, rzekomo "bez upowaznienia", za zrzeczenie sie praw do nieruchomości, ostatecznie Watykan płaci 15 mln euro.
7.Teraz Tirabassi i Carlino są pogrążeni. Ale jest to ofiara zastepcza, aby chronić rzeczywistych sprawców; Abp. Pena Parra, kard.Becciu, kard. Parolin, Papież Franciszek. Carlino zeznał sledczym, że działał na polecenie z góry (Pena Parra). Bacciu również obwinił swojego następce Pena Parra.

5 czerwca Torzi przybył do Watykanu w celu złozenia zeznań przed watykańskim prokuratorem. Po złożeniu zeznań zostal osadzony w lochu. 3 dni temu został wypuszczony, a prokuratura stwierdziła, ze zarzuty wobec niego okazały sie mniej oczywiste niż wczesniej sądzono.

Panie rysiu, oni milionami przerzucają jak kartoflami. Pamieta pan, kilka dni temu rozmawialismy o aferze Banku Abrosiano, tam tez wtopy na setki milionów. I nic, wdowy i dzieci zapłacą

Tutaj link   https://gloria.tv/post/GpBRpNPSzfSu1ySfb7iPVBsHD
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2020, 18:29:51 pm wysłana przez Sławek125 » Zapisane
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4114

« Odpowiedz #21 dnia: Czerwiec 19, 2020, 19:34:10 pm »

Nasi się też uczą robić interesy a Jorge już pobłogosławił... Wysokie a skromne! Tak rośnie Królestwo Boże za sprawą Kurii i HGW.

Właśnie TVPiS przypomniało, że w ramach afery reprywatyzacyjnej HGW, wyrzucono 40 tyś lokatorów. Zakładając, że 30% z nich chodziła do kościoła to mamy 12 000 wiernych, o których ani kuria ani biskup ani proboszczowie chodzący po kolędzie, niczego nie słyszeli - no jak bum, cyk-cyk!
Nycz jak wiadomo jest blisko ludzi. Ale nie oznacza to, że jest wścibski. Co to to nie.
Tacy proboszczowie wchodząc do lokatora nękanego przez czyścicieli nie będą pytali o tak przyziemne i w dodatku polityczne rzeczy jak wyrzucanie na bruk. Oni rozmawiali o teologii.

Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
rysio
aktywista
*****
Wiadomości: 4114

« Odpowiedz #22 dnia: Czerwiec 24, 2020, 16:46:08 pm »

Dzień jak codzień w Ojczyźnie naszej, ot pierwszy z brzegu artykuł z Rzeczypospolitej :

Cytuj
.   „Czcigodny Ojcze Opacie" – pisał 22 września 2007 r. kard. Kazimierz Nycz do o. Piotra Chojnackiego, opata cystersów w Mogile koło Krakowa. – „Pozwalam sobie raz jeszcze zaprzątać Ojca głowę sprawą, o której kiedyś rozmawiałem przez telefon. Chodzi o możliwość kupna gruntów rolnych położonych w Ligocie i Międzyrzeczu przez Łukasza Dz. wraz ze swoim bratem. Są to moi bliscy krewni, a rodzina od trzech pokoleń zajmuje się rolnictwem specjalistycznym. Proszą mnie o rekomendację u Ojca Opata i Kancelarii Adwokackiej Pana Krzysztofa Mazura, by w razie sprzedaży gruntów, które oni aktualnie uprawiają, mieli możliwość pierwokupu, bez żadnego uprzywilejowania, na normalnych zasadach komercyjnych".

Arcybiskup przekazuje prośbę rodziny, aby opat poparł ich starania w kancelarii, która zajmowała się sprzedażą tych terenów.
CYSTERSI SPRZEDALI, ALE GMINIE
Kilka miesięcy wcześniej Komisja Majątkowa, która zajmowała się zwrotem utraconego w PRL majątku Kościoła, zabrała te tereny i przekazała cystersom. Orzeczenie w sprawie ponad 92 ha na Podbeskidziu zapadło w komisji 27 lutego 2007 r. Pełnomocnikiem zakonników był były esbek Marek P., a potem jego prawa ręka – mec. Krzysztof Mazur z Krakowa.
 

