Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: marekkoc w Maj 15, 2009, 12:27:06 pm

Tytuł: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Maj 15, 2009, 12:27:06 pm
Ktoś niedawno "żartował" o Zoo i katolikach jeśi sobie przypominam. A może tak dobry żart na jakimś portalu muzułmańskim? I jeszcze podpis z imienia i nazwiska. A co! Ubaw by żartowniś(a) miał(a) po pachy.
A potem wrócić tu i opisać jak było (jak się da...)
Ubliżać Kościołowi to nie żadna inteligencja czy odwaga tylko zwykła ŻENADA!
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: in principio w Maj 15, 2009, 12:39:51 pm
Ktoś niedawno "żartował" o Zoo i katolikach jeśi sobie przypominam. A może tak dobry żart na jakimś portalu muzułmańskim? I jeszcze podpis z imienia i nazwiska. A co! Ubaw by żartowniś(a) miał(a) po pachy.
A potem wrócić tu i opisać jak było (jak się da...)
Ubliżać Kościołowi to nie żadna inteligencja czy odwaga tylko zwykła ŻENADA!

Dlatego proponuję bana dla tej osoby właśnie za ubliżanie Kościołowi (jeśli się nie mylę to była Pani Klarcia). Uważam że mogło by to zmotywować tę młoda damę do poważnego traktowania katolicyzmu.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 16:59:31 pm
Ktoś niedawno "żartował" o Zoo i katolikach jeśi sobie przypominam. A może tak dobry żart na jakimś portalu muzułmańskim? I jeszcze podpis z imienia i nazwiska. A co! Ubaw by żartowniś(a) miał(a) po pachy.
A potem wrócić tu i opisać jak było (jak się da...)
Ubliżać Kościołowi to nie żadna inteligencja czy odwaga tylko zwykła ŻENADA!
Gwoli wyjaśnienia.
Nie ubliżałam Kościołowi, ten dowcip miał pokazać tylko postawę dużej grupy (niestety) naszych "katolików".
Pozwolę sobie zauważyć, iż gdyby na muzułmańskim portalu ktoś ośmielił się "jeździć" po jakiejś grupie islamu, tak jak tu się drze łacha np. z Drogi neokatechumenalnej - też by długo nie pożył.
I porównanie nie było do ZOO, ale do słonia, równie dobrze można było napisać - tatusiu, dlaczego ten LEW...
Dziwi mnie też oburzenie niektórych, biorąc pod uwagę , że jedna osoba na tym forum przyrównuje się do... psa.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 15, 2009, 17:10:42 pm

Dziwi mnie też oburzenie niektórych, biorąc pod uwagę , że jedna osoba na tym forum przyrównuje się do... psa.

I to przyrównanie jednej osoby ma mieć jakieś odniesienie do ogółu użytkowników?
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 17:21:22 pm

Dziwi mnie też oburzenie niektórych, biorąc pod uwagę , że jedna osoba na tym forum przyrównuje się do... psa.

I to przyrównanie jednej osoby ma mieć jakieś odniesienie do ogółu użytkowników?

Ja się tylko dziwię oburzeniu na dowcip.
Inteligentne osoby chyba zrozumiały, że chodziło o pokazanie postawy pewnej grupy "katolików" - czyli śmiertelną powagę, która nieco bawi.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 15, 2009, 17:25:29 pm

postawy pewnej grupy "katolików" - czyli śmiertelną powagę, która nieco bawi.

Dobrze, sprecyzujmy. O jaką śmiertelną powagę Pani chodzi i w jakich okolicznościach?
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 18:29:07 pm

postawy pewnej grupy "katolików" - czyli śmiertelną powagę, która nieco bawi.

Dobrze, sprecyzujmy. O jaką śmiertelną powagę Pani chodzi i w jakich okolicznościach?

