Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Sierpień 09, 2020, 04:18:44 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Skauci św. Bernarda

http://ssbc.pl/
218397 wiadomości w 6296 wątkach, wysłana przez 1560 użytkowników
Najnowszy użytkownik: nonez
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 Drukuj
Autor Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło  (Przeczytany 5698 razy)
mac
aktywista
*****
Wiadomości: 1137


sługa Boży Pius XII

« Odpowiedz #30 dnia: Październik 22, 2019, 20:20:40 pm »

A może jest chorowity?
Zapisane
"Przyglądając się dzisiejszemu Kościołowi (kler-liturgia-teologia) tradycyjny katolik najpierw się oburza, potem trwoży a w końcu wybucha śmiechem."
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5909


« Odpowiedz #31 dnia: Październik 22, 2019, 20:30:51 pm »

No ale to nie byłoby aż tak sensacyjne ...
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
michal260189
aktywista
*****
Wiadomości: 935

« Odpowiedz #32 dnia: Październik 22, 2019, 22:18:47 pm »

Gdy ks Jan Kaczkowski chorował jak się okazało śmiertelnie, nie robiono z tego wielkiej sensacji.
Zapisane
Sancte Michael Archangele, defende nos in proeli.....
Mruk
uczestnik
***
Wiadomości: 105

« Odpowiedz #33 dnia: Październik 23, 2019, 08:56:15 am »

Może to moja starcza naiwność, ale jakoś nie mieści mi się w głowie, że ktoś mógł wyprodukować tak grubego fejkniusa i dystrybuować go masowo bez jakichkolwiek podstaw. Pewnie to jednak naiwność - nowe czasy nastały.
Zapisane
jwk
aktywista
*****
Wiadomości: 5909


« Odpowiedz #34 dnia: Październik 23, 2019, 09:14:06 am »

Widać nie żyjesz Waść w pobliżu lemingów. One trwają w swoistym matriksie i zdolne są uwierzyć w każdy fejk podany przez ich "opinio-tfu-rcze" kanalizacje. Dla symetrii --- ruskie onuce mają podobnie.
Zapisane
Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten.
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1213

« Odpowiedz #35 dnia: Październik 23, 2019, 22:49:47 pm »

Mówi się, że w każdej plotce tkwi ziarno prawdy, ale to... nieprawda. Nie w każdej.

Ja na miejscu ks. Szydło nawet bym się nie tłumaczył przed motłochem.

Zwłaszcza, gdybym był niewinny.

Perły przed wieprze? Nigdy.

Mizantropia bez łez.
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2019, 22:59:41 pm wysłana przez Adimad » Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #36 dnia: Grudzień 11, 2019, 08:27:22 am »

Ks. Szydło poprosił o przeniesienie do cywila. Powiada, ze ma kryzys wiary i powołania.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 548


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #37 dnia: Grudzień 11, 2019, 08:32:14 am »

Moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia" - napisał Tymoteusz Szydło.
[/size]
https://wiadomosci.wp.pl/tymoteusz-szydlo-rezygnuje-chce-odejsc-ze-stanu-duchownego-6455476570121857a


A w banku PKO BP zwolnilo sie miejsce prezesa... :D
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
abdi
rezydent
****
Wiadomości: 255


« Odpowiedz #38 dnia: Grudzień 11, 2019, 08:34:58 am »

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25500387,ks-tymoteusz-szydlo-chce-wystapic-ze-stanu-duchownego-moja.html#s=BoxOpImg2 - więcej info. Nie wnikając w czyjeś serce, ale kilka miesięcy kryzysu i dezercja. a co miała powiedzieć Teresa z Kalkuty co miała taki stan prawie 50 lat.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 548


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #39 dnia: Grudzień 11, 2019, 08:45:33 am »

Szczerze mowiac - troche mnie rozbawil swoim oswiadczeniem.


'Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama'

Aha, to dlatego nie miales nic przeciwko temu, zeby TVP info transmitowalo najpierw swiecenia a pozniej prymicje?
Poza tym - z tego oswiadczenia wylania sie obraz 'ksiedza zawodowego' - coz, pare miesiecy kryzysu i cyk - zmiana roboty, tym razem moze jakas duza panstwowa spolka. A po roku czy dwoch moze inna praca, a w 2022 znow sa wybory samorzadowe (?), w 2023 parlamentarne :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 11, 2019, 08:47:26 am wysłana przez Hubertos » Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #40 dnia: Grudzień 11, 2019, 08:53:13 am »

O zmiane fachu powinni zostać poproszeni wszyscy, którzy "formowali" ks. Szydło w seminarium i dopuscili Go do święceń. Podobnie pisałem przy okazji księdza Miedlara ale oczywiście wniosków nikt nie wyciągnał, bo ciepełko było w towarzystwie Pani Beaty.
Zapisane
Sindarin
bywalec
**
Wiadomości: 58


Litera Tura - blog literacki
« Odpowiedz #41 dnia: Grudzień 11, 2019, 11:22:17 am »

Nieco zboczę z tematu, ale w kwestii seminaryjnej formacji kapłanów.

Kilka dni temu słuchałem wywiadu z ex-księdzem Kachnowiczem, co łazi na parady równości i afiszuje się swoim chłopaczyną. Kilka miesięcy temu w TOK Fm stwierdził, przepytywany bardzo grzecznie przez dziennikarkę, że o swojej przypadłości mówił ojcu duchownemu, a ten radził mu, aby pozostać w seminarium.

To jak ma być dobrze?
Zapisane
Zapraszam na blog literacki https://ltura.blogspot.com/
pauluss
aktywista
*****
Wiadomości: 1374


« Odpowiedz #42 dnia: Grudzień 11, 2019, 12:49:43 pm »

Trzeba uwazac, co sie pisze na ten temat, zeby nie zostac pociagnietym do odpowiedzialnosci przez prawnikow pani i pana Sz. ;).
Teraz mozna powiedziec z cala szczeroscia, ze cala ta sytuacja jest zenujaca. Zenujace jest to, ze ktos po szesciu latach formacji seminaryjnej (mimo iz na pewno nie jest idealna) rezygnuje po niecalych dwoch latach kaplanstwa, bo ma kryzys i w ogole sobie nie moze poradzic. Jeden ze znajomych powiedzial, ze krzywde mu zrobili przelozeni seminaryjni, ze patrzyli na niego zapewne inaczej niz na innych - no bo syn premier, no bo jest glosno a przede wszystkim dlatego, ze sie bedzie o nas mowic. I to sie zemscilo. O przelozonych seminaryjnych mam jak najgorsze zdanie, ale kto wie, czy jakby byl zwyklym klerykiem, to by mu nie powiedzieli, zeby sie zastanowil, ze cos jest nie tak a trudno nie miec wrazenia, ze go wrecz przepchneli albo ulatwiali decyzje (ale podobno teraz juz wszystkich przepychaja... ::)).

Oswiadczenie rowniez jest zenujace a szczytem zenady jest przyczyna prosby o laicyzacje - "nie moge byc ksiedzem, bo ludzie o mnie plotkuja i brzydko mowia". O kazdym plotkuja i kazdy ma kryzysy roznego rodzaju i to calkiem czesto - ale nie kazdy od razu odchodzi tlumaczac to plotkami. Gdyby mu przeszkadzaly plotki, to by pojechal do innego kraju, gdzie by nikogo nie interesowalo, kim jest jego matka, i tam moglby w spokoju byc ksiedzem.