Jolanta Brzeska...a kto to taki do cholery!?
Zapisane
"I w mordobiciu musi być umiarkowanie"*
 * Dzielny wojak Szwejk.
mac
aktywista
*****
Wiadomości: 1137


sługa Boży Pius XII

« Odpowiedz #23 dnia: Czerwiec 24, 2020, 19:10:32 pm »

Jolanta Brzeska...a kto to taki do cholery!?


To za czasów PeŁo obrończyni lokatorów wyrzucanych na bruk z przejmowanych kamienic, której spalone zwłoki odnaleziono w lesie kabackim w na Warszawskim Ursynowie. Sprawców oczywiście do dziś nie odnaleziono.
Zapisane
"Przyglądając się dzisiejszemu Kościołowi (kler-liturgia-teologia) tradycyjny katolik najpierw się oburza, potem trwoży a w końcu wybucha śmiechem."
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1514

« Odpowiedz #24 dnia: Czerwiec 24, 2020, 19:43:57 pm »

Jolanta Brzeska...a kto to taki do cholery!?


To za czasów PeŁo obrończyni lokatorów wyrzucanych na bruk z przejmowanych kamienic, której spalone zwłoki odnaleziono w lesie kabackim w na Warszawskim Ursynowie. Sprawców oczywiście do dziś nie odnaleziono.
Pan rysio zdaje sobie sprawe kim byla ŚP Jolanta Brzeska. To taka figura retoryczna, jaką zastosował     https://pl.wikipedia.org/wiki/Figura_retoryczna
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1514

« Odpowiedz #25 dnia: Lipiec 08, 2020, 08:01:36 am »

The Remnant znowu opublikował tekst Abp Vigano. Tym razem jest to publiczna odpowiedz na list jaki otrzymał od dr Filipa Lawlera, wydawcy internetowej katolickiej agencji informacyjnej( CWN). Znowu sobie pozwoliłem na szybkie tłumaczenie tego tekstu, gdyż jest on dopełnieniem artykułu, który opublikowałem powyżej.


       

                                                                                                                                 22 czerwca 2020
                                                                                                                Narodzenie Świetego Jana Chrzciciela


                                                                              Drogi doktorze Lawler,





Dzięki uprzejmosci naszego wspólnego przyjaciela Edwarda Pentina otrzymałem pański list w którym podnosi pan kilka kwestii odnoszących sie do mojego stanowiska wobec SWII. Z radością odpowiadam w nadziei, że refleksje te mogą pomóc w zażegnaniu zła, które Kosciołowi zagraża.

"Po pierwsze, co Arcybiskup pisze na temat SWII. Otóż to, co z pewnoscią jest prawdą, że sprawy potoczyły się w złym kierunku od tego czasu. No ale jesli cały Sobór jest problemem, to jak do tego doszło? Jak pogodzimy takie stanowisko z nieomylnością Magisterium, w które wierzymy? W jaki sposób zostali oszukani wszyscy Ojcowie Soborowi? Nawet jesli nie całkowicie, to w takich częsciach jak Dignitatis Humanae czy Nostra Aetate, więc pytanie ciągle pozostaje w mocy. Wielu z nas powtarzało przez lata, że "duch soboru" jest w blędzie. Czy Arcybiskup chce powiedzieć, że fałszywy liberalny "duch" Soboru precyzyjnie oddaje dzieła Soboru?"

