Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: Fidelis w Maj 06, 2009, 08:42:49 am

Tytuł: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 06, 2009, 08:42:49 am
o uzależnieniu nikotynowym.
Znalazłem w sieci takie coś:  http://www.kalumet.pl/2aktualnosci.htm

Co prawda temat o uzależnieniu nikotynowym już na starym forum był, ale w świetle powyższego linku i znanej (kontrowersyjnej)  postaci można by go odświeżyć.
No więc jak? Równy chłop czy nie? 
                  Wypada księdzu czy nie?
                  I czy w ogóle wypada palić?

Ja ze swoim fajkowym nałogiem już się dawno zdradziłem. No, ale ja to tylko ja, słaby i ułomny, ale....

(przydałoby się tutaj wkleić zdjęcie ks. Bonieckiego z fajką, ale nie potrafię tego zrobić.)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Wiedhold w Maj 06, 2009, 08:47:37 am
(http://image.us.edu.pl/albums/uniwersytet/gazeta/2002.07/ab002.jpg)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Maj 06, 2009, 08:54:09 am
dawno tego nie wklejaliśmy

(http://i190.photobucket.com/albums/z277/statueofmike/MarianiWine-PopeLeoXIII.jpg)

niestety, nie ma chyba reklamy Vin Mariani ze św. Piusem X, który też je bardzo lubił

Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Fons Blaudi w Maj 06, 2009, 09:18:19 am
niestety, nie ma chyba reklamy Vin Mariani ze św. Piusem X, który też je bardzo lubił

Co jest najlepszym dowodem na ograniczony zakres nieomylnosci papieskiej :)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: kurak w Maj 06, 2009, 10:09:32 am
Ja  na szczescie z nalogiem tytoniowym sobie poradzilem :)
Osobiscie uwazam palenie za przejaw jakiejs tam glupoty,no bo i po co sie truc z pelna swiadomoscia?
Tylko tyle w tym temacie,na pewno nie potepiam,tym bardziej nie chwale,lepiej kase wylozyc na cos konkretnego i tyle :)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 06, 2009, 10:39:55 am
lepiej kase wylozyc na cos konkretnego i tyle :)

No, ja wydaję na coś konkretnego - tytoń fajkowy w puszce - konkret jak najbardziej. :)

Przy okazji. Fajczarze mają takie budujące powiedzenia:

Fajka jest dobra, fajkę palić trzeba. Kto pali fajkę pójdzie do Nieba.
albo:
Gdyby Adam zamiast zjeść jabłko zapalił fajkę - żylibyśmy teraz w raju.
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: kurak w Maj 06, 2009, 10:44:16 am
lepiej kase wylozyc na cos konkretnego i tyle :)

No, ja wydaję na coś konkretnego - tytoń fajkowy w puszce - konkret jak najbardziej. :)

Przy okazji. Fajczarze mają takie budujące powiedzenia:

Fajka jest dobra, fajkę palić trzeba. Kto pali fajkę pójdzie do Nieba.
albo:
Gdyby Adam zamiast zjeść jabłko zapalił fajkę - żylibyśmy teraz w raju.
No zawsze znajdzie sie cos zeby potwierdzic swoje wybory itd nawet te zle :)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Maj 06, 2009, 11:11:27 am
lepiej kase wylozyc na cos konkretnego i tyle :)

No, ja wydaję na coś konkretnego - tytoń fajkowy w puszce - konkret jak najbardziej. :)

Przy okazji. Fajczarze mają takie budujące powiedzenia:

Fajka jest dobra, fajkę palić trzeba. Kto pali fajkę pójdzie do Nieba.
albo:
Gdyby Adam zamiast zjeść jabłko zapalił fajkę - żylibyśmy teraz w raju.

Chyba udam się to Pana na lekcje. Miałem kilkadziesiąt podejść do palenia fajki na tytoń i za każdym razem porażka. Tego ustrojstwa nie potrafiłem nawet zapalić. Po minucie gasło, albo po pięciu wszystko się wypalało. :-)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: PTRF w Maj 06, 2009, 11:15:32 am
Praktyka czyni mistrza - podobno. Fajka wymaga czasu, nie tylko, żeby się ją nauczyć palić, nawet wtedy, kiedy się umie. Nie to, co papierochy. A z moim "pykaniem" jest podobnie. Góra pięć minut - i po paleniu. Nie umiem.  :(
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: romeck w Maj 06, 2009, 13:16:11 pm
Ja ze swoim fajkowym nałogiem już się dawno zdradziłem. No, ale ja to tylko ja, słaby i ułomny, ale....