Wszystkich, gdy mowa o Panu, Bogu. Nie widzę tu radości, a jedynie mroczne klimaty.
U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.
Jesteśmy na luzie w personalnych kontaktach, tutaj nawet przy idiotycznych nickach obowiązuje "panowanie".
Dla mojego środowiska Stwórca będąc Nieogarnionym Bogiem, jest zarazem kochającym Tatą.
Przystępuję do Niego z szacunkiem, ale bez lęku.
Ewangelia jest Radosną Nowiną o Odkupieniu. Postrzegam ją poprzez pryzmat Chwały Zmartwychwstania, nie Krzyż.
Tak, mój Pan umarł na nim, abym ja żyć mogła, ale w sumie była to krótka chwila w porównaniu do tego co mi przez swoje Słowo przekazał.
Gwoli wyjaśnienia. Choć fascynowała mnie formacja "neonów", to jednak zarazem trochę dołowała. Tam, nie było miejsca na śmichy-chichy, przeważała surowa powaga.
Gdy trafiłam (w połowie głoszenia cyklu) na jedną z ich katechez, później dość długo nie mogłam się pozbierać, bo zrozumiałam wtedy jak daleko mi do bycia chrześcijanką.
Podczas robienia Drogi, było trochę lepiej, ale gdy "powróciłam do świata", jednak wolę pogodniejsze klimaty.
I stąd właśnie wypływało, umieszczenie tego dowcipu.
Mój mąż tylko raz tutaj zajrzał - umieszczone tu treści skwitował: "masz do tylu ? Nie miałaś już gdzie poleźć ?"
[jest baaardzo "przeciętnym katolikiem", jedyni księża z którymi rozmawia towarzysko, to "carlsberscy", a i to nie wszyscy]
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Maj 15, 2009, 18:38:17 pm

U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.


Czyli u kogo? W Neokatechumenacie? Ciekawie zaczyna być...
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Maj 15, 2009, 18:40:21 pm
Ewangelia jest Radosną Nowiną o Odkupieniu. Postrzegam ją poprzez pryzmat Chwały Zmartwychwstania, nie Krzyż.

no i brakuje Pani jednej nogi, by prawidłowo stać...
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Maj 15, 2009, 18:49:24 pm
Cytuj
U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.

Czyli u kogo? W Neokatechumenacie? Ciekawie zaczyna być...

Bardzo proszę o nieidentyfikowanie pani Klarci z neokatechumenatem. Wg słów samej p. Klarci jest ona przedstawicielem pewnej mieszanki:
Cytuj
Klarcia nie jest klasycznym "neonem", doszła tylko do I Skrutinium.
Klarcia ma za sobą (przyswoiła) trochę formacji "neo", trochę więcej "oazy", sporą dawkę duchowości karmelitańskiej i olbrzymią działkę wiary baptystów.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Maj 15, 2009, 18:54:41 pm
Panie Waldemarze, chyba jest tak, że zarówno Zmartwychwstanie bez Krzyża, jak i Krzyż bez Zmartwychwstania, nie miałyby sensu.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Maj 15, 2009, 18:57:48 pm

Dziwi mnie też oburzenie niektórych, biorąc pod uwagę , że jedna osoba na tym forum przyrównuje się do... psa.
Widzac Pani ksywke, troche sie dziwie Pani zdziwieniu.
Czy moge wiedziec, jak Pani tu trafila?
Potrzeba, czy zlecenie?

Prosze przestac ustawiac innych po swojemu.
 
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 15, 2009, 19:11:31 pm
Wszystkich, gdy mowa o Panu, Bogu. Nie widzę tu radości, a jedynie mroczne klimaty.
U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.
Wszak nie ma nic weselszego, niż to, że ktoś właśnie nie zobaczy już na tym świecie matki, ojca, siostry, brata, męża żony. Gratuluje...
Zwłaszcza, że nikt nie wie, jak nas Stwórca osądzi.<<Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią.>> (1Kor 4:4) - skoro nawet Apostoł narodów nie był tego pewny, to co dopiero jakiś zmarły...

Jesteśmy na luzie w personalnych kontaktach, tutaj nawet przy idiotycznych nickach obowiązuje "panowanie".
Mogła by Pani to samo napisać pop polsku? Według mojej definicji "na luzie" to "swobodnie", "bez skrępowania" - nie ma to wiele wspólnego z formą "Pan".

Dla mojego środowiska Stwórca będąc Nieogarnionym Bogiem, jest zarazem kochającym Tatą.
Przystępuję do Niego z szacunkiem, ale bez lęku.


