Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Sierpień 09, 2020, 05:45:47 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl
                   www.facebook.com/unacumpl
Centrum Informacyjne
Ruchu Summorum Pontificum
218397 wiadomości w 6296 wątkach, wysłana przez 1560 użytkowników
Najnowszy użytkownik: nonez
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 Drukuj
Autor Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło  (Przeczytany 5707 razy)
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2544

« Odpowiedz #60 dnia: Grudzień 11, 2019, 22:13:32 pm »

Cytuj
   
Cytuj
Jak dla mnie szkoda szczególnie, że następny ksiądz o inklinacjach tradycjonalistycznych...


I tacy też odchodzą, było tu onego czasu, nie będę tu szukać, ale mozna w wielu innych miejscach przeczytać, jak np. tu:

 https://www.gosc.pl/doc/875823.Swiecenia-kaplanskie-w-rycie-trydenckim

Wiem, dlatego napisałem "następny". Na początku tego wątku jest zalinkowany jeszcze jeden i niewykluczone, że znalazłoby się więcej.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #61 dnia: Grudzień 11, 2019, 22:47:23 pm »

Prosze ksiedza dobrodzieja, ja tez się z księdzem po troszku zgodzę. Znane jest szydercze powiedzonko....gdzie byli rodzice??? Jest jeden kłopot, tak jak rodziców, tak i dzieci sobie nikt nie wybiera(przynajmniej tak generalnie bywa) ale, ale, kandydatów do kapłaństwa już tak. Tutaj jeszcze za moich młodych lat bywała selekcja. Jeden z moich szkolnych kolegów był rektorem seminarium duchownego i zapewniał mnie, ze takie sytuacje miały miejsce i sam brał w tym udział. Swoją drogą jakimś cudem sam uniknął tej selekcji, ale to już slodka tajemnica jego i jego  owczesnego biskupa. Rozmowa jest na wątek na 1000+. Mamy kryzys męskosci i księzy to tez dotyczy. Ja jestem w Tradycji 20 lat i kontakt z modernistycznym duchowieństwem mam sporadyczny. W czasach mojego dzieciństwa, Proboszcz był sam na parafii, która miała wiecej dusz niż teraz i oprócz odbudowy kosciola ze zgliszcz wojennych miał jeszcze gospodarstwo na głowie, krowy, kozy, kury, kaczki, drób. Podejrzewam, że tez przeżywał kryzysy, szczególnie gdy urobiony kladł sie po pólnocy spać, a o 0600 była Msza Swieta. Dzisiaj, chlewiki i stodołe przerobiono na garaze, ksiezy jest dwóch, parafian mniej i zapewne obu dręczy samotnośc i rózne kryzysy, a najgorsze jest to, ze mają czas na ich rozwazanie.
Zapisane
Major
aktywista
*****
Wiadomości: 3576

« Odpowiedz #62 dnia: Grudzień 11, 2019, 23:07:37 pm »

Księża diecezjalni mają gorzej wg mnie w mniejszych miejscowościach i na wsiach. A co do ks. Szydło to kiepski ksiądz jak smyka po 2 latach. Parafianie życzą mu powodzenia.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #63 dnia: Grudzień 12, 2019, 07:53:27 am »

"Moje bąbelki"
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski pisze:

...ta sprawa, jak i odejścia wielu innych młodych księży, stawia znak zapytania nad kondycją polskich seminariów duchownych. Kończyłem to samo seminarium w Krakowie, co ks. Tymoteusz, ale za moich czasów od kleryków bardzo wiele wymagano. Do tego dochodziły także szykany ze strony władz komunistycznych, w tym dwuletnia służba wojskowa. Dziś natomiast w wielu seminariach panuje atmosfera "cukierkowo-ptysiowa". Klerycy w niektórych diecezjach są traktowani jak, przepraszam za określenie, "dzieci specjalnej troski", o których dobre samopoczucie trzeba ustawicznie dbać. Znam taką diecezję na północy Polski, której biskup (skądinąd homoseksualista i były tajny współpracownik SB) ma specyficzne, "nadopiekuńcze" podejście do kleryków, nazywanych przez niego samego "moimi bąbelkami". Czy przyszli księża, tak formowani, będą w przyszłości gorliwymi duszpasterzami? 

