Forum Krzyż

Disputatio => Sprawy ogólne => Wątek zaczęty przez: la_boudin w Marzec 26, 2009, 22:21:07 pm

Tytuł: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Marzec 26, 2009, 22:21:07 pm
Łódź słynie na forum z tego, że się żre. Więc żryjmy się nie utrudniając innym czytania o celebracjach w dziale OGŁOSZENIA.
Jeśli ktoś chce wyzwać kogoś od półgłówka - to tutaj.
Jeśli ktoś chce ponabijać się z kaplicy FSSPX - to tutaj.
Jeśli ktoś chce wieść teologiczne dysputy na tematy bezsensowne - też tutaj.

Powymieniamy się zdaniamy, uspokoimy się, pogodzimy (sic!)...
Zapraszam do rozmów nie będących ogłoszeniami
[szkoda że akurat Łódź jakoś tylko wewnętrznie się nie zgaduje... ;p]
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Marzec 26, 2009, 22:23:31 pm
Po co mnożyć byty?
Ja już Panu odpowiedziałem w "ostatni post...." Tam czekam.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Marzec 26, 2009, 22:29:43 pm
ja najpierw założyłem, potem przeczytałem. Gdyby nie uprzejmość jednego z użytkowników nie zajrzałbym do tamtego działu. A tu poukładane, i ten teges.
Jak się nie przyda wątek to sam obumrze. Póki co - myślę że może się przydać. Sami wiemy jak wygląda dzień powszedni w dziale "ogłoszenia łódź"
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Marzec 27, 2009, 00:47:20 am
Zazwyczaj wygląda tak, że jakiś podejrzany osobnik dzialając z getapowską "inteligencją" i "przebiegłością" a la Herr Flick z "Allo, Allo" wywala cały wątek. Podobno fachowo się to nazywa "wolność słowa"  ;D
Tytuł: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Marzec 27, 2009, 08:16:12 am
Szanowni Państwo!

Niniejszym proponuję przeniesienie polemik i komentarzy niezwiązanych bezpośrednio z ogłoszeniami o celebracjach, w Łodzi do tego wątku. W wątku "ŁÓDŹ", oprócz ogłoszeń proponuję zamieszczać tylko ewentualne pytania i krótkie odpowiedzi na nie. A może i nawet nie. Poza tym nie dawajmy się sprowokować, przynajmniej nie w wątku ogłoszeniowym.
Tytuł: Odp: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Marzec 27, 2009, 08:27:05 am
Trochę za dużo tych wątków ŁÓDŹ. To już trzeci...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Marzec 27, 2009, 10:05:16 am
Tu nie o wolność słowa chodzi. Wątek "Łódź" z założenia ma służyć przekazywaniu ogłoszeń itp. informacji. A jak ogłoszeń jedna stronaa do tego 5 stron nawalanki personalnej - nikt nic nie znajdzie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 22:42:26 pm
Szanowni państwo.

Nie lepiej się spotkać raz w tygodniu na wspólnej modliwie różańcowej. Na przykład w sobotę. Raz niech to będzie w kościele raz w kaplicy FSSPX.
Taki tradycyjny ekumenizm.  ;)
Być może Łódz będzie w tym prekursorem.

Radek Buczyński
Rewelacyjny pomysł

Panowie mam różańce z kolczugami (nawet sporo) każdy bierze jeden i idziemy w gości a następnie staropolskim zwyczajem po szlachecku …hm/////….. może się nawet Błędny Rycerz Załapie…


Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 22:45:52 pm
Eee ale chyba jednak nie tu cytat z kolegi „Toć zaś soli albo waleriany trzeba na otrzeźwienie... albo zdjąć wreszcie hełm z przyrdzewiałą zacinającą się przyłbicą z pustego łba i zobaczyć jak naprawdę wygląda Kościół!”
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Marzec 27, 2009, 22:46:50 pm
Ale to będzie niesprawiedliwe... błędny rycerz ma zbroje i hełm :P
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 22:48:50 pm
zardzewiałą ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Marzec 27, 2009, 22:51:11 pm
Hameraid na metal... swojego czasu taka była reklama :P
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 22:53:03 pm
Z różańcem świetny pomysł.
Może by zainicjować modlitwę różańcową pół godziny przed Mszą św.? Tak jak to ma miejsce w kaplicy fsspx.
Moją sugestię kieruję głównie do ministrantów.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 22:54:23 pm
Tuchyba niema ministrantów a różaniec zmawiamy przecież przed Mszą
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 22:59:18 pm
Tuchyba niema ministrantów a różaniec zmawiamy przecież przed Mszą
Sądziłem, że mości Pan jest ministrantem. No, ale cóż. A przed Mszą, tylko dziesiąteczka.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Marzec 27, 2009, 23:03:01 pm
Panowie mam różańce z kolczugami (nawet sporo)

Używajmy tylko tych słów, które znamy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolczuga
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:03:27 pm
moze organiste trza poprosic
 ???
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:05:27 pm
ale własnie o kolczuge idzie ..... no tak ale zapolniałem zardzewiała przyłbica,,, kurde zeby nie wa
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:06:40 pm
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 23:07:59 pm
Komuś bije! Co Pan robi z tego forum?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 23:09:25 pm
moze organiste trza poprosic
 ???

Teraz czekać, zanim przeczyta tę wiadomość organista nasz kochany. :)
Nawiasem mówiąc, znajomy organisty z mojej parafii.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:11:10 pm
oj zaboli a tu nie ma czego robic z tego forum
ono jest jakie jest --- widac
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:12:25 pm
jak tak dalej będzie szło
to jesli idzie o wątki
będzi dziś
3 x trafiony zatopiony
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Marzec 27, 2009, 23:12:44 pm
Subit stoi jak sztandar wzniesiony wysoko … a czyj?

Użytkowników prosi się o niepisanie postów pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:15:58 pm
no odezwał się abstynent rycerzyk – a co do mnie nie pije już całe 2 dni w ramach postuu
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Cohiba w Marzec 27, 2009, 23:17:29 pm
i prosze troszke szacunku dla świętej "relikfiiiiii" - subit
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 23:20:17 pm
Nie no, nie wiem czy się śmiać czy płakać z poziomu Pańskich wypowiedzi.
To już jest nudne. Jeżeli wiadomości przestają wnosić merytoryczne informacje to może sobie odpuśćmy. A jutro niech moderator zrobi porządek w tym wątku.

PS. do moderatora. Proszę o zachowanie mojej wiadomości odnośnie sugestii by odmawiać różaniec przed Mszą św.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Marzec 27, 2009, 23:23:38 pm
zdjąć wreszcie hełm z przyrdzewiałą zacinającą się przyłbicą z pustego łba i zobaczyć jak naprawdę wygląda Kościół!”

A jak naprawdę wygląda Kościół?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Marzec 27, 2009, 23:24:07 pm
moze organiste trza poprosic
 ???

Organista był proszony o dziesiątek, więc odmawia. Niestety przyjeżdżam na tyle późno, że całej części poprowadzić nie mogę. Może więc inaczej: ktoś kto to proponuje niech poprowadzi; bo najłatwiej komuś nałożyć ciężary nie do udźwignięcia, a potem jeszcze komentować.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 27, 2009, 23:26:06 pm
Organista był proszony o dziesiątek, więc odmawia. Niestety przyjeżdżam na tyle późno, że całej części poprowadzić nie mogę. Może więc inaczej: ktoś kto to proponuje niech poprowadzi; bo najłatwiej komuś nałożyć ciężary nie do udźwignięcia, a potem jeszcze komentować.

Panie Jacku, ze swej strony serdecznie dziękuję za wysiłek, który wkłada Pan, trwając z naszym środowiskiem.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tomek Torquemada w Marzec 27, 2009, 23:29:20 pm
Wlepiłem Cohibie tygodniowego bana za zaśmiecanie forum.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Marzec 27, 2009, 23:40:54 pm
wiedziałem, że wątek się przyda.


ja bym kwestie dziesiątek/części różańca omawiał z księdzem Markiem.
Nikt z piszących tutaj, choćby chciał i tak myślał, nie ma takiej 'władzy' jak duszpasterz.
Oj.. vice duszpasterz ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Marzec 28, 2009, 00:00:56 am
Panie la_boudin Pan uważa bo zaraz Pana zbanują... zaśmieca Pan wątek :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Marzec 28, 2009, 00:32:23 am
ten wątek właśnie do tego jest - do zaśmiecania. ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Marzec 28, 2009, 00:37:05 am
To to zaśmiecajmy :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 28, 2009, 11:13:24 am
Powiem szczerze, że bardzo ochoczo przybywam cotygodniowo na Msze, gdy sprawuje je x. Marek.
Ogromną zaletą jest podejście naszego kapłana do Tradycji. Wiem, że nie wszędzie wygląda to tak gwiaździście. Jeżeli kapłan jest niejako przymuszany odgórnie, by sprawował Liturgię gregoriańską różne cyrki mogą wyjść.
Koleżanka, która jeździ na Msze do Poznania, wspominała, że ojciec franciszkanin na kazaniu w ubiegłą niedzielę "potępiał" tworzenie figur Chrystusa Króla i ich koronowanie. Rzekomo dlatego, ponieważ "ludzie z głodu umierają".
Czy to jest poważne?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Maswerk w Marzec 28, 2009, 12:03:34 pm
Proszę się nie dziwić prałatowi Stanisławskiemu. Człowiek który odczuwa "wewnętrzny rozdźwięk dokonując ofiarowania hostii w Starym Rycie" musi dbać o to, by ludzie którzy chcą "zasklepić Kościół i zrobić z niego skansen" za dużo sobie nie wyobrażali.

Życzymy miłego pobytu. :)

Edit: W kościele OFM Conv. Msze Trydencką odprawia czterech księży diecezjalnych, nie franciszkanie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Antiquus_ordo w Marzec 28, 2009, 12:06:21 pm
Koleżanka, która jeździ na Msze do Poznania, wspominała, że ojciec franciszkanin na kazaniu w ubiegłą niedzielę "potępiał" tworzenie figur Chrystusa Króla i ich koronowanie. Rzekomo dlatego, ponieważ "ludzie z głodu umierają".
Czy to jest poważne?
Niech wyjmie z mankietów spinki swojemu przeorowi lub kaze mu kupowac tańsze buty będzie i dla głodnych...
Tytuł: Odp: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: mac w Marzec 30, 2009, 18:58:11 pm
Trochę za dużo tych wątków ŁÓDŹ. To już trzeci...
Bo w Łodzi najwięcej się dzieje.
Tytuł: Odp: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 30, 2009, 19:08:28 pm
http://krzyz.katolicy.net/index.php?topic=436.30 - ten wątek czym się różni od obecnego?
Tytuł: Odp: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: Mustafa_Turban_Al_kalarep w Marzec 30, 2009, 21:13:51 pm
szczerze ... :) pewnie niczym
Tytuł: Odp: Łódź - dyskusja
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Marzec 30, 2009, 21:30:16 pm
teraz to jest jeden wątek...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Kwiecień 02, 2009, 17:17:32 pm
Chciałbym podzielić się moim dzisiejszym przeżycie. Byłem sobie mniej więcej w godzinach 11-12:30 w Archikatedrze Łódzkiej i dowiedziałem się, że Jan Paweł II ma swych wyznawców. Konkretniej: ks. Proboszcz na początku Mszy św. powiedział, że gromadzą się wyznawcy... Nie wiedziałem, czy od razu wyjść, czy poczekać. Dobrze, że poczekałem, ponieważ usłyszałem kazanie. Konkretniej - sentymentalną balladę o Janie Pawle II w miejscu homilii. Jakaś muzyczka odgrywana była z odtwarza cd (może komputera) i w tym czasie jakieś dzieciaczki czytały co im kazano. Mało, znikomo było tam odniesień do nauczania papieża. Wydaje mi się, że chodziło raczej o to by poużalać się, że papież umarł. No i oczywiście, trzeba go beatyfikować. W modlitwie wiernych każde wezwanie rozpoczynało się coś ala taki tekst "za wstawiennictwem Sł.B. JPII". Nie wiem co dalej się działo, ponieważ wyszedłem.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Kwiecień 03, 2009, 13:24:14 pm
Rok temu byłem na Mszy w katedrze, gdzie na kazaniu odegrano podobne przedstawienie z towarzyszeniem piosenki "Poza czas" Szymona Wydry. Cóż... Papież nie byłby zadowolony z czegoś takiego.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Kwiecień 03, 2009, 13:27:51 pm
Rok temu byłem na Mszy w katedrze, gdzie na kazaniu odegrano podobne przedstawienie z towarzyszeniem piosenki "Poza czas" Szymona Wydry. Cóż... Papież nie byłby zadowolony z czegoś takiego.

Teraz także jakaś piosenka leciała. Taka spokojniutka, nie mająca treścią nic wspólnego z religią.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Kwiecień 03, 2009, 16:27:10 pm
Rok temu byłem na Mszy w katedrze, gdzie na kazaniu odegrano podobne przedstawienie z towarzyszeniem piosenki "Poza czas" Szymona Wydry.


ta piosenka chyba na stałę weszła w łódzkie obchody Narodowego Święta JotPeDwa.

ciekawe kiedy łodzianie na pytanie 'co ci sie kojarzy z Janem Pawłem II' prócz kremówek i Wadowic zaczną wymieniać Szymona Wydrę...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mustafa_Turban_Al_kalarep w Kwiecień 03, 2009, 19:01:59 pm
No z tą piosenką to tak nie za ciekawie  :o cóż różnie ludzie mają różne pomysły mniej lub bardziej chore... Aczkolwiek wydaje mi się że warto przypominać ludziom kim był JPII jakie było jego nauczanie etc. Szkoda tylko że w takiej formie jak tu opisaliście ( osobiście tego co działo się w katedrze nie widziałem)
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Kwiecień 03, 2009, 19:46:24 pm
Chciałbym podzielić się moim dzisiejszym przeżycie. Byłem sobie mniej więcej w godzinach 11-12:30 w Archikatedrze Łódzkiej i dowiedziałem się, że Jan Paweł II ma swych wyznawców. Konkretniej: ks. Proboszcz na początku Mszy św. powiedział, że gromadzą się wyznawcy... Nie wiedziałem, czy od razu wyjść, czy poczekać. Dobrze, że poczekałem, ponieważ usłyszałem kazanie. Konkretniej - sentymentalną balladę o Janie Pawle II w miejscu homilii. Jakaś muzyczka odgrywana była z odtwarza cd (może komputera) i w tym czasie jakieś dzieciaczki czytały co im kazano. Mało, znikomo było tam odniesień do nauczania papieża. Wydaje mi się, że chodziło raczej o to by poużalać się, że papież umarł. No i oczywiście, trzeba go beatyfikować. W modlitwie wiernych każde wezwanie rozpoczynało się coś ala taki tekst "za wstawiennictwem Sł.B. JPII". Nie wiem co dalej się działo, ponieważ wyszedłem.

Gdy Go juz oglosza swietym.
Za dwadziescia lat. Synek do ojca: - tato, co to jest? znalazlem, w walizce pod lozkiem? -
- to? bombka.
- co to jest bombka?
- wieszalo sie to kiedys na choinkach, w Boże Narodzenie.
- Choinkach?? Boże Narodzenie ??
- nie zawracaj mi glowy! musimy juz isc do kosciola jest Dzień Narodzin Papieza Polaka.
- tata!! a kto to jest papież?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Kwiecień 07, 2009, 08:24:08 am
Moje dziecko na lekcji religii uczyło się pioseneczki, z której wynikało, że najważniejszą sprawą dotyczącą Jana Pawła II było:

1) jeżdżenie na nartach
2) pływanie żaglówką
3) zamiłowanie do kremówek
4) coś jeszcze w tym stylu (ale nie pamiętam)

Nauczanie pani katechetki również dotyczyło w/w aspektów życia papieża. Ani słowa o papieskim nauczaniu, czy w ogóle o aspektach religijnych a choćby i politycznych jego pontyfikatu.

Gdy spytałem czy była jakaś modlitwa związana z JP II, może choćby modlitwa o beatyfikację - odpowiedź była przecząca...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Kwiecień 07, 2009, 17:59:31 pm
Moje dziecko na lekcji religii uczyło się pioseneczki, z której wynikało, że najważniejszą sprawą dotyczącą Jana Pawła II było:

1) jeżdżenie na nartach
2) pływanie żaglówką
3) zamiłowanie do kremówek
4) coś jeszcze w tym stylu (ale nie pamiętam)

Nauczanie pani katechetki również dotyczyło w/w aspektów życia papieża. Ani słowa o papieskim nauczaniu, czy w ogóle o aspektach religijnych a choćby i politycznych jego pontyfikatu.

Gdy spytałem czy była jakaś modlitwa związana z JP II, może choćby modlitwa o beatyfikację - odpowiedź była przecząca...

Wiekszosc kultu JPII opiera sie wlasnie na jego image "swojego chlopa, ktoremu sodowa nie uderzyla". Mediom tez bylo wygodniej skupiac sie na jego zartach niz na nauczaniu. Trudno sie dziwic jakiejs tam katechetce, powiedzmy sobie szczerze sa lepsze i gorsze  ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Kwiecień 08, 2009, 12:27:04 pm
(...) w Archikatedrze Łódzkiej (...) ks. Proboszcz na początku Mszy św. powiedział, że (...)

Mam pytanie do P.T. wiernych Tradycji z Łodzi:

Jak widzicie Państwo ks. Proboszcza Katedry?

W mojej ocenie do Tradycji chyba mu raczej niezbyt blisko, niemniej to chyba on jest inicjatorem odprawiania co jakiś czas w Katedrze NOM po łacinie, w której uczestniczyłem parę razy, zanim zacząłem uczestniczyć w KRR.

Poza tym miałem okazję kilkakrotnie być na NOM odprawianym przez niego i stwierdzam, że odprawiał bardzo pobożnie i bez nowomodnych akcentów. I odmawiał nawet Confiteor, co nie każdemu kapłanowi się zdarza.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Kwiecień 08, 2009, 12:56:14 pm
Jak widzicie Państwo ks. Proboszcza Katedry?

W mojej ocenie do Tradycji chyba mu raczej niezbyt blisko, niemniej to chyba on jest inicjatorem odprawiania co jakiś czas w Katedrze NOM po łacinie, w której uczestniczyłem parę razy, zanim zacząłem uczestniczyć w KRR.

Ks. Proboszcz jest dosyć obojętnie lub chłodno nastawiony. Gdy moi znajomi prosili go w oparciu o Summorum Pontificum o ślub trydencki, grzecznie wybił im to z głowy. Inicjatorem NOM po łacinie jest raczej ks. dr Janusz Lewandowicz, Rektor Seminarium.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Kwiecień 08, 2009, 21:51:50 pm
Inicjatorem NOM po łacinie jest raczej ks. dr Janusz Lewandowicz, Rektor Seminarium.
Ja nie wiem kto jest inicjatorem, ale pamiuatam, ze przed wprowadzeniem NOM po łacinie, informowano, ze to dla zagranicznych gosci, zeby nie musieli uczestniczyc w NOM po polsku.
Potwierdzono tym samym potrzebe uzycia jezyka lacinskiego, nie zajakujac sie przy tej okazji o tym, ze przed soborem, nie bylo problemow z zagranicznymi goscmi.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Kwiecień 09, 2009, 05:53:31 am
Inicjatorem NOM po łacinie jest raczej ks. dr Janusz Lewandowicz, Rektor Seminarium.
Ja nie wiem kto jest inicjatorem, ale pamiuatam, ze przed wprowadzeniem NOM po łacinie, informowano, ze to dla zagranicznych gosci, zeby nie musieli uczestniczyc w NOM po polsku.
Potwierdzono tym samym potrzebe uzycia jezyka lacinskiego, nie zajakujac sie przy tej okazji o tym, ze przed soborem, nie bylo problemow z zagranicznymi goscmi.

