Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 09:17:57 am

Tytuł: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 09:17:57 am
I czy w ogóle dobrze je mieć? Bo ostatnio to trochę niebezpiecznie ja na ten świat powoływać...

http://www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/113122,rzecznik-praw-dziecka-broni-chlopca,id,t.html#material_1

Cytuj
Dziesięcioletni Paweł Dzikowicz od miesięcy czeka na przeniesienie do sierocińca.
A tuż obok ma kochających go nad życie rodziców. Tęskni za nimi. Codziennie czeka na ich odwiedziny i przeżywa te same męki, gdy muszą odejść.

Według pedagogów, psychologów i psychiatrów z Głogowa, Dzikowiczowie są nadopiekuńczy

Na powrót chłopca do domu nie pozwala sąd, który ograniczył Renacie i Piotrowi Dzikowiczom władzę rodzicielską. Sędzia Paweł Pratkowiecki, rzecznik Sądu Okręgowego w Legnicy, nie kwestionuje faktu, że rodzina darzy się miłością. Ale broni postanowienia, według którego przebywanie chłopca w domu rodzinnym grozi poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi i społecznymi.


Kochająca się rodzina, której nie wolno być razem



Według biegłych pedagogów, psychologów i psychiatrów z Głogowa, Dzikowiczowie są nadopiekuńczy, wrogo nastawieni do świata i mają urojenia psychotyczne, które źle wpływają na wychowanie chłopca. Zgodnie z tą opinią, pani Renata doznaje objawień i jest przesadnie religijna. Sąd podzielił opinię głogowskich biegłych, że dopóki rodzice 10-latka nie przejdą skutecznej terapii, lepiej mu będzie w domu dziecka.


Cytuj
24-letnia Brytyjka traci prawo do dziecka, bo – według oceny opieki społecznej i sądu z Nottingham – jest „za głupia”, by je wychować. Dowód? Jej IQ wynosi 71, podczas gdy średnia waha się wokół 100. Mimo to matka postanowiła walczyć. Sprawę skierowała do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Rachel ma 24 lata. Dziecko odebrano jej trzy lata temu. Jej córeczka, znana brytyjskim mediom jako K., miała wtedy pół roku. Do rodziny zastępczej trafiła prosto ze szpitala, gdzie – jako wcześniak urodzony trzy miesiące przed terminem, w dodatku z poważnymi komplikacjami zdrowotnymi – przebywała od urodzenia. Matka mogła ją odwiedzać tylko raz na dwa tygodnie. Wizyty trwały półtorej godziny.

Rachel nigdy nie oskarżono o znęcanie się nad dzieckiem. Nigdy nikt też nie stwierdził, że w przyszłości mogłaby wyrządzić dziecku psychiczną lub fizyczną krzywdę. Jedyny zarzut brzmiał: „za głupia”. Z tego powodu nie mogła się bronić w sądzie, gdyż uznano, że nie byłaby w stanie współpracować z adwokatem. Ostatecznie w jej imieniu występował „narzucony” prawnik z urzędu. – Nigdy nie spotkałam się z podobnym przypadkiem. Jeżeli dzieci są odbierane, to głównie z powodu zachowań destrukcyjnych matki – jej agresji wobec siebie, dziecka lub otoczenia. Nigdy wyłącznie z powodu niskiego IQ. A jeśli ktoś ma niski iloraz inteligencji, wcale nie oznacza to, że jest agresywny. Wręcz przeciwnie, może być bardzo opiekuńczy, dobry, czuły i serdeczny. I może być dobrą matką – mówi „Rz” zaskoczona psycholog Izabela Krauze, założycielka Centrum Usług Psychologicznych.

Jednak już niedługo Rachel może stracić dziecko na zawsze. Sąd rodzinny uznał bowiem, że dziewczynka czuje się na tyle dobrze, że można ją oddać do adopcji. Procedura adopcyjna ma potrwać trzy miesiące. Gdy się zakończy, Rachel nigdy więcej może nie zobaczyć córki. Już dziś sąd nakazał skrócić jej widzenia z dzieckiem. W ciągu miesiąca przysługuje jej tylko pięć minut.

