Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: Szmulka w Maj 21, 2009, 00:59:06 am

Tytuł: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Szmulka w Maj 21, 2009, 00:59:06 am
Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek. Traf (?) chciał, że minutę po tym spotkaniu poznałam historię tej osoby. Życie dokopuje jej jak mało komu. Nie będę się wdawać w detale, w każdym razie inny w takiej sytuacji i po tylu kopniakach dawno by się załamał, a już na pewno znienawidził świat i gatunek ludzki. A ta osoba nigdy się na nic nie skarży, wiecznie się uśmiecha, czyni dobro gdzie tylko może, nie ma w sobie krzty smutku ani pretensji.

Taką osobę spotykam już drugi raz.
Znacie takich ludzi?
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Maj 21, 2009, 06:56:03 am
Znam jedna taka osobe, nie z Polski, ale tez z bardzo katolickiego kraju. Nigdy nie spotkalem osoby tak bezinteresownej, skromnej, a przy tym pelnej tak wielkiej wiary. Tak wielkiej, ze doswiadczyla swoja modlitwa prawdziwych cudow.
Moze to nie aniolowie, ale herosi wiary. Znam tez historie pewnej rodziny.Rowniez wielka wiara i sila przebaczenia.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: porys w Maj 21, 2009, 09:53:04 am
Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: kurak w Maj 21, 2009, 09:54:27 am
Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.
Brzmi jak Opowiesci z krypty ;D Ale zdarzaja sie rozne ciekawe sytuacje :)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Maj 21, 2009, 10:44:52 am
Znajomy kapłan opowiadał kiedyś o pewnym klasztorze żeńskim. Ogólnie siostry-fajtłapy: roztrzepane, zero przedsiębiorczości, bieda. Ale przy tym osoby niezwykłego zawierzenia, coś jak św. Józef z Kupertynu. Razu pewnego, strudzone walką z gryzoniami, w tej swojej prostocie wpadły na pomysł, żeby św. Józefowi, Oblubieńcowi NMP, pod figurę podłożyć kartkę z rysunkiem kota. Na drugi dzień zjawia się nie wiadomo skąd facet i ofiarowuje klasztorowi... auto dostawcze. Siostry oczywiście zaraz szturmem do kaplicy, by podziękować Opiekunowi, jedna wyciąga tę kartkę, no i wszystkie w śmiech, bo ten kot jakiś taki kanciasty, rzeczywiście bardziej toto furę przypomina:)

One podobno każdy problem tak rozwiązują, na klęczkach...
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 21, 2009, 10:54:09 am
Moi rodzice byli po rozwodzie. Na początku lat 90-tych, chcieliśmy jechać pociągiem do babci. Niespodziewanie zadzwonił telefon, że mój ojciec do nas przyjedzie. Po kilku godzinach dowiedzieliśmy się, że ten pociąg którego planowaliśmy jechać wykoleił się. Pasażerowie którzy siedzieli na pierwszym wagonie zginęli na miejscu.
Kiedy jedziemy pociągiem to zawsze siedzimy na pierwszym wagonie. Telefon od taty uratował nam życie.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 21, 2009, 10:58:45 am
Aiołowie są wśród nas. Ja zawsze przechadzam sie ze swoim Aniołem Stróżem i nigdy nie czuję się sam. Biedulek ma mnie pewnie nieźle dośc czasami ale jest najlepszym moim Przyjacielem.:)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Maj 21, 2009, 11:23:17 am
Mama mojej znajomej była "aniołem". Zawsze radosna i gotowa do pomocy. Potrafiła zabrać z ulicy bezdomnego i tak długo się nim opiekować, aż sam zdecydował się odejść. Nie słyszałam, żeby ktoś ją zawiódł lub wykorzystał. Jej sposób zachowania sprawiał, że inni stawali się lepsi.
Umierała w wielkim cierpieniu, ale radosna, z nadzieją i ufnością w Boże Miłosierdzie.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 21, 2009, 18:03:52 pm
Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek.