Tak potwierdzono w mszach miedzynarodowych. Nic wiecej. Za duzo pan wyciaga znaczacych wnioskow z malo znaczacych wydarzen.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Major w Kwiecień 09, 2009, 06:40:10 am
Jak już jestem zmuszony sytuacją na NOM to wybieram w NOM po polsku. A w Kaliszu na NOMie po polsku u jezuitów jest przynajmniej komunia na klęcząco.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Kwiecień 09, 2009, 10:17:01 am
Inicjatorem NOM po łacinie jest raczej ks. dr Janusz Lewandowicz, Rektor Seminarium.

Aha. No ale proboszcz się zgodził. Jak kiedyś (daaawno temu) w św. Teresie był NOM po łacinie, to zniknął on wraz z "rotującym" proboszczem.

(...) przed wprowadzeniem NOM po łacinie, informowano, ze to dla zagranicznych gosci, zeby nie musieli uczestniczyc w NOM po polsku.

Myślę (he, he), że była to jakaś rozpaczliwa próba uzasadnienia tego "nadużycia liturgicznego", aby wierni się nie zbuntowali.

Potwierdzono tym samym potrzebe uzycia jezyka lacinskiego, nie zajakujac sie przy tej okazji o tym, ze przed soborem, nie bylo problemow z zagranicznymi goscmi.

I to jest to... Angielski znam dość dobrze ale na angielskim NOM-ie siedziałem jak na tureckim kazaniu, i jedynie właśnie kazanie jako tako zrozumiałem. A cóż mają powiedzieć biedni tubylcy z plemienia unga-bunga jak odprawia im NOM ksiądz z plemienia hogo-pogo. Wszak dla nich  narzecze hogo-pogo i łacina to jedno brzęczenie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Kwiecień 09, 2009, 10:46:31 am
A cóż mają powiedzieć biedni tubylcy z plemienia unga-bunga jak odprawia im NOM ksiądz z plemienia hogo-pogo. Wszak dla nich  narzecze hogo-pogo i łacina to jedno brzęczenie.

Czytałem niegdyś (chyba na KNO) o poważnym konflikcie, jaki powstał wśród mieszkańców zróżnicowanego etnicznie kraju. To, jakiego języka używano do Mszy, obraziło połowę wiernych i kapłanów. A łacina nie jest ani jednych, ani drugich, więc nikt by się nie obraził.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Bolt w Kwiecień 09, 2009, 14:26:14 pm
Czytałem niegdyś (chyba na KNO) o poważnym konflikcie, jaki powstał wśród mieszkańców zróżnicowanego etnicznie kraju. To, jakiego języka używano do Mszy, obraziło połowę wiernych i kapłanów. A łacina nie jest ani jednych, ani drugich, więc nikt by się nie obraził.
Nie trzeba daleko szukać, Spisz i Orawa są wymownymi przykładami takich konfliktów.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Kwiecień 09, 2009, 15:09:25 pm
Taka refleksja o tych Mszach wg NOM po łacinie w katedrze:

Byłem tam swego czasu kilka razy, (było to zamiast Mszy dla młodzieży o 9:30) i jakoś nie zauważyłem by kościół świecił pustkami. Wręcz przeciwnie.

Jednego razu jakaś pani zaczęła zmierzać do wyjścia ale usłyszała czytanie w języku polskim i wróciła. Sąsiadce z ławki szepnęła po powrocie, że myślała, że kazanie też będzie po łacinie (a jak wieść gminna niesie kazanie to najważniejsza część Mszy) - więc co miała sterczeć jak na turec... łacińskim kazaniu.

Czy ktoś wie jak teraz tam wygląda frekwencja? (Pierwsze niedziele miesiąca o 8:00)

Jeśli podobnie jak za moich latiNOMowych czasów, to dobra nasza. W końcu ludzie nie odróżniają łacińskiego NOM-u od MT. Można by więc gdzieniegdzie popodmieniać mszały i jazda!! ;) :D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Kwiecień 09, 2009, 17:40:01 pm
A cóż mają powiedzieć biedni tubylcy z plemienia unga-bunga jak odprawia im NOM ksiądz z plemienia hogo-pogo. Wszak dla nich  narzecze hogo-pogo i łacina to jedno brzęczenie.

Czytałem niegdyś (chyba na KNO) o poważnym konflikcie, jaki powstał wśród mieszkańców zróżnicowanego etnicznie kraju. To, jakiego języka używano do Mszy, obraziło połowę wiernych i kapłanów. A łacina nie jest ani jednych, ani drugich, więc nikt by się nie obraził.

W takich sytuacjach uzywa sie zazwyczaj jezyka uprzednich kolonizatorow, ktore oba plemiona zazwyczaj znaja. Owszem jest to problem, ale nie az tak wielki.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Kamil w Kwiecień 09, 2009, 22:22:23 pm
Nie zawsze jest to kraj kolonialny. Choćby przykład Pana Bolta...
Ale we Mszy uroczystej po łacinie też mogą pojawić się problemy- bo co z kazaniem? Powinno być zrozumiałe, a więc w jakimś języku który znają tambylcy. W NOM-ie to zresztą kazanie (homilia) jest chyba zawsze, nawet w dni powszednie (przynajmniej w mojej parafii), więc ten problem pojawia się tu każdego dnia. Chyba że byłoby w obu językach. W sumie to z kazaniem jest mniejszy problem niż z całą Mszą.
Wydaje mi się że kazania po angielsku były jedną z przyczyn powstania sekty hodurowców- choć akurat przykład USA nie jest tu chyba adekwatny.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Kwiecień 11, 2009, 20:13:01 pm
Nie zawsze jest to kraj kolonialny. Choćby przykład Pana Bolta...
Ale we Mszy uroczystej po łacinie też mogą pojawić się problemy- bo co z kazaniem? Powinno być zrozumiałe, a więc w jakimś języku który znają tambylcy. W NOM-ie to zresztą kazanie (homilia) jest chyba zawsze, nawet w dni powszednie (przynajmniej w mojej parafii), więc ten problem pojawia się tu każdego dnia. Chyba że byłoby w obu językach. W sumie to z kazaniem jest mniejszy problem niż z całą Mszą.
Wydaje mi się że kazania po angielsku były jedną z przyczyn powstania sekty hodurowców- choć akurat przykład USA nie jest tu chyba adekwatny.


Ok, to juz kwestia kazania nie zostanie zalatwiona nigdy. Trzeba gdzies i kiedys glosic, no i msza wydaje sie odpowiednim momentem :) No i znowu przypadek Spiszu i Orawy - wyjatek!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Kwiecień 12, 2009, 18:04:22 pm
Zapomniałem się dziś zapytać. Jest jutro Msza u św. Józefa?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mustafa_Turban_Al_kalarep w Kwiecień 13, 2009, 07:50:47 am
Z tego co mi wiadomo to nie ma mszy u św. Józefa
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Maj 10, 2009, 17:22:12 pm
Podziwiam x. Marka. Takiego kapłana to jeszcze nie spotkałem w swoim życiu. A przecież prawie Go nie znam. Wzbudził On u mnie ogromną sympatię. Gdyby nie x. Marek i Jego anielska cierpliwość, już by więcej moja noga nie przestąpiła progu kościoła św. Józefa. Na język sunie mi się bardzo dużo rzeczy, szczególnie po dzisiejszej "wizycie" w tym kościele. Jednak jest ogromne prawdopodobieństwo, że mogą to przeczytać osoby nieodpowiednie i donieść "komu trzeba", dlatego pokornie zamilknę.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: mac w Maj 10, 2009, 19:51:32 pm
Czy można domniemywać że w Łodzi powoli zaczyna się źle dziać?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Zenon_S w Maj 11, 2009, 11:16:28 am
Laudetur Iesus Christus

1) Tradycjonalista posiada poważne dylematy

Jedną z ważniejszych właściwości kogoś kto uważa się za tradycjonalistę jest posiadanie poważnych dylematów. Słusznie dziś tradycjonaliści nie są postrzegani jako ci co poruszają drugo czy trzeciorzędne sprawy, ale są oni odbierani jako wywrotowcy, nieprzejednani fundamentaliści kwestionujący podstawy współczesnego katolicyzmu. Tak jak apostołowie przez pewien czas chodzili z językami ognia nad głowami – tak nad naszymi głowami współczesny, posoborowy katolicyzm widzi nieusuwalne słowa – schizmatyk i heretyk. Żaden list papieża, żadne zdjęcie ekskomuniki z tych, czy z tamtych nie jest w stanie tych określeń odsunąć od nas. Ogromna większość księży rozmawia z nami taktownie, uprzejmie, potwierdzająco kiwa głowami gdy powołujemy się na sympatię do nas Benedykta XVI, jednak w głębi serca czują do nas chłód, gigantyczny dystans, źródło zła, które zarządza naszymi podstawami wiary i wytwarza w nas podobnie wielki chłód do posoborowej nauki.

Biorąc pod uwagę posoborową naukę – mają oni rację, są jej konsekwentnymi i wiernymi wyznawcami. Wyznając posoborową naukę – nie można inaczej oceniać tradycjonalistów jak tylko schizmatyków lub heretyków. Aby tradycjonalistę móc postrzegać inaczej -  trzeba wyznawać naukę kolidującą z pewnymi posoborowymi naukami.

Są pewne postawy, których pogodzić się nie da. Dużo czasu mojego tradycjonalistycznego żywota poświęciłem, aby dojść do takiego przekonania. A były to próby, które przeważają na tradycjonalistycznych forach – próby przekonania tego, czy tamtego o swoich szczegółowych argumentach, niekończące się dyskusje, w których jedna strona chce precyzyjnie wcelować w wyznaczony punkt, druga zaś wyspecjalizowała się w gwałtownym przesuwaniu podłoża – tak, aby precyzyjnie przygotowana ręka – nie znalazła już punktu, w który celowała.

2) Podważane nauczanie Kościoła

2.1) Heretycy będą zbawieni

I tak wydawało mi się, że

Cytuj
(C1) „nikt z tych, którzy pozostają poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale też żydzi, heretycy i schizmatycy, nie osiągną żywota wiecznego, ale pójdą w ogień wieczny zgotowany diabłu i jego aniołom, jeśli się przed śmiercią z nim nie połączą.” [Sobór Florencki]

Jakież było moje wielkie zdziwienie, gdy dowiedziałem się od kościoła posoborowego, że jednak świadomi protestanci idą do nieba:

Cytuj
(C2) „Brat Roger (...) JAKO PROTESTANT opierał swą duchowość na Biblii, (...) nie był on katolikiem.”
[Kard. Józef Glemp KAI 23-08-2005]

Cytuj
(C3) "Brat Roger [z Taize] jest w rękach wiecznej dobroci, wiecznej miłości, osiągnął wieczną radosć"
[Benedykt XVI L’Osservatore Romano, nr. 10 2005r. Str. 65]

Ależ ta posoborowa nauka jest sprzeczna z nieomylnym nauczaniem Soboru Florenckiego – pomyślałem sobie. Pytałem o to różnych aktywistów posoborowego Kościoła. Myślałem, że usłyszawszy cytat Soboru Florenckiego zatrwożą się nieco, porównają te trzy wypowiedzi, przynajmniej spróbują znaleźć między tym jakąś spójność, jakieś odniesienie. I co ? I to właśnie jest sedno procedury dialogu posoborowo – tradycjonalistycznego:

I NIC. Po prostu NIC. Nie ma żadnego ustosunkowania. Możesz podać cytat dawnego soboru, a możesz też podać przepis na ugotowanie zupy i to nie będzie miało żadnego znaczenia. Ty nie wierzysz, że ktoś kto nie jest katolikiem, ktoś kto, jak mało kto poznał katolicyzm, a nie chce go przyjąć w całości, że taki ktoś może osiągnąć wieczną radość.
Ty w to nie wierzysz – a skoro inaczej mówi autorytet posoborowego kościoła nauczającego – jesteś heretyk. To wszystko - żaden sobór, żadne tłumaczenie – jesteś heretyk.

2.2) Nieważne różnice wiary, ważne wspólne prawdy

Podobnież wierzymy, że każde najmniejsze zakwestionowanie wiary prowadzi do wiecznego potępienia:

Cytuj
(C4) „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, powinien przede wszystkim trzymać się wiary katolickiej. Kto by jej w całości i bez uszczerbku nie zachował, niechybnie zginie na wieki.”  [Dogmat -  wyznanie wiary Św. Atanazego]


Cytuj
(C5) "Zgodzić się musimy po równo z każdą poszczególną prawdą, która w sposób niewątpliwy objawioną została przez samego Boga. Jeżelibyśmy nie mieli się zgodzić choćby na jedną jedyną z prawd tych, to znaczyłoby tyle, jak gdyby wszystkie owe prawdy były przez nas odrzucone." [Leon XIII  1890r. Encyklika Sapientiae Christianae]

Różne wspólne przestrzenie duchowe katolików i heretyków są nieważne wobec choćby jednej „bariery wyznaniowej” heretyków, która niweczy ich wszelkie zasługi – tak jak naucza św. Augustyn:

Cytuj
(C6) „W wielu rzeczach są oni ze mną zgodni, w kilku nie są; ale ze względu na te kilka rzeczy, w których nie są ze mną zgodni, żadna z wielu rzeczy, w których się ze mną zgadzają, nie przyniesie im korzyści".  [Św. Augustyn, Enarratio in psalmum 54, cytowane przez Leona XIII w Satis cognitum]

Twierdzić, że to co nas łączy z heretykami jest ważniejsze od tego co dzieli, to twierdzić, że powód przekreślenia zbawienia jest mniej istotny od złudnej "jedności" - jest zaprzeczeniem powyższego dogmatycznego nauczania, jest herezją. Ale nic to dla katolicyzmu posoborowego – dokładnie tak naucza Jan Paweł II:

Cytuj
(C7) „Ta wspólna przestrzeń duchowa jest ważniejsza od wielu barier wyznaniowych, które wciąż nas oddzielają”. [Jan Paweł II, słowa do Przewodniczącego Światowej Federacji Luterańskiej z 9-12-1999r.]

Ba, nie tylko mamy tak wierzyć, ale nawet nie wyprowadzać heretyków z ich błędnego mniemania:

Cytuj
(C8) „Istnieje dziś tendencja, by nawet wyrażenie <bracia odłączeni> zastępować określeniami lepiej wyrażającymi głębię komunii - związanej z charakterem chrzcielnym  którą Duch podtrzymuje mimo rozłamów historycznych i kanonicznych". [Jan Paweł II  Ut unum sint, §42]

A zatem tradycjonalisto – jeśli kwestionujesz „wspólną przestrzeń duchową” z heretykami – występujesz przeciw Janowi Pawłowi II i sam jesteś heretykiem. A swoje cytaty o dogmatach zabierz sobie tam skąd je wygrzebałeś.

2.3) Odpuśćcie sobie na moment z tą wiarą

Żałosne też jest, gdy w imię jakiegoś wydumanego dialogu księża Biskupi zdejmują lub zasłaniają swe krzyże. Cóż powiedzieć, gdy lewak, człowiek pokrętnego języka, człowiek nastający na życie dzieci – a jednak wzór dla amerykanów – ich prezydent - brzydzi się Krzyżem. Poleca ten człowiek zdjąć Krzyż w katolickiej uczelni, a jej władze dostosowują się do tego. Jak to nazwać ?
A czym od powyższej różni się postawa Jana Pawła II, który dla nie drażnienia „starszych braci w wierze” w Ziemi Świętej zaakceptował Mszę świętą bez żadnego krzyża ? O przepraszam – był krzyż – kto mi podpowie jaki ?


3) Kierujmy nasze wątpliwości wyżej, nie dziwmy się wierności posoborowemu nauczaniu niżej

Nieważne, że ci co nie zważają na dawne sobory, na dogmatyczne wyznania wiary, na nauki doktorów Kościoła, że to właśnie oni powinni się zatrwożyć ich ignorowaniem, że to oni wchodzą na drogę herezji. Ależ skąd żadnego zatrwożenia, ogólne samozadowolenie, że jest się w głównym nurcie posoborowego kierunku.

Istotnie dominuje tu prawidłowa zasada podporządkowania się w sprawach wiary autorytetowi Kościoła. I zrozumiałem to zgłębiając problemy tradycjonalizmu. Nie jestem zatem skory do wyłuszczania swoich szczegółowych racji każdemu pojedynczemu dyskutantowi, który trzyma się autorytetu posoborowego Kościoła. Po części rozumiem takiego dyskutanta i jego racje – zwłaszcza, gdy tematu nie zna za dobrze.

Sedno sprawy leży całkiem „wyżej”, dużo wyżej. Właściwym adwersarzem tradycjonalisty jest posoborowy Kościół nauczający, wysocy przedstawiciele tego Kościoła odpowiedzialni za posoborową doktrynę. Innym nie dziwmy się.

4) Jesteśmy gośćmi – dziękujmy autentycznie naszym darczyńcom

W tym kontekście chciałem odnieść się do ostatnich niedogodności organizacyjnych w parafii św. Józefa. Kim my, indultowcy tam jesteśmy ? Jesteśmy gośćmi, przybyszami, działamy tam w formie nadzwyczajnej. Zwyczajem jest co innego. Zwyczajem, podstawą jest Msza Św. w zwyczajnej formie rytu rzymskiego. My zaprowadzamy pewną niedogodność, nadzwyczajność, na którą ks. Proboszcz parafii się godzi. Godzi się na różne zaburzenia w zwyczajnej pracy parafii, znosi trudny częstych „przeprowadzek”.
Jak daleko idące by nie były - moje osobiste doktrynalne ścieżki – jestem autentycznie wdzięczny ks. Proboszczowi za jego gościnę i nigdy nie zamierzam wychodzić ponadto co jest właściwe lojalnemu gościowi. Gdybym ja był gospodarzem miejsca - pewnie inaczej coś bym zorganizował. Lecz nie jestem i nie będę – dlatego jeśli chodzę do parafii św. Józefa – podporządkowuje się gospodarzowi miejsca.

Ks. Proboszcz w swoim apelu o zrozumienie poinformował nas, że niekiedy przenoszenie ołtarza posoborowego do bocznej nawy jest nadzwyczaj uciążliwe i nieraz lepiej aby pozostał tam gdzie jest. Argumentował w sposób bardzo roztropny i wyważony. Powiedziałbym nawet, że wkładał aż zanadto wysiłku aby nikogo nie urazić, nie dotknąć.