„Kolejny przykład jak Państwo Niania z całym sztabem swoich 'ekspertów' i prawnych doradców kontroluje przeciętnych ludzi i uważa, że wszystko wie najlepiej”, „Obrzydliwe. Nie mają prawa zabierać dziecka” – piszą internauci na stronach „Daily Mail” i innych gazet. Brytyjczycy są coraz bardziej oburzeni na sądy rodzinne i opiekę społeczną, które coraz częściej odbierają dzieci rodzicom.

– Podejmując decyzję, czy ktoś może wykonywać obowiązki rodzicielskie, nie wolno opierać się tylko na jednym czynniku. Samo IQ bardzo mało znaczy w praktyce. Bardzo często się zdarza, że podczas wykonywania testu pojawia się stres, emocje, które mają niekorzystny wpływ na wynik. W tym przypadku trzeba zbadać inne predyspozycje tej kobiety, np. to na ile jest samodzielna i odpowiedzialna. Trzeba przeanalizować jej funkcjonowanie w społeczeństwie. Sprawdzić, czy ma wsparcie w rodzinie. Absolutnie nie wolno przekreślać jej jako matki, bazując tylko na IQ – mówi Izabela Krauze.

Rachel nie może liczyć na ojca dziecka. 66-letni mężczyzna nie utrzymuje z nią kontaktu. Ale nie jest sama. Pomoc zaoferowali rodzice i brat (ale sąd odrzucił twierdząc, że są za starzy). Ma wsparcie m.in. Johna Hemminga z Liberalnych Demokratów i wiele sympatii wśród mediów. Ostatnio skierowała sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i czeka. – Ukradli mi dziecko - mówi brytyjskim mediom. Urzędnicy z Nottingham chcieli, by pozostała anonimowa. Ale ona się na to nie godziła. Zależało jej, by pokazać twarz i upublicznić sprawę.

– Już samo to pokazuje, że potrafi walczyć i szukać pomocy. Osoba z dużym upośledzeniem nie potrafiłaby sobie poradzić – przyznaje Izbaela Krauze. Jak pisze „Times”, według ostatniej opinii psychiatry, której sąd nie wziął pod uwagę, Rachel doskonale orientuje w procedurach sądowych. Komunikuje się werbalnie i na piśmie. Rozumie wagę informacji. Potrafi czytać i pisać, a jej intelektualne zdolności są w normie.

http://www.rp.pl/artykul/2,314228_Zabrali_jej_dziecko__bo_ma_niskie_IQ.html

Cytuj
Biblia nie dla przedszkolaków!

5 czerwca 2009. Filadelfia, USA.


Sąd w Filadelfii (Pensylwania, USA) zdecydował: dzieciom w przedszkolu nie wolno czytać Biblii, bo to "książką dla dorosłych o religijnej treści". A co złego jest w religijnej treści?

W październiku 2004 roku podczas zajęć w klasie przygotowawczej (odpowiednik polskiej „zerówki”) Szkoły Podstawowej Culbertson na przedmieściach Filadelfii, rodzice czytali w klasie ulubione opowiadania swoich dzieci. Jedne były o wydarzeniach rodzinnych, inne o zwierzętach domowych, a nawet zdarzały się opowieści związane z kościołami.

Ale gdy matka jednego z uczniów chciała odczytać fragment Biblii - ulubionej lektury jej syna - stanowczo jej zabroniono. Sprawa znalazła finał w sądzie dzięki instytutowi „Rutherford”, który broni praw do wyznawania religii i wolności wypowiedzi. Oprócz instytutu w sprawę zaangażował się też prawnik znany z pracy na rzecz dobra wspólnego - Jason Gosselin. Jednak i to nie pomogło.

 Trzyosobowy trybunał stosunkiem głosów 2-1 orzekł zakaz czytania Biblii w przedszkolu! W uzasadnieniu decyzji sędzia Anthony J. Scirica napisał: "Rodzice dzieci uczęszczających do klas przygotowawczych szkół publicznych powinni spodziewać się, że ich dzieci nie będą zainteresowane książkami dla dorosłych o treści religijnej".

Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem matki chłopca, pani Donny Kay Bush, która przypomniała, że uczniom czytane były opowiadania o świętach Paschy, Bożego Narodzenia, a także o innych świętach oraz że Biblia JEST ulubiona lekturą jej dziecka! Stwierdził tylko, że istnieje "zasadnicza różnica" między czytaniem o świętach, a czytaniem Biblii...