Mam nadzieję, że nie odbiegnę za bardzo od tematu jeśli skoncentruję się na tym zdaniu z wypowiedzi p. Szmulki.: "od pierwszego wejrzenia".

Co to jest, że już pierwszy kontakt z nieznaną osobą często skutkuje natychmiastową sympatią lub antypatią. Jestem powiedzmy na przyjęciu u znajomych, przedstawiają mi nowa osobę i persona ta "nie leży mi" już a priori? Fizjonomia? Nie. Promieniowanie jakieś? Fluidy? Doświadczacie Państwo tego?
Pracuję w jednej instytucji z panią A i panią B. Znamy się już od ponad 30 lat. Pani A jest mi duchowa obca, nie lubimy się choć nie było między nami żadnych otwartych konfliktów. Cały czas relacje usztywnione, per pan, choć poprawne.  Po prostu nie mój typ. Iskrzy między nami. A z panią B natomiast rozumiemy się bez słów. Jest ciepła miła, przylepna, jak siostra. Po prostu anioł.
Czy zauważyli Państwo, że są osoby z którymi rozmawiając nie możemy im patrzeć w oczy?
Piszę o tym bo wiadome zasady każą nam miłować bliżniego. (Miłość bliźniego - przydałby się osobny wątek).
Skłonny jestem wierzyć w jakąś metafizyczną teorię o promieniowaniu emitowanym przez dusze. Teoria przylegających lub nie do siebie połówek?
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 21, 2009, 18:22:21 pm
Spotkałam dziś istotę w ciele ludzkim, o której od pierwszego wejrzenia wiedziałam (czułam?), że nie jest to zwykły człowiek, o ile w ogóle to człowiek.

Mam nadzieję, że nie odbiegnę za bardzo od tematu jeśli skoncentruję się na tym zdaniu z wypowiedzi p. Szmulki.: "od pierwszego wejrzenia".

Co to jest, że już pierwszy kontakt z nieznaną osobą często skutkuje natychmiastową sympatią lub antypatią. Jestem powiedzmy na przyjęciu u znajomych, przedstawiają mi nowa osobę i persona ta "nie leży mi" już a priori? Fizjonomia? Nie. Promieniowanie jakieś? Fluidy? Doświadczacie Państwo tego?
Pracuję w jednej instytucji z panią A i panią B. Znamy się już od ponad 30 lat. Pani A jest mi duchowa obca, nie lubimy się choć nie było między nami żadnych otwartych konfliktów. Cały czas relacje usztywnione, per pan, choć poprawne.  Po prostu nie mój typ. Iskrzy między nami. A z panią B natomiast rozumiemy się bez słów. Jest ciepła miła, przylepna, jak siostra. Po prostu anioł.
Czy zauważyli Państwo, że są osoby z którymi rozmawiając nie możemy im patrzeć w oczy?
Piszę o tym bo wiadome zasady każą nam miłować bliżniego. (Miłość bliźniego - przydałby się osobny wątek).
Skłonny jestem wierzyć w jakąś metafizyczną teorię o promieniowaniu emitowanym przez dusze. Teoria przylegających lub nie do siebie połówek?

Czy słyszeliście państwo o ludzkich feromonach ?

Inna publikacja McClintock i wsp. dowodzi pośrednio, że w pocie i oddechu mężczyzn są obecne związki, które decydują o ich atrakcyjności w oczach kobiet. Tym razem autorzy zasugerowali klasę związków chemicznych, które prawdopodobnie są ludzkimi feromonami, jednak wciąż bez podania ich dokładnej struktury chemicznej.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Edi w Maj 21, 2009, 19:59:35 pm
Piękne i bardzo budujące jest to co Państwo piszą. Dziękuję za to !

Spróbuje coś dodać od siebie...