Niech mi będzie wolno też wyrazić opinię, że przenoszenie w minioną niedzielę ołtarza byłoby przysłowiowym wylaniem dziecka z kąpielą. Wystrój ołtarza niósł w sobie autentyczną wiarę wiernych, rodziców, dzieci pierwszokomunijnych, które ze swoich szczerych serduszek zadały sobie wiele trudu i wysiłku aby oddać Panu Bogu chwałę, wyrazić swoją wiarę i radość z przyjęcia Pana Jezusa do swego serca. Ołtarz tonął w pięknych kwiatach, były jakieś dekoracje, kwieciste serce, a wszystko dawało wrażenie spontanicznej radości ze spotkania z Panem Bogiem. Być może przeogromna ilość kwiatów była pewnym ograniczeniem miejsca dla naszej celebry – jednak oby tylko takie niedogodności nas spotykały.
Byłoby jednak z naszej strony nietaktem gdybyśmy chcieli ołtarz przenieść. Zniszczone zostałoby by wiele pracy, przynieślibyśmy smutek i rozgoryczenie dzieciom, a i reklama dla nas wątpliwa. Dlatego nie dziwię się wcale apelowi ks. Proboszcza – w tym dniu sam bym tak zrobił.

Oczywiście my tradycjonaliści docelowo chcielibyśmy, aby Msza św. Trydencka odbywała się tak „jak dawniej” i pewnie będziemy dążyli aby tak było. Jednak chciałbym uprzedzić niektóre propozycje dróg, które dążąc do celu - mogłyby się chcieć powoływać na jakieś swoje „prawa”. Pamiętajmy, że jesteśmy gośćmi, że jesteśmy zobowiązani do wdzięczności naszemu darczyńcy, że nasz darczyńca może być już z lekka zmęczony.

Urzeczywistniać swoje wizje można na wiele sposobów. Może można by się zwrócić do ks. Arcybiskupa o jakieś dodatkowe wsparcie organizacyjne ks. Proboszcza ? Może sami takie wsparcie moglibyśmy zorganizować? Myślałem kiedyś o cyklicznym sprzątaniu kościoła przez naszą grupę, byłoby to pożyteczne dla kościoła, a i podobnież dla ducha. Bo czy nie jest piękne uniżenie człowieka, który dla swojego Boga podejmuje pracę, której ze względu na swą pozycję np. zawodową – w zwykłych warunkach by się nie podjął ?
Słyszałem kiedyś opowiadanie starszej osoby o tym, jak to dawniej pomagało się w parafii. Ks. Proboszcz miał żniwa – poprosił więc parafian, aby przyszli pomóc o wyznaczonej godzinie. I co ? Przyszło kilka tysięcy parafian i żniwa trwały ciut ponad godzinę. To dobry przykład, przykład kapłana z autorytetem i umiłowania go przez wiernych.

5) Dziękczynienie za księdza Marka

Marzymy za tymi czasami, ale czy takich lokalnych czasów tradycjonalistyczna Łódź nie przeżywa ?
Lubię czytać „starych” papieży. „Piusów” (IX, XI, XII) niekiedy nie rozróżniam, bo mówią oni podobnym, jasnym, klarownym językiem. Pius X to majstersztyk, ale nie wiem dlaczego niesamowitym „namaszczeniem” darzę Leona XIII. Jak czytam tego papieża – to sam uśmiech pojawia się na mej twarzy. On jest taki precyzyjny i zwykle to czego szukam – nie wiedzieć czemu – zaraz znajduję w jego tekstach. Ten papież sprawia, że po jego lekturze jestem wesoły na dalszą część dnia.
Nie chciałbym aż tak podkręcać poprzeczki, ale podobne odczucia wzbudza we mnie posługa księdza Marka. O tym wprawdzie chcę napisać osobny post – niemniej jednak pobożnie odprawiona Msza św. Ks. Marka wiele bardziej mnie ładuje niż cała bezbożność tygodnia świata współczesnego (a jest przeogromna) mnie rozładowuje. Cały „cywilny” tydzień potrafi monotonnie, jednostajnie „bez możliwości ucieczki na aut” człowieka rozmontować. Jest jakaś ogromna „średnia wypadkowa” przeciwko której trzeba iść, a której w żaden sposób nie da się „drgnąć”. Po wieloletnim pływaniu w tej mazi pod prąd – dominuje znużenie. I ten Ksiądz jednym pobożnym przeżegnaniem potrafi to zmienić. Pamiętam jak pewien młody kapłan wysilał się różnymi dowcipami aby rozruszać parafian. A tu choćby sam pobożny znak Krzyża świętego unosi gdzieś człowieka ku niebu. Po tych niedzielnych Mszach przychodzą nowe siły, przychodzi , nie wiedzieć skąd, cały ładunek radości. Ten ksiądz potrafi postawić mnie na nogi, jest rzeczywiście naszym pasterzem – nie tylko z administracyjnego nadania, ale przede wszystkim z potrzeby serca.

Nie jest tak, że my tradycjonaliści kombinujemy w doktrynie – jakby tu uciec spod kościelnej władzy. Nie jest tak, że radzi byśmy byli mieć duchownego figuranta, który byłby podkładką dla naszych oryginalnych wypocin. Wręcz przeciwnie – potrzebujemy kapłana pobożnego, który jednakże zgromi odważnie nasze niedoskonałości i nie będzie się z nami cackał. My potrzebujemy zwierzchności, nauczania, kogoś kto w imieniu Chrystusa poprowadzi nas przeciw ciemnościom tego świata, kto z Bożym imieniem wyśle nas choćby i na koniec świata. Wydaje się, że przyjście ks. Marka wychodzi temu naprzeciw. A bójcie się możni tego świata, bo wydaje się, że ten ksiądz nie zawaha się iść przeciwko wam, że nie przestanie poszukiwać prawdy i jej głosić.

Łódź jakby niechlubnie i niezasłużenie na tym forum, po różnych perypetiach zapragnęła zamilknąć. A mi się chce krzyczeć, bo jest co chwalić. Księże Marku – nie jestem człowiekiem zbyt wylewnym, ale wobec mizerii radości z Łodzi chcę nieudolnie wypełnić tę nieproporcjonalną pustkę i wyrazić tych kilka słów radości i podziękowań. Wiem, że w tej opinii nie jestem odosobniony, a i pewnie nie jestem odosobniony w opinii, że tak jak chętnie podjęliśmy akcję modlitewną, tak również jesteśmy otwarci na inne pobożne inicjatywy.




Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Maj 19, 2009, 08:49:24 am
Przepraszam, czy jest może przewidziana Msza św. na uroczystość Wniebowstąpienia?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: andrea w Maj 23, 2009, 07:39:00 am
Od piątku 22/maja.2009 do Zielonych Świątek, X. Marek Kaczmarek, zaprasza wiernych na codzienną celebrację Mszy Św.
 W dni powszednie Msza sprawowana jest w kaplicy, w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Łodzi - Retkinia - godzina 19.15. W niedzielę o godzinie 15.00 na ul. Ogrodowej, parafia Św. Józefa (bez zmian).
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Czerwiec 20, 2009, 13:23:56 pm
Przypominam, że jutro (21 VI) o 15:00 w kościele św. Józefa ks. dr Marek Kaczmarek odprawi Mszę uroczystą z lewitami z okazji dwudziestolecia swojego kapłaństwa.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Czerwiec 24, 2009, 14:38:13 pm
Relacja z Mszy świętej jubileuszowej:
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/06/uroczysta-rocznicowa-msza-swieta-w-odzi.html
lub
http://www.sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=&podgrupa=&strona=1&id=1214&kategoria=2
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tabula rasa w Czerwiec 24, 2009, 20:30:08 pm
Jak zwykle  , wielkie dzięki panie Paladyn za relacje z uroczystości.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Czerwiec 24, 2009, 21:26:46 pm
Ja tylko dałem link :) Teraz muszę zamieścić fragmenty filmu, który nagrałem w niedzielę, aby nie wyszło, że jestem chwalony za nic ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tabula rasa w Czerwiec 24, 2009, 21:51:06 pm
czekam z niecierpliwością:)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Czerwiec 25, 2009, 10:28:15 am
http://www.youtube.com/view_play_list?p=902C51EB097259FE
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tabula rasa w Czerwiec 25, 2009, 23:46:53 pm
Dzięki raz jeszcze.:)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Sierpień 13, 2009, 07:51:00 am
Witam
Sto lat mnie nie było w Łodzi :). Dlatego zwracam się z pytaniem - czy Msza na Ogrodowej jak zwykle w niedzielę o 15, czy może jakoweś zmiany?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Sierpień 13, 2009, 08:50:52 am
W każdą niedzielę jak zwykle o 15:00. Dodatkowo, w sobotę 15 VIII 2009 w uroczystość Wniebowzięcia NMP również o 15:00.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Sierpień 13, 2009, 09:23:07 am
dziękuję
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Sierpień 20, 2009, 17:57:06 pm
Miałem dzisiaj ciekawą przygodę. Drukowałem w jednym z punktów ksero ulotki informujące o Mszach u św. Józefa. Trwało to długo, więc poszedłem się pomodlić do pobliskiego kościoła. Wychodząc zauważyłem, że na stoliku ze starymi Niedzielami ktoś zostawił modlitewnik. Zaglądam do środka i okazuje się, że to stary, pomazany modlitewnik "Z BOGIEM" z 1962-go roku (Ks. Roman Binek, ks. Paweł Szarowski, Ars Christiana, Warszawa)
(http://img504.imageshack.us/img504/3996/att00031.jpg)
Niebywałe :)

Jutro uzbrojony w ulotki i tradikoszulki (w tym jedną własnej roboty) wyruszam z pieszą pielgrzymką łódzką na Jasną Górę. Oczywiście w grupie milczenia. Gdyby ktoś z Państwa też się wybierał i zobaczył faceta w koszulce "POKOLENIE B16" albo poniższej, to będę ja :)
(http://img194.imageshack.us/img194/5880/att00041k.jpg)
(http://img30.imageshack.us/img30/8471/att00051.jpg)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Major w Sierpień 20, 2009, 19:30:48 pm
Ciekawe co na to inni rozrywkowi pielgrzymi i księża. Miłej drogi. A wczoraj do Kalisza wróciła pielgrzymka kaliska z Częstochowy.
I nie wiem czemu w prasie piszą że warszawska jest najstarsza? Kaliska idzie już prawie po raz 400(była chyba nawet podczas II wojny) i do tego idzie w dwie strony.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Sierpień 25, 2009, 00:14:06 am
W dalszym ciągu widzę, że nie ma silnych na ten posoborowy stół. Oj, bardzo mi przeszkadza i zgrzyta niemiłosiernie. W ostatnią niedzielę 20 zł dałem na tacę. Jeśli mi tego stołu nie usuną przejdę na 5 zł. Wiem, wiem, to nie wasza i organizatorów wina, ale widać jak ten nasz/wasz indult władze traktują - za stołem i o 15-tej.

A niektórzy łodzianie tak naśmiewali się z Bractwa na Obywatelskiej. Tam przynajmniej stołu nie ma i są niezależni (nie mylić z brakiem łączności). Tam daję 20 zł bez wymówek.  :) 
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Sierpień 25, 2009, 11:02:33 am
W dalszym ciągu widzę, że nie ma silnych na ten posoborowy stół. Oj, bardzo mi przeszkadza i zgrzyta niemiłosiernie. W ostatnią niedzielę 20 zł dałem na tacę. Jeśli mi tego stołu nie usuną przejdę na 5 zł. Wiem, wiem, to nie wasza i organizatorów wina, ale widać jak ten nasz/wasz indult władze traktują - za stołem i o 15-tej.

A niektórzy łodzianie tak naśmiewali się z Bractwa na Obywatelskiej. Tam przynajmniej stołu nie ma i są niezależni (nie mylić z brakiem łączności). Tam daję 20 zł bez wymówek.  :) 

Może to i dziwne, ale zaczynam rozumować jak i Pan. Czasem mam opory by więcej dać na tacę, momentami także czy w ogóle, chociażby z powodu stołu, ale i nie tylko.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpień 25, 2009, 11:06:54 am
jest pewna reguła, od której wyjątkiem jest x. Stehlin jako kaznodzieja

po 20 tej minucie kazania zazwyczaj maleje moja chęć do kładzenia banknotu na tacę po takiem kazaniu
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Sierpień 25, 2009, 11:25:03 am
Ks. Stehlin - wiadomo, ale i ks. Kaczmarek (z indultu) oratorsko prezentuje się nieźle i udział motywacyjny w datku u mnie ma.
Niemniej jednak ...ten stół....nie daje m i spokoju. Oczyma go wynoszę. Pasuje jak mandolina do orkiestry symfonicznej.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 25, 2009, 11:31:36 am
Najwieksze problemy tradycjonalistow.stol ::)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Sierpień 25, 2009, 11:47:19 am
Najwieksze problemy tradycjonalistow.stol ::)

Bowiem przy stole można się napić np., bądź położyć książkę do czytania, czy postawić laptopa. :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 25, 2009, 11:49:12 am
Najwieksze problemy tradycjonalistow.stol ::)

Bowiem przy stole można się napić np., bądź położyć książkę do czytania, czy postawić laptopa. :)
Spoko,zgadza sie. Ja tez nie lubie jak jest,ale jest tyle do zrobienia,ze czasem trzeba to ominac bo sa bardziej prorytetowe sprawy :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Murka w Sierpień 25, 2009, 11:57:36 am
czasem trzeba to ominac bo sa bardziej prorytetowe sprawy :)

E tam. Jakby Panu dokwaterowali koze do mieszkania, to po tygodniu zrozumialby Pan dlaczego tradycjonalisci wiecznie o tym stole. A po dwoch tygodniach zapewne uslyszalby Pan od znajomych "a ty nic tylko o tej kozie, gdy tymczasem dziura ozonowa jest sprawa o wiele wazniejsza". Stol jest po prostu jak drzazga w bucie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 25, 2009, 12:09:02 pm
 :)a gdyby kozy nie dalo sie usunac to mialbym tracic czas na marudzenie,ze ona jest czy zabranie sie za ta dziure ozonowa? :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Sierpień 25, 2009, 13:12:22 pm
:)a gdyby kozy nie dalo sie usunac to mialbym tracic czas na marudzenie,ze ona jest czy zabranie sie za ta dziure ozonowa? :)

Podzielam ten tok rozumowania. Jednak zauważy kolega, że Pan Fidelis jedynie nadmienił, iż stół Jemu nie odpowiada. I tyle. :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 25, 2009, 13:47:20 pm
:)a gdyby kozy nie dalo sie usunac to mialbym tracic czas na marudzenie,ze ona jest czy zabranie sie za ta dziure ozonowa? :)

Podzielam ten tok rozumowania. Jednak zauważy kolega, że Pan Fidelis jedynie nadmienił, iż stół Jemu nie odpowiada. I tyle. :)
Oczywiscie,nie czepiam sie,zwrocilem tylko uwage na to,ze nie ma co tracic czasu na to, ze kamyczek lezy i uwiera gdy tymczasem glaz nie pozwala dalej przejsc :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Murka w Sierpień 25, 2009, 18:05:47 pm
:)a gdyby kozy nie dalo sie usunac to mialbym tracic czas na marudzenie,ze ona jest czy zabranie sie za ta dziure ozonowa? :)

A czy narzekanie na koze w czymkolwiek koliduje z lataniem dziury ozonowej?
Poza tym marudzenie ma swoj sens: szpecjalistom z kwaterunku nie mozna pozostawic nawet cienia watpliwosci, ze nigdy nie pogodzimy sie z nowa wspollokatorka. Powinni wiedziec, ze jesli nie wykwateruja kozy, ktoregos dnia wyniesiemy ja na widlach, a ich razem z nia ;p

A serio - trudno mi zrozumiec dlaczego uwaza Pan kwestie stolu za mniej istotny detal. Wg mnie jest to jedno z istotniejszych ogniw w lancuchu nowej teologii: oderwanie oltarza od sciany to warunek konieczny do sprawowania versus populum, a sprawowanie versus populum to kwintesencja idei novusa.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 08:27:11 am
Zgoda,jestem przeciwnikiem tych wszystkich stolów.W Opolu tez musimy go miec,chodzi mi tylko o to,ze takie marudzenia malo wnosza :)Gdyby zalezalo to ode mnie wszystkie zniknely by juz z kosciolow w chwili jak to pisze.Natomiast zawsze staram sie pokazac,ze nalezy robic wszystko co w naszej mocy zeby bylo jak najwiecej Mszy KRR w wielu miejscach.O stoly i korygowanie innych rzeczy przyjdzie czas.Bo lepiej zeby byl stol i KRR niz nie bylo stolu i brakowalo Mszy.Nie zawsze moze byc tak idealnie zeby bylo wszystko na raz :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 09:03:36 am
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Sierpień 26, 2009, 10:16:00 am
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.

O! Znakomicie Pan to ujął! Niech one sobie będą w knajpach, a nie w kościoła! !
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Sierpień 26, 2009, 11:24:17 am
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.
Wie Pan, że "stawianie ołtarza przeciw ołtarzowi" było uznawane za objaw schizmy... (poza tym "Błądzą ci, którzy chcą nadać Ołtarzowi formę stołu...")
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 11:32:03 am
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.
Wie Pan, że "stawianie ołtarza przeciw ołtarzowi" było uznawane za objaw schizmy... (poza tym "Błądzą ci, którzy chcą nadać Ołtarzowi formę stołu...")
Rozumiem. Ale problemem jest kierunek celebracji a nie część (a-la stół) oderwana od reszty ołtarza. Przecież i w NOM i w Ordo Missae Pan Jezus jest ten sam. I tu i tam kapłan ten ołtarzostół całuje.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 11:32:43 am
Panie Mateuszu,stoly to wytwor przewaznie drewniany,taki pospolity na ktorym codziennie spozywam posilki.W niektorych kosciolach mam wrazenie,ze patrze wlasnie na takie cos co mi z kuchni wlasnie gwizdneli :) Przykra to rzeczywistosc,niestety na takim czyms skladac Cialo Najswietsze?? :( To naprawdse z oltarzami ma niewiele wspolnego.Niektorzy dodaja ogolnie,ze stoly oltarzowe zeby to troche powazniej brzmialo,ale co to takiego?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 11:42:53 am
Bywa różnie, nie przeczę.
A co do tej ubogości dzisiejszych kościołów czy ołtarzy to myślę, że może był taki zamysł Boży po części, żeby ludziom przypomnieć, że On wybrał sobie niezbyt czterogwiazdkową ubogą stajenkę ... Gdy widzę tą tradycyjną pompę, zdobne szaty, fotki z Mszy itd. to mam wrażenie, że w tym przepychu gubi się często Treść i zmierza to czasami w kierunku jakiegoś elitarnego okultyzmu. Nie chodzi mi o kierunek celebracji, tylko o ogólne wrażenie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 11:48:50 am
Zewnetrzna postawa czesto ukazuje uporzadkowane wnetrze.Osobiscie uwazam, ze dzisiejszy kicz z zamyslem Pana Boga ma niewiele wspolnego.Natomiast niezaprzeczalnie Pan Bog takie sytuacje dopuszcza co widac wyraznie.Stajenka,no coz.. Mysle,ze to nie prostote dzis widzimy a najzwyczajniejsze dziadostwo.Przerost formy nad trescia mialby miejsce wowczas,gdyby kazdy z nas sobie stworzyl wlasna liturgie i ja wlasnie robil z pompa i blichtrem.Natomaist cala klasyczna liturgia jest wychwalaniem Pana Boga w mozliwie doskonaly sposob.Nie ma to zadnego zawiazku z pokazowka.Przeciez chcemy rowniez  z materialnych rzeczy oddac Bogu co najlepsze?A, ze dzisiejszy przecietny czlowiek ma problemy ze zrozumieniem piekna taki wlasnie wykrzywiony obraz.To nie cios w Pana,ale wynik wieloletnich obserwacji.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 11:54:22 am
To nie cios w Pana,ale wynik wieloletnich obserwacji.
No cóż, mamy w takim razie różne spostrzeżenia a życie toczy się nadal. Z jednym się zgodzę Ordo Missae to przykład dyscypliny, której w NOM nierzadko brakuje i tą dyscyplinę oraz killka elementów warto by było przywrócić. Ale całkowitego powrót do Trydentiny absolutnie nie popieram.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 11:55:42 am
Da sie zauwazyc :) Byl Pan kiedys na Mszy w KRR?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 12:08:38 pm
Da sie zauwazyc :) Byl Pan kiedys na Mszy w KRR?
Był taki okres, że tylko na taką Mszę chodziłem. Wyjątkami były niedzielne NOM-y.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Sierpień 26, 2009, 12:12:42 pm
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.
Wie Pan, że "stawianie ołtarza przeciw ołtarzowi" było uznawane za objaw schizmy... (poza tym "Błądzą ci, którzy chcą nadać Ołtarzowi formę stołu...")
Rozumiem. Ale problemem jest kierunek celebracji a nie część (a-la stół) oderwana od reszty ołtarza. Przecież i w NOM i w Ordo Missae Pan Jezus jest ten sam. I tu i tam kapłan ten ołtarzostół całuje.
Kierunek celebracji nie ma tu nic do rzeczy. (Mszę świętą według) NOM można sprawować "tyłem do ludu". Zatem dostawianie drugiego ołtarza (do 2002 roku, w którym to roku proceder zalegalizowano, o czym dalej) było nadużyciem. Skoro zatem w prezbiterium jest ołtarz "legalny"  i "nielegalny" - ten drugi niekoniecznie musi być traktowany jak ten pierwszy. Zresztą sam "drugi" ołtarz" ma jedną z nazw własnych "stół soborowy"...