(...)

Żaden więc ksiądz nie jest osobą prywatną. Owce mają prawo wiedzieć, jak są kształceni i wychowywani ich przyszli pasterze. Może właśnie większy udział świeckich w formacji seminaryjnej byłby dobrym krokiem w reformie instytucji kościelnych, przygotowujących do kapłaństwa...

https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-ks-tymoteusz-szydlo-odchodzi-z-kaplanstwa-wnioski-na-przyszl,nId,3483025
Zapisane
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 548


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #64 dnia: Grudzień 12, 2019, 08:27:19 am »

Panie Slawku,
Pan nadal swoje pierniczenie starego piernika. Depresja, kryzys wiary - pan naprawde zyje w swiecie, w ktorym 'robota sie cza zajac a nie uzalac nad soba?' To 'dzieki' takiemu pierniczeniu mamy najwyzszy w Europie wspolczynnik samobojstw wsrod mezczyzn. I nie od 'nowoczesnych czasow, gdzie faceci sa zniewiesciali', tylko od poczatku, kiedy zaczeto prowadzic statystyki. Wszyscy psychologowie i psychiatrzy, ktorych czytuje i ktorych znam osobiscie sa pewni, ze winny jest czynnik spoleczny, jakim jest wychowanie na macho. Chlop ma byc chlop, nie plakac, dom wybudowac, zone utrzymac, dzieci narobic. I w takim modelu wychowania facet, ktory 'zawiedzie', bo wpadnie w depresje, porzuci go zona, bedzie bezplodny, niezaradny zyciowo, czy tez bedzie mial kryzys innej natury - powiesi sie, bo nie przyzna sie, ze potrzebuje pomocy. Bo mu panowie Slawkowie od dziecka do glowy kladli 'nie mazgaj sie, faceci nie placza', bo mu panowie Slawkowie od mlodosci mowili, ze zamiast szczerze porozmawiac z kims bliskim lub nawet z psychologiem czy zaufanym ksiedzem, powinien wziac sie za robote. Fizyczna najlepiej, bo tacy Slawkowie pracy umyslowej nie cenia. Do chlewa i do lopaty, to ci depresja przejdzie... nie spodziewalem sie, ze nadal mozna spotkac ludzi, ktorzy tak mysla. Coz.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
Kefasz
aktywista
*****
Wiadomości: 3036


Amen tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w Raj.

ministrantura śpiewniki tradycja->
« Odpowiedz #65 dnia: Grudzień 12, 2019, 12:30:04 pm »

Pan Hubertos ma rację.
Zapisane
Stare jest lepsze Ł5,39
liczne stare książki->http://chomikuj.pl/Pjetja
Z forum amerykańskich tradycjonalistów:
Oto zwyczajowe napomnienie: unikaj żarliwości; krytykuj zasady, nie ludzi.
Bądź rozróżniający, lecz nie czepialski. Bądź pouczający lecz nie zgryźliwy. Bądź zasadniczy, zamiast natarczywy.
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2544

« Odpowiedz #66 dnia: Grudzień 12, 2019, 13:29:38 pm »

Cytuj
Prosze ksiedza dobrodzieja, ja tez się z księdzem po troszku zgodzę. Znane jest szydercze powiedzonko....gdzie byli rodzice??? Jest jeden kłopot, tak jak rodziców, tak i dzieci sobie nikt nie wybiera(przynajmniej tak generalnie bywa) ale, ale, kandydatów do kapłaństwa już tak.