Byłem z wizytą służbową u starszego wiekiem kapłana, bardzo chorego, nie mogącego wychodzić z domu, ale całkowicie sprawnego umysłowo. Wizyta trwała może 20 minut. Rozmowa stricte fachowa. W jej czasie napełnił mnie niezwykły (naprawdę) pokój i wielka radość. Nie pamiętam, kiedy czułem się tak szczęśliwy. Gdy wracałem do domu mijała mnie samochodem moja mama. W domu spytała: co Ci się stało? szedłeś po ulicy i śmiałeś się? - A ja nawet nie pamiętałem, że to robiłem, ze szczęścia nie pamiętałem. Stan takiego upojenia radoscią trwał do końca dnia  :D Wydaje mi się, że łaska Boża "promieniowała" z tego kapłana, choć nie wiem jak to dokładniej opisać lub wyjasnić. Myślę, że zobaczyłem człowieka żyjącego blisko Pana Boga. Umocniło mnie to w wierze.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Richelieu w Maj 21, 2009, 20:44:28 pm
Mama mojej znajomej była "aniołem". Zawsze radosna i gotowa do pomocy. Potrafiła zabrać z ulicy bezdomnego i tak długo się nim opiekować, aż sam zdecydował się odejść. Nie słyszałam, żeby ktoś ją zawiódł lub wykorzystał. Jej sposób zachowania sprawiał, że inni stawali się lepsi.
Umierała w wielkim cierpieniu, ale radosna, z nadzieją i ufnością w Boże Miłosierdzie.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: andy w Maj 21, 2009, 20:50:33 pm
Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.

Takie sprawy zdarzają się stale - co chwilę słyszę o czymś takim.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Maj 21, 2009, 21:09:05 pm
Cytuj
Cytuj
Mój poprzedni proboszcz terytorialny opowiadał, że kiedyś miał b. duże problemy finansowe w parafii. Musiał zapłacić 6 000 PLN za ogrzewanie, a nie miał takiej kasy. Na drugi dzień po wizycie w Częstochowie, miał dyżur w kancelarii i gdy już miał go kończyć, przyszedł do niego jakiś gość i zapytał - słyszałem, że mam ksiądz prroblemy z zapłaceniem za ogrzewanie. Ten nie zdążył nawet odpowiedzieć, gdy tajemniczy mężczyzna wyciagnął zawiniątko, położył mu na biurku i wyszedł. Ksiądz odwinął zawiniątko - było tam akurat tyle pieniędzy ile było potrzeba. Szybko wyleciał za tym mężczyzną, ale ten wsiąkł w ziemię. Nigdy od tego czasu go nie widział.

Takie sprawy zdarzają się stale - co chwilę słyszę o czymś takim.
Podobno ksiądz-budowniczy jednego z kościołów p.w. św. Ojca Pio miał przypadek, że coś mu się stało (wypadek jakiś), nie mógł wezwać pomocy i nikogo nie było w pobliżu. Karetka mimo wszystko przyjechała. Powiedzieli, że poinformował ich starszy brodaty pan... i opis tak pasował do o. Pio. Nie wiem czy to prawda, w każdym razie o tym słyszałem.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: JRWF w Maj 21, 2009, 23:16:37 pm
Skojarzyły mi się z tym wątkiem słowa pewnej piosenki country. Pozwolę sobie wkleić jej tekst:

Angels Among Us

I was walking home from school on a cold winter's day
I took a shortcut through the woods, and I lost my way
I was scared and alone and the sky was tumblin' down
But then a kind old man took my hand and he led me home
My mama couldn’t see him, oh, but he was standing there
I knew in my heart, he was the answer to my prayers

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
They come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
To guide us with a light of love

When life held troubled times, and had me down on my knees
There’s always been someone there to come along and comfort me
A kind word from a stranger, to lend a helping hand
A phone call from a friend, just to say I understand
And ain’t it kind of funny that at the dark end of the road
Someone lights the way with just a single ray of hope

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
And they come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
To guide us with a light of love

They wear so many faces, show up in the strangest places
To guide us with their mercy, in our time of need

Oh, I believe there are angels among us
Sent down to us from somewhere up above
They come to you and me in our darkest hours
To show us how to live, to teach us how to give
They guide us with a light of love
They guide us with a light of love.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: andy w Maj 22, 2009, 10:36:25 am
Cytat: Andy
Takie sprawy zdarzają się stale - co chwilę słyszę o czymś takim.
Podobno ksiądz-budowniczy jednego z kościołów p.w. św. Ojca Pio miał przypadek, że coś mu się stało (wypadek jakiś), nie mógł wezwać pomocy i nikogo nie było w pobliżu. Karetka mimo wszystko przyjechała. Powiedzieli, że poinformował ich starszy brodaty pan... i opis tak pasował do o. Pio. Nie wiem czy to prawda, w każdym razie o tym słyszałem.