Apostołowie widać należeli do innej religii, pisali bowiem:
(Rz 11:22) <<Ty zaś trzymasz się dzięki wierze. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni! >>
<<Dlatego też otrzymując niewzruszone królestwo, trwajmy w łasce, a przez nią służmy Bogu ze czcią i bojaźnią>>
<<przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma.>>
<<Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! >>
<<1 Mając przeto takie obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkich brudów ciała i ducha, dopełniając uświęcenia naszego w bojaźni Boże>>
<<Tak więc przejęci bojaźnią Pana przekonujemy ludzi, wobec Boga zaś wszystko w nas odkryte.>>

Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 19:37:59 pm
Klarcia_opornik napisała:
Cytuj
U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.
[/guote]

marekkoc napisał:

Czyli u kogo? W Neokatechumenacie? Ciekawie zaczyna być...

Nie. Nie w "neo" - napisałam przecież, że tam powaga jest, choć ludzie są ze sobą po imieniu, prezbiter też.

Oczywiste, że pogrzeb jest smutną uroczostością, dla tych, którzy jeszcze tutaj muszą pozostać. Ale nie zawsze, czasem odchodzi osoba samotna i wtedy jest miejsce na radość.
Ktoś się narodził dla nieba. :)
Na Katoliku opisałam taki pogrzeb:

Mielismy tutaj ( wtorek, godz.15) piekny POGRZEB. 
Zmarl p. Bronek (l. 83), ktory byl zwiazany z Osrodkiem "Marianum" rowne 50 lat.
Ostatnie cztery, w polowie sparalizowany, spedzil na wozku inwalidzkim.
Dzien byl dosc chlodny, pochmurny.
Podczas Uroczystosci pogrzebowej w przycmentarnej kaplicy, gdy spiewalismy:
"Promienny Chryste, Boski Zbawicielu,
jedyne swiatlo, ktore nie ma zmierzchu,
badz dla tej duszy wiecznym odpocznieniem,
pozwol ogladac chwaly Twej majestat."
- trumna zostala wrecz zalana blaskiem slonca.
[w tym momencie wszyscy się uśmiechneli, ksiądz też, a -Klarcia- zaśmiała się radośnie]
Gdy strofa sie skonczyla, kaplica znowu pograzyla sie w polmroku.

- reszta tekstu pod:

http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=484054&highlight=pogrzeb#484054
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 19:42:09 pm
Panie Waldemarze, chyba jest tak, że zarówno Zmartwychwstanie bez Krzyża, jak i Krzyż bez Zmartwychwstania, nie miałyby sensu.

Nie zgadzam się. Zmartwychwstanie Pana Jezusa jest dla nas tylko znakiem, że On nas odkupił ze śmierci. Ceną była śmierć. Porównywać śmierć Pana Jezusa na Krzyżu ze Zmartwychwstaniem to porównywać worek złota do wykupu niewolnika z pokazaniem glejtu uwalniającego niewolnikowi na dowód, że jest wolny. Oczywiście pamiętajmy, że jest to tylko dosyć płaska analogia.

Jezus umierając na Krzyżu, dał mi czek. Jest na nim tylko jedno słowo - Zbawienie.
Teraz cały problem osadza się na tym, abym czeku nie zgubiła, doniosła go do Niebieskiego Banku.
Dla mnie proste - i pełne NADZIEII.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 15, 2009, 19:58:49 pm

Wszystkich, gdy mowa o Panu, Bogu. Nie widzę tu radości, a jedynie mroczne klimaty.
U "nas" zdarza się zaśmiać nawet podczas pogrzebu.


Co najmniej  nierozsądne to zachowanie. Czyżby Pani uważała, że zbawienie jest tak prosto osiągnąć?
Apostał pisał:
„zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem, albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania”

Czy to drżenie i bojaźń o własne zbawienie w ogóle u Pani występuje?
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 15, 2009, 20:04:15 pm
Ale nie zawsze, czasem odchodzi osoba samotna i wtedy jest miejsce na radość.
Ktoś się narodził dla nieba. :)


Coś mi tu trąci (śmierdzi) herezją. Skąd u Pani taka pewność, że ktoś narodził się dla nieba???
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w Maj 15, 2009, 20:04:33 pm
Ale nie zawsze, czasem odchodzi osoba samotna i wtedy jest miejsce na radość.
Ktoś się narodził dla nieba. :)
Czyżby ktoś piekło i czyściec zlikwidował? Jakoś mi umknął ten drobiazg...
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 20:26:26 pm
Ale nie zawsze, czasem odchodzi osoba samotna i wtedy jest miejsce na radość.
Ktoś się narodził dla nieba. :)
Czyżby ktoś piekło i czyściec zlikwidował? Jakoś mi umknął ten drobiazg...