Owszem, ale zawsze szukamy przyczyn jak psychoanalitycy - w rodzicach, w formatorach... Właśnie mam na myśli to, że nawet jakby wszystko i wszyscy byli tacy jak powinni to człowiek i tak może upaść. Selekcja była i jest (bo klerycy z seminariów są usuwani) ale nie to nie zmienia tego, że człowiek może w ten czy inny sposób upaść.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #67 dnia: Grudzień 12, 2019, 15:13:33 pm »

Panie Hubertusie, widze że cytat z ks. Zaleskiego doprowadził Pana do wzburzenia i uderzenia w bardzo osobisty ton. Nie pójdę ta drogą, dlatego idąc za Pańską radą, podeprę sie tylko opinią fachowców w zakresie leczenia depresji i przygnębień. Wszystkie opinie lekarzy psychiatrów praktyków na które się natknąłem w krótkiej kwerendzie, kładą nacisk na kluczową rolę wysiłku fizycznego w leczeniu depresji. Jeśli mi Pan nie wierzy, proszę sprawdzić samemu.
Zapisane
Sławek125
aktywista
*****
Wiadomości: 1534

« Odpowiedz #68 dnia: Grudzień 12, 2019, 15:20:59 pm »

Cytuj
Prosze ksiedza dobrodzieja, ja tez się z księdzem po troszku zgodzę. Znane jest szydercze powiedzonko....gdzie byli rodzice??? Jest jeden kłopot, tak jak rodziców, tak i dzieci sobie nikt nie wybiera(przynajmniej tak generalnie bywa) ale, ale, kandydatów do kapłaństwa już tak.

Owszem, ale zawsze szukamy przyczyn jak psychoanalitycy - w rodzicach, w formatorach... Właśnie mam na myśli to, że nawet jakby wszystko i wszyscy byli tacy jak powinni to człowiek i tak może upaść. Selekcja była i jest (bo klerycy z seminariów są usuwani) ale nie to nie zmienia tego, że człowiek może w ten czy inny sposób upaść.
Proszę Szanownego ksiedza, wiemy ze człowiek jest istotą upadłą i narażoną na wszystkie konsekwencje grzechu pierworodnego. Nie jesteśmy jednak(mam nadzieje) protestantami i nie godzimy sie na taki stan upadku ale robimy wszystko aby niekorzystne konsekwencje niwelowac z Boską pomocą. Z lektury wpisu ks. Zaleskiego może wynikać, że problemy o których dyskutujemy mogą mieć charakter systemowy, na co ks. Zaleski bez niedomówień zwraca uwagę, przytaczając przykłady. Nie mam powodu aby ks. Zaleskiemu nie ufać albo niedowierzać.
Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1213

« Odpowiedz #69 dnia: Grudzień 12, 2019, 19:26:15 pm »

O ile wiem, to w leczeniu autentycznych stanów depresyjnych konieczne jest w pierwszym kroku najbardziej ordynarne, sztampowe leczenie farmakologiczne. Bo to między innymi, ale jednak, choroba somatyczna. Nie miałem nigdy takiej sytuacji, ale z opowieści zasłyszanych (zarówno z pierwszej, jak i drugiej ręki; oraz z sieci) wiem, że może to wyglądać tak, że najzwyczajniej w świecie nie ma Pan siły, normalnej, fizycznej siły, żeby wstać z łóżka - albo żeby się skoncentrować i nauczyć na egzamin - albo żeby wystać przy ołtarzu - albo cokolwiek poza gapieniem się w sufit. Można oczywiście przytaczać przykłady wyjątkowe: przykłady świętych, geniuszy i zbrodniarzy, którzy byli w stanie tak się "zawziąć", albo takiego doznali cudu, że dokonali rzeczy niebywałych, na przykład "za jednym zamachem" wyszli siłą woli z depresji albo z głębokiego nałogu opiatowego. Ale trudno budować ogólne podejście na podstawie wyjątków.

Ogólnie rzecz biorąc, o ile nie należy się przesadnie użalać i nad sobą, i nad innymi, o tyle istnieją takie stany psychiczne, albo też psychofizyczne (nerwice, depresje, nałogi etc.) w których wola praktycznie przestaje funkcjonować. I można sobie myśleć "pobiegam, pomacham łopatą, popracuję", a każda próba w tym kierunku jest torpedowana przez organizm - i finalnie człowiek leży na łóżku albo "zakręca się" na miejscowym dworcu, żeby podłapać parę centów "kompotu". Mało tego: może być i tak, że ktoś sobie pobiega, pomacha łopatą, pomodli się, popracuje - i jego stan w ogóle nie przejdzie.