Ja znam historię z mojej własnej rodziny. Dziadek opowiadał, że w parafii gdzie mieszkali zaraz po wojnie była taka sytuacja że zmarł stary proboszcz dość nieoczekiwanie i przysłano nowego. No i ten nowy proboszcz miał taką sytuację, że siedział sobie wieczorem na plebanii i coś robił kiedy usłyszał hałas z drugiego pokoju, gdzie był regał z książkami. Kiedy tam poszedł okazało się, że jedna z książek się "sama" wysunęła i wypadła na podłogę. Wewnątrz niej wetknięta była kartka z intencjami mszalnymi, których stary proboszcz nie zdążył odprawić.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Caesar w Maj 22, 2009, 16:15:52 pm
Słyszałem tę opowieść na kazaniu na Gorzkich Żalach w jednej parafii we Wrocławiu (choć nie wiem czy troszeczkę się nie różniła)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: andy w Maj 23, 2009, 18:39:39 pm
Słyszałem tę opowieść na kazaniu na Gorzkich Żalach w jednej parafii we Wrocławiu (choć nie wiem czy troszeczkę się nie różniła)

Możliwe. To było naprawdę dawno temu, tuż po II wojnie światowej a takie opowieści się zwykle roznoszą.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: s.Małgorzata w Maj 23, 2009, 19:58:05 pm
Piękne zdarzenia, piękni ludzie.......

Wg. mnie każdemu się one zdarzają, ale:

- w pośpiechu, nie każdy zdoła je dostrzec;
- jeśli już zauważy, to nie zawsze widzi w tym anielskie działanie ale zwykły "zbieg okoliczności"
- nie każdy wierzy w rzeczywistości inne niż materialne

To nasi Aniołowie strzegą nas i pracują bez wytchnienia, aby chronić nas od zła. Ludzie, którzy kochają ( jak św.Franciszek) nie tylko słowem
ale czynem stają się podobni do Aniołów. Znam kilku! O dziwo! Ludzie ci zachwycają się franciszkowym braciszkiem Józefem z Kupertynu a on pomaga.
Przed każdą ważną czynnością - akt strzelisty.
Wtedy nawet zło zamieni się w dobro i nie zniechęci.

Jestem skłonna twierdzić, że wokół nas aż tłoczno od uwijających się Aniołów  ;) Wielu z Nich pewnie płacze :'(
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: SolusLupus w Maj 24, 2009, 17:56:29 pm
Musze przyznać rację poprzedniemu mówcy i mogę podać przykłady choćby z bieżącego weekendu.

Wybraliśmy się z żoną do Krakowa na koncert i pokaz filmu Władca Pierścieni w ramach festiwalu muzyki filmowej i:

- pomimo przybycia do Krakowa w godzinach szczytu znalazłem jedno jedyne miejsce parkingowe w rejonie błoni krakowskich, gdzie odbywała się impreza
- pomimo, ze odbywał się mecz i samochód stał w widocznym miejscu na rejestracjach z Gdyni nic mu się nie stało
- ze względu na nawałnicę, która przeszła przez Kraków dzień wcześniej i zniszczenie ekranu oraz sceny organizatorzy mieli zamiar odwołać koncert, ale jednak się odbył
- mieliśmy wspaniałą pogodę
- cała podróż wzdłuż Polski przebiegała spokojnie i bez problemów

Może to niewiele, ale dla mnie jest to widoczne działanie Opatrzności Bożej i Jego Aniołów....
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: mac w Maj 24, 2009, 18:04:34 pm
Musze przyznać rację poprzedniemu mówcy i mogę podać przykłady choćby z bieżącego weekendu.