Nie uważam za konieczne przedstawianie Soboru jako takiego za przyczyne problemu: prosty fakt, że odnosimy te pytania wobec SWII, a nie Soboru Trydenckiego czy Watykańskiego I wydaje mi sie, że to fakt oczywisty i przez kazdego potwierdzany. Rzeczywiscie, nawet ci którzy bronią SWII z obnazonymi mieczami odnoszą sie podobnie wobec SWII w odróznieniu od innych Soborów,  z których ani jeden nie był nazwany Soborem "pastoralnym". Zwrócmy uwage, że używają pojęcia "Sobór" par excellance, jakby to był jedyny Sobór w historii Kościoła lub jakiś unikalny Sobór pod względem sformułowanej doktryny czy tez autorytetu Magisterium.
To Sobór, który w odróznieniu od wszystkich poprzednich, nazwał się Soborem "pastoralnym", deklarując że nie zamierza proponować żadnej nowej doktryny ale który w rzczywistości stworzył rozróznienie pomiędzy "przed" i "po", pomiedzy Soborem dogmatycznym, a Soborem pastoralnym, pomiędzy jednoznacznymi kanonami a pustosłowiem, pomiędzy anathema sit a puszczaniem oka do świata. Z takiego punku widzenia, wydaje mi się, że kwestia nieomylności Magisterium( nieomylność o której pan wspomina jest własciwie cechą Pisma Świętego), tutaj nie zachodzi, gdyz Prawodawca tzn. Rzymski Papież wokół, którego Sobór się zebrał, uroczyście i w jasny sposób potwierdził, że nie chciał stosować autorytetu doktrynalnego, którego mógłby użyć gdyby zechciał. Chciałbym w tym miejscu zauwazyć, że nie ma nic bardziej pastoralnego niż to co jest ogłaszane jako dogmatyczne, ponieważ stosowanie manus docendi w swojej najwyższej formie pokrywa się z nakazem jakiego nasz Pan udzielił Piotrowi by pasł owce i baranki Jego. Jednakowoż, to rozróznienie pomiędzy dogmatycznym a pastoralnym  zostało precyzyjnie dokonane przez tego, który w swoim wywodzie otwierającym Sobór, usiłował nadać dogmatowi surowości i o wiele łagodniejsze, pojednawcze znaczenie opiece duszpasterskiej. Te same założenia widzimy w działaniach Bergoglia, który identyfikuje pastoralism(pastoralita) jako miekką wersje sztywnej katolickiej nauki w sprawach Wiary i Moralności celem rozróżnienia tych dwóch. Z bólem dochodzimy do wniosku, że ta praktyka  odchodzenia od jednoznacznego leksykonu, stosowania katolickiej terminologii w niewłasciwy sposób, dokonała się wraz z SWII, który był pierwszym i emblematycznym przykładem circiteryzmu czyli niejednoznacznego i świadomie nieprecyzyjnego stosowania języka. Stało sie tak ponieważ dialog ze światem prowadzony w oparciu o Aggiornamento, ideologiczne pojęcie traktowane w sposób absolutny, stał się priorytetem

Jest jeszcze inna dwuznaczność, wymagająca wyjasnienia. Z jednej strony Jan XXIII i Paweł VI deklarowali, że nie było ich wolą zobowiązanie Soboru do formułowania nowych doktryn i ograniczyli sie tylko do charakteru pastoralnego, a z drugiej strony, co jest prawdą; zewnetrznie, medialnie jakbyśmy powiedzieli dzisiaj, emfaza jaką nadano jego aktom była niezwykła. Emfaza ta służyła , wprowadzeniu zmian, które w domniemaniu miały stanowic nieomylne akty Magisterium, chociaz zamiar taki odrzucono oficjalnie na samym poczatku. Jeśli taka emfaza nastąpiła, stało sie to celem wprowadzenia mniej lub bardziej heterodoksyjnych poglądów jako autorytatywnych i w ten sposób przyjęcia ich przez duchowieństwo i wiernych. Samo to winno wystarczyc do zdeskredytowania autorów takich oszustw, którzy wciąż dzisiaj podnoszą wrzask, gdy ktos dotyka Nostra Aetate ale milczą gdy ktoś podważa Bóstwo Naszego Pana albo wieczne Dziewictwo Najśw. Maryi. Przypomnijmy, katolicy nie wielbią i nie oddają czci Soborowi, ani Watykańskiemu II ani Trydenckiemu lecz raczej Trójcy Przenajświetszej, Jedynemu Prawdziwemu Bogu; katolicy nie otaczają czcią soborowej deklaracji czy postsynodalnej ekshortacji ale Prawdę, którą te akty Magisterium przekazują.
 