Nie wiemy oczywiście jak to było z dyskutowanym księdzem, ale nie zakładajmy pochopnie, że mu guma do żucia przestała smakować i że się mu w de... poprzewracało z tego dobrobytu. Może były to takie stany, o jakich mowa wyżej: normalnie, fizycznie uniemożliwiające posługę. A może stracił wiarę, czy to w jakimś mroczno-egzystencjalistyczno-nihilistycznym sensie z pogranicza Sartre'a i Ciorana, czy to w sposób zimny, racjonalny (przeczytał Dawkinsa i Dennetta, po czym stwierdził, że z tą całą Trójcą i Jezusem to jakaś lipa jednak jest). No i cóż wtedy? Trudno żeby przez 60 kolejnych lat życia symulował sakramenty i odstawiał szopkę jak XVIII-wieczny ksiądz ateista Jean Meslier.
Zapisane
K.L.O
rezydent
****
Wiadomości: 462

« Odpowiedz #70 dnia: Grudzień 12, 2019, 21:39:43 pm »

Wydaje mi się ze w tej dyskusji obie strony mają trochę racji - zarówno p. Sławek jak i p. Hubertos.

Prawdą jest, że generalnie kler w Polsce żyje na dobrym poziomie i prawdą jest że taki 25 letni młody ksiądz ma bez porównania mniej takich "namacalnych-materialnych" problemów niż jego rówieśnik mający żonę i np dwoje czy nawet jedno dziecko. Jest on naogół wówczas wikarym (zatem problemy związane z zarządzaniem parafią go nie dotyczą) co miesiąc dostaje pensje ze szkoły bo naogół jest katechetą do tego otrzymuje stypendia mszalne i iura stolae. I naprawde nie są to drobne pieniądze. Nie chce być posądzony o jakiś głupi wiejski antyklerykalizm ale podsumowując wymienione źródła utrzymania taki smarkaty ksiądz otrzymuje na rękę, zależnie od ilosc godzin katechezy, pobożności i wielkości parafii między 2.5 a nawet 4.5-5 tys. (i nie są to kwoty wymyślone ot tak lecz z pierwszej ręki). Dodatkowo nie płaci on nic za mieszkanie (ewentualnie dorzuca się do gospodyni, choć i to nie zawsze bo często gospodyni jest opłacana z kasy parafialnej a nie prywatnej księży). Jego koledzy w tym czasie ciężko pracują, zależnie oczywiscie od zawodu, ale ja nie znam takiego zawodu w którym nie należy ciężko pracować aby się dorobić. Moge powiedzieć po sobie, jestem prawnikiem mniej wiecej w wieku x Tymoteusza i naprawde musze ciezko sie naharować i mnóstwo pism miesiecznie napisać zeby wyrobić na te 3 tys na reke (a nikt za mieszkanie mi nie płaci).
Dlatego też uważam że w bardzo wielu przypadkach, naprawde w znakomitej większości przypadów, rady pana Sławka by poskutkowały. Wziąłby się taki do konkretnej roboty (np. w czasie rzeczonego urlopu poszedł do pracy fizycznej, albo i nawet umysłowej ale takiej ze swiadomością ze naprawde musi zaiwaniać żeby mieć na chleb) to by mu wiele spraw z głowy wywietrzało i by nie myślał o zrzuceniu sutanny itd.

Ale też jest prawdą że są takie stany umysłu że naprawde rady p. Sławka nic nie pomogą i naprawde człowiek nic nie jest w stanie zrobić. Uważam że jest to zdecydowana mniejszość, ale są. Nie wiem z jaką sytuają mamy tutaj do czynienia. Nie mnie osądzać.
Może być tak że facet był wierzący, ideowy, ale po zderzeniu z tym jak funkcjonuje znaczna część kleru po prostu autentycznie stracił nie tylko zapał ale i po prostu wiare. Myśle ze kazdy  z nas w jakimś stiopniu wie o czym mówię. Kto blizej zetknął się z klerem, zwłaszcza w prywatnych stosunkach, ten wie o czym mówię. Ja sam mam kilku znajomych księży i wiem jakie bolączki oni przeżywają widząc styl życia innych księży i też widzę jak oni żyją (często nieuświadamiajac sobie jak daleko oni sami odeszli od ideału kapłańskiego - co dopiero mówić o tych innych) i moze x Tymoteusz naprawde autentycznie zwatpił. Nie wiem.
Zapisane
"Wiary ustrzegłem"
gnome
aktywista
*****
Wiadomości: 1834


