Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: etratio w Marzec 22, 2019, 17:33:18 pm

Tytuł: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: etratio w Marzec 22, 2019, 17:33:18 pm
Diabelskie przedrzeźnianie, by na początku znów było Anty-słowo..., destrukcja, raban.
W LTI Klemperer fascynująco analizował w III Rzeszy harce werbalne, którym się przyglądał...
Tu Pan Stanisław puentuje w sposób przyprawiający o dreszcze:

"Ten proces też został rozłożony na etapy. Etapem wstępnym było uchwycenie panowania nad językiem mówionym, by narzucić ludziom zbitki pojęciowe, do których się przyzwyczają i które, bez przerywania im snu, sprawią, że zaczną myśleć w oczekiwany przez komunę sposób. Na początek wysunięte zostały zbitki emocjonalnie neutralne, o które nikomu nie chciało się kruszyć kopii. Na przykład, z języka mówionego zniknęło słowo „kalectwo”, które zostało zastąpione zbitką w postaci „niepełnosprawności”. Ta zmiana pociągnęła za sobą wpajanie przekonania, że kalecy są tak samo sprawni, jak wszyscy inni, tyle, że „inaczej”. Pretekstem był „dobrostan” kalek, ale tak naprawdę chodziło o stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej „normy”, że w gruncie rzeczy normalne jest wszystko, to znaczy – cokolwiek. I kiedy już zostali w tej dialektyce wytresowani, nastąpiło przejście do kolejnego etapu, to znaczy – narzucania tego przekonania w sprawach poważniejszych, które – gdyby były poruszone przedwcześnie – pewnie napotkałyby zdecydowany odpór".

"Toteż w miarę upływu czasu pojawiły się „orientacje seksualne”, to znaczy - „kochający inaczej”. Te zbitki niosły ze sobą jeszcze większy ładunek informacyjny. Po pierwsze – nie ma żadnych żałosnych „zboczeń”, tylko szlachetne „orientacje”. Zatem nie ma żadnego powodu, by cokolwiek „stygmatyzować”, a już nie daj Boże – leczyć. Po drugie – że te „orientacje” sprowadzają się do tego, że jedni „kochają” tak, drudzy – „inaczej” – ale każdy sposób jest jednakowo normalny. To znaczy, że normą jest wszystko. Przy takim ujęciu samo pojęcie normy traci sens, podobnie jak samo pojęcie prawdy – skoro prawdą jest wszystko. Takie podejście jest fundamentalnie sprzeczne z filarem cywilizacji łacińskiej w postaci greckiego podejścia do prawdy. Że prawda istnieje obiektywnie, niezależnie od tego, co ludzie o niej mniemają, że nie leży tam, gdzie chciałaby Większość, ani nie leży „pośrodku” - jak chcieliby ireniści, tylko leży tam, gdzie leży i moralnym obowiązkiem człowieka rozumnego jest znalezienie tego miejsca. W cywilizacji łacińskiej używana jest logika dwuwartościowa, w myśl której istnieje prawda i fałsz, istnieje norma i dewiacje. Etapem kolejnym był atak na instytucje, np. małżeństwo. Abstrahując od wymiaru religijnego, jest ono wprawdzie umową o wzajemne świadczenie usług seksualnych („uczciwość małżeńska”), ale zawierająca wśród istotnych postanowień również gotowość przyjęcia potomstwa – a więc rodząca cały łańcuch zobowiązań już nie wobec małżonka, ale osoby, lub osób trzecich. Tymczasem związki jednopłciowe są wyłącznie umowami o wzajemne świadczenie usług seksualnych, więc byłoby logicznym błędem utożsamianie ich z „małżeństwem”, ani też nie ma żadnego powodu, by państwo, czyli władza publiczna miała takie związki szczególnie wyróżniać, jak na przykład nie wyróżnia specjalnie umów sprzedaży, bez względu na to, kto i co komu sprzedaje. Jednak – jak widzimy - pod naporem oduraczonych zawczasu przez komunę obywateli, coraz więcej krajów wprowadza ustawodawstwo wychodzące naprzeciw oczekiwaniom promotorów komunistycznej rewolucji. No a teraz – jak wspomniałem – wkraczamy w etap terroru, obejmującego w pierwszej kolejności swobodę wypowiedzi – bo w strategii Gramsciego głównym polem bitwy rewolucyjnej powinna być sfera ludzkiej świadomości, czyli kultury. Okazuje się, że bez względu na strategię, komunizm nie może długo wytrzymać ani bez cenzury, ani bez terroru. Więc w ramach kolejnej próby, deprawacji mają być poddawane dzieci – oczywiście dzieci cudze – a pretekstem do niej mają być zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia. Ta organizacja to instytucja podejrzana, bo już bodaj w roku 1990 przez głosowanie ustaliła, że homoseksualizm nie jest chorobą, tylko właśnie – szlachetną „orientacją”. Sęk w tym, że przez głosowanie nie da się ustalić, jak jest naprawdę. Głosowanie bowiem nie zbliża do poznania prawdy, a tylko – do poznania poglądów uczestników tego głosowania. Toteż próby ustalania faktów przez głosowanie stanowią odejście od tego pierwszego filaru łacińskiej cywilizacji. Komunizm bowiem zmierza do jej zniszczenia, by z ukształtowanych przez nią narodów uczynić „nawóz historii”, na którym - „jutro wszystkim my”. My – to znaczy – promotorzy komunistycznej rewolucji, którzy „nawozem historii” głęboko pogardzają..."