Czyściec, jest już stanem zbawienia. Przedsionkiem nieba.
Jeżeli wie, że dana osoba żyła w łączności z Bogiem, odeszła pojednana z Kościołem - to chyba klar, że jest zbawiona ?
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: TKN w Maj 15, 2009, 20:33:54 pm
Cholera, szkoda że Kosciół  o tym nie wie i jakieś żmudne procesy kanonizacyjne stosuje ::)
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: porys w Maj 15, 2009, 20:39:34 pm
Panie Waldemarze, chyba jest tak, że zarówno Zmartwychwstanie bez Krzyża, jak i Krzyż bez Zmartwychwstania, nie miałyby sensu.
Nie zgadzam się. Zmartwychwstanie Pana Jezusa jest dla nas tylko znakiem, że On nas odkupił ze śmierci. Ceną była śmierć. Porównywać śmierć Pana Jezusa na Krzyżu ze Zmartwychwstaniem to porównywać worek złota do wykupu niewolnika z pokazaniem glejtu uwalniającego niewolnikowi na dowód, że jest wolny. Oczywiście pamiętajmy, że jest to tylko dosyć płaska analogia.
Też czuję to tak jak p. Waldemar. Co oczywiście nie musi oznaczać, ze Zmartwychwstanie Chrystusa mnie nie raduje.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 20:40:45 pm
Cholera, szkoda że Kosciół  o tym nie wie i jakieś żmudne procesy kanonizacyjne stosuje ::)

Nie mów mi, Bracie, że Kościół przeczy, iż czyściec jest już stanem zbawienia.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: porys w Maj 15, 2009, 20:47:30 pm
Cholera, szkoda że Kosciół  o tym nie wie i jakieś żmudne procesy kanonizacyjne stosuje ::)

Nie mów mi, Bracie, że Kościół przeczy, iż czyściec jest już stanem zbawienia.
Tak, ale my nie możemy być pewni, czy dana osoba została zbawiona. Nie znamy bowiem całej prawdy o człowieku, którą zna tylko Bóg. Kosciół po długotrwałym żmudnym procesie kanonizacyjnym, a przedtem beatyfikacyjnym to orzeka.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 20:54:20 pm
Cholera, szkoda że Kosciół  o tym nie wie i jakieś żmudne procesy kanonizacyjne stosuje ::)

Nie mów mi, Bracie, że Kościół przeczy, iż czyściec jest już stanem zbawienia.
Tak, ale my nie możemy być pewni, czy dana osoba została zbawiona. Nie znamy bowiem całej prawdy o człowieku, którą zna tylko Bóg. Kosciół po długotrwałym żmudnym procesie kanonizacyjnym, a przedtem beatyfikacyjnym to orzeka.

Co to, to NIE.
Kościół orzeka mocą swojego autorytetu, że dana osoba raduje się już obecnością przed Obliczem Pana.
Przy tym, my wierni - spokojnie możemy wierzyć, że ktoś kogo dobrze znamy już jest w niebie.
Byłam kiedyś na Mszy pogrzebowej, celebrowanej przez syna osoby zmarłej.
Ksiądz (jak najbardziej tradycjonalista, choć nie "levebrystowski") odśpiewał Te Deum, jako wyraz swojej wiary, że jego tatuś jest już w niebie.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 20:57:19 pm
http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,730.15.html

Ta strona nie ma już nic wspólnego z żartami.
Proszę Modów, aby przenieśli te posty na - "Piękny temat na bokotemat".
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: porys w Maj 15, 2009, 20:58:40 pm
Cholera, szkoda że Kosciół  o tym nie wie i jakieś żmudne procesy kanonizacyjne stosuje ::)

Nie mów mi, Bracie, że Kościół przeczy, iż czyściec jest już stanem zbawienia.
Tak, ale my nie możemy być pewni, czy dana osoba została zbawiona. Nie znamy bowiem całej prawdy o człowieku, którą zna tylko Bóg. Kosciół po długotrwałym żmudnym procesie kanonizacyjnym, a przedtem beatyfikacyjnym to orzeka.