(IGMR z 2002 przewiduje dostawienie ołtarza tam, gdzie obecny ołtarz utrudnia uczestnictwo wiernych. Zastosowanie ma to wyłącznie w starych katedrach, gdzie ołtarz niejako "ukryty" jest w prezbiterium z dala od oczu wiernych...

A co do tej ubogości dzisiejszych kościołów czy ołtarzy to myślę, że może był taki zamysł Boży po części, żeby ludziom przypomnieć, że On wybrał sobie niezbyt czterogwiazdkową ubogą stajenkę ... Gdy widzę tą tradycyjną pompę, zdobne szaty, fotki z Mszy itd. to mam wrażenie, że w tym przepychu gubi się często Treść i zmierza to czasami w kierunku jakiegoś elitarnego okultyzmu.
Widzi Pan - dążeniem ludzi jest to, aby liturgię maksymalnie upiększyć. Czasem jest to świeczka, czasem komplet złoconych szat liturgicznych...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 12:26:05 pm

Widzi Pan - dążeniem ludzi jest to, aby liturgię maksymalnie upiększyć. Czasem jest to świeczka, czasem komplet złoconych szat liturgicznych...
Tylko to upiększenie musi być szczere, jak wdowi grosz. Jedna świeczka od serca może być więcej warta niż komplet lichtarzy i piękne szaty.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Zygmunt w Sierpień 26, 2009, 12:36:44 pm
Bywa różnie, nie przeczę.
A co do tej ubogości dzisiejszych kościołów czy ołtarzy to myślę, że może był taki zamysł Boży po części, żeby ludziom przypomnieć, że On wybrał sobie niezbyt czterogwiazdkową ubogą stajenkę ... Gdy widzę tą tradycyjną pompę, zdobne szaty, fotki z Mszy itd. to mam wrażenie, że w tym przepychu gubi się często Treść i zmierza to czasami w kierunku jakiegoś elitarnego okultyzmu. Nie chodzi mi o kierunek celebracji, tylko o ogólne wrażenie.

Panie Mateuszu: nie należy mylić kościołów ubogich z byle jakimi. Kiedyś większość kościołów była ubogich. Może Pan o tym przeczytać. Wskazują jednoznacznie na to dokumenty po wizytacjach. Polecam Materiały do dziejów Ziemi Płockiej, wyd Michał Marian Grzybowski. Tam można zapoznać się z konkretnymi przypadkami. O gospodarstwach plebanów w diecezji płockiej napisał książkę Dariusz Główka. Oni żyli niewiele lepiej od chłopów. A jednak w katalogu zabytków z tych terenów jest dużo do oglądania.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Sierpień 26, 2009, 12:44:29 pm
Tylko to upiększenie musi być szczere, jak wdowi grosz. Jedna świeczka od serca może być więcej warta niż komplet lichtarzy i piękne szaty.
No i co z tego? Świeczka się spali - i poza odrobiną sadzy na murach - nie ma po niej śladu. Szat wypada używać, dopóty się nie zużyją. Nawet jeśli odprawiający w nich kapłan głoduje od czasu do czasu...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 12:48:34 pm
No i co z tego?
?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 13:15:13 pm
Na poczatku myslalem,ze jest Pan osoba,ktora chce zmienic tok myslenia,ale na przeszkodzie stoja ludzie.Mysle jednak,ze obecnie droczy sie Pan dla samego droczenia i jest Pan betonem na argumenty.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 13:18:54 pm
To źle Pan myślał. A ja się nie droczę, tylko dzielę się przemyśleniami i własnymi spostrzeżeniami. Nie rozumiem Pańskiego uniesienia.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 13:20:59 pm
Skad wrazenie,ze sie unioslem? :) he he Wydaje mi sie Pan bardzo mlody :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 13:21:47 pm
Skad wrazenie,ze sie unioslem? :) he he Wydaje mi sie Pan bardzo mlody :)
Sądząc po Pana zdjęciu to dużo starszy od Pana.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Sierpień 26, 2009, 13:29:38 pm
Skad wrazenie,ze sie unioslem? :) he he Wydaje mi sie Pan bardzo mlody :)
Sądząc po Pana zdjęciu to dużo starszy od Pana.
O,i chyba duzo bardziej spiety i smiertelnie powazny,biorac kazde zdanie chyba jako mini atak,czy nie? :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 13:35:13 pm
Taki już ze mnie spięty katol ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Sierpień 26, 2009, 13:39:40 pm
Miałem sie nie odzywać, ale jednak po przeczytaniu paru postów napisze co ja sądzę na ten temat.

W momencie gdy kapłan odprawia Mszę versus populi jest rozproszony, co prawdopodobnie prowadzi do bylejakości - następuje tu sprzężenie zwrotne - kapłan - wierni. Chcąc odprawiać Mszę godnie siłą rzeczy kapłan powinien odwrócić się versus Deum i wtedy znika i trema i nikt xiędza nie rozprasza. Stół... cóż, na pewno przeszkadza. I na pewno nie taki był zamysł, żeby w kościołach stało coś takiego, ale postawienie stołu wymusiło odprawianie Mszy versus populi - kolejne sprzężenie zwrotne. Więc podsumowując: Chcąc odprawiać godnie i pobożnie Mszę Świętą kapłan powinien ją odprawiać versus Deum, co automatycznie wymusza usunięcie stołu, bo bedzie przeszkadzał. A to czy będzie to KRR, czy NOM to już inna para kaloszy.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 26, 2009, 13:55:32 pm
Miałem sie nie odzywać, ale jednak po przeczytaniu paru postów napisze co ja sądzę na ten temat.

W momencie gdy kapłan odprawia Mszę versus populi jest rozproszony, co prawdopodobnie prowadzi do bylejakości - następuje tu sprzężenie zwrotne - kapłan - wierni. Chcąc odprawiać Mszę godnie siłą rzeczy kapłan powinien odwrócić się versus Deum i wtedy znika i trema i nikt xiędza nie rozprasza. Stół... cóż, na pewno przeszkadza. I na pewno nie taki był zamysł, żeby w kościołach stało coś takiego, ale postawienie stołu wymusiło odprawianie Mszy versus populi - kolejne sprzężenie zwrotne. Więc podsumowując: Chcąc odprawiać godnie i pobożnie Mszę Świętą kapłan powinien ją odprawiać versus Deum, co automatycznie wymusza usunięcie stołu, bo bedzie przeszkadzał. A to czy będzie to KRR, czy NOM to już inna para kaloszy.
Jest coś w tym. Na pewno tradycyjna orientacja kapłana versus Deum sprzyja jego koncentracji i bardziej go dyscyplinuje.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Sierpień 28, 2009, 18:57:02 pm
To nie są stoły tylko ołtarze, na których sprawowana jest Ta sama Ofiara, która ma miejsce w Ordo Missae. Rozumiem argumenty dot. kierunku celebracji, ale boli mnie tak obraźliwe określenie w stosunku do części ołtarza. Stoły to stoją np. w knajpach i gra się się na nich w karty.
Obrazliwe?
Chyba sie Panu cos pomylilo?
A co stoi blizej sciany, za tym stolem?
Prawie w kazdym starszym kosciele?

Obraza jest wstawianie takich stolow do kosciolow.

I nie chodzi o kierunek cele bracji. Chodzi o wspolne skladanie Ofiary, a nie kolacje. Tym bardziej, ze niedzielne NOMy odbywaja sie raczej przed poludniem, wiec nazywanie ich "wieczerzami panskimi" jest smieszne.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Sierpień 28, 2009, 19:02:26 pm

Widzi Pan - dążeniem ludzi jest to, aby liturgię maksymalnie upiększyć. Czasem jest to świeczka, czasem komplet złoconych szat liturgicznych...
Tylko to upiększenie musi być szczere, jak wdowi grosz. Jedna świeczka od serca może być więcej warta niż komplet lichtarzy i piękne szaty.

bla, bla, bla.
Czepia sie Pan, jak pijany plotu.
A jak ktos chce chwalic Boga szescioma swieczkami, to zle?
Falszywa skromnosc jest gorsza od okazywanej pychy.
Piekne koscioly, z pieknymi oltarzami, duchownymi w pieknych szatach sa dla okazania czci Bogu, wielkiej czci.
Jesli ktos zaluje Bogu odwzajemnienia piekna, ktore nam stworzyl, to jest... chcialem napisac palantem, ale nie napisze.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Sierpień 28, 2009, 19:34:44 pm
Piekne koscioly, z pieknymi oltarzami, duchownymi w pieknych szatach sa dla okazania czci Bogu, wielkiej czci.

To taki paradoks naszych czasów: teraz usiłujemy sobie wmówic, że brzydota współczesnych wnętrz kościołów, szat i naczyń liturgicznych to wyraz naszej skromności, choć częstokroś bywa to przejawem zupelnie czego innego, mianowicie cynicznego wyrachowania.

Podróżując po Ameryce spotkałem nieraz niesamowicie piękne kościoły wzniesione w XVIII i XIXw przez niewielkie wspólnoty emigranckie, przez cieżko pracujących niewykształconych chłopów irlandzkich, włoskich czy polskich. Patrząc na nie, jedno jest pewne: ci ludzie zbudowali te kościoły kosztem wielkich wyrzeczeń, odmawiając sobie innych rzeczy, ale dając na budowę kościoła. Dlaczego? Dla mnie to proste: bo mieli wiarę, i mówiąc dosadnie, stawiali na jednego konia, będąc pewnym wygranej.

Natomiast my jesteśmy w XXI w. w znacznie lepszej sytuacji materialnej, ale straciliśmy pewność celu. Już nie stawiamy na jednego konia, ale obstawiamy ich wiele. Na budowę kościoła możemy owszem dać, ale z tego, co nam zbywa, a nie, żeby sobie przez to czegoś tam odmawiać. Okazanie czci Bogu nie jest juz naszym priorytetem - jest poniekąd takim ubezpieczeniem, tak "na wszelki wypadek".

A wszystko to usprawiedliwiamy skromnością i niechęcią do przepychu.



Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Zenon_S w Sierpień 31, 2009, 00:53:18 am
Kontynuując niejako myśl Pana „szkieleta” poruszę krótko temat „versus populi” od strony wiernego słuchającego NOM (choć NOM-u się chyba nie słucha tylko uczestniczy).

Cytuj
„gdy kapłan odprawia Mszę versus populi jest rozproszony”

Podobnie można powiedzieć o wiernym, który co nieco „liznął” Mszy św. Trydenckiej. Będąc na NOM-ie widzę, że każdy na każdego się gapi. Gdy jestem na NOM-ie – poszukuję „obiektu”, który zewnętrznie dopomógłby mi w skupieniu i koncentracji. Jest to zwykle krzyż, bądź jakiś obraz Chrystusa, św. Katarzyna ze Sieny lubiła skupić wzrok na świecy. I gdy tworzę w sobie taką ścieżkę do Boga, gdy próbuję nieudolnie kierować swe duchowe poruszenia ku Bogu, gdy często treść wędrująca w stronę Boga jest bardzo osobista i „niepubliczna” – wtedy, jak jakiś wielki zgrzyt, jak gigantyczny nietakt – czuję jak na tej drodze w poprzek stają spojrzenia celebransa i ministrantów. Starsi księża czują chyba ten problem i zwykle spuszczają wzrok koncentrując się na ołtarzu. Ale młodzi księża showman-i ordynarnie się rozglądają i gapią na wiernych, co też powtarzają za nimi ministranci. Właśnie „versus populi” wyzwala takie incydenty, a i chyba duch NOM-u nakazuje „zawiązać wspólnotę”, więc księża showman-i tym bardziej poszukują wzrokiem „więzi” z wiernymi.
Z każdej takiej Mszy św. wychodzę zdruzgotany i roztrzęsiony bowiem jest niesłychanie trudno, a zazwyczaj jest niemożliwym skupienie się, gdy w tak osobistej chwili skupienia na Bogu staje na drodze twarz celebransa, który raz po raz łypie ciekawskim okiem jak to ty się modlisz. Ależ to jest nietakt, zupełny brak modlitewnego wyczucia. Czy twórcy NOM-u nie potrafili tego przewidzieć, czy też dobrze wiedzieli co robią ?

A co do problemu ze „stołem” - zgadzam się z Panią „Murka”:
Cytuj
„trudno mi zrozumiec dlaczego uwaza Pan kwestie stolu za mniej istotny detal. Wg mnie jest to jedno z istotniejszych ogniw w lancuchu nowej teologii: oderwanie oltarza od sciany to warunek konieczny do sprawowania versus populum, a sprawowanie versus populum to kwintesencja idei novusa.”

Otóż ten stół-ołtarz nie jest dla posoborowego Kościoła sprawą drugorzędną – to taki symbol nowych idei. Kontestując stół-ołtarz przeciwstawiasz się posoborowej teologii. Przepychanka w Łodzi i jak słyszę w innych miastach nie dotyczy tylko kłopotliwości przenoszenia, niedogodności technicznych. Ten stół-ołtarz był oceniony przez papieża Piusa XII jako błąd: "Błądzą ci, którzy chcą nadać Ołtarzowi formę stołu..."

Posoborowa reforma Mszy św. nie wahała się pójść przeciwko Piusowi XII. Ta reforma postępuje coraz dalej, odważniej, a posoborowi księża mają chyba świadomość odrzucenia nauczania wielu dawnych papieży. Dlatego tradycjonaliści są ich wyrzutem sumienia – wyrzutem, który wydawał się martwy – a tu coraz bardziej odżywa i zadaje coraz więcej niewygodnych pytań.

Obawiam się, aby ten stół-ołtarz nie miał jeszcze bardziej mrocznej, ukrytej symboliki. Oto właśnie przed stołem-ołtarzem kłaniają się sami biskupi – by w tym samym czasie pokazać plecy Bogu samemu przebywającemu w tabernakulum. Ten temat pojawiał się kiedyś na forum i jak to zwykle bywa kończył się niedokończeniem i skierowaniem na inne tory.
A jest to skandal, którego nie potrafię sobie inaczej wyjaśnić jak tylko niewiarą w rzeczywistą obecność Boga w Najświętszym Sakramencie. Jak może katolik, przechodząc pomiędzy starym ołtarzem z tabernakulum, a stołem-ołtarzem, ukłonić się do stołu-ołtarza mijając Boga samego bez najmniejszego gestu czci ? Bo można by zrozumieć jeszcze przejście bez żadnego gestu w żadną stronę – cóż – to byłby „tylko” nietakt. Celebrans przechodząc środkiem ma z jednej strony Boga samego, z drugiej strony – choć ważny symbol – jednak „tylko” (wobec Majestatu Bożego) stół-przedmiot. I o dziwo – ukłonu nie oddaje Bogu samemu – tylko przedmiotowi. Ktoś chyba słusznie napisał, że to bałwochwalstwo. Przecież celebrans skoro oddał pokłon symbolowi-przedmiotowi to uznał, że jest coś warte gestu jego czci. I o dziwo, w rankingu celebransa Bóg przegrał w konkursie, sam Bóg nie był wart gestu jego czci, ale wart gestu jego czci był przedmiot – stół-ołtarz !!!.

Nie jestem pozytywnie pojąć tej przecież posoborowej nauki wiary, nie jestem w stanie widząc takie okropności w jakikolwiek sposób wyjaśnić tego co tak często widzę. Każde głębsze zastanowienie nad posoborową linią i dokonaniami – w coraz ciemniejszym świetle stawiają mi posoborowy Kościół.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Sierpień 31, 2009, 09:50:43 am
@ Zenon S.

 Nie jest Pan osamotniony w swoich słusznych obserwacjach. Przy okazji - witam(y) na forum.

I jeszcze przy okazji, tak na marginesie; zauważyłem, że od pewnego czasu brakuje białego obrusu przy balaskach (jakże charakterystyczna cecha "starego Kościoła"). A był. Cóż to? W praniu jest? Jak długo można go prać? A może zbyt trydencko się kojarzył? 
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 31, 2009, 09:58:00 am

 Tym bardziej, ze niedzielne NOMy odbywaja sie raczej przed poludniem, wiec nazywanie ich "wieczerzami panskimi" jest smieszne.

I po co ten agresywny cynizm ? Jest pan kolejnym przykładem charakterystycznego sekciarstwa. Na szczęście nie wszyscy na tym forum mają taką duchowość jak pan.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: wiridiana w Sierpień 31, 2009, 12:29:48 pm
@ Zenon S.

 Nie jest Pan osamotniony w swoich słusznych obserwacjach. Przy okazji - witam(y) na forum.

I jeszcze przy okazji, tak na marginesie; zauważyłem, że od pewnego czasu brakuje białego obrusu przy balaskach (jakże charakterystyczna cecha "starego Kościoła"). A był. Cóż to? W praniu jest? Jak długo można go prać? A może zbyt trydencko się kojarzył? 

Ciężko się prasuje.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Sierpień 31, 2009, 12:51:38 pm

 Tym bardziej, ze niedzielne NOMy odbywaja sie raczej przed poludniem, wiec nazywanie ich "wieczerzami panskimi" jest smieszne.