« Odpowiedz #71 dnia: Grudzień 13, 2019, 12:09:36 pm »

Podobają mi się zawsze takie głębokie rozważania. Sięganie do głębi powodów, utrata wiary, rozmyślanie, walka, praca nad sobą,... a na końcu się okazuje, że baba ordynarnie oknem włazi po zmroku.
Nie znam przypadku Tymoteusza Szydło, natomiast kilka znanych mi przypadków zmuszają mnie do ostrożności procesowej i odczekania jakiegoś czasu zanim się coś więcej na ten temat powie.

Co do psychiki. Winne jest wychowanie macho? Hmm. To dlaczego w krajach Ameryki Południowej nie ma więcej samobójstw niż w Polsce? Hmm. Ale czy w Japonii czasem i w Szwecji nie ma więcej samobójstw niż w Polsce? No chyba nie dlatego, że wychowują ich na macho? A zresztą, jak się komuś płaci za wmyślanie powodów to i pewnie na to znajdą fenomenalnie sformułowane i niczym nie potwierdzone wytłumaczenie. OK.

Zastanawiam się jak wychowywano naszych chłopców w XVI-XVII-XVIII wieku dla przykładu? Ciekawe ile wtedy było samobójstw?
Hmm a dziewczynki kiedy nie są już wychowywane na panie domu a na rywalki chłopców, to powinny teraz mieć więcej czy mniej samobójczyń w swych szeregach?

Tak osobiście i bez podpierania się całą gamą psychologów/psychiatrów i innych psycho... zawodowców to myślę, że ten ginący świat musi sobie wynaleźć jakieś wytłumaczenie swego upadku. Wynajmuje więc i opłaca takich własnie zawodowców, którzy mu wszystko ładnie wyłożą. Niech będzie, że kultura macho; niech będzie że kapitalizm; niech będzie że nadopiekuńcza mamusia, tata co dawał klapsy; niech będzie, że wszystkiemu winna jest przemoc w telewizji i gry komputerowe. Cokolwiek byle nie to co jest naprawdę winne. Niech będzie. książki psycho...zawdowców sprzedają się często dużo lepiej niż żywota świętych nawet w krajach ULTRkatolickich jak nasza ukochana OJCZYZNA oczywiście!

Za przeproszeniem - Arabscy macho biorą siłą białe kobiety w parkach, na basenach i kiblach dyskotekowych a nasi macho w rurkach z pedalskimi fryzurkami rozważają czy zakończyć swoje jestestwo dziś czy pojutrze. Nie zasługujemy żeby istnieć.


Zapisane
Podczas jednej z ceremonii w Bazylice św. Piotra, gdy wnoszono na sedia gestatoria papieża św. Piusa X, lud rzymski żywiołowo zareagował oklaskami, Papież widząc entuzjazm wiernych rozkazał zatrzymać pochód. Gdy tłum się uciszył rzekł do wiernych, że *nie należy czcić sługi w domu jego Pana.
Hubertos
aktywista
*****
Wiadomości: 548


Swiecki katolik ;)

« Odpowiedz #72 dnia: Grudzień 13, 2019, 13:05:20 pm »

Podobają mi się zawsze takie głębokie rozważania. Sięganie do głębi powodów, utrata wiary, rozmyślanie, walka, praca nad sobą,... a na końcu się okazuje, że baba ordynarnie oknem włazi po zmroku.
Nie znam przypadku Tymoteusza Szydło, natomiast kilka znanych mi przypadków zmuszają mnie do ostrożności procesowej i odczekania jakiegoś czasu zanim się coś więcej na ten temat powie.