Co to, to NIE.
Kościół orzeka mocą swojego autorytetu, że dana osoba raduje się już obecnością przed Obliczem Pana.
Przy tym, my wierni - spokojnie możemy wierzyć, że ktoś kogo dobrze znamy już jest w niebie.
Byłam kiedyś na Mszy pogrzebowej, celebrowanej przez syna osoby zmarłej.
Ksiądz (jak najbardziej tradycjonalista, choć nie "levebrystowski") odśpiewał Te Deum, jako wyraz swojej wiary, że jego tatuś jest już w niebie.
Przepraszam, ale myli Pani wiarę w Zbawienie z PEWNOŚCIĄ Zbawiania - która ogłaszana jest uroczyście przez Kościół.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 21:22:27 pm
Cytuj
Przepraszam, ale myli Pani wiarę w Zbawienie z PEWNOŚCIĄ Zbawiania - która ogłaszana jest uroczyście przez Kościół.

Jak zwał, tak zwał.
Czyściec jest już stanem zbawienia. Bądąc tam, dusza już się odwrócić od Boga nie może.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jwk w Maj 15, 2009, 22:06:10 pm
Dlatego proponuję bana dla tej osoby właśnie za ubliżanie Kościołowi (jeśli się nie mylę to była Pani Klarcia). Uważam że mogło by to zmotywować tę młoda damę  do poważnego traktowania katolicyzmu.

Ale jej Pan zasunął komplementa, toż to "pokolenie P-12"!
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 15, 2009, 22:39:38 pm
Dlatego proponuję bana dla tej osoby właśnie za ubliżanie Kościołowi (jeśli się nie mylę to była Pani Klarcia). Uważam że mogło by to zmotywować tę młoda damę  do poważnego traktowania katolicyzmu.

Ale jej Pan zasunął komplementa, toż to "pokolenie P-12"!

Za to, narodzona dla Boga i Kościoła za pontyfikatu JP II.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 15, 2009, 23:12:13 pm
Narodzenie dla Kościoła - to chrzest. Od Komunii Pani ciężko chorowała, za Jana Pawła II (chyba zasłużył na trochę więcej wysiłku niż wstukanie 4 literek i spacji pośrodku) wyzdrowiała. (no - prawie...)
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 15, 2009, 23:15:59 pm
Jeżeli wie, że dana osoba żyła w łączności z Bogiem, odeszła pojednana z Kościołem - to chyba klar, że jest zbawiona ?
O tym wie tylko ta osoba i Pan Bóg. Tu na ziemi tylko przypuszczamy...
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Kristoforos w Maj 16, 2009, 00:05:34 am
Panie Waldemarze, chyba jest tak, że zarówno Zmartwychwstanie bez Krzyża, jak i Krzyż bez Zmartwychwstania, nie miałyby sensu.

Nie zgadzam się. Zmartwychwstanie Pana Jezusa jest dla nas tylko znakiem, że On nas odkupił ze śmierci. Ceną była śmierć.

Ale jakim(!) znakiem! Znakiem ani ociupinkę mniejszym od Kenozy jakiej Bóg dokonał na Krzyżu. Ten znak to klucz do drzwi Nieba, to zwycięstwo nad śmiercią, nad grzechem, nad szatanem. Krzyż to była droga do tego zwycięstwa, droga odkupieńcza. Czym byłby Krzyż bez Zmartwychwstania? Czym byłaby sama śmierć Syna Człowieczego? To, że Bóg jest wszechmogący i nieśmiertelny, to było i jest jasne. Ale zesłał swojego Syna, który jako człowiek (chociaż Bóg) również pokonał śmierć, pokazując sens Krzyża. To jest znak miłości Boga do człowieka równie wielki, co męczeńska śmierć Swego Syna - mianowicie to, że dał nam Jego Zmartwychwstanie.
Przecież bez Zmartwychwstania słowa Chrystusa "Weźcie swój krzyż i idźcie za mną" byłyby dla nas pozbawione sensu. Bo po cóż dźwigać, skoro na końcu jest śmierć. Co z tego, że Chrystus odkupił nasze winy na Krzyżu, skoro nasz los i tak leży w piachu. Po co mamy żyć w Chrystusie, a On w nas, skoro kończy się to śmiercią...
Krzyż i Zmartwychwstanie - to nadaje sens mojemu życiu. Ani sam Krzyż, ani samo Zmartwychwstanie.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Klarcia_opornik w Maj 16, 2009, 02:33:56 am
Narodzenie dla Kościoła - to chrzest. Od Komunii Pani ciężko chorowała, za Jana Pawła II (chyba zasłużył na trochę więcej wysiłku niż wstukanie 4 literek i spacji pośrodku) wyzdrowiała. (no - prawie...)