I po co ten agresywny cynizm ? Jest pan kolejnym przykładem charakterystycznego sekciarstwa. Na szczęście nie wszyscy na tym forum mają taką duchowość jak pan.
Niczego Pan nie wie o mojej duchowosci.
Nazwanie mnie agresywnym sekciarzem swiadczy o Panu, nie o mnie. :)

Wie Pan, podziwiam niektorych ludzi, w tym JKM, ze od kilkudziesieciu lat mowia ludziom ciagle to samo o pewnych oczywistych sprawach.
Ich podziwiam, bo mnie sie nie chce.
Modernizm zmienil Kościół.  Modernizm zmienil ludzi. Ludzie uznali, ze to co bylo przed rzadami modernistow w Kościele, jest wrogie ich Kościołowi.
Pan, jak sadze, modernista, moze nie lubic katolikow, ale to Panski problem.
Musi Pan przyjac do wiadomosci, ze dla mnie kazda osoba "zapominajaca" o Dwoch tysiacach lat przekazywania oczywistej Prawdy w Kościele i uznajaca, ze Kościól zaczal sie po IISW, jest... nie bede tego pisal, bo juz napisalem, ze nie bede.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Sierpień 31, 2009, 13:04:37 pm

Musi Pan przyjac do wiadomosci, ze dla mnie kazda osoba "zapominajaca" o Dwoch tysiacach lat przekazywania oczywistej Prawdy w Kościele i uznajaca, ze Kościól zaczal sie po IISW, jest... nie bede tego pisal, bo juz napisalem, ze nie bede.

Ja taką osobą nie jestem. A z pana taki katolik jak z JKM polityk ... Też sobie pan autorytet wynalzł. Rozwodnik, zwolennik antykoncepcji i legalizacji narkotyków. A w czerwonym sejmie też sobie siedział. Nie ma się wiec co dziwić, że jest przeciwko karaniu komuchów w imię zasady ,,prawo nie może działać wstecz'.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Sierpień 31, 2009, 16:10:23 pm

Musi Pan przyjac do wiadomosci, ze dla mnie kazda osoba "zapominajaca" o Dwoch tysiacach lat przekazywania oczywistej Prawdy w Kościele i uznajaca, ze Kościól zaczal sie po IISW, jest... nie bede tego pisal, bo juz napisalem, ze nie bede.

Ja taką osobą nie jestem. A z pana taki katolik jak z JKM polityk ... Też sobie pan autorytet wynalzł. Rozwodnik, zwolennik antykoncepcji i legalizacji narkotyków. A w czerwonym sejmie też sobie siedział. Nie ma się wiec co dziwić, że jest przeciwko karaniu komuchów w imię zasady ,,prawo nie może działać wstecz'.
Jak widze, jest Pan typowym modernista. Niemoznosc zrozumienia prostych spraw i w rezultacie mieszanie faktow z plotkami w celu dowalenia "przeciwnikowi".
Jak bedzie Pan mial ochote napisac cos jeszcze o mnie, to prosze sie nie krepowac, ale ja w tym uczestniczyc wiecej nie bede.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Wrzesień 01, 2009, 07:57:34 am
faktow z plotkami
To nie są żadne plotki.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Wrzesień 01, 2009, 09:54:30 am

Ja taką osobą nie jestem. A z pana taki katolik jak z JKM polityk ... Też sobie pan autorytet wynalzł. Rozwodnik, zwolennik antykoncepcji i legalizacji narkotyków. A w czerwonym sejmie też sobie siedział. Nie ma się wiec co dziwić, że jest przeciwko karaniu komuchów w imię zasady ,,prawo nie może działać wstecz'.

przynajmniej 2 błędne informacje. JKM był posłem tylko w latach 91-93, rozwodnikiem nie jest (ale ma dzieci ze związku niezalegalizowanego w Kościele), co do antykoncepcji - nie wiem, ale moze to byc blad nr 3
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Wrzesień 01, 2009, 10:22:14 am

Ja taką osobą nie jestem. A z pana taki katolik jak z JKM polityk ... Też sobie pan autorytet wynalzł. Rozwodnik, zwolennik antykoncepcji i legalizacji narkotyków. A w czerwonym sejmie też sobie siedział. Nie ma się wiec co dziwić, że jest przeciwko karaniu komuchów w imię zasady ,,prawo nie może działać wstecz'.

przynajmniej 2 błędne informacje. JKM był posłem tylko w latach 91-93, rozwodnikiem nie jest (ale ma dzieci ze związku niezalegalizowanego w Kościele), co do antykoncepcji - nie wiem, ale moze to byc blad nr 3

1. Rzeczywiście w czerwonym sejmie nie siedział ale był w latach 1962-82 członkiem Stronnictwa Demokratycznego. Wystąpił dopiero w stanie wojennym.
 Jako poseł RP w latach 91-93 wstrzymał się od głosu przy głosowaniu nad ustawą antyaborcyjną.
2. Związek niezalegalizowany w kościele to podobne do życia na kocią łapę trwanie w stanie grzechu cieżkiego.
3. Z aprobatą dla środków antykoncepcyjnych pisał w swoim Vademecum dla meżczyzn w rozdziale pt: ,przerywanie ciąży, jako o alternatywie dla niedopuszczalnej aborcji.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Wrzesień 01, 2009, 10:26:22 am
Nie mam w zwyczaju bronic JKM, ale ignorancja pana Mateusza takze w tej dziedzinie jest rozbrajajaca. JKM nie glosowal za owczesna ustawa "antyaborcyjna" gdyz byla jego zdaniem zbyt liberalna czyli nie dosc antyaborcyjna.

identycznie zrobił p. Marek Jurek AFAIK
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Wrzesień 01, 2009, 10:35:00 am
Nie mam w zwyczaju bronic JKM, ale ignorancja pana Mateusza takze w tej dziedzinie jest rozbrajajaca. JKM nie glosowal za owczesna ustawa "antyaborcyjna" gdyz byla jego zdaniem zbyt liberalna czyli nie dosc antyaborcyjna.

identycznie zrobił p. Marek Jurek AFAIK
Nic mi o tym nie wiadomo.
Z tego co pamiętam można było wtedy głosować we wszystkich opcjach na ,nie' dla aborcji ale najwięcej głosów padło na kompromisową opcję do dziś obowiązującą. Nie rozumiem więc motywacji JKM.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Wrzesień 01, 2009, 10:41:24 am
http://www.fidelitas.pl/1787.html
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w Wrzesień 01, 2009, 10:47:15 am
http://www.fidelitas.pl/1787.html
Ok, w takim razie cofam ten sęk.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Wrzesień 03, 2009, 14:54:28 pm
Ks. Marek Kaczmarek prosi wszystkich o modlitwę w intencji jego mamy, u której w tym tygodniu nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia.

Prosi również o modlitwę za siebie: o siły i opiekę Matki Bożej i św. Józefa na ten trudny czas.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Wrzesień 03, 2009, 19:18:18 pm
Ks. Marek Kaczmarek prosi wszystkich o modlitwę w intencji jego mamy, u której w tym tygodniu nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia.

nie ma proboemu, ale o co mam sie modlic?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Wrzesień 03, 2009, 19:24:06 pm
Ks. Marek Kaczmarek prosi wszystkich o modlitwę w intencji jego mamy, u której w tym tygodniu nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia.

nie ma proboemu, ale o co mam sie modlic?

Powie Pan w intencji ks. Marka, a Pan Bóg będzie wiedział o co chodzi.

O naszym kapłanie pamiętam w westchnieniach modlitewnych codziennie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Wrzesień 04, 2009, 07:41:23 am
+++
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Październik 13, 2009, 16:16:29 pm
Jeśli są chętni na pielgrzymkę na Jasną Górę (http://www.sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=&podgrupa=&strona=1&id=1300&kategoria=2), to proszę dać znać albo zgłosić się do zakrystii w niedzielę po Mszy. Jest zamówiony bus. Koszt 35 zł na osobę.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Październik 20, 2009, 20:38:19 pm
Ksiądz Marek pilnie prosi o post i modlitwę w intencji dobrych owoców jutrzejszego bardzo ważnego spotkania w Kurii Archidiecezji Łódzkiej, które ma dotyczyć celebracji starej liturgii w Łodzi. Zaleca modlitwę do Matki Bożej, św. Józefa, św. Michała Archanioła i aniołów stróżów. Zwłaszcza jutro (21.10) od godziny 11:00, o której zacznie się spotkanie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Październik 26, 2009, 10:24:25 am
W ogłoszeniach o terminach celebracji u Św. Józefa wyczytałem dziś:

"Msze święte w najbliższym czasie:

1 XI 2009 - godzina 19:00
2 XI 2009 - godzina 19:00 (Msza dodatkowa)
8 XI 2009 - godzina 15:00
15 XI 2009 i kolejne niedziele - godzina 16:00"


tymczasem wczoraj w ogłoszeniach słyszałem wyraźnie, że od 8 XI 2009 Msze będą o 16:30...

Osoby zorientowane serdecznie prosiłbym o potwierdzenie terminów.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Październik 26, 2009, 12:09:29 pm
Wczoraj wieczorem ks. Marek wyraźnie potwierdził przez telefon, że chodzi o 16:00, gdyż o 17:30 odprawiane są nabożeństwa. Msza 8-go listopada jest jeszcze o 15:00, gdyż o 16:00 do kościoła wbiegną dzieci pierwszokomunijne.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Październik 27, 2009, 07:50:04 am
Nie było mnie w tę niedzielę. Czym podyktowana jest późniejsza godzina celebracji Mszy świętej?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Październik 27, 2009, 16:13:21 pm
Powstało niepotrzebne zamieszanie. W ogłoszeniach wyraźnie mowa była o 16.30. Teraz widzę sprostowanie na 16.00. (Część wiernych zapewne nie ma dostępu do internetu lub nie czyta tego forum)  Wcześniej wydrukowane ulotki podawały godz 15.00. Malutki bałaganik.
Tak czy owak, godzina (moim zdaniem) ze wszech miar niekorzystna, zwłaszcza w porze letniej i każdej innej bo to imieniny cioci Niny i inne popołudniowe przyczyny.  "Do kościoła" cho-dzi-się-do-po-łud-nia.
Ale trudno. Rozumiem(y) sytuację.

Cieszy za to rozwiązanie problemu zasłaniającej ołtarz mensy. No, teraz jest valde bene. Tak zostawić. Teraz nic nie zgrzyta.
Trzymajmy się i ...... +++ za ks. Kaczmarka.

P.S. Warto przypomnieć; u Bractwa jest na 15.00.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Październik 27, 2009, 16:18:57 pm
Powstało niepotrzebne zamieszanie. W ogłoszeniach wyraźnie mowa była o 16.30. Teraz widzę sprostowanie na 16.00. (Część wiernych zapewne nie ma dostępu do internetu lub nie czyta tego forum)  Wcześniej wydrukowane ulotki podawały godz 15.00. Malutki bałaganik.
Tak czy owak, godzina (moim zdaniem) ze wszech miar niekorzystna, zwłaszcza w porze letniej i każdej innej bo to imieniny cioci Niny i inne popołudniowe przyczyny.  "Do kościoła" cho-dzi-się-do-po-łud-nia.
Ale trudno. Rozumiem(y) sytuację.

Cieszy za to rozwiązanie problemu zasłaniającej ołtarz mensy. No, teraz jest valde bene. Tak zostawić. Teraz nic nie zgrzyta.
Trzymajmy się i ...... +++ za ks. Kaczmarka.
Cos mi sie widzi, ze Msza Święta sprawia klopoty w kurii.
Niedobrze.
Koliduje z czasem "nabozenstw". Zakloca "odwieczny" porzadek i swiety spokoj paru watykanskich drugich tradsow?

A moze kilku proboszczow uznalo, ze jednak odciaga Ona od tacy wiernych z ich parafii?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Październik 28, 2009, 08:48:05 am
A moze kilku proboszczow uznalo, ze jednak odciaga Ona od tacy wiernych z ich parafii?

Jeśli tak, to nic prostszego jak kazać wikaremu wyuczyć się co trzeba i dalej robić konkurencję. ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Październik 28, 2009, 11:24:24 am
Niestety musimy się zmieścić między 14:00 a 17:30. Ks. Marek zmienił godzinę celebracji na 16:00 z trzech powodów:
- pojawiały się słuszne głosy, iż 15:00 to jeszcze godzina obiadowa,
- ks. Marek będzie miał więcej czasu na dojazd od siebie i przygotowanie się,
- będzie mógł przyjechać wcześniej i np. poświęcić czas na spokojne spowiadanie chętnych.

Nie jest ostateczna decyzja, zatem zapraszam do udziału w ankiecie (http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,1775.0.html).
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Październik 28, 2009, 15:59:11 pm
Zagłosowałem za 15.00. a racje swoje wyłożyłem wyżej. (Idealna godzina 9.00 a.m.)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Październik 28, 2009, 17:30:00 pm
Może kiedyś będzie o 9:00 Panie Fidelis :)


Polecam wszystkim nagranie z ostatniej niedzieli ze szczególnym uwzględnieniem wysiłków naszej scholi, która wtedy zadebiutowała:
http://www.youtube.com/watch?v=ZMZFZaYxrZU

Chwała naszym śpiewakom!
(http://www.sp9.elk.edu.pl/grafika/brawo.gif)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Październik 29, 2009, 07:52:35 am
śmiem podejrzewać, że dla wielu różne są dobre godziny. Mnie osobiście bardziej odpowiadaja popołudniowe, ale nie mozna spodziewać się, że wszystko będzie kręcić się wedle naszych upodobań.
a swoją drogą - czemu i Bractwo zmieniło godzny Mszy na taką fatalną - 15?
ktoś napisał, że KKR odciąga wiernych z Mszy parafialnych - nie zauważyłam by były to niezwykłe ilości osób i zapewne niewielu proboszczów brak takiej ilości wiernych ledwie zauważy, a co ciekawsze - w tych godzinach zwykle nie ma Mszy w kościołach parafialnych. Może nie są to więc złe godziny. A bądźmy szczerzy - jak komus zalezy to przyjedzie, jak nie to i zmiana o dwie minuty mu przeszkodzi ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Październik 29, 2009, 13:35:18 pm
Polecam wszystkim nagranie z ostatniej niedzieli ze szczególnym uwzględnieniem wysiłków naszej scholi, która wtedy zadebiutowała:
http://www.youtube.com/watch?v=ZMZFZaYxrZU

Łaaał... Brzmi (prawie :p) w pełni profesjonalnie. Ludzie z kościoła sami się zgłosili do śpiewania? Jeśli tak, to pełen respekt, żeby z laików zrobić scholę gregoriańską :D


CO DO GODZINY - z powodów obiadowo-rodzinnych stanowczo wolę 16:00. Z braku laku i kit dobry...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Teresa w Październik 29, 2009, 17:40:11 pm
Polecam wszystkim nagranie z ostatniej niedzieli ze szczególnym uwzględnieniem wysiłków naszej scholi, która wtedy zadebiutowała:
http://www.youtube.com/watch?v=ZMZFZaYxrZU
Gratulacje - debiut i od razu całe proprium!
Jestem pod wielkim wrażeniem, bo wiem, ile to kosztuje pracy.
(jedna mała uwaga - w graduale nie powtarza się początku)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Październik 29, 2009, 21:21:08 pm
Tak w kilku zdaniach:

1. Pora celebracji: dotychczasowa godzina była ustalona na następujących zasadach: pasuje miejscowej parafii, nie burząc porządku nabożeństw; pasuje celebransowi; pasuje też mnie jako organiście, pomijając fakt, że i tak na Mszę Św. o 16. u Św. Teresy potrzebuję zastępstwa a proboszcz na zastępstwo w niedzielę zgodził się tylko w drodze wyjątku. Godzina 16. jest względnie dostępna, ale w wypadku bardziej uroczystej celebracji ktoś będzie musiał na najwyższych obrotach silnika odwozić mnie na nabożeństwo o 18. Pora przedpołudniowa jest aktualnie nierealna: Ksiądz Marek ma zajęcia duszpasterskie w swojej parafii, u mnie znalezienie zastępcy będzie niewykonalne, a i proboszcz Św. Józefa z pewnością się nie zgodzi.

2. Schola została powołana ad hoc z grona ministrantów posiadających odpowiednie predyspozycje. Dostali "wzorcowe" nagranie na CD, większość materiału przygotowali sami, a "na żywo" odbyliśmy ledwie kilka prób u mnie w domu - warto podkreślić, że wszyscy są amatorami (ewentualnie z niewielkim doświadczeniem chóralnym niektórych) więc efekt końcowy jest naprawdę niezły, i za to Przyjaciołom mym serdecznie dziękuję.

3. Co do formy Graduale, w opracowaniu: Rubryki "De Ritibus Servandis in Cantu Missae" w oparciu o przekład x. Dra J. Surzyńskiego, który wzięliśmy za podstawę naszych działań, czytamy: "Po skończeniu Epistoły bądź Lekcji jeden lub dwóch śpiewaków zaczyna responsorium zwane Graduałem, i śpiewa aż do gwiazdki *, a wszyscy, albo też tylko wyznaczeni osobno kantorzy śpiewają z przynależną uwagą dalej. Dwóch śpiewa wiersz Graduału, a dopiero przy końcu, od gwiazdki począwszy, śpiewa cały chór; albo też na sposób responsorialny, jeśli to dogodne, dwóch kantorów śpiewa wiersz do końca, a wszyscy powtarzają pierwszą część responsorium aż do wiersza". Podkr.: J. Rz.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Teresa w Październik 29, 2009, 21:44:38 pm
3. Co do formy Graduale, w opracowaniu: Rubryki "De Ritibus Servandis in Cantu Missae" w oparciu o przekład x. Dra J. Surzyńskiego, który wzięliśmy za podstawę naszych działań, czytamy: "Po skończeniu Epistoły bądź Lekcji jeden lub dwóch śpiewaków zaczyna responsorium zwane Graduałem, i śpiewa aż do gwiazdki *, a wszyscy, albo też tylko wyznaczeni osobno kantorzy śpiewają z przynależną uwagą dalej. Dwóch śpiewa wiersz Graduału, a dopiero przy końcu, od gwiazdki począwszy, śpiewa cały chór; albo też na sposób responsorialny, jeśli to dogodne, dwóch kantorów śpiewa wiersz do końca, a wszyscy powtarzają pierwszą część responsorium aż do wiersza". Podkr.: J. Rz.
Dziękuję za wyjaśnienia.
Ale przyznaję, że jeszcze nigdzie się z taką formą responsoryjną nie spotkałam.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Listopad 06, 2009, 23:01:30 pm
Na stronie łódzkiego Wyższego Seminarium Duchownego znalazłam informację o sesji naukowej - OBLICZA TRADYCJI. TRADYCJA KOŚCIOŁA WCZORAJ I DZIŚ. Odbędzie się ona 07.11.2009 r o godz. 15.
Więcej na ten temat na stronie http://www.wsd.archidiecezja.lodz.pl/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Listopad 07, 2009, 18:57:15 pm
Ech, wystarczy zrobić jeden dzień przerwy od cywilizacji, żeby takie wydarzenie przegapić. Ciekawe czy był ktoś od "nas".
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Zygmunt w Listopad 07, 2009, 19:51:03 pm
http://www.wsd.archidiecezja.lodz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=89&Itemid=2

Msza święta w "rycie przedsoborowym", Bractwo Kapłańskie świętego Piusa V - wszystko to świadczy o wysokim poziomie organizatorów.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Listopad 07, 2009, 20:48:41 pm
http://www.wsd.archidiecezja.lodz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=89&Itemid=2

Msza święta w "rycie przedsoborowym", Bractwo Kapłańskie świętego Piusa V - wszystko to świadczy o wysokim poziomie organizatorów.