Ja rzuciłem palenie w wieku siedmiu lat!
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 06, 2009, 13:20:27 pm
Z fajkowym nałogiem sobie poradziłem...palę teraz "Chesterfieldy"...niestety w dużych ilościach .... Jak znów postanowię próbować rzucić, to przejdę najpierw na fajkę;)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Maj 06, 2009, 13:31:50 pm
Nie ma lekko panowie. Papieros jest jak fujarka - fajka jak organy. Teraz tego smrodka zawiniętego w papierek (papierosa) do ust bym nie wziął, chociaż fajczarzem jestem młodym, od 6-7 lat. Fajka to inna sfera, osobna wiedza, jest literatura na ten temat (wystarczy wgooglić się w fajka, fajczarze pl, pipe, fumar en pipa) i nie miejsce tu na szczegółowy opis.
Krótko dla początkujących; fajka zaczyna się od 100zł w górę, tytoń też musi być drogi i dobry, zwłaszcza dla początkujących, a reszta to już technika nabywana w miarę pykania bo fajki się nie pali, fajkę się pyka. Co z tego że (z)gaśnie? To trzeba ją ponownie zapalić. W tym cały urok. Fotel, papcie, relaks, spokój, bez nerwówy, pykamy słodko, chłodno i aromatycznie medytując nad kwestią dlaczego ta "durnaja priwiczka" kosztuje mnie 350 zł miesięcznie.  :)

 Kto nie doświadczył ten nie zrozumie.

 (Ale chyba lepiej nie zaczynać.)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Kamil w Maj 06, 2009, 21:11:13 pm
Kiedyś paliłem, od siódmej klasy podstawówki. Co prawda nie fajkę a papierosy. Na szczęście poradziłem sobie z tym (grunt to dobra motywacja :) ) i już ponad pięć lat nie miałem papierosa w ustach. Choć ostatnio zacząłem zażywać tytoń w innej formie- tabakę...
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Maj 06, 2009, 21:30:52 pm
Kiedyś paliłem, od siódmej klasy podstawówki. Co prawda nie fajkę a papierosy. Na szczęście poradziłem sobie z tym (grunt to dobra motywacja :) ) i już ponad pięć lat nie miałem papierosa w ustach. Choć ostatnio zacząłem zażywać tytoń w innej formie- tabakę...

Panie! Śluzówki sobie uszkodzicie i pomrzecie. ;)
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: slavko w Maj 07, 2009, 03:29:51 am
Fajki, nie fajki. Ale cybara tez cos w sobie maja. I tak raz za czas cygarko -jak J. Em. Adam Sfefam Ksiaze Kardynal Sapieha.
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Maj 07, 2009, 11:53:33 am
(grunt to dobra motywacja :) )

A co jest dobrą motywacją? Bo patrząc po moich dziadkach nic takiego nie widzę.

Co do cygar i księży, w okolicach Książek jest zwyczaj że w czasie odpustu księża wypalają właśnie cygara.
Tytuł: Odp: Ksiądz z fajką, czyli...
Wiadomość wysłana przez: Kamil w Maj 07, 2009, 12:21:26 pm
Ja miałem motywację taką:
-brak kondycji przez te papierosy (na treningach "wysiadałem", traciłem oddech nawet wchodząc po schodach na pierwsze piętro)
-marnowanie pieniędzy, które można przeznaczyć na znacznie pożyteczniejsze rzeczy (a pod koniec paliłem co najmniej paczkę dziennie)
-nieprzyjemny zapach unoszący się z ubrań etc. (włosów wtedy nie miałem:) )
Więc chciałem tych rzeczy się pozbyć
I przede wszystkim- powiedziałem wszystkim znajomym że rzucam palenie, więc powrót do tego byłby przyznaniem się do słabości. I paradoksalnie to właśnie pozwoliło mi nie wrócić, choć łatwo na początku nie było.