O rany, ta dyskusja zaczyna przypominać udowadnianie, że nie jestem wielbłądem.

1. Już pisałam, że po I Komunii straciłam zapał na chodzenie do kościoła, a od 10 roku życia byłam zdeklarowaną ateistką.
Dla Kościoła narodziłam się ok.1988 r.
Mogę się w tej kwestii przyrównać do Syna marnotrawnego.
Kolejnemu powiem.
Powinniście Te Deum śpiewać -  „trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15, 32). :)

2. Zanim zaczniesz się mnie Waćpan czepiać, upomnij może tego, który napisał - "pokolenie P-12"! -

Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 16, 2009, 12:05:55 pm
1. Już pisałam, że po I Komunii straciłam zapał na chodzenie do kościoła, a od 10 roku życia byłam zdeklarowaną ateistką.
Pozostaje pogratulować rodziców, którzy na coś takiego pozwolili 10 -latce...
(btw - to musiało się dziać w okolicach Soboru Watykańskiego II - kolejny przykład destrukcyjnego wpływu tegoż tym razem na czyje życie :-p)
 
Powinniście Te Deum śpiewać -  „trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15, 32). :)
Aniołowie w niebie zrobią to lepiej niż ja...

2. Zanim zaczniesz się mnie Waćpan czepiać, upomnij może tego, który napisał - "pokolenie P-12"!
To było w cudzysłowie, więc traktuję to jako parafrazę "pokojenia JP-2". P-12 było "pół żartem", owo pokolenie - zupełnie serio.
Do tego towarzystwa mogę dodać:
JP-233:
(http://tbn0.google.com/images?q=tbn:QVpoSwGDDtsnSM:http://www.subirimagen.es/08/0520/155451/jp233.1.jpg)
JP-6
(http://img.alibaba.com/photo/104973165/Jet_Fuel_Kerosene.jpg)
(to samo zdjęcie co powyżej, tylko ktoś się kolorami bawił..)
(http://www.namcworldwide.com/commodities/jetfuel.jpg)
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 16, 2009, 12:45:02 pm
Panie JP7, obniżył Pan loty! Mnie zabolało, a cóż dopiera Panią Klarę...
Wybaczy Pan, ale bardzo źle myślę o rodzicach, którzy bez walki pozwolili dziecku stoczyć się w przepaść. 10 letnie dziecko - ateistą??? "toż  nieuk nie ateista" że przypomnę znany kawał... Młodzież to wciąż plastelina, którą wciąż można ukształtować, a dzieci to wręcz "tabula rasa". Pozwalać dzieciom na "dojrzałe decyzje" w sprawie najistotniejszej dla życia??? Dla mnie - obłęd.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: kjgeneral w Maj 17, 2009, 00:11:28 am
[jest baaardzo "przeciętnym katolikiem", jedyni księża z którymi rozmawia towarzysko, to "carlsberscy", a i to nie wszyscy]

Przepraszam, nie zrozumiałem, czy mogłaby Pani wytłumaczyć pojęcie "księża carlsberscy"? Z góry dziękuję.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Maj 17, 2009, 00:13:10 am
[jest baaardzo "przeciętnym katolikiem", jedyni księża z którymi rozmawia towarzysko, to "carlsberscy", a i to nie wszyscy]

Przepraszam, nie zrozumiałem, czy mogłaby Pani wytłumaczyć pojęcie "księża carlsberscy"? Z góry dziękuję.

Tej Pani nie ma już wśród nas. Proszę oswajać się z tą myślą.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: Jarod w Maj 17, 2009, 08:07:08 am
[jest baaardzo "przeciętnym katolikiem", jedyni księża z którymi rozmawia towarzysko, to "carlsberscy", a i to nie wszyscy]

Przepraszam, nie zrozumiałem, czy mogłaby Pani wytłumaczyć pojęcie "księża carlsberscy"? Z góry dziękuję.
To chyba od nazwy miasta - Calrsberg.