Być może WSD-ŁÓDŹ powołało takowe. Być może do zwalczania tejże Mszy? Być może do propagowania Jej w kręgach kleryckich?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Listopad 07, 2009, 21:19:23 pm
http://www.wsd.archidiecezja.lodz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=89&Itemid=2

Msza święta w "rycie przedsoborowym", Bractwo Kapłańskie świętego Piusa V - wszystko to świadczy o wysokim poziomie organizatorów.
???
http://pl.wikipedia.org/wiki/FSSPV
Toż to sedecy...
http://www.sspv.net/


(nota bene - konsekracje bez zgody Papieża - toż to schihihihihizma...)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Zygmunt w Listopad 08, 2009, 13:24:29 pm
...na pewno o nich chodziło!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Listopad 15, 2009, 19:17:47 pm
coś się ta łódzka tradycja rozśpiewała ;)
dzisiejsza msza - coś wspaniałego.

ciekawi mnie czy beda nagrania bo jacyś panowie z kamerami niby stali...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Listopad 15, 2009, 19:22:21 pm
coś się ta łódzka tradycja rozśpiewała ;)
dzisiejsza msza - coś wspaniałego.

ciekawi mnie czy beda nagrania bo jacyś panowie z kamerami niby stali...

Ta, będą nagrania... Jak nasz kolega forumowy nie nagrywał to będzie figa, a nie nagrania.

Co do Mszy... coś pięknego. :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Listopad 15, 2009, 21:45:09 pm
"Co do Mszy... coś pięknego."

To dziwne i znamienne jak bardzo różnimy się w odbiorze. Byłem. Owszem, ładnie było. Daleki jestem jednak od egzaltacji. Dręczy mnie obawa, żeby splendor chórów nie przysłonił nam istoty Najświętszej Ofiary. Na obecnym etapie, kiedy MT właściwie startuje potrzebne jest przeniesienie ciężaru na aspekt dydaktyczny; nauczenia wiernych istoty Mszy św., różnic między MT a NOMem,  nawet kosztem ucieczki od "operetkowatości". Na chóry i pompę liturgiczną przyjdzie czas kiedy MT już dobrze osiądzie w mentalności wiernych. Póki co przeciętny wierny rozumie, że "oni ładnie śpiewali a ksiądz stał tyłem i coś tam czytał sobie po łacinie".
Ale ogólnie, dobrze jest. Dzięki Bogu i za to. Te oklaski na koniec dla chóru - to też taki odruch posoborowy. Nawet wielebny ks Kaczmarek sie zapomniał i dziękował za "udział w liturgii". Nie, to nie była liturgia, to przede wszystkim była MSZA św. Ale. ogólnie - OK.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Listopad 16, 2009, 02:19:06 am
Dręczy mnie obawa, żeby splendor chórów nie przysłonił nam istoty Najświętszej Ofiary.

może ktoś tak to odbierał. Dla mnie chór w sposób fantastyczny podkreślał piękno Klasycznego Rytu :) ale bez chóru to piękno i tak dalej istnieje ;p

Na chóry i pompę liturgiczną przyjdzie czas kiedy MT już dobrze osiądzie w mentalności wiernych.

a to czemu? To nie róbmy żadnej mszy pontyfikalnej, żadnej uroczystej, żadnych święceń księży tradycjonalistycznych w Polsce dopóki się msza nie przebije? Jej piękno, złożoność i "pompa" to jest właśnie to, co będzie się przebijać. Po co to ukrywać? :D

Te oklaski na koniec dla chóru - to też taki odruch posoborowy.

ja szczerze mówiąc byłem nieco zdezorientowany i zdziwiony. Pierwsza moja myśl to była "O kurcze... czy oni klaszczą księdzu Markowi?". Na czas procesji wyjścia w ogóle zapomniałem o chórze stojącym koło prezbiterium. Ale szybko mi się przypomniało i doszedłem do siebie. Ja ogólnie z mojego życia "kościelnego" (tak to nazwijmy ;) ) wykluczyłem no(mo)woczesny gest liturgiczny "klaskania". W sumie to ten chór spiewał dla Pana Boga, a nie dla oklasków. Chyba?

Mszą nadal jestem oczarowany i czekam na kolejne sygnały o "uroczystszych" celebracjach. Wtedy aż serce ku niebu wzlatuje :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Listopad 16, 2009, 11:10:53 am
Myślę, że sporo racji jest w tym by "wdrożyć" najpierw Mszę "zwykłą" a dopiero potem "z pompą" – przynajmniej w analogicznym przypadku. Zwróćmy bowiem uwagę na ludzi obecnych na wczorajszej Mszę. W znacznej części byli to ludzie, którzy przyszli nie tyle na Mszę, ile na "koncert". Co najmniej jedna osoba była rano na NOM, a być może więcej. Nie zdziwiłbym się gdyby niektóre osoby poszły jeszcze wieczorem na NOM.
   Były co najmniej 2 osoby, znane mi, które są niewierzące. Wiele osób spośród nie bywających na KRR siedziało z przodu, więc gdy odruchowo te osoby po Konsekracji wstały i kątem oka zobaczyły głowy innych na niższym poziomie to — usiadły. No, ale to zrozumiałe.

   Z drugiej strony, osoby które przyszły „na koncert” i którym "występ" dał wiele wrażeń estetycznych, być może zechcą przyjść na "zwykłą Mszę" i może im się "spodoba". Niewielka to, ale zawsze jakaś, nadzieja na powiększenie grona uczestników "z przypadku", którzy zadowoleni z formy może kiedyś zainteresują się treścią.

Tylko jak tu skusić ludzi do przyjścia na zwykłą, śpiewaną Mszę, nie dając przy okazji "koncertu"?...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Listopad 16, 2009, 11:31:21 am
Otóż to. Ja nie chciałem użyć tego słowa "koncert". Podzielam obserwację pana Eochaid'a.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Listopad 16, 2009, 11:48:25 am
Jesli chodzi o oklaski to moj znajomy wdrazajacy sie w temat ogladajac Msze koronacyjna Mozarta w Walbrzychu i widzac oklaski na koncu powiedzial:
Przeciez mowiles,ze tradycjonalisci kochaja szacunek do najswietszego miejsca,to jak to sie ma do tego?
Byl bardzo bardzo zniesmaczony,a ja nie mialem co krecic dalej.
 Bardzo mnie denerwuja oklaski w kosciele.Zdaje sobie jednak sprawe ze ta wlasnie "koncertowosc"sprowadza takich ludzi,ktorzy nie kumaja o co chodzi i to oni klaszcza. :-\
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Listopad 16, 2009, 16:24:02 pm
Spojrzę na to z tzw. 3-ciej strony, czyli częściowo z chóru, a częściowo z punktu widzenia osoby, która lepiej czuje się jednak w prezbiterium niż na tzw. chórze muzycznym usytuowanym na tzw. emporze nad wejściem:

1. Stowarzyszenie Muzyczne i Chór im. S. Moniuszki, choć powstały w czasach zaborów przy kościele Św. Józefa (stąd okazja ich rocznicy powstania sprowokowała niejako udział w Mszy Św., która czy kto chce czy nie chce jest jednak najwyższą formą celebracji oficjalnej Liturgii [trzeba zajrzeć do słownika teologicznego] Kościoła Rzymskokatolickiego, w takiej formie rytu rzymskiego, w jakiej chór ten działał od początku swego istnienia) przez wiele lat funkcjonowały w przestrzeni całkowicie świeckiej z przyczyn oczywistych (dla nieznających historii najnowszej napiszę: czasów komunizmu) stąd też zrozumiałym jest dla mnie zarówno brak dostatecznego przygotowania liturgicznego obecnego zespołu śpiewaczego, a już wręcz oczywistym, że przygotowania owego absolutnie nie posiadały osoby zaproszone z zewnątrz, czyli rodziny i sympatycy chórzystów. Ani celebrans, ani służba liturgiczna, ani wierni uczestniczący w Mszy "trydenckiej" zwykle nie są, co chyba oczywiste, odpowiedzialni za zachowania osób będących przypadkowymi uczestnikami Mszy Św.

2. Tylko z powodu okoliczności o jakich piszę wyżej (115. rocznica - jakoś mało "okrągła") powstania Stowarzyszenia i Chóru - Msza Św. miała taką a nie inną oprawę muzyczną, i znów winienie kogokolwiek za jakąś niezuzasadnioną "pompę" jest niestosowne, zwłaszcza, że sam Celebrans obniżył jakość "pompy", rezygnując z okadzeń (zgodnie z normami liturgicznymi raczej słusznie, zgodnie z wolą pragnących "maksymalnej pompy" pewnie nie do końca). Dlaczego nie wyznaczono Mszy rocznicowej na inną stosowną porę (wielka naprawdę uroczystość kościelna a nie zwykła niedziela) pozostanie subtelną tajemnicą Celebransa, Dyrygenta i innych Zainteresowanych.

3. Natomiast "znawcom" zwyczajów Mszy w Klasycznym Rycie Rzymskim napiszę wprost: ongiś każda suma w parafii wyglądała dokładnie tak jak ostatnia nasza celebracja z chórem, i nikt nie widział w tym nic nadzwyczajnego ni dziwnego. Tak po prostu było, i to co niedzielę! I to nie był koncert. Dyrygent zresztą upraszał prywatnie przed Mszą w zakrystii, by jakoś uniknąć tych oklasków. Domyślam się, że tym było też podyktowane dodatkowe, niepotrzebne zresztą, bo będące powtórzeniem fragmentu kazania, przemówienie Celebransa po Mszy Św. i utwór organowy. No ale... sympatycy chóru wiedzieli "lepiej" i sobie poklaskali. Trudno, na to nikt poza klaszczącymi nie miał wpływu.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Listopad 17, 2009, 18:08:04 pm
3. Natomiast "znawcom" zwyczajów Mszy w Klasycznym Rycie Rzymskim napiszę wprost: ongiś każda suma w parafii wyglądała dokładnie tak jak ostatnia nasza celebracja z chórem, i nikt nie widział w tym nic nadzwyczajnego ni dziwnego. Tak po prostu było, i to co niedzielę

Oj, oj, oj, panie Jacku. Poniosło pana troszeczkę. Sądzę, że założymy tu kółko wspominaczy i "znawców". Wcale tak ongiś dokładnie i po prostu nie było. Różnie było.
Będziemy się przekomarzać kto lepiej pamięta? Coś nie widzę siwizny na pana skroniach i przygarbionej sylwetki. Który to już "krzyżyk"? :)

poprawiłem cytowanie JP7
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Listopad 18, 2009, 21:30:15 pm
Siwiznę widać,  oj, widać (oczywiście od wczesnego dzieciństwa pamiętam tylko raczkujący wtedy i pobożnie sprawowany NOM). Jednak staram się być młody duchem na tyle, bym ze służbą liturgiczną mógł pozostawać w koleżeńskich relacjach (pewnie taternictwo też jakoś ku temu usposabia), bez tego pewnie niewiele by było, a tak... jest tyle ile się da zrobić (da się po ludzku pogadać, a i chorał zaśpiewać, chłopcy w swoim gronie dbają już o posługi liturgiczne, sam bym się chętnie pouczył, ale nie mam na razie jak tego wykorzystać, więc obserwuję tylko).

Za to, że sylwetka niezgarbiona do końca, Panu Bogu dziękuję. Krzyżyk czwarty, i roczki trzy prawie ku kolejnemu.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Listopad 18, 2009, 21:49:09 pm
Dziekuję za odpowiedź "młodzieńcze". Gdybym ja w młodości swej źle się prowadził, mógłbym być ojcem. Dziękuję również za kompetentne organistowanie. Muszę kiedyś wybrać się na chór. Pozdr.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Listopad 22, 2009, 12:13:58 pm

Mszą nadal jestem oczarowany i czekam na kolejne sygnały o "uroczystszych" celebracjach. Wtedy aż serce ku niebu wzlatuje :)
Ile bylo osob, ktore nie klaskaly?

Prosze sobie wyobrazic, ze Ofiarowanie się Jezusa Crystusa jest czyms takim, ze "serce.."itd.
Mam nadzieje, ze chociaz Pan zrozumial na czym polega roznica miedzy tzw. "tradsem", a "indultowcem"?
WOlalbym, zeby takich roznic nie bylo, bo jak zabrknie choru, to i ludzi w kosciele moze nie byc. Nudno bedzie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kurak w Listopad 22, 2009, 12:20:55 pm

Mszą nadal jestem oczarowany i czekam na kolejne sygnały o "uroczystszych" celebracjach. Wtedy aż serce ku niebu wzlatuje :)
Ile bylo osob, ktore nie klaskaly?

Prosze sobie wyobrazic, ze Ofiarowanie się Jezusa Crystusa jest czyms takim, ze "serce.."itd.
Mam nadzieje, ze chociaz Pan zrozumial na czym polega roznica miedzy tzw. "tradsem", a "indultowcem"?
WOlalbym, zeby takich roznic nie bylo, bo jak zabrknie choru, to i ludzi w kosciele moze nie byc. Nudno bedzie.
Indultowiec nie moze byc tradsem? :o ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krzysztof Kałębasiak w Listopad 22, 2009, 12:36:28 pm

Mszą nadal jestem oczarowany i czekam na kolejne sygnały o "uroczystszych" celebracjach. Wtedy aż serce ku niebu wzlatuje :)
Ile bylo osob, ktore nie klaskaly?

Prosze sobie wyobrazic, ze Ofiarowanie się Jezusa Crystusa jest czyms takim, ze "serce.."itd.
Mam nadzieje, ze chociaz Pan zrozumial na czym polega roznica miedzy tzw. "tradsem", a "indultowcem"?
WOlalbym, zeby takich roznic nie bylo, bo jak zabrknie choru, to i ludzi w kosciele moze nie byc. Nudno bedzie.
Indultowiec nie moze byc tradsem? :o ;D
Moze, ale nie musi.
Jesli przychodzi na kadzidlo i chor, to ...nich przychodzi.
W czasach, gdy odprawiano tylko Mszę Świętą chyba nikomu nie przychodzilo do glowy klaskac po Mszy alkbo po co lepszym kawalku choru.
A krotka Msza Święta odprawiona tylko przez kaplana, bez obecnosci inych wiernych, jest tak amo piekna, jak ta z pokropieniem, chorem, organami i kadzidlem.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Listopad 23, 2009, 08:37:45 am
Z zadowoleniem zaobserwowałem wczoraj sporą grupkę wiernych, którzy - przepraszam za wyrażenie, "nie wiedzieli jak się zachować", tj zachowywali postawy praktykowane w NOM. To bez wątpienia ci, którzy przyszli po ubiegłotygodniowej Mszy z udziałem chóru, lub ich znajomi. Myślę, że jeśliby chociaż jednej z tych osób "spodobało się" i zaczęła by ona uczęszczać bardziej regularnie, to byłby to wielki sukces rozwoju Tradycji.
Dobrze jest mieć nadzieję.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Listopad 23, 2009, 11:36:32 am
Panowie wciąż zda się mylą wyżej dwie sprawy:

Chór wystąpił na Tridentinie tylko i wyłącznie z tej racji, że powstał przy kościele w czasach gdy sprawowano tu tylko taką Liturgię, aktualnie jego dyrygentem jest Pan Jan, który pracuje jako organista w parafii przy której na stałe mieszka Ksiądz Marek - nasz Celebrans; i była to wyraźnie inicjatywa chóru, którą Ks. Marek zaakceptował. Dodam, że Pan Jan jako młody człowiek grywał jeszcze na "przedsoborowej" Tridentinie i darzy tę formę sprawowania rytu rzymskiego wielką estymą. To i tylko to spowodowało, że jednorazowo mieliśmy Mszę z chórem w takim kształcie, w jakim zazwyczaj odbywała się dawniej niedzielna Suma z chórem parafialnym. My nie mamy Sumy jako takiej, a tylko jedną celebrację, więc siłą rzeczy - w zależności od rangi obchodu liturgicznego - zmuszeni jesteśmy zarówno do różnicowania zewnętrznej formy celebracji, jak również przyjmowania okazjonalnych inicjatyw, jak np. występ chóru.

Natomiast: na stałe chóru w naszej, niewielkiej w końcu, Wspólnocie nie ma, i pewnie nie będzie, no chyba, że połowa naszych wiernych zechce stać się chórem  ;) Ów występ nie był bynajmniej zatem próbą stałego wdrażania jakiejś bardziej okazałej formy celebracji. Z częścią zdatnych do tego ministrantów tworzymy aktualnie scholę, która na tyle, na ile pozwalają warunki (każdy z nas pracuje w innym systemie czasu pracy) staramy się raz na dłuższy czas przygotować komplet propriów. Były w Uroczystość Chrystusa Króla. Najbliższe plany to dialogowany śpiew na przemian z wiernymi Mszy XVII w Adwencie i przynależnej temu okresowi antyfony maryjnej "Alma Redemptoris Mater"; następnie propria na Objawienie Pańskie - 6 stycznia; a potem gruntowne przygotowanie kompletu śpiewów gregoriańskich na Niedzielę Palmową.

Tu dodam jeszcze, że fakt iż chór śpiewał na dole w pobliżu prezbiterium nie był bynajmniej jakimś zamierzeniem koncertowym, ale spowodowany tym, że są prowadzone intensywne prace konserwatorskie zabytkowej szafy niezabytkowych bynajmniej organów wstawionych doń, i w efekcie tradycyjne miejsce dla chóru jest aktualnie zastawione rusztowaniami i jest tam potwornie brudno. Z tych też przyczyn wszystkich pragnących nawiązać ze mną kontakt bardzo serdecznie zapraszam, acz... raczej po zakończeniu remontu. Nie jestem w stanie stwierdzić kto klaskał, ale zapewne nie były to osoby posiadające odpowiednią formację liturgiczną, a raczej tzw. "znajomi królika"  ;)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Listopad 29, 2009, 20:27:04 pm
Liturgia, na której gościło Stowarzyszenie Śpiewacze im. Stanisława Moniuszki:
http://www.youtube.com/watch?v=CxtAoXw1q1s
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Fidelis w Listopad 29, 2009, 20:44:37 pm
Nie no... Pan Paladyn zawsze na posterunku.