Co do psychiki. Winne jest wychowanie macho? Hmm. To dlaczego w krajach Ameryki Południowej nie ma więcej samobójstw niż w Polsce? Hmm. Ale czy w Japonii czasem i w Szwecji nie ma więcej samobójstw niż w Polsce? No chyba nie dlatego, że wychowują ich na macho? A zresztą, jak się komuś płaci za wmyślanie powodów to i pewnie na to znajdą fenomenalnie sformułowane i niczym nie potwierdzone wytłumaczenie. OK.

Zastanawiam się jak wychowywano naszych chłopców w XVI-XVII-XVIII wieku dla przykładu? Ciekawe ile wtedy było samobójstw?
Hmm a dziewczynki kiedy nie są już wychowywane na panie domu a na rywalki chłopców, to powinny teraz mieć więcej czy mniej samobójczyń w swych szeregach?

Tak osobiście i bez podpierania się całą gamą psychologów/psychiatrów i innych psycho... zawodowców to myślę, że ten ginący świat musi sobie wynaleźć jakieś wytłumaczenie swego upadku. Wynajmuje więc i opłaca takich własnie zawodowców, którzy mu wszystko ładnie wyłożą. Niech będzie, że kultura macho; niech będzie że kapitalizm; niech będzie że nadopiekuńcza mamusia, tata co dawał klapsy; niech będzie, że wszystkiemu winna jest przemoc w telewizji i gry komputerowe. Cokolwiek byle nie to co jest naprawdę winne. Niech będzie. książki psycho...zawdowców sprzedają się często dużo lepiej niż żywota świętych nawet w krajach ULTRkatolickich jak nasza ukochana OJCZYZNA oczywiście!

Za przeproszeniem - Arabscy macho biorą siłą białe kobiety w parkach, na basenach i kiblach dyskotekowych a nasi macho w rurkach z pedalskimi fryzurkami rozważają czy zakończyć swoje jestestwo dziś czy pojutrze. Nie zasługujemy żeby istnieć.


Jak rozumiem, panskie 'rozwazania' i 'wydawania sie' sa znacznie bardziej wiarygodne od autorytetow naukowych. Jedno co mnie szokuje, to to, ze nie spodziewalem sie w zyciu spotkac kogokolwiek negujacego 'PODSTAWY' psychiatrii.
Zapisane
Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie :D
casimirus
rezydent
****
Wiadomości: 396


« Odpowiedz #73 dnia: Grudzień 13, 2019, 13:07:02 pm »

Jeśli chodzi o statystyki samobójstw, to częściej niż nasi rodacy na takie przedsięwzięcie, z krajów europejskich, decydują się Litwini i Białorusini.
 https://pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka_samob%C3%B3jstw_wed%C5%82ug_pa%C5%84stw

W porównaniu z krajami zachodnimi wypadamy "lepiej" tylko dlatego, że tam do samobójstw nie liczy się eutanazja (a w takich państwach jak Holandia to są już tysiące ludzi). Gdyby to doliczyć - biją nas na łeb, na szyję (cokolwiek by to miało znaczyć w takim kontekście ;-).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2019, 13:08:48 pm wysłana przez casimirus » Zapisane
Adimad
aktywista
*****
Wiadomości: 1213

« Odpowiedz #74 dnia: Grudzień 13, 2019, 13:36:58 pm »

Ależ w Starych Dobrych Czasach ludzie wcale nie byli en general jakiejś lepszej kondycji psychicznej, nie byli "ulepieni z lepszej gliny", nie mieli nie wiadomo jak mocarnych charakterów. Nawet (zwłaszcza?) mężczyźni. Historia jest pełna opowieści o melancholikach, utracjuszach, nieudacznikach, alkoholikach etc. Tyle tylko, że kultura do pewnego stopnia blokowała ujawnianie tego; oraz że ta sama kultura powodowała, iż np. mąż-nieudacznik (albo ksiądz-nieudacznik) zachowywał swoją pozycję, bo był mężem (księdzem), podczas gdy dziś autorytet funkcji, autorytet stanu praktycznie upadł i pozostaje co najwyżej osobisty autorytet jednostki, którego kultura siłą rzeczy nie żyruje.
Zapisane
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Sprawy ogólne  |  Wątek: Ks. Tymoteusz Szydło « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.11 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!