źródło: fronda.pl

 

 

Komentarz RD:

 

W stanie Pensylwania dziecko może nawet w pewnym sesnie pozwać swoich rodziców - dzwoniąc na socjalny telefon alarmowy. Ale nie może go zainteresować "książka dla dorosłych o treści religijnej"? A gdyby tak podać tego sędziego do sądu za podjęcie werdyktu bez zapytania o zdanie przedszkolaków? Toż to jawne nieprzestrzeganie praw dziecka!

 

Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie... ;)

http://www.revoltadiscreta.pl/?biblia-nie-dla-przedszkolakow!,506
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Zygmunt w Czerwiec 10, 2009, 09:27:05 am
Nawet na tym Forum widać skutki złego wychowania u ludzi którzy uważają się za tradycyjnych katolików. Marzę by przynajmniej to Forum wyróżniało się kulturą - nawet w czasie ostrych sporów.  Jak już wcześniej pisałem wiele zależy od Moderacji.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: kwiatostan lipy w Czerwiec 10, 2009, 09:59:46 am
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 10:09:09 am
I to może większym niż niedostatek opieki.

Ale ja jakoś z dużym dystansem podchodziłabym do tego co sobie Ci psychologowie i psychiatrzy mówią.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: kwiatostan lipy w Czerwiec 10, 2009, 11:08:39 am
Ponieważ kobieta jest pobożna?
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 11:14:26 am
Nie ponieważ nie do końca ufam w gemaranie w kogoś psychice.
Pewne rzeczy można ocenić, w pewnych się pomylić a naprawiać trudno. Akurat pobożność w zestawieniu z nadopiekuńczością i zamknięciem byłaby dla mnie sygnałem ostrzegawczym.
Ale z drugiej strony może świadczyć że po prostu kobieta ma zasady nie zgodne z tym co świat chce dziś od człowieka.
Równiedobrze można o moich rodzicach powiedzieć że są nadopiekuńczy a do tego pobożni bo nie pozwalają mi po nocach nigdzie chodzić a w niedzielę "muszę" iść do kościoła.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Kalistrat w Czerwiec 10, 2009, 11:33:09 am
Bardzo dobrze Panią rozumiem, choć trudno osądzać po artykułach prasowych. Nie wiadomo jak to wszystko wyglądało na miejscu. Nie wiem na ile np. Państwo Dzikowiczowie wyznają katolicką wiarę, jak to jest z tymi "objawieniami" i takie tam. tacy skopcy czy chłyści też byli ludźmi "religijnymi". Jednak naprawdę trudno jakikolwiek wniosek wyciągnąć z tego tekst.

Co do drugiego przypadku to hmmm... nie wiedziałem, że sąd może bazować na czymś takim jak IQ, przecież wszyscy wiedzą, że to są przybliżone wyniki oddające pewne aspekty inteligencji, bo przecież inteligencji jako takiej nie da się zmierzyć. Nie mniej jednak ciekawi mnie to, jak przejawiała się ta "głupota" tej Pani

Ostatni przypadek.... cóż kłaniają się prywatne - katolickie przedszkola i szkoły
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Czerwiec 10, 2009, 11:37:54 am
Oglądałem kiedyś w telewizji "Sprawa dla reportera".

Film jest dostępny na YouTube:

Sprawa dla reportera - 26.03.2009

http://www.youtube.com/watch?v=Co9NWcYRKMc (http://www.youtube.com/watch?v=Co9NWcYRKMc)

http://www.youtube.com/watch?v=6Z73HvlnRpY (http://www.youtube.com/watch?v=6Z73HvlnRpY)

http://www.youtube.com/watch?v=l39RInbOVcU (http://www.youtube.com/watch?v=l39RInbOVcU)
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: kwiatostan lipy w Czerwiec 10, 2009, 12:29:29 pm
a wracając do tytułowego pytania, można. Nikt nie mówił, że ma być łatwo.
Czy dobrze je mieć? Na to pytanie odpowiada Pismo Święte, a Kościół nieustannie przypomina.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: best w Czerwiec 10, 2009, 13:04:01 pm
Warto obejrzeć

http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Czerwiec 10, 2009, 13:12:47 pm
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka

Poniekąd tak właśnie rozumiem polecenie Jezusa Chrystusa: "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci..." itd.
Tzw. nadopiekuńczość wynika z postawienia swego dziecka na pierwszym miejscu. A to zawsze prowadzi w manowce. Gdy Bóg stanie na pierwszym miejscu, wychowanie dziecka jest możliwe w każdej sytuacji, miejscu i czasie.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 13:14:38 pm
Poza tym dziecko nie jest własnością rodziców tylko darem danym na zaoopiekowanie się.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: kwiatostan lipy w Czerwiec 10, 2009, 13:23:05 pm
Dlatego dobrze jest mieć dużo dzieci. Łatwiej wtedy walczyć z ciągotkami "matki kwoki" ;)
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Czerwiec 10, 2009, 13:24:11 pm
Poza tym dziecko nie jest własnością rodziców tylko darem danym na zaoopiekowanie się.

otóż to, otóż to
choć powiem Pani, że gdy się zostanie obdarowany tym darem, nie jest to takie proste, by o tym pamiętać...
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Czerwiec 10, 2009, 14:02:55 pm
Dlatego dobrze jest mieć dużo dzieci. Łatwiej wtedy walczyć z ciągotkami "matki kwoki" ;)

Genialne :D Trzeba powiesić przy lustrze.

Cytuj
choć powiem Pani, że gdy się zostanie obdarowany tym darem, nie jest to takie proste, by o tym pamiętać...

Pewnie tak. Niestety ja nie za wiele mogę powiedziec w tym względzie ;)
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Andris krokodyl różańcowy w Czerwiec 10, 2009, 15:40:38 pm
Cytuj
Sejm zajmuje się rządowym projektem ustawy, która ma wprowadzić zakaz karania dzieci klapsem oraz zezwolić urzędnikom na odbieranie dzieci rodzicom bez wyroku sądowego.

Propagandowy charakter ma również formuła "przeciwdziałanie przemocy w rodzinie" – jakby to rodzina była miejscem podejrzanym (a nie szkoła czy ulica). A przecież rodzina jest koniecznym dla dziecka środowiskiem wychowawczym i oparciem dla wszystkich jej członków. Przemoc zaś, jak wiadomo, towarzyszy przede wszystkim konkubinatom.

Nic już nie stanie na przeszkodzie, by urzędnicy i sądy uznawali klapsa – i każde użycie siły wobec niesfornego dziecka – za przemoc i stosowali dotkliwe sankcje.

Skoro większość Polaków, a nawet parlamentarzystów, podaje się za katolików, trzeba przypomnieć, że Pismo Święte, podstawowe źródło wiary chrześcijańskiej, dopuszcza kary fizyczne dla dzieci. Wychowanie obejmuje karcenie i napominanie. "Kto kocha swego syna, często ćwiczy go rózgą" (Syrach 30, 1. 8 – 9; por. 22, 6; także Księga Przysłów 13, 24; 22, 5; 23, 13 – 14). Miłość i wychowanie nie polegają na pobłażaniu. Bez karania wychowa się ludzi nieodpowiedzialnych, niekojarzących złych czynów z przykrymi skutkami.

Podobne do tego, co zrobiono w Szwecji, o czym pisano w http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,842.0.html
Cały artykuł jest tu: http://www.rp.pl/artykul/317843.html

Cytat: komentarze na wykopie
Co do śladów na psychice- jako dzieciak [jakieś 10 lat miałem?] kopnąłem mamę, bo się na nią zdenerwowałem. Od ojca dostałem taki wp%#%$#@, że jak sobie przypomnę to mnie dupa boli od sprzączki wojskowego pasa [kto dostawał, ten zrozumie]. Ślad na psychice? Tak, wiem że matkę należy szanować mimo wszystko, za to, że mnie urodziła i się mną opiekuje, i jest mi wsparciem nawet wtedy, gdy sie pokłócimy.


dostałem tylko raz mocniej od taty (nie za darmo). Pamiętam to do tej pory, ale nie jak traumę i jakąś negatywną sytuację, ale jako pozytywny bodziec który pokazał mi czego nie wolo robić i co może za to grozić.
Samemu sprzeciwiałem się klapsom i sądziłem że uda mi się wychować mojego synka bez klapsa. Sądziłem... do czasu aż z wielkim fochem wyrwał się przed ulicą i wbiegł prawie pod samochód. Ćwiczyliśmy wcześniej, tłumaczyłem mu że to ulica, że niebezpiecznie, auta jadą...
Najpierw prawie posrałem się w gacie, a potem nie wytrzymałem i dałem mu po tyłku. Od tej pory przez ulicę chwyta mnie za rękę.
Wcześniej też były takie fochy, ale starałem się załatwiać to bez przemocy.
Teraz wiem, że jestem jak większość kiepskim psychologiem dziecięcym, i nie wszystko jestem w stanie załatwić bezstresowym wychowywaniem dziecka.