(Ty publicznie dziękuję p. Paladynowi za wybawienie mnie z kłopotów komputerowych. Teraz działa super... i pisać mogę. Polecam eksperta).
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Grudzień 16, 2009, 08:44:03 am
Nie było mnie na Ogrodowej w niedzielę. Czy padły jakieś ogłoszenia już nt. Mszy w Boże Narodzenie i w św. Szczepana?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Grudzień 17, 2009, 22:53:25 pm
W Boże Narodzenie niestety nie będzie, ze względu na inne obowiązki Duszpasterza, natomiast w Św. Szczepana o zwykłej porze czyli o 16.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Grudzień 18, 2009, 07:37:14 am
A 1 i 6 stycznia?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Grudzień 28, 2009, 22:49:06 pm
Pośpiewamy se Gaudete czy Adeste fideles razu którego? :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Grudzień 30, 2009, 22:49:01 pm
Trzeba by zapytać naszego Organistę :)

Przypominam, że w Nowy Rok również mamy Mszę o 16:00.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Lucila dS w Grudzień 31, 2009, 12:10:40 pm
Pośpiewamy se Gaudete czy Adeste fideles razu którego? :)

plus Puer natus  :D

Nie zaśpiewać ani razu to skandal. ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Styczeń 04, 2010, 00:05:17 am
A 1 i 6 stycznia?
6-go stycznia o 19:15.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Luty 07, 2010, 14:50:41 pm
Mam pewną refleksję. Pamiętam, jak któregoś razu x. Marek prosił o modlitwę za nasze środowisko, na kazaniu. Każdy dobrze wie, że ciągle znajdujemy się na placu boju. Jeżeli nie będziemy walczyć, Szatan jeszcze zwycięży. Mam nadzieję, że doceniamy to, iż mimo wszystko mamy coniedzielną Liturgię gregoriańską. Z doświadczenia mojego krótkiego życia wiem, że systematyczna modlitwa w danej intencji jest skuteczniejsza, niż sporadyczna.
X. Marek wyraził swoje życzenie/prośbę. Chodziło, o ile dobrze pamietam, o Różaniec, modlitwę do św. Józefa Leona XIII oraz Litanię do Oblubienica Najświętszej Maryi Panny. A teraz od nas - wiernych - zależy, czy odpowiemy na to wezwanie. Przecież nasz kapłan nie może wszystkiego robić samemu.
Zapewne wiele osób odpowiedziało na tę prośbę i podjęło modlitwę. Moim pomysłem jest, by zebrać wszystkich, którzy zadeklarowaliby ów praktykę modlitewną również na papierze.
Piszę o tym na forum, bowiem chciałbym poznać Państwa opinie na ten temat.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Luty 10, 2010, 07:58:18 am
Przepraszam, czy jest przewidziana Msza Św. w Środę Popielcową?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Luty 17, 2010, 07:37:16 am
Mam pewną refleksję. Pamiętam, jak któregoś razu x. Marek prosił o modlitwę za nasze środowisko, na kazaniu. Każdy dobrze wie, że ciągle znajdujemy się na placu boju. Jeżeli nie będziemy walczyć, Szatan jeszcze zwycięży. Mam nadzieję, że doceniamy to, iż mimo wszystko mamy coniedzielną Liturgię gregoriańską. Z doświadczenia mojego krótkiego życia wiem, że systematyczna modlitwa w danej intencji jest skuteczniejsza, niż sporadyczna.
X. Marek wyraził swoje życzenie/prośbę. Chodziło, o ile dobrze pamietam, o Różaniec, modlitwę do św. Józefa Leona XIII oraz Litanię do Oblubienica Najświętszej Maryi Panny. A teraz od nas - wiernych - zależy, czy odpowiemy na to wezwanie. Przecież nasz kapłan nie może wszystkiego robić samemu.
Zapewne wiele osób odpowiedziało na tę prośbę i podjęło modlitwę. Moim pomysłem jest, by zebrać wszystkich, którzy zadeklarowaliby ów praktykę modlitewną również na papierze.
Piszę o tym na forum, bowiem chciałbym poznać Państwa opinie na ten temat.
ja modlę sie w tej intencji codziennie, choć nie zawsze mogę być w niedzielę na Ogrodowej (nad czym wielce boleję, ale służba nie drużna, jak mawiaja ;)), jesli potrzeba takiej deklaracji na papierze - proszę bardzo. :).
ale czy rzeczywiście istotny jest papier?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 11, 2010, 12:45:27 pm
ja modlę sie w tej intencji codziennie, choć nie zawsze mogę być w niedzielę na Ogrodowej (nad czym wielce boleję, ale służba nie drużna, jak mawiaja ;)), jesli potrzeba takiej deklaracji na papierze - proszę bardzo. :).
ale czy rzeczywiście istotny jest papier?

Tak od siebie napiszę, jak widzę tego typu sprawy. Gdy znajomi deklarują, zapewniają mnie o modlitwie za mą osobę, odruchowo już sam ten fakt przynosi efekt uskrzydlenia.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Marzec 15, 2010, 12:54:33 pm
Chciałbym zapytać, czy jest przewidziana celebracja liturgii Wielkiego Piątku w tym roku?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Marzec 16, 2010, 08:55:00 am
Chciałbym zapytać, czy jest przewidziana celebracja liturgii Wielkiego Piątku w tym roku?

Cieszmy się, że będzie Liturgia gregoriańska we Wielkanoc. Liturgia Wielkiego Piątku, o ile mi wiadomo, nie jest planowana.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Marzec 16, 2010, 10:28:38 am
W piątek (19 marca) w święto św. Józefa, Msza św. zostanie odprawiona o godzinie 19:30.

Msza św. w Niedzielę Palmową będzie celebrowana o godzinie 15:30 w kościele pw. św. Józefa na ul. Ogrodowej 22.

Ze względu na obowiązki Ks. Duszpasterza w swojej parafii i porządek nabożeństw u św. Józefa, Święte Triduum Paschalne nie będzie odprawione.

Msza św. w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego zostanie odprawiona o godzinie 16:00 w klasztorze sióstr karmelitanek bosych na ulicy św. Teresy od Dzieciątka Jezus 6.
(http://img188.imageshack.us/img188/715/klasztor.jpg)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Marzec 28, 2010, 13:25:21 pm
Chciałbym zapytać, czy jest przewidziana celebracja liturgii Wielkiego Piątku w tym roku?

Cieszmy się, że będzie Liturgia gregoriańska we Wielkanoc. Liturgia Wielkiego Piątku, o ile mi wiadomo, nie jest planowana.

Świąteczny porządek nabożeństw w kaplicy na ul. Obywatelskiej.

1 kwietnia, Wielki Czwartek 18.00
Uroczysta Msza św. Wieczerzy Pańskiej

3 kwietnia, Wielka Sobota 20.00
Wigilia Paschalna

4 kwietnia, Wielkanoc 07.00
Rezurekcja, uroczysta Msza św.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Sierpień 02, 2010, 11:59:51 am
po długiej nieobecności w miescie swoim drogim, zwracam sie z pytaniem: czy nie zmieniły się terminy Mszy Św. u św. Józefa?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Sierpień 02, 2010, 21:47:07 pm
Co niedzielę o 16.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Sierpień 05, 2010, 08:13:54 am
Dziękuję  :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Październik 29, 2010, 07:36:53 am
przperaszam za post pod postem, ale chcę podnieśc temat: czy w dniu 1 listopada przewidywana jest dodatkowa Msza?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Październik 29, 2010, 08:46:32 am
W kaplicy FSSPX na ul. Wschodniej 74 o godz. 15,  a w kościele św. Józefa na ul. Ogrodowej o 19:15.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Październik 29, 2010, 10:07:32 am
Dziękuję :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Grudzień 09, 2010, 09:01:15 am
czy znany jest juz porzadek Mszy na czas Świąt Bożego Narodzenia i na Nowy Rok?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Grudzień 09, 2010, 15:29:50 pm
Witam!

Ostatnio przez nasze łódzkie MPK nieco spóźniłem się na Mszę Świętą u św. Józefa... Ku mojemu zdziwieniu (w każdą 1 niedzielę miesiąca miała być Msza Święta z okadzeniami) odprawiała się Msza recytowana.... może ktoś z Państwa wie czemu taka odmiana i czy może jest to związane z okresem Adwentowym?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Grudzień 10, 2010, 01:11:21 am
czy znany jest juz porzadek Mszy na czas Świąt Bożego Narodzenia i na Nowy Rok?
Na obecną chwilę (są małe szanse, aby coś się zmieniło) sytuacja wygląda następująco:
25 XII o 16:00
26 XII (niedziela) Mszy nie będzie z powodu ślubów u św. Józefa

Jutro (11 XII) o 13:00 odbędzie się chrzest w starym rycie a po nim zostanie odprawiona Msza święta czytana.

Witam!

Ostatnio przez nasze łódzkie MPK nieco spóźniłem się na Mszę Świętą u św. Józefa... Ku mojemu zdziwieniu (w każdą 1 niedzielę miesiąca miała być Msza Święta z okadzeniami) odprawiała się Msza recytowana.... może ktoś z Państwa wie czemu taka odmiana i czy może jest to związane z okresem Adwentowym?
Z tego co wiem, organista nie mógł przyjechać.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Grudzień 10, 2010, 14:15:47 pm
Organista wyjaśnia: nie mogłem przyjechać, gdyż w stałym miejscu mej pracy, gdzie na czas Mszy u Św. Józefa muszę zatrudniać zastępców, proboszcz nie zgodził się na dalsze zamiany, przy okazji zresztą wszystkich zastępców zdążył już dostatecznie poobrażać, by ktokolwiek zechciał się podjąć zastępstw. Sprawa ma zresztą szerszy kontekst dotyczący bezpośrednio mojej osoby. Aktualnie jestem na zwolnieniu, a cała sprawa pozostaje niestety w zawieszeniu...  :'(
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Grudzień 10, 2010, 16:05:20 pm
To już zawsze będą Msze rezytowane?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Grudzień 10, 2010, 16:27:08 pm
A czy Pan Panie Jacku próbował może rozmawiać na ten temat z księdzem Markiem... w sumie on jako duszpasterz powinien rozwiązać Pański problem z ks. proboszczem... z tego co kojarzę już raz się taka sytuacja zdarzyła, pomijając Pańską absencję spowodowaną z tego co kojarzę jakimś urazem. Z całym szacunkiem ale organista, który wtedy podjął sie próby grania do Mszy u św. Józefa raczej się swymi umiejętnościami nie popisał  :-\
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Grudzień 10, 2010, 16:41:35 pm
Ksiądz Marek zaznajomiony jest z ogólnym stanem sytuacji i sugerowałem mu sms-em, że będą potrzebne jakieś rozmowy. Czy, kiedy i w jakiej formie się one odbędą? - nie wiem. Kto je poprowadzi też nie wiem. Nie mam też pojęcia, kto ewentualnie zechciałby po wszystkim co miało miejsce, podjąć się zastępstwa u Św. Teresy. Nie wiem w ogóle czy i do kiedy będę tam pracował. A jeśli nie tam to gdzie...

A może ktoś z łodzian ma dla mnie jakąś pracę? Nie musi to bynajmniej być organistowanie. Wtedy będę do dyspozycji :)

To było nie przy okazji urazu tylko wcześniejszych już trudności z zastępcami do Św. Teresy, kiedy raz czy dwa nie moglem być obecny. Gdy skręciłem nogę, grałem przecież w gipsie  ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Grudzień 10, 2010, 17:03:30 pm
Głębiej się nad tym wszystkim zastanawiając, szczerze powiedziawszy pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć... skoro już wtedy były problemy z Pańskim graniem na Tridentinie to czemu w tamtym czasie ks. Marek nie mógł udać się na rozmowę do proboszcza św. Teresy? Wydaje mi się, że jako duszpasterz powinien dbać o tak utalentowanego organistę... przecież jest Pan znany w całej Europie, żeby nie powiedzieć, że w całym świecie ze swojej gry. Sam w te wakacje sporo podróżowałem po Polsce i w klika niedziel uczestniczyłem w Mszach Trydenckich w innych miejscowościach... Muszę stwierdzić jednoznacznie, że poziom muzyki liturgicznej u św. Józefa jest chyba najwyższy w Polsce (jeśli chodzi o celebrację Mszy Trydenckiej). Nie wyobrażam sobie aby którykolwiek organista z Łodzi był w stanie Pana zastąpić!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Grudzień 10, 2010, 17:56:48 pm
Nie chciałbym tego wątku ciągnąć w nieskończoność. Zabieram tu więc głos ostatni raz. Wówczas problem dotyczył nie zgody proboszcza od Św. Teresy, co faktu, że nie było można znaleźć osoby chętnej do tego aby na stałe podjęła się tam zastępstw, nie było więc potrzeby jakichś dodatkowych rozmów.

Obecnie sytuacja jest inna: proboszcz stwierdził, że sytuacja miała być przejściowa, a jest stała, każdy kolejny zastępca jest gorszy, więc nie zgadza się na dalszy mój udział w Mszach u Św. Józefa. Zresztą na temat mojej posługi wyraził również wiele uwag krytycznych. Wynikałoby z tego, że w Łodzi nie ma żadnego dobrego organisty, a bynajmniej takiego, który byłby dość dobry by grać u Św. Teresy. Jak więc widać, rzecz wymaga nie tylko rozmów, ale też, gdyby nawet sytuacja wróciła do poprzedniego stanu, będzie znów problem z zastępcami, gdyż wszyscy dotychczasowi zostali już skutecznie poobrażani przez proboszcza, i prawdopodobnie nikt nie będzie chciał się tych zastępstw podjąć.

Mamy oczywiście w scholi Kol. Wasilewskiego, który byłby w stanie prędzej czy później nauczyć się tej posługi, ale... to i wymaga nieco czasu, i przede wszystkim ktoś go powinien o to formalnie poprosić.

Dziękuję za wszystkie miłe słowa i komplementy. Niegdyś by być znanym na całym świecie należało jeździć po całym świecie i koncertować, potem wystarczyło już nagrać płytę w dużej renomowanej wytwórni, dziś wystarczy wrzucić nieco filmików na YouTube. Oczywiście osobną rzeczą jest jakiej jakości jest prezentowany materiał, a to już trzeba pozostawić ocenie słuchaczy.  ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Grudzień 21, 2010, 10:43:35 am
do poprzedniego wątku: na ostatniej Mszy Św. adwentowej wypadło naprawdę całkiem-całkiem, choć bardzo brakuje naszego pana Jacka Rządkowskiego.

A teraz sprawa inna:

O terminach różnych Mszy, w tym świątecznych wierni dowiadują się z ogłoszeń x. Marka i czasem można wyczytać coś na stronie Tradycji Łódzkiej. Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze wrócić do zwyczaju podawania tych terminów również TUTAJ, w odpowiednim dziale (ostatnia aktualizacja była w maju). Taka tylko propozycja, uwzględniająca ewentualnych przyjezdnych, chcących szybko znaleźć termin.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Grudzień 21, 2010, 11:23:55 am
Zajrzałem do tematu po dłuższej przerwie. Brak Pana Jacka to wielka strata. Mam nadzieję, że wróci, jeśli tylko będzie to możliwe !!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Grudzień 24, 2010, 14:51:07 pm
Dzięki za wszystkie miłe słowa! Cieszę się, żę Krzyś Wasilewski odważył się wreszcie podjąć posługi organisty (wszak spec bo studia w tej dziedzinie skończył i wreszcie nie jestem "niezastąpiony"). Co do powrotu, to sam bardzo pragnę, bo udziału w Tridentinie mi brak. Ale droga taka: najpierw ks. Marek musi porozmawiać z moim szefem, a gdyby to nie wystarczyło to wtedy można jakąś delegację posłać... Inaczej niestety nic się nie zmieni...
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Grudzień 30, 2010, 10:41:18 am
Witam
W Boże Narodzenie ks. Marek mówił, że Msza będzie w Nowy Rok, ale nie podał godziny. Rozumiem, że jak w niedzielę?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Grudzień 30, 2010, 13:12:37 pm
Owszem. O 16:00.

W Uroczystość Objawienia Pańskiego (6 I 2011) również o 16:00.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Styczeń 14, 2011, 20:59:39 pm
Uprzejmie informuję, że na skutek rozmowy ks. Kaczmarka z Proboszczem par. Św. Teresy i Św. Jana Bosco w Łodzi, uzupełnionej o moją rozmowę z moim szefem, podczas której przedstawiłem kandydata na mego zastępcę oraz propozycję rozwiązania całego układu... na czas jakiś (pewnie dłuższy acz nieostateczny) moja posługa dla łódzkiego środowiska Tradycji gromadzącego się na Mszach Św. u Św. Józefa stała się na nowo możliwa.

Deo gratias!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Styczeń 14, 2011, 21:27:18 pm

  Deo Gratias  :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Luty 27, 2011, 09:52:44 am
Gdyby komuś z Państwa wpadł w ręce artykuł o Mszy św. w Łodzi, chciałem tylko zaznaczyć, że związek między tym, co mi przypisano, a tym, co faktycznie powiedziałem pani dziennikarce, jest dosyć luźny. Co prawda byłem zaskoczony telefonem z gazety przy śniadaniu, ale starałem się dyplomatycznie acz jasno wyłożyć najważniejsze sprawy. Dwukrotnie podkreślałem, że stary ryt lepiej wyraża katolicką naukę o Mszy świętej. Zwróciłem uwagę na spójność tej liturgii. Dałem numer do ks. Marka, ale widocznie nie udało im się dodzwonić, a artykuł ukazał się następnego dnia.

No cóż, należy się cieszyć, że w ogóle coś napisali.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Major w Luty 27, 2011, 14:43:29 pm
A gdzie można go przeczytać?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Luty 27, 2011, 19:21:56 pm
Express Ilustrowany z 26 II 2011.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: kamilek w Luty 27, 2011, 19:23:24 pm
.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: patryk w Luty 27, 2011, 21:46:27 pm
Drodzy Państwo czy mogę prosić o weryfikację tych informacji?
http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/780/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Luty 27, 2011, 22:07:14 pm
To jakiś staroć z 2007 roku co widać choćby we fragmencie:" Do niedawna zgodę na odprawianie mszy po łacinie musiała wydawać kuria. Za zezwoleniem biskupów odprawiano je w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Lublinie. Drogę do jej swobodnego celebrowania otworzył papież Benedykt XVI, wydając 7 lipca tego roku list apostolski."
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tadeusz w Marzec 01, 2011, 17:14:12 pm
To jakiś staroć z 2007 roku co widać choćby we fragmencie:" Do niedawna zgodę na odprawianie mszy po łacinie musiała wydawać kuria. Za zezwoleniem biskupów odprawiano je w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Lublinie. Drogę do jej swobodnego celebrowania otworzył papież Benedykt XVI, wydając 7 lipca tego roku list apostolski."


ale sam artykuł ma datę: Artykuł z dnia: Wt, 1 marca 2011, 17:11     Kategoria: Religia
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Marzec 29, 2011, 07:54:54 am
Witam
Na czas Wielkanocy będę w Łodzi, ale pamietam, że czasmi róznie bywało z Mszami w tym okresie na Ogrodowej, czy teraz już coś wiadomo?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Marzec 29, 2011, 10:05:29 am
ale sam artykuł ma datę: Artykuł z dnia: Wt, 1 marca 2011, 17:11     Kategoria: Religia


a dziś artykuł ma datę 29 marca, bo mu się codziennie aktualizuje
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Kwiecień 03, 2011, 19:42:25 pm
Witam
Na czas Wielkanocy będę w Łodzi, ale pamietam, że czasmi róznie bywało z Mszami w tym okresie na Ogrodowej, czy teraz już coś wiadomo?

Msza będzie normalnie o 16:00. W Poniedziałek Wielkanocny też.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Kwiecień 13, 2011, 10:58:12 am
dziękuję :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Kwiecień 14, 2011, 12:33:24 pm
A w Niedzielę Palmową o 15:30.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Czerwiec 18, 2011, 17:42:12 pm
Byłoby naprawdę miło, gdyby ekipa scholowo-tradicampowo-radkowa nie słała do kurii donosów na ks. Kaczmarka. Zwłaszcza z tak durnymi zarzutami jak poparcie przez księdza z ambony petycji wiernych o codzienną Mszę. Poczekajcie trochę a zobaczycie pozytywne owoce działań wiernych i rozmów prowadzonych przez księdza Marka. No, chyba że nie zależy wam na rozwoju tradycji w Łodzi, a na budowaniu własnej pozycji. Wtedy możecie być rozczarowani.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: omnia w Sierpień 05, 2011, 14:28:29 pm
Witam
Czy na 15 sierpnia jest planowana Msa Św. na Ogrodowej czy tylko w niedzielę?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Sierpień 12, 2011, 09:06:38 am
Witam
Czy na 15 sierpnia jest planowana Msa Św. na Ogrodowej czy tylko w niedzielę?