Najbardziej gorzki jest fakt, ze ks. Sz. pewnie latwiej odejsc, bo wie, ze nie musi sie martwic o pieniadze, prace i przede wszystkim place. Nie jest normalne, jezeli ksieza latami zyja podwojnym zycie, ale nie odchodza z kaplanstwa, bo nie maja zadnych perspektyw na zycie po kaplanstwie - a lepiej by oczywiscie bylo, gdyby odeszli. Przypuszczam jednoczesnie, ze wielu pokonalo kryzys wlasnie dlatego - ze na trzezwo pomysleli nad swoja ewentualna przyszloscia - w tym wypadku nie bylo potrzeby zastanawiania sie i to moglo ulatwic decyzje.

Tak jak ktos tutaj napisal - ciekawe, kiedy sie dowiemy, ze sie zwolnilo miejsce w jakiejs spolce skarbu panstwa albo w ministerstwie i pan Sz. jest wybitnym specjalista...
Zapisane
abdi
rezydent
****
Wiadomości: 255


« Odpowiedz #43 dnia: Grudzień 11, 2019, 13:13:38 pm »

gdy pojawiły się newsy, ze odprawiał Tridentine pewnie wśród niektórych tliła się nadzieja, że bohater wątku jest przyjazny Tradycji, i że wykorzysta swoje uprzywilejowanie w jej szerzeniu. A tu zonk.
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 548


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #44 dnia: Grudzień 11, 2019, 13:36:40 pm »

Trzeba uwazac, co sie pisze na ten temat, zeby nie zostac pociagnietym do odpowiedzialnosci przez prawnikow pani i pana Sz.http://krzyz.nazwa.pl/forum/Smileys/classic/wink.gif.
Teraz mozna powiedziec z cala szczeroscia, ze cala ta sytuacja jest zenujaca. Zenujace jest to, ze ktos po szesciu latach formacji seminaryjnej (mimo iz na pewno nie jest idealna) rezygnuje po niecalych dwoch latach kaplanstwa, bo ma kryzys i w ogole sobie nie moze poradzic. Jeden ze znajomych powiedzial, ze krzywde mu zrobili przelozeni seminaryjni, ze patrzyli na niego zapewne inaczej niz na innych - no bo syn premier, no bo jest glosno a przede wszystkim dlatego, ze sie bedzie o nas mowic. I to sie zemscilo. O przelozonych seminaryjnych mam jak najgorsze zdanie, ale kto wie, czy jakby byl zwyklym klerykiem, to by mu nie powiedzieli, zeby sie zastanowil, ze cos jest nie tak a trudno nie miec wrazenia, ze go wrecz przepchneli albo ulatwiali decyzje (ale podobno teraz juz wszystkich przepychaja...http://krzyz.nazwa.pl/forum/Smileys/classic/rolleyes.gif).

Oswiadczenie rowniez jest zenujace a szczytem zenady jest przyczyna prosby o laicyzacje - "nie moge byc ksiedzem, bo ludzie o mnie plotkuja i brzydko mowia". O kazdym plotkuja i kazdy ma kryzysy roznego rodzaju i to calkiem czesto - ale nie kazdy od razu odchodzi tlumaczac to plotkami. Gdyby mu przeszkadzaly plotki, to by pojechal do innego kraju, gdzie by nikogo nie interesowalo, kim jest jego matka, i tam moglby w spokoju byc ksiedzem.

Najbardziej gorzki jest fakt, ze ks. Sz. pewnie latwiej odejsc, bo wie, ze nie musi sie martwic o pieniadze, prace i przede wszystkim place. Nie jest normalne, jezeli ksieza latami zyja podwojnym zycie, ale nie odchodza z kaplanstwa, bo nie maja zadnych perspektyw na zycie po kaplanstwie - a lepiej by oczywiscie bylo, gdyby odeszli. Przypuszczam jednoczesnie, ze wielu pokonalo kryzys wlasnie dlatego - ze na trzezwo pomysleli nad swoja ewentualna przyszloscia - w tym wypadku nie bylo potrzeby zastanawiania sie i to moglo ulatwic decyzje.

Tak jak ktos tutaj napisal - ciekawe, kiedy sie dowiemy, ze sie zwolnilo miejsce w jakiejs spolce skarbu panstwa albo w ministerstwie i pan Sz. jest wybitnym specjalista...