Kto nie klaszcze ten sadysta i pedofil!
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: probus w Czerwiec 10, 2009, 16:07:24 pm
Takie są skutki demokratycznego państwa opiekuńczego. Rodzinę zastąpiło państwo. Rodzina już jest do niczego niepotrzeba  :-\

A każdy kto jest za utrzymaniem "bezpłatnej" edukacji i służby zdrowia, zasiłków dla bezrobotnych czy systemu państwowych emerytur nie ma teraz prawa narzekać na kryzys rodziny.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Czerwiec 10, 2009, 21:52:09 pm
Cytuj
choć powiem Pani, że gdy się zostanie obdarowany tym darem, nie jest to takie proste, by o tym pamiętać...
Pewnie tak. Niestety ja nie za wiele mogę powiedziec w tym względzie ;)

Pani wiridiano, przy takiej autopromocji, jaką widzę z lewej strony, myślę, że długo taki stan nie potrwa :-DDD
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: panbocian w Czerwiec 10, 2009, 23:29:07 pm
Cytuj
choć powiem Pani, że gdy się zostanie obdarowany tym darem, nie jest to takie proste, by o tym pamiętać...
Pewnie tak. Niestety ja nie za wiele mogę powiedziec w tym względzie ;)
Pani wiridiano, przy takiej autopromocji, jaką widzę z lewej strony, myślę, że długo taki stan nie potrwa :-DDD

Spokojnie, wszystko w swoim czasie. :P
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: andy w Czerwiec 12, 2009, 17:14:02 pm
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka

Pytanie jest raczej czy dziecko jest rodziców czy państwowe. Jak państwowe to można sobie nim miotać gdzie się chce. I tak właśnie będzie, ku temu zmierzamy - wrogowie Naszego Pana chcą zniszczyć rodzinę i natężają się jak nigdy przedtem by dopiąć swojego celu. Jeszcze trochę i zapracują na karę Bożą.

A jeśli idzie o tą z niskim IQ - to jest krok w pewnym kierunku, a mianowicie w kierunku powrotu eugeniki. Niedługo jednostki mniej wartościowe genetycznie będą abortowane a te, które jakoś przeżyją do dorosłości sterylizowane żeby nie "roznosić złych genów". To już było, tylko Naziści zrobili tym pomysłom złą prasę, więc na parę dekad przycichło. Ale, jak widać, "nowe wraca".
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: andy w Czerwiec 12, 2009, 17:14:32 pm
Pani wiridiano, przy takiej autopromocji, jaką widzę z lewej strony, myślę, że długo taki stan nie potrwa :-DDD

Jeszcze trochę tej obrazkowej promocji i się trzeba będzie spowiadać z wizyt na forum...
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: kwiatostan lipy w Czerwiec 16, 2009, 12:37:46 pm
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka

Pytanie jest raczej czy dziecko jest rodziców czy państwowe. Jak państwowe to można sobie nim miotać gdzie się chce. I tak właśnie będzie, ku temu zmierzamy - wrogowie Naszego Pana chcą zniszczyć rodzinę i natężają się jak nigdy przedtem by dopiąć swojego celu. Jeszcze trochę i zapracują na karę Bożą.

Pan wybaczy, ale dziecko jako osobę czasami trzeba chronić przed rodzicami. Jak tu już zostało powiedziane dziecko nie jest własnością rodziców ( tak jak i nie jest własnością panstwa)
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: andy w Czerwiec 17, 2009, 17:27:29 pm
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka

Pytanie jest raczej czy dziecko jest rodziców czy państwowe. Jak państwowe to można sobie nim miotać gdzie się chce. I tak właśnie będzie, ku temu zmierzamy - wrogowie Naszego Pana chcą zniszczyć rodzinę i natężają się jak nigdy przedtem by dopiąć swojego celu. Jeszcze trochę i zapracują na karę Bożą.