Przyłączam się do pytania
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Sierpień 14, 2011, 18:48:24 pm
Ks.Marek dziś powiedział, że będzie jutro Msza św u św Józefa jak w każdą niedzielę.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Sierpień 21, 2011, 14:31:14 pm
Nowy porządek nabożeństw w kaplicy św. Piusa V w Łodzi od piątku, 2 września 2011 r.:
niedziele i święta
16.30
różaniec
17.00
Msza św.
18.15
katecheza dla dorosłych
pierwsze piątki miesiąca
17.30
różaniec
18.00
Msza św.
19.00
adoracja Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa
pierwsze soboty miesiąca
08.30
Msza św.
09.30
adoracja Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo ku czci Niepokalanego Serca N.M.Panny
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Wrzesień 12, 2011, 21:56:37 pm
W tym tygodniu zostaną odprawione u św. Józefa dwie dodatkowe Msze święte

14.09.2011 (środa) Święto Podwyższenia Świętego Krzyża, godzina 19:15
15.09.2011 (czwartek) Święto Siedmiu Boleści NMP, godzina 19:15
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Wrzesień 29, 2011, 11:45:34 am
Jutro, w piątek 30 września (choć to nie jest pierwszy piątek miesiąca ), Msza św. w kaplicy FSSPX  o godz. 18, a w sobotę 01 października o 8:30.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Październik 01, 2011, 21:54:09 pm
Zauważyłem na stronie Bractwa, że zmienił się adres kaplicy. Dodatkowo sądząc po zdjęciach, zauważam, że jest ona bardzo ładnie wykończona. Kiedy nastapiło przeniesienie miejsca celebracji?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Październik 02, 2011, 09:23:34 am
To był chyba sierpień w zeszłym roku, a jeżeli dobrze kojarzę to w tym roku przypada 10 rocznica posługi kapłanów bractwa w Łodzi.
+ Deo gratias!
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Listopad 09, 2011, 17:19:44 pm
Cytat: http://www.tridentina.pl/
11 listopada o godzinie 16:00 w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej odprawiona będzie msza św. recytowana w intencji Ojczyzny.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Listopad 09, 2011, 19:12:08 pm
Zauważyłem na stronie Bractwa, że zmienił się adres kaplicy. Dodatkowo sądząc po zdjęciach, zauważam, że jest ona bardzo ładnie wykończona. Kiedy nastapiło przeniesienie miejsca celebracji?

A ja przeczytałem to teraz - przez prawie rok mogłem jeździć raz na miesiąc na Msze, mając na uwadze blizkość kaplicy od dworca :////

Zaś teraz - dworzec fabryczny nie działa i wiedza staje się średnio użyteczną :(((
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Listopad 09, 2011, 19:17:03 pm
Cytat: http://www.tridentina.pl/
11 listopada o godzinie 16:00 w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej odprawiona będzie msza św. recytowana w intencji Ojczyzny.

Skąd to wiesz?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Listopad 10, 2011, 14:20:36 pm
Zostałem powiadomiony telefonicznie. Poza tym jest na stronie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Listopad 10, 2011, 15:09:36 pm
Zostałem powiadomiony telefonicznie. Poza tym jest na stronie.

Hmy. . . Na jakiej stronie?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Listopad 10, 2011, 17:07:35 pm
http://www.tridentina.pl/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Listopad 10, 2011, 20:06:56 pm
http://www.tridentina.pl/
Dziękuję. Pierwsze o niej słyszę.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Listopad 11, 2011, 18:23:30 pm
Kilka zdjęć z przedwojennej Łodzi z urokliwą piosenką w tle.

http://www.youtube.com/watch?v=WNeP71WbPEU&feature=related

i zdjęcia starej Łodzi i obecnej.

http://refotografie.blogspot.com/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Listopad 13, 2011, 12:55:46 pm
Zauważyłem na stronie Bractwa, że zmienił się adres kaplicy. Dodatkowo sądząc po zdjęciach, zauważam, że jest ona bardzo ładnie wykończona. Kiedy nastapiło przeniesienie miejsca celebracji?

A ja przeczytałem to teraz - przez prawie rok mogłem jeździć raz na miesiąc na Msze, mając na uwadze blizkość kaplicy od dworca :////

Zaś teraz - dworzec fabryczny nie działa i wiedza staje się średnio użyteczną :(((

Z Dworca Kaliskiego 12 jedzie 20 minut do kaplicy.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Listopad 13, 2011, 13:08:02 pm
Dziękuję ! O której zwykle Msza się kończy (cicha / śpiewana) ?

Dziś się niestety nie wybiorę. Na 90% będę w ciągu najbliższych 2 miesięcy

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Listopad 13, 2011, 13:20:39 pm
Nie umiem Panu pomóc. Chodzę do św Józefa. Z różnych względów nie mogę być co tydzień.
Wybieram się do kaplicy Bractwa, ale nie mogę powiedzieć dokładnie kiedy.
Ps Chodzi o tramwaj 12. :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Grudzień 17, 2011, 22:35:44 pm
Lepiej ogłosić późno, niż wcale.

W tę niedzielę rozpoczną się rekolekcje dla wiernych przywiązanych do tradycyjnej liturgii. Poprowadzi je wykładowca filozofii, ks. dr Roman Piwowarczyk. Tematem rekolekcji są "Cnoty Boskie i dary Ducha Świętego". Plan rekolekcji wygląda następująco:

18 XII, godz. 16:00 Msza święta z nauką rekolekcyjną. Po Mszy świętej nabożeństwo z adoracją Najświętszego Sakramentu.

19 XII, godz. 18:45 Msza święta recytowana z nauką rekolekcyjną. Wierni będą mieli możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty.

20 XII, godz. 18:45 Msza święta recytowana z nauką rekolekcyjną. Wierni będą mieli możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Paladyn w Luty 19, 2012, 22:25:58 pm
W Środę Popielcową Msza o 19:30.

Informacje o dodatkowych celebracjach są zamieszczane na http://www.tridentina.pl/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Luty 19, 2012, 22:32:44 pm
kiedy zaczną celebrować w Łodzi kolejni kapłani ?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Marzec 26, 2012, 22:49:55 pm
W Niedzielę Palmową (1 IV) niedzielna Msza św u św Józefa rozpocznie się pół godziny wcześniej o godz 15 30.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Lipiec 15, 2012, 16:00:40 pm
Nowym metropolitą łódzkim został mianowany ks abp Marek Jędraszewski. Ktoś wie coś na jego temat?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jacek Rządkowski w Lipiec 15, 2012, 21:57:48 pm
Sądzę, że dzisiejszy komunikat dotychczasowego rządcy archidiecezji dał wystarczającą odpowiedź.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Wrzesień 21, 2012, 12:28:39 pm
tak się zastanawiam nad pewną sprawą....

Portale tradycji katolickiej informują o przyjęciu do seminarium FSSP w Niemczech kolejnego ministranta z Łodzi. Tymczasem na stronie środowiska tradycji w Łodzi (www.tridentina.pl) nie pojawiła się żadna taka informacja, ani teraz, ani przy przyjmowaniu pierwszego łódzkiego kleryka do Wigratzbad. Opasłe artykuły widzę za to na temat kleryka Artura, który został przyjęty do seminarium łódzkiego kilka lat temu.

Takie zapytanie nasuwa mi się... czy może administracja strony (do której nie ma żadnego kontaktu na stronie) jest skłócona z bractwem św Piotra? Czy może jedni klerycy są bardziej interesujący od drugich? Czy może to jakieś polityczne gierki kolejne w skłóconym łódzkim środowisku tradycyjnym? Z jednego, niewielkiego środowiska DWÓCH chłopców zdecydowało się pójść drogą kapłaństwa tradycyjnego... Środowisko powinno być co najmniej zadowolone, nie mówiąc już w ogóle o dumie i radości. Widocznie administratorzy mają swoją filozofię, takie tam nieistotne wydarzenie. Niebywale istotne jest za to nagranie jak czterej klerycy z łódzkiego seminarium siedzą w prezbiterium. Cóż, mamy chyba nieco inną piramidę wartości i inne zdanie na temat "Po co istnieje strona środowiska tradycyjnego"
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Wrzesień 21, 2012, 13:58:43 pm
O tym kolejnym kleryku mówił ks. Marek jakiś czas temu temu z ambony, zaś strona może być np. rzadko aktualizowana. Ogłoszenia pojawiają się późno.

Też
tak się zastanawiam nad pewną sprawą....

To wspaniale, że Łódź ma kolejnego kleryka w seminarium tradycyjnym (oby było ich więcej!), ale chyba nie mniej ważne jest, by w seminariach modernistycznych zasiać ziarno, które być może trafi kiedyś na podatną glebę. Zawsze powtarzam, że najgorszą rzeczą dla Tradycji nie jest prześladowanie, ale zamknięcie jej w getcie. Co do fotografii kleryków łódzkiego SD na Mszy Św. to uważam jej publikowanie za ryzykowne dla kleryków, jeśli przyszli na Mszę z własnej inicjatywy. To jeszcze nie czas na taki "coming-out". Aura nie sprzyja.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Wrzesień 21, 2012, 15:38:38 pm
Strona jest regularnie aktualizowana :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Sebastianus w Wrzesień 21, 2012, 23:36:29 pm
Czemu na stronie http://www.tridentina.pl/ nie zamieszczono informacji, że kupiłem sobie nowy samochód? Czyżby skłócenie środowiska łódzkiego z marką XXX? A może negatywne podejście do silników o pojemności większej, niż X litrów? :)
Ach ta administracja strony, niech ja ich tylko dorwę. . .
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Langusta40 w Wrzesień 24, 2012, 19:45:34 pm
Gościny felieton z cyklu „Kulinarne aktywa służby bezpieczeństwa” cz 1

Dziś będzie kulinarnie albowiem uwielbiam ten łódzki sos z kalmarów, langust i krewetek z dodatkiem kiszki:
Po ostatnim programie Makłowicza smażona francuska kiszka (la budin) wskazuje, iż część inkardynowanych w tempie expressowym z widowni programu wprost na scenę z niechęcią odrzuca fakt, że ich poprzednicy mieli wystarczająco dużo talentu, aby stać się prawdziwymi kucharzami… niechęć ta jest powodowana tym, że mieli oni również jaja do tego, aby z szacunkiem i bez awantur usunąć się ze sceny gdzie ich praca była solą w oku tych, którzy teraz solą i pieprzą z lekką kucharską nieudolnością. Nie wywyższając nikogo, kiedyś po prostu był porządek. Pan Sebastianus serwuje nam w odpowiedzi, że zakup starego/nowego czerwonego grata jest dla widowni programu Małkowicza bardziej interesujący niż news o kolejnych wartościowych kucharzach. Cóż jak zwykle lojalność przysłania obiektywizm i trzeźwe myślenie tak, że aż ciemno się robi. Panowie lampa zawisła (i chwała za to) wiec niech rozświetla te ciemności.
W kontekście powyższego czas najwyższy przestać biadolić, że jest źle i że zupa za słona, czym ja osobiście już jestem zmęczony a zacząć się cieszyć. Są klerycy z łódzkiego seminarium na mszach, są powołania do tradycyjnych seminariów z naszego środowiska i jest nowy życzliwy arcybiskup no i oczywiście ks. Tracz został kanclerzem wiec jest i rezerwuar bezpieczeństwa w kanale mnogiej korespondencji i petycji. W kuchni musi być równowaga smaku, bo inaczej nie będzie czego jeść.
SMACZNEGO
 ;D
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Lvsaticvs w Wrzesień 24, 2012, 20:08:17 pm
Nowy Arcypasterz rzeczywiście taki przychylny?
Osobiście słyszałem na jego temat raczej nieprzychylne opinie.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Wrzesień 25, 2012, 12:17:50 pm
Panie Sebastianusie, chyba nie widzi Pan różnicy między wydarzeniami dotyczącymi wspólnoty tradycji katolickiej w Łodzi a zawartością Pana garażu :) no chyba, że będzie Pan parkował w prezbiterium, albo udostępni samochód księdzu celebransowi jako papamobile do wjazdu w procesji wejścia. Nie bądźmy śmieszni ;) o jednym kleryku pisano i to sporo, kolejni jakby nie istnieli :)


http://archidiecezja.lodz.pl/new/show_pic.php?show_image=p%2CLG_835_1348485782IMG_8355_%287634%29.JPG
nowy arcypasterz, co widać na załączonym obrazku, sugestie Ojca Świętego ma raczej głęboko w sercu, niż tak jak większość episkopatu głęboko w .... :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Lvsaticvs w Wrzesień 25, 2012, 12:50:51 pm
Na załączonym obrazku widać zaledwie kapłana w ładnych szatach i krzyż w centrum, co imho wiosny jeszcze nie czyni.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Artur Rumpel w Wrzesień 25, 2012, 17:56:52 pm
Na załączonym obrazku widać zaledwie kapłana w ładnych szatach i krzyż w centrum, co imho wiosny jeszcze nie czyni.
Now łaśnie, po jednym zdjeciu niewiele można wnosić. Biskup Nie ma dalmatyki, nie wiadomo, ile było swiec, w jakich strojach byli diakoni etc
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: michal260189 w Wrzesień 25, 2012, 19:56:08 pm
Nie włożył fioletowej sutanny.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Wrzesień 25, 2012, 22:18:56 pm
Cytuj
Nie włożył fioletowej sutanny.
To to już jest wyznacznikiem przychylności wobec Mszy Trydenckiej i spraw z nią związanych? Był na tym forum już nawet wątek o nadużywaniu purpur.
Poza tym porządny NOM-owy liturgista może wprowadzić naśladowanie papieża we wszystkim w NOM ale nie jest to wyznacznikiem przychylności wobec KRR.
Jakkolwiek życzę wszystkiego dobrego z nowym arcybiskupem.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: michal260189 w Wrzesień 26, 2012, 11:46:46 am
Nie włożył fioletowej sutanny.
Tak kolor sutanny nie jest wyznacznikiem przychylności wobec Rytu Rzymskiego. Miał najładniejszy ornat, a pozostali jak zwykle plastikowe ornaty. Mogli ograniczyć koncelebrę do biskupów. 
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Lvsaticvs w Wrzesień 26, 2012, 12:07:21 pm
Cytuj
Miał najładniejszy ornat, a pozostali jak zwykle plastikowe ornaty.

No właśnie. Główna szycha zawsze występuje w ładniejszym. Dla podkreślenia pozycji w hierarchii.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Wrzesień 26, 2012, 12:15:19 pm
Raczej główny celebrans. Jeśli głównym celebransem byłaby boczna szycha (albo współszycha) to i tak miałaby ładniejszy niż główna szycha w koncelebrze. Tak to już z koncelebrą jest. Można oczywiście dać najładniejszy koncelebransowi ale wtedy byłoby jakoś tak dziwnie asymetrycznie. A załączone zdjęcie tak w ogóle chyba jest z konsekracji kościoła.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Październik 26, 2012, 14:30:18 pm
Na stronie łódzkiej parafii Św. Odkupiciela informacja o zapowiadanej (u Św. Józefa w ub. niedzielę) Mszy w żubardzkiej parafii w sobotę:

http://odkupiciel.com/?page_id=2 (http://odkupiciel.com/?page_id=2)

To wspaniale, że wreszcie skrawek Tradycji zawita do kolejnej łódzkiej świątyni!

Proszę zwrócić uwagę na przychylną treść ogłoszenia (przynajmniej w piśmie)!

Jednak ogłoszenie skierowane do wiernych mówi oczywiście głównie o łacinie. Hmmm... dla większości wiernych - to chyba naprawdę jedyna różnica między NOM i KRR.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: acatus w Październik 27, 2012, 21:27:30 pm
Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem - miałbym kogo wysłać na Mszę Św.
W przyszłości proszę o newsa kilka dni wcześniej, także w ogłoszeniach lokalnych.
Będą zdjęcia ? Czy jest szansa na regularną celebrację ?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: marinier w Październik 29, 2012, 15:20:54 pm
Na stronce łódzkiego środowiska jest krótka relacja z tej mszy:
http://www.tridentina.pl/2012/10/relacja-ze-mszy-sw-w-parafii-chrystusa.html
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Październik 31, 2012, 01:31:25 am
Świąteczny porządek nabożeństw w kaplicy p.w. św. Piusa V, ul. Wschodnia 74

31 października 2012 (środa)
18.00 Msza św.

1 listopada 2012 (czwartek), Wszystkich Świętych
10.00 Msza św.

2 listopada 2012 (piątek), Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (Dzień Zaduszny)
07.15 Msza św.
08.00 Msza św.
18.00 Msza św.

3 listopada 2012 (sobota), Wspomnienie N.M.Panny w sobotę; I sobota miesiąca ku czci Niepokalanego Serca N.M.Panny
18.00 Msza św.

4 listopada 2012, 23. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego
10.00 Msza św.

Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Langusta40 w Październik 31, 2012, 20:42:08 pm

Na stronie łódzkiej parafii Św. Odkupiciela informacja o zapowiadanej (u Św. Józefa w ub. niedzielę) Mszy w żubardzkiej parafii w sobotę:

http://odkupiciel.com/?page_id=2 (http://odkupiciel.com/?page_id=2)

To wspaniale, że wreszcie skrawek Tradycji zawita do kolejnej łódzkiej świątyni!

Proszę zwrócić uwagę na przychylną treść ogłoszenia (przynajmniej w piśmie)!

Jednak ogłoszenie skierowane do wiernych mówi oczywiście głównie o łacinie. Hmmm... dla większości wiernych - to chyba naprawdę jedyna różnica między NOM i KRR.

Gościny felieton z cyklu „Kulinarne aktywa służby bezpieczeństwa” cz 2

Czy nie dało się zaproponować ks. proboszczowi tekstu ogłoszenia bardziej trafnego – bardziej uwypuklającego najistotniejsze kwestie a w szczególności powołującego się na autorytet Ojca Świętego? Pewnie nie, zresztą znając horyzont celów organizatorów tej celebracji obawiam się, że jak zwykle jej dobre owoce mogą być zaprzepaszczone, co oczywiście nie oznacza, że namawiam do przeginania w kwestii oprawy liturgicznej. Czytając jednak relację i oglądając zdjęcia z tego wydarzenia nasuwa mi się parę pytań, na które mam nadzieje ktoś odważny odpowie:

Co było przedmiotem pokropienia w czasie tej celebracji (coś poświęcano)? Pytam, bo mam nadzieje, że nie przyszło nikomu do głowy dokonywać niedzielnego pokropienia ludu (asperges me) w sobotę podczas wotywy o NMP.

Czy mszaliki były w formie dostosowanej dla żółtodziobów czy normatywnej? Pytam, bo może chodziło o to aby i tak nikt nic z tego nie zrozumiał i drugi raz nie był zainteresowany uczestnictwