Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: Hubertos w Kwiecień 01, 2019, 14:38:31 pm

Tytuł: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Hubertos w Kwiecień 01, 2019, 14:38:31 pm
Poniewaz mialem malo czasu w niedziele, wybralem sie do 'nowuskowego' kosciola nieopodal miejsca w ktorym przebywalem. Jak wiadomo, w Wielkiej Brytanii, Dzien Matki w obchodzony jest w 4. Niedziele Wielkiego Postu, czyli wczoraj.


Hity ze Mszy:
1) Z okazji Dnia Matki uslugiwaly Matki. Rozdawaly tez Komunie Swieta (nie, zadna z nich nie jest 'szafiarka')
2) Z tej samej okazji zamiast kazania bylo 'swiadectwo milosci matczynej' mowione przez pania z 15 letnim doswiadczeniem malzenskim i 9 (!) dzieci
3) Puryfikacja byla dokonywana przez kobiety
4) Ksiadz w rozowym ornacie maryjnym (tego jeszcze tez nie widzialem wczesniej).


Cudowny 'Mothering Sunday' :)
Tytuł: Odp: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Kwiecień 01, 2019, 15:02:33 pm
Wie Pan, w Hounslow koło lotniska swego czasu adwentysci wynajmowal sale gimnastyczną na niedziele, niech sie Pan tam tez przejdzie jak sie Panu bedzie spieszyło. Mozna tez do pubu isc, mniej szkody to przyniesie. Ne rozumiem tej logiki.
Tytuł: Odp: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Hubertos w Kwiecień 01, 2019, 15:08:04 pm
Wie Pan, w Hounslow koło lotniska swego czasu adwentysci wynajmowal sale gimnastyczną na niedziele, niech sie Pan tam tez przejdzie jak sie Panu bedzie spieszyło. Mozna tez do pubu isc, mniej szkody to przyniesie. Ne rozumiem tej logiki.


Logika jest taka, ze najblizsza Msza jest oddalona od mojego miejsca zamieszkania o dobre 25-30 mil. I nie przebywalem u siebie, wiec musialbym albo jechac ponad 50 mil, albo szukac czegos blizej (chociaz nie widzialem, zeby FSSPX mieli gdzie blizej kaplice). 50 mil = ponad godzina jazdy w jedna strone. Plus Msza i powrot to sa 4 godziny. Nie zawsze mozna i nie kazdy ma tyle czasu. Zwlaszcza, ze NIEKTORZY (tak jak ja) maja prace, ktora wymaga czasem pracy w niedziele (i tak bylo w te niedziele, gdzie od 14 musialem pracowac przez pare godzin, bo musialem zainstalowac nowe VVP do systemu w zwiazku z kroczacym Brexitem, ktorego moze nie byc - to jak ktos sie zna troche na informatyce i systemach zarzadzania zaopatrzeniem. I nie, nie moglem tego zrobic w poniedzialek, bo od poniedzialku do niedzielnego popoludnia sytstem musi byc w pelni dostepny).
Tytuł: Odp: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Kwiecień 01, 2019, 15:11:38 pm
Dlatego trzeba wziąc udział w publicznym bluznierstwie dla niepoznaki nazwanym Mszą Świetą?
Tytuł: Odp: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Hubertos w Kwiecień 01, 2019, 15:19:17 pm
Dlatego trzeba wziąc udział w publicznym bluznierstwie dla niepoznaki nazwanym Mszą Świetą?


1. Idac do Kosciola nie mialem intencji bycia swiadkiem tego co tam sie dzialo.
2. Spelnilem obowiazek niedzielny - kosciol mimo wszystko byl katolicki.
3. Mimo wszystko z dwojga zlego: nie dopelnic obowiazku uczestnictwa albo uczestniczyc w Mszy z naduzyciami liturgicznymi - wybieram jednak uczestnictwo. Z kilku powodow: nawet niegodnie sprawowana Msza Swieta jest wazna (Ecclesia Suplet), to dodatkowy krzyz dla mnie - ogladanie czegos takiego. Po 3-cie - sama istota Mszy - a wiec waznie wyswiecony kaplan dokonujacy przeistoczenia, zostala zachowana.
Tytuł: Odp: 'Dzien Matki' w NOMku
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Kwiecień 01, 2019, 15:28:27 pm
Dlatego trzeba wziąc udział w publicznym bluznierstwie dla niepoznaki nazwanym Mszą Świetą?


1. Idac do Kosciola nie mialem intencji bycia swiadkiem tego co tam sie dzialo.
2. Spelnilem obowiazek niedzielny - kosciol mimo wszystko byl katolicki.
3. Mimo wszystko z dwojga zlego: nie dopelnic obowiazku uczestnictwa albo uczestniczyc w Mszy z naduzyciami liturgicznymi - wybieram jednak uczestnictwo. Z kilku powodow: nawet niegodnie sprawowana Msza Swieta jest wazna (Ecclesia Suplet), to dodatkowy krzyz dla mnie - ogladanie czegos takiego. Po 3-cie - sama istota Mszy - a wiec waznie wyswiecony kaplan dokonujacy przeistoczenia, zostala zachowana.
Ja proszę Pana poszedłem podobnie jak Pan, do swojego lokalnego koscioła nazywajacego siebie katolickim, pod wezw.Św. Augustyna dnia 4 maja 1997 roku. Ksiądz wygłosił kazanie jakoby w historii W. Brytanii nastapił wielki przełom i od tej pory bedziemy zmierzac prostą drogą do Nieba, poniewaz 3 dni wczesniej premierem GB, został katolik Tony Blair. Z mojej dotychczasowej wiedzy wynikało, że jest to maoista dążacy do przemalowania świata na tęczowo po uprzednim podpaleniu go. Oczywiscie miałem racje, a ksiądz bredził niebezpiecznie, pewnie sam trockisto-maoista i pedał. W wyniku powyzśzego odpusciłem temat i wole Rózaniec odmówic w niedziele nizli przebywać w namiotach grzeszników.