Pyta mnie Pan "Jak to sie stało, że Ojcowie Soborowi zostali oszukani" Odpowiadam odnosząc się do własnych doswiadczeń  i dyskusji z braćmi w kapłaństwie jakie prowadziłem w tamych czasach. Nikt nawet wyobrazić sobie nie mógł, że dokładnie w sercu koscielnego ciała znajdowały się wrogie siły tak potęzne i zorganizowane, zdolne do odrzucenia godnych zaufania, wiernych Kosciołowi  doskonale prawowiernych schematów soborowych przygotowanych przez kardynałów i prałatów i zastapienia ich stekiem sprytnie zamaskowanych błedów ukrytych za przydlugimi i celowo dwuznacznymi przemowami. Nikt by nie uwierzył, że pod sklepieniem Bazyliki Watykańskiej zostana zwołane Stany Generalne, które ogłoszą abdykacje Koscioła i inauguracje Rewolucji. ( Jak juz wspomniałem w poprzednim artykule, kardynał Suenens nazwał SWII, "rokiem 1798 w Kosciele" Ojcowie Soborowi stali się przedmiotem niezwyklego podstępu, oszustwa popełnionego poprzez uciekanie się do najbardziej subtelnych metod: umieszczanie jako mniejszosci grupach językowych, wykluczanie ze spotkań zwoływanych w ostatniej chwili, naciskanie na udzielanie placet w przekonaniu, ze takie jest życzenie Ojca Świętego. To co nie udawało się innowatorom w Auli Soborowej, osiągali w Komitetach i Komsjach Soborowych, również dzięki działalności telogów i periti akredytowanych i uznanych przez potężną machinę mediów.

Jest szeroki wybór analiz i dokumentów potwierdzających systematyczne i złosliwe usiłowania niektórych Ojców Soborowych z jednej strony oraz naiwnośc i nieostrozność tych kierujących sie dobrymi intencjami, z drugiej. Działania Coetus Intenationalis Patrum (opozycji wobec innowatorów) mogly sprawić niewiele lub zgoła nic wobec naruszeń zasad zatwierdzonych potem przez Papieża. Ci którzy utrzymywali, że 'duch soboru" reprezentował heterodoksyjną lub błędną interpretacje SWII wdali sie w zbędną i szkodliwą operacje, choć kierowani dobrymi intencjami. Jest zrozumiałe, że kardynał lub biskup chciałby bronic honoru Koscioła i pragnął uniknięcia blamażu przed wiernymi i swiatem. Stąd myślenie, że to co progresisci przypisywali Soborowi bylo nieuzasadnioną interpretacją, arbitralnym nadużyciem. Nawet jeśli w tamtym czasie trudno było sobie pomyśleć, że wolnośc religijna potępiona przez Piusa XI(Mortalium animos) może być afirmowana przez Dignitatis Humanae lub że Rzymski Papież może ujrzec swój autorytet uzurpowany przez widmo kolegium biskupiego, to dzisiaj jasno widac że było to sprytnie zamaskowne na SWII i potwierdzone dzisiaj pełnym głosem w papieskich dokumentach ściśle w imieniu i zgodnie z zaleceniami Soboru.

Z drugiej strony, gdy kolokwialnie mówimy o "duchu" jakiegos wydarzenia, myślimy, że stanowi to duszę, esencje jakiegos wydarzenia. Mozemy w ten sposób potwierdzić, że "duchem" Soboru jest sam Sobór, że błedy okresu posoborowego zostały umieszczone w   
pigułce Aktów Soborowych, tak samo jak własciwym jest powiedzieć, że Novus Ordo jest Mszą Soboru, ponieważ Msza celebrowana w obecnosci Ojców Soborowych nazywana jest przez progresistów Mszą przed-soborową. I znowu; jeśli SWII nie był momentem zerwania, to jaki jest powód mówienia o Kosciele przed-soborowym i po-soborowym, jak gdyby byłyby to dwa oddzielne byty zdefiniowane w istocie przez sam Sobór. Jesli Sobór był rzeczywiście w zgodzie z nieprzerwanym, nieomylnym Magisterium Kościoła, dlaczego jest to jedyny Sobór obciązony ciężkimi i poważnymi błędami interpretacyjnymi, ukazujacy swą ontologiczną heterogeniczność w porownaniu z innymi Soborami.

"Po drugie. Jakie jest rozwiązanie? Biskup Schneider proponuje aby przyszły Papież odrzucił błędy. Arcybiskup Vigano uważa to za nieodpowiednie. Jak w takim razie można poprawić błędy i jednocześnie zachować autorytet Magisterium?"