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4433



Fascynujące i przerażające jest paralelne wprowadzanie odpowiednich zmian językowych, pojęciowych i nawykowych w Kościele.

Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: Fideliss w Marzec 22, 2019, 20:13:05 pm

Fascynujące i przerażające jest paralelne wprowadzanie odpowiednich zmian językowych, pojęciowych i nawykowych w Kościele.


Na starym forum jeszcze, w pewnym wątku, proponowałem ułożenie takiego mini słownika tradycyjno - modernistycznego. Pamiętam;

msza św.  =  spotkanie liturgiczne
celebrans =  przewodniczący zgromadzenia
spowiedź  = sakrament pojednania

itd, itd. . . . . (mogą użytkownicy kontynuować)
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: rysio w Marzec 22, 2019, 20:41:35 pm
Niszczenie inicjatywy = pochylanie się z troską
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: Fideliss w Marzec 22, 2019, 20:56:15 pm
"Siemi " jeszcze przypomniało'

msza św.  =  uczta pańska, uczta paschalna, akcja Chrystusa i ludu bożego, wspólne uczestnictwo w stole Pana, pamiątka pańska.  (bogata synonimia).

                 
Tytuł: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Marzec 22, 2019, 21:28:27 pm
heretyk, schizmatyk - brat odłączony
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: Pentuer w Marzec 22, 2019, 21:51:01 pm
Wszystko to, łącznie z p. St. Michalkiewiczem, są wypowiedzi teoretyków. Nawiasem Stanisław Michalkiewicz - apel do widzów o wsparcie (https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=HcOUI5PUbQg), Stanisław Michalkiewicz potrzebuje pomocy! (https://www.youtube.com/watch?v=kA9Ay_IaU2o)

Przykłady w/w przez Panów to naprawdę drobiazgi.

A może by tak poczytać praktyka? I to jednego z czołowych w minionym wieku? I to za darmo?

Joseph Goebbels. Dzienniki (https://docer.pl/show/?q=Joseph+Goebbels.+Dzienniki)

Wiem, miniony wiek był straszny. Ale czy obecny zapowiada się lepiej?

Jeśli ktoś zniesmaczony to - Idee mają konsekwencje (https://docer.pl/doc/xxcsxvn+)

 
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: Andrzej75 w Marzec 22, 2019, 21:52:51 pm
Na starym forum jeszcze, w pewnym wątku, proponowałem ułożenie takiego mini słownika tradycyjno - modernistycznego.
http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php?topic=8705.0
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: etratio w Marzec 22, 2019, 22:49:52 pm
"Siemi " jeszcze przypomniało'

msza św.  =  uczta pańska, uczta paschalna, akcja Chrystusa i ludu bożego, wspólne uczestnictwo w stole Pana, pamiątka pańska.  (bogata synonimia).

                 

Najczęściej nadużywane słowo: Eucharystia, nie w sensie Sakramentu, a celebracji Ostatniej Wieczerzy, słowo "msza" jest rugowane w widoczny sposób.
Nie tykam nawet całego wokabularza Neokatechumenatu...
Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: etratio w Marzec 22, 2019, 22:52:50 pm
Wszystko to, łącznie z p. St. Michalkiewiczem, są wypowiedzi teoretyków. Nawiasem Stanisław Michalkiewicz - apel do widzów o wsparcie (https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=HcOUI5PUbQg), Stanisław Michalkiewicz potrzebuje pomocy! (https://www.youtube.com/watch?v=kA9Ay_IaU2o)

Przykłady w/w przez Panów to naprawdę drobiazgi.

A może by tak poczytać praktyka? I to jednego z czołowych w minionym wieku? I to za darmo?

Joseph Goebbels. Dzienniki (https://docer.pl/show/?q=Joseph+Goebbels.+Dzienniki)

Wiem, miniony wiek był straszny. Ale czy obecny zapowiada się lepiej?

Jeśli ktoś zniesmaczony to - Idee mają konsekwencje (https://docer.pl/doc/xxcsxvn+)




"Idee mają konsekwencje", ładny bon-mot.
W Czarodziejskiej Górze (Th. Manna) sprzed 100 lat mason Settembrini opisuje ideę spisania wszelkich cierpień ludzkości, by nad nimi zawładnąć. Wydaje mi się, że wikipedia i google poszły w tym kierunku...

Tytuł: Odp: "stopniowe przyzwyczajenie ludzi do przekonania, że nie ma żadnej "normy"...
Wiadomość wysłana przez: etratio w Marzec 24, 2019, 22:46:33 pm
O oficjalnie znikających słowach...

"zamilczanie otwiera drogę do zapomnienia"
"ta strategia milczenia o cudzołóstwie i homoseksualizmie jest w pełni świadoma"

 http://www.bibula.com/?p=107228