Pani Klarcia mysli bardzo nieprecyzyjnie. Nie nadawlaaby sie na programiste. :)
 Gdy dodatkowo dochodza do tego ciagoty protestanckie to wychodza takie kwiatki jak pewnosc zbawienia.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 17, 2009, 13:04:10 pm
Kawału nie znam.
(wersja skrócona)
Przychodzi icek do rabina:
I: Rabe, ja jest ateista
R: Ateista? A Mojżesza ty czytał?
I: Nie, po co, przecież jestem ateistą...
R: A proroków?
I: Nie, po co  to ateiście?
R: A psalmy chociaż czytał?
I. Nie!!!
R: To ty jesteś nieuk nie żaden ateista...

Nie dostrzegłem, ze oddali sprawe wiary bez walki. Gdzie to było?
Nie było. Nie było  najmniejszej wzmianki o reakcji rodziców. Było nieco wcześniej o tym ze "ochrzcili, ale nie wychowali po katolicku".

Jeśli chodzi o 10-letnie dziecko - ateiste, to powinien Pan wziąć pod uwagę, że jest to ujęcie retrospekcyjne i to w dodatku z perpektywy osoby bardzo wierzącej (choć moim zdaniem błądzącej dlatego, że w ważnym momencie jej powrotu do Kościoła nie było komu sprostać wyzwaniu jakie niesie bardzo silny charakter Pani Klary).
Ale były "argumenty" - "klęczenie przed obrazem", "złe pieśni", do tego "nauczyciele w szkole mówili że Boga nie ma". Czyli - zero merytoryki. (charakter Pani Klarci rzeczywiście pominąłem- to błąd)

Jakby się tak bardzo uwaznie przyjrzeć Pańskiej wypowiedzi (wiem otwieram puszkę Pandory :) ), to twierdzi Pan w swojej wypowiedzi, że całość winy na pewno spada na rodziców (bo inaczej nie oskarżyłby ich Pan). Otóż będę twierdził, że taki pogląd nie jest katolicji - jesli traktowac go zasadniczo.
Nigdzie nie napisałem "całość", ani "na pewno". Widzę m.in. ewidentne błędy wychowawcze tamtego księdza (modlitwa, czy quasimodlitwa - jako kara???).

Mianowicie - dziecko około 10-letnie podejmuje już świadome decyzje (wybiera dobro lub zło), gdyz ma wolną wolę. Dowodem na to jest to, że te dzieci przystepują do spowiedzi przed Pierwszą Komunią.
10 letnie dziecko z całą pewnością zna prawdy wiary (powinno znać...) - pod tym względem jest świadome. Ale jeszcze jest za małe aby rozumieć - od tego aby ułatwić zrozumienie powinni być rodzice i katecheta.

Chyba, że uważa Pan, że ta spowiedź to szopka? Zatem zasadny jest wniosek, że dziecko 10-letnie może zgrzeszyć, zatem i może bardzo źle wybrać - nawet wbrew rodzicom. To co do zasad.
W tym przypadku 99% grzechów jest wbrew rodzicom...

Cytuj
Pozwalać dzieciom na "dojrzałe decyzje" w sprawie najistotniejszej dla życia??? Dla mnie - obłęd.
Napisał Pan w cudzysłowiu i italikiem, dzięki czemu nie wiem co Pan chciał powiedzieć. Jeśli potraktować ta wypowiedź bez cudzyslowia, to należałoby dodać słowo zbyt.
Rozumiał Pan - kiedy miał 10 lat - co znaczy "ateizm"? Ja nie. Nawet nie znałem tego słowa. Nikt z moich kolegów też nie (choć byli wśród nich niewierzący).
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jwk w Maj 17, 2009, 13:21:37 pm
To było w cudzysłowie, więc traktuję to jako parafrazę "pokojenia JP-2". P-12 było "pół żartem", owo pokolenie - zupełnie serio.

Cieszę się, że Pan domyślił się intencji, muszę powiedzieć, że musiałem się chwilką zastanowić, by nikogo rozsądnego nie urazić. No i oczywiście pamięci JŚ Piusa XII do Którego żywię szczególniejszy szacunek.
Tytuł: Odp: a propos "żartów"
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Maj 17, 2009, 16:36:58 pm
W  sumie miałem w pamięci jeden z postów Pani Klarci. Ale - kończę - głupio mi pisać o nieobecnych.