- pomimo, ze odbywał się mecz i samochód stał w widocznym miejscu na rejestracjach z Gdyni nic mu się nie stało
I z tego że na rejestracjach z Gdyni, jak by miał rejestracje warszawską to dopiero by był cud.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 24, 2009, 19:39:24 pm
Cudownie uzdrowiona przez anioła

(http://img507.imageshack.us/img507/746/ano.jpg)

Cytuj
Wiele osób twierdzi, że czuje obecność aniołów i że te byty odgrywają w ich życiu ważną rolę. Jednak na takiej dyskretnej anielskiej opiece się nie kończy. W przypadku nastolatki z Charlotte w Stanach Zjednoczonych mówi się nawet o cudownym zdarzeniu.

23 grudnia 2008 roku czasopismo „Charlotte Observer” oraz amerykańska telewizja NBC poinformowały o cudownym uleczeniu nastolatki przez anioła.

Na krawędzi życia i śmierci

Chelsea Banton z miasta Charlotte w amerykańskim stanie Karolina Północna urodziła się 5 tygodni przed terminem. Lekarze stwierdzili u niej wady rozwojowe, włącznie z wodogłowiem. Przez kolejnych kilkanaście lat dziewczynka miała ciągłe problemy ze zdrowiem. Pod koniec września 2008 roku stan Chelsea znów się pogorszył. Zachorowała na zapalenie płuc i po raz kolejny w jej krótkim życiu dziewczynkę przewieziono na oddział intensywnej terapii w Prezbiteriańskim Szpitalu Pediatrycznym w Charlotte.

Leczenie nie przynosiło sukcesów. Chelsea Banton przez kilka tygodni balansowała na krawędzi życia i śmierci, bo oprócz zapalenia płuc jej osłabiony organizm zaatakowała sepsa. Lekarze przygotowywali już rodzinę Bantonów do tego, że dziewczyna może w każdej chwili umrzeć.

- Modliliśmy się o Chelsea codziennie, najżarliwiej z najstarszą z moich córek - twierdzi Colleen Banton, matka chorej dziewczynki.

5 listopada (7 tygodni po tym, jak dziewczynka trafiła do szpitala i na krótko przed jej 15. urodzinami) stan zdrowia dziewczynki tak się pogorszył, że podłączono ją do aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Według norm medycznych, dziewczynka była już martwa i zaczęto rozważać odłączenie jej od urządzeń. Nagle doszło do przełomu - objawy zabójczych chorób znikły w ciągu godziny!

W tym samym czasie, kiedy Chelsea zdrowiała w sposób niezrozumiały dla lekarzy, kamera elektronicznego nadzoru szpitala zarejestrowała obok pomieszczenia z umierającą dziewczynką jakiś dziwny świetlisty kształt. Była to forma z białego światła przypominająca uskrzydlonego anioła.

- Modliliśmy się o cud i cud się zdarzył. Na monitorze zobaczyliśmy obraz anioła, który przyniósł Chelsea uzdrowienie - oświadczyła Colleen Banton. - Nie mam wątpliwości, że Chelsea została uratowana za sprawą boskiej interwencji. Zostaliśmy pobłogosławieni.

Niezwykłe uzdrowienie dziewczynki i towarzyszący mu obraz, zarejestrowany przez kamery poruszyły nie tylko członków rodziny Bantonów, ale też personel szpitala. Pielęgniarki i lekarze przyglądali się formie widocznej na monitorze.


- Ta postać jest jakby odbiciem światła bijącego z płomieni - stwierdziła Sarah Richards, jedna z opiekujących się Chelsea pielęgniarek.

Dziewczynka pozostała na odziale intensywnej opieki do 14 listopada, kiedy to lekarze nabrali pewności, że faktycznie wyzdrowiała.