Pan wybaczy, ale dziecko jako osobę czasami trzeba chronić przed rodzicami. Jak tu już zostało powiedziane dziecko nie jest własnością rodziców ( tak jak i nie jest własnością panstwa)

Na razie pod pozorem obrony dzieci przed rodzicami przerabia się je na własność państwową.
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Czerwiec 19, 2009, 17:23:13 pm
toż "nóż się w kieszeni otwiera" jak sie to czyta! Gdzie ja żyję? Ratunku!!!

A Państwo sobie dyskutują tak spokojnie...nadopiekuńczość też jest zła, na przykład...

Ja nie chcę żyć w jew-ro-sowietach!!!!

ODDAĆ DZIECKO KOCHAJĄCYM RODZICOM!!!
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Czerwiec 19, 2009, 17:42:54 pm
nadopiekuńczość jest krzywdzeniem dziecka
rozumiem, że to czy matka i ojciec są zanadto opekuńczy ma rozstrzygać wieliczewskaja komisja na czele z prof. Środą na przykład czy "psychoterapeutą" dizecięcym w rodzaju Samsona?

Trochę przyłamuje to przesiąknięcie soc-propagandą i to na tradycyjnym forum  :(
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Lipiec 01, 2009, 18:02:51 pm
Robiąc przed chwilą wakacyjne porządki w starych szpargałach i książkach znalazłem w jednej z nich tako oto ulotkę. Sam nie wiem skąd się tam wzięła, nie pamiętam. Żeby nie rozpoczynać nowego watku, przepiszę;

                                               RODZICOM.
     
                 Jak wychować rasowych chuliganów. (10 przykazań)


1. Od wczesnych lat należy dać dziecku wszystko czego tylko pragnie.
2. Trzeba sie smiać z jego nieprzyzwoitych i grubiańskich słów. Będzie sie uwazać za dowcipne i mądre.
3. Należy je odgradzać od wszelkich wpływów religijnych. Żadnej wzmianki o Bogu. Nie posyłać na religię, nie nakłaniac do kościoła. Gdy dorośnie samo sobie wybierze
    religię i światopogląd.
4. Nie wolno dziecku mówić, że źle postępuje. Nigdy! Gotowe nabawić się kompleksu winy.
5. Konsekwentnie róbcie wszystko za dziecko: gdy porozrzuca dookoła siebie rzeczy, sami podnieście i połóżcie na swoim miejscu.W ten sposób nabierze
    przekonania, ze odpowiedzialność za to co robi nie spoczywa na nim lecz na otoczeniu.
6. Pozwalajcie dziecku wszystko czytać, wszystko oglądać. Tylko w ten sposób pozna co jest dla niego dobre a co złe.
7. Kłóćcie się w jego obecności. Gdy wasze małżeństwo się rozleci dziecko nie będzie zaszokowane.
8. Dawajcie mu tyle pieniędzy ile zechce. Niech nie musi zarabiac. Byłoby rzeczą tragiczną gdyby musiało się tak męczyć jak wy kiedyś.
9. Zaspakajajcie wszystkie jego zachcianki i potrzeby. Gdyby odczuwało jakiś brak stanie się człowiekiem nerwowym, obdarzonym kompleksami.
10. Stawajcie zawsze w obronie dziecka. Obojetnie z kim popadnie w konflikt - z policją, nauczycielami, sąsiadami. Nie wolno dopuścić by ktoś mu wyrzadzał
      krzywdę. 


Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Lipiec 01, 2009, 19:30:19 pm
ponieważ znam nieco chuliganów, to protestuję przeciw obrażaniu ich w ww. sposób

;)
Tytuł: Odp: Zastanawiam się czy dziecko można jeszcze wychowywać...
Wiadomość wysłana przez: Gawain w Lipiec 01, 2009, 19:48:19 pm
Jesteśmy już o krok od państwa totalitarnego. Władza kontroluje wszystko i wszystkich. Wszyscy mają wyznawać jedynie prawdziwą religię ateizmu, konsumować, płacić podatki a tak poza tym to morda w kubeł bo odbierzemy dziecko albo zrobimy z ciebie pedofila.