Rozwiązanie moim zdaniem leży przede wszystkim w akcie pokory w którym muszą udział wziąć wszyscy; poczynając od hierarchii i Papieża. W rozpoznaniu tej wrogiej infiltracji w sercu Koscioła, systematycznego zajmowania kluczowych stanowisk w Kurii rzymskiej, seminariach, szkołach koscielnych, grup spiskowych , włączając w to w pierwszym rzędzie Towarzystwo Jezusowe, któremu udało się stworzyc wrażenie legalności dla różnych wywrotowych i rewolucyjnych działań. Również powinniśmy stwierdzić nieudolnosc reakcji strony dobra, naiwność wielu, bojażn innych oraz korzysci tych którzy skorzystali z tych spiskowych działań. Po trzykrotnym wyrzeczeniu sie Chrystusa na dziedzińcu najwyższego kapłana, Piotr "flevit amare", gorzko zapłakał. Tradycja mówi nam, że Książe Apostołów miał na swoich policzkach do końca życia dwie bruzdy po łzach obficie wylanych jako pokute za swoją zdradę. Zadaniem dla jednego z jego nastepców, Wikariusza Chrystusa, w pełni jego apostolskiej mocy, będzie złączenie nici Tradycji, tam gdzie zostala zerwana. Nie będzie to porażka ale stanięcie w prawdzie, akt pokory i odwagi. Autorytet i nieomylność następcy Księcia Apostołów wyłoni się nienaruszony i potwierdzony raz jeszcze. Przymioty te w istocie nie były poddawane w wątpliwość na SWII, ale o ironio mogą być, gdyby w przyszłosci Papież poprawił błędy na które Sobór pozwolił, podejmująć gre w dwuznaczności dotyczące autorytetu, który oficjalnie odrzucili, a poprzez hierarchie i posoborowych Papiezy dyskretnie utrzymywali wiernych w przekonaniu, że tak nie jest.

Chciałbym zaznaczyć, że dla niektórych te słowa mogą wydawać się przesadą, ponieważ mogłyby  poddawać w wątpliwość autorytet Koscioła i rzymskich Papiezy. Jednakowoż, żadne skrupuły nie przeszkodziły naruszeniu Bulli Piusa V Quo primum tempore, pozwalając na zniesienie całej Rzymskiej Liturgii z dnia na dzień, czcigodnego tysiącletniego skarbu doktryny i duchowosci tradycyjnej Mszy, ogromnego dziedzictwa śpiewu gregoriańskiego i muzyki sakralnej, piękna rytów i szat liturgicznych, w oszpeceniu harmonii architektonicznej  nawet w najszacowniejszych bazylikach, usunięciu balasek, monumentalnych ołtarzy i tabernakulów: wszystko zostało poświęcone na soborowym ołtarzu odnowy coram populo. Natrętna przesłanka temu towarzyszy, że uczyniono to tylko dlatego, że Liturgia była niezwykle katolicka i nie do pogodzenia z "duchem" SWII.

Koscioł jest boską instytucją i wszystko powinno sie od Boga  zaczynac i do Boga wracać. To co jest na szali, to nie prestiż klasy rządzącej albo wizerunek firmy czy partii. To z czym mamy do czynienia to chwała Majestatu Boga, sprzeciw wobec unieważnienia Męki naszego Pana na Krzyżu, cierpień Jego Najświetszej Matki, krwi męczenników, świadectwa Świętych, wiecznego zbawienia dusz. Jesli z powodu pychy lub nieszczęsnego uporu nie wiemy jak rozeznać błąd i oszustwo w jakie popadliśmy, będziemy musieli zdac z tego sprawe Panu Bogu, który jest miłosierny dla jego ludu gdy ten pokutuje ale i nieprzejednany w sprawiedliwości gdy lud ten naśladuje Lucyfera w jego non serviam.

Szanowny doktorze Lawler, dla Pana i Pańskich czytelników przesyłam serdeczne pozdrowienia i błogosławieństwo naszego Pana przez wstawiennictwo  Jego i Naszej Najświętszej Matki


+ Karol Maria Vigano

Nuncjusz Apostolski
« Ostatnia zmiana: Lipiec 08, 2020, 08:07:26 am wysłana przez Sławek125 » Zapisane
Strony: 1 [2] Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Summorum Pontificum  |  Wątek: Arcybiskup Vigano « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!