Dziennikarze stacji telewizyjnej NBC przedstawili tę niezwykłą sprawę widzom w całych Stanów Zjednoczonych. Poprosili też kapłanów różnych wyznań o ocenę tajemniczego wydarzenia ze szpitala w Charlotte. W większości eksperci w dziedzinie ducha mieli pewność, że doszło do nadnaturalnej interwencji.

- Anioły bez wątpienia istnieją. Ochraniają nas, chodzą pośród nas - oświadczyła protestancka pastor Suzan Johnson Cook. - Są posłańcami Boga, przynoszą ludzkości nadzieję.

Anioły są wszechobecne

Lekarze są ostrożni w ocenie, czy uzdrowienie Chelsea było cudem, przyznają jednak, że w kategoriach medycznych dziewczynka była martwa. Istotną rolę w ocenie tego zajścia przypisuje się domniemanemu materialnemu dowodowi anielskiej interwencji - fotografii świetlistego kształtu.

Dziś anioły wydają się wszechobecne, a wiara w nie - znacząca. Według sondaży z ostatnich lat, ponad 70 proc. Amerykanów wierzy w realne istnienie aniołów. W Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii podobnego zdania jest 40 proc. obywateli. We Włoszech - ponad 67 proc. W anioły we Włoszech wierzą szczególnie ludzie młodzi (71 proc. młodzieży w wieku od 14 do 19 lat), a wśród osób dorosłych w wieku od 30 do 60 lat aż 59 proc. ma pewność, co do istnienia aniołów. W Szwecji z kolei, wg tamtejszego Instytutu Badania Opinii Publicznej (SIFO), do wiary w anioły przyznaje się ponad 30 proc. obywateli.

http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1107&NrSection=80&NrArticle=125943&IdTag=23 (http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1107&NrSection=80&NrArticle=125943&IdTag=23)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 24, 2009, 21:08:40 pm
Nie wiem jak u Państwa, ale u mnie "Aniele Boży stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój...." to pierwsza modlitwa po przebudzeniu. Ta, której nauczyła kochana mamusia. Widocznie już taki dziecinny i mało skomplikowany jestem.
Mam łzy w oczach kiedy ten "paciorek" odmawia moja już prawie dwuletnia wnuczka.
Oczywiście dodaje jeszcze wersję hiszpańską, której nauczyła babcia Carmen;

      ANGELITO DE MI GUARDA
      MI DULCE COMPAÑÍA
      NO ME DESAMPARES NI DE NOCHE NI DE DIA,
      HASTA DEJARME EN LOS BRAZOS DE JESÚS Y DE MARIA.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: bohator w Maj 24, 2009, 21:35:18 pm
babcia Carmen

 ;D Pan wybaczy, mam dziwne skojarzenia  ;D

(A jednak neokatechumenat nie jest taki zły  ;D ;D)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 24, 2009, 22:11:01 pm
babcia Carmen

 ;D Pan wybaczy, mam dziwne skojarzenia  ;D

(A jednak neokatechumenat nie jest taki zły  ;D ;D)

(Niestety czy raczej stety), nieoceniona w swej dobroci kochana teściowa córki, która w wychowaniu dwóch wnuczek wielce i aż nadto pomaga, tak właśnie ma na imię. :) Sam ją nazwałem - "Santa Carmen de Triana" Triana - dzielnica Sevilli. Bardzo nabożna i pomocna kobitka. Udała się teściowa oj udała... i teść też.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Maj 25, 2009, 17:58:30 pm
(http://pastorbonus.pl/uploads/images/Grafika/Mons._Ennio_Appignanesi_2.jpg)
Na lewo od arcybiskupa diakon, na lewo od diakona stoi tyłem św. Piotr w ornacie. :)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 25, 2009, 18:29:46 pm
Na lewo od arcybiskupa diakon, na lewo od diakona stoi tyłem św. Piotr w ornacie. :)

Biblia mówi o cudach i o tym, że cuda od Boga skończyły się wraz z apostołami.
Warto spotkać się z Apostołem.  :D
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Jarod w Maj 25, 2009, 20:04:30 pm
Biblia mówi o cudach i o tym, że cuda od Boga skończyły się wraz z apostołami.
W ktorym miejscu Panie Bambin?
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 25, 2009, 20:29:29 pm
Biblia mówi o cudach i o tym, że cuda od Boga skończyły się wraz z apostołami.
W ktorym miejscu Panie Bambin?

Nie wiem ale prawda leży w pośrodku. Ten cytat znalazłem w komentarzu pod tematem "Cud ? Zwłoki świętych, które nie uległy rozkładowi":

http://niewiarygodne.pl/gid,11131594,img,11131602,kat,1017185,oid,6483738,title,Cud-Zwloki-swietych-ktore-nie-ulegly-rozkladowi,opinie.html (http://niewiarygodne.pl/gid,11131594,img,11131602,kat,1017185,oid,6483738,title,Cud-Zwloki-swietych-ktore-nie-ulegly-rozkladowi,opinie.html)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 25, 2009, 20:41:27 pm
Panie Bambin, litości. Po co Pan takie bzdury cytuje ???
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 25, 2009, 20:51:26 pm
Panie Bambin, litości. Po co Pan takie bzdury cytuje ???

Oglądałem film o św. Pawle nawracał i osobiście uzdrawiał ludzi. Takich apostołów nam brakuje.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: PTRF w Maj 25, 2009, 23:20:00 pm
Panie Bambin,
dobrze, że oglądał Pan film o św. Pawle (mam nadzieję, że to był dobry film). Ale źle, że dalej fascynują Pana głupoty. Już Panu pisałem, nie tylko ja zresztą. Proszę dać sobie spokój, nie tylko z cytowaniem, ale i z czytaniem takich stron jak ta wyżej. Dla dobra Pańskiej duszy.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 26, 2009, 08:05:40 am
Proszę się nie martwić o mnie. Ktoś mi powiedział, że prawdziwy Katolik powinien wierzyć tylko w ewangelie. To dla mnie jest za mało.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Maj 26, 2009, 08:10:30 am
Proszę się nie martwić o mnie. Ktoś mi powiedział, że prawdziwy Katolik powinien wierzyć tylko w ewangelie. To dla mnie jest za mało.
???
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 26, 2009, 08:31:42 am
Proszę się nie martwić o mnie. Ktoś mi powiedział, że prawdziwy Katolik powinien wierzyć tylko w ewangelie. To dla mnie jest za mało.
???

Co pana tak dziwi ? Tak mi ksiądz powiedział.  :P
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Maj 26, 2009, 08:36:05 am
To w co Pan jeszcze wierzy?? Bo stwierdzenie "za mało" nie wyczerpuje kwestii w całości.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Baltazar w Maj 26, 2009, 08:49:01 am
Lubię czytać objawienie Maryjne, egzorcyzmy Annelise Michel, o. Klimuszko.
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: Lublinitzer w Maj 26, 2009, 11:17:11 am


Nie wiem ale prawda leży w pośrodku. Ten cytat znalazłem w komentarzu pod tematem "Cud ? Zwłoki świętych, które nie uległy rozkładowi":


Panie Baltazarze,

Prawda leży tam gdzie leży! A nie na żadnym środku. Mam nadzieję, że to był z Pańskiej strony żart...;)
Tytuł: Odp: Czy chodzą po tej ziemi Aniołowie?
Wiadomość wysłana przez: andy w Maj 26, 2009, 12:45:04 pm
(Niestety czy raczej stety), nieoceniona w swej dobroci kochana teściowa córki, która w wychowaniu dwóch wnuczek wielce i aż nadto pomaga, tak właśnie ma na imię. :) Sam ją nazwałem - "Santa Carmen de Triana" Triana - dzielnica Sevilli. Bardzo nabożna i pomocna kobitka. Udała się teściowa oj udała... i teść też.

To Bogu dzięki - to ważne, żeby na przywoitych ludzi trafić. I to jest prawdziwa jedność Europejska - tak powinna wyglądać właśnie. Dzieli język, pochodzenie a łączy prawdziwa wiara i modlitwa.