Za moich zakonnych czasow, rozmawialem z kolega, ksiedzem diecezjalnym, 2-3 lata po swieceniach. Usiedlismy wieczorem przy 'kieliszku herbaty' i w pewnym momencie sie zupelnie wysypal. Bo powiedzial, ze zostal calkiem sam, wikariusz na wsi, do najblizszego kolegi z seminarium 30 km, do rodzinnych stron 80 km. Sam, ze starym proboszczem, ktory w dodatku byl zajety swoja 'gosposia i jej dziecmi'. Kazda rozterke musial przyzywac sam, bez szansy na szczera rozmowe z innym ksiedzem czy z przyjaciolmi. Podczas gdy my, w zakonie, mieszkajac w domu zakonnym, zawsze mielismy 'brata' do ktorego mozna bylo sie odezwac. Wtedy jeszcze duchacze organizowali kilka razy do roku spotkania wspolnotowe, czasem w domu prowincjalnym, czasem 'na wyjezdzie' do naszych parafii. Ja nie odszedlem, bo mialem 'kryzys' - jak ja mialem kryzys powolania to siedzialem ze wspolbracmi i o tym rozmawialismy. Nie z ojcem duchownym, po prostu z bracmi. I przechodzilo, przepracowywalo sie go. Odszedlem, bo uznalem, ze ta wspolnota nie jest dla mnie, za duzo czasu spedzilem na studiowaniu Arcybiskupa ;) (A nawet doprowadzilem do tego, zeby w domu generalnym przy kaplicy zrobic galerie generalow zakonu - sila rzeczy wymoglem, zeby przy wejsciu do kaplicy wisial portret JE ;) ).
 
Celem mojego wywodu jest to, zeby uswiadomic sobie, ze ksieza diecezjalni maja trudniej.
Nie bronie ks. Szydlo - nie wyobrazam sobie 'odejscia' po swieceniach. Tak jak moi rodzice nie wyobrazali sobie rozwodu, chociaz w zyciu malzenskim rozne kryzysy przechodzili. Dodatkowo - czy nie zbyt latwo przechodzimy nad tym do porzadku dziennego - tak jakbysmy nie wierzyli w te wielka tajemnice swiecen - traktujemy swiecenia jako 'egzamin na ksiedza'. Jak egzamin czeladniczy. Jestes czeladnikiem piekarskim, ale nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sie przebrazowic. Jestes 'czeladnikiem kaplanstwa' - list do papieza i juz mozesz sobie zostac pracownikiem korpo. Chyba nie tak powinno to wygladac.
 
Kolejne pytanie: gdzie w tym wszystkim sa 'dekanalni ojcowie duchowni' ks. Szydlo. Gdzie jest lokalny biskup? Nie cierpie 'mojego' kosciola niemieckiego (celowo bez uzycia duzych liter), ale rozmawialem z proboszczem i on spotyka sie z biskupem kilka razy do roku. Nie jak pracownik z pracodawca, ale jak syn odwiedzajacy ojca lub ojciec syna. Proboszcz wspominal (na ile jego angielski pozwala), ze biskup nie pyta o sprawy finansowe parafii, ale o to, jak sie ksiadz czuje. Czy wszystko jest w porzadku? Czy potrzebuje pomocy duszpasterskiej, urlopu, spowiedzi... Ponoc mlodzi ksieza takich rozmow maja wiecej. W Polsce? Znam ksiedza, ktory od kiedy odebral dekret jako neoprezbiter, biskupa widzial przy okazji bierzmowania w parafiach, w ktorych poslugiwal. Poza scrutinum przed swieceniami (tak to sobie nazywali w seminarium - rozmowa z biskupem, po ktorej biskup podejmuje ostateczna decyzje o dopuszczeniu do swiecen kaplanskich) nigdy nie rozmawial z biskupem w cztery oczy. Od blisko 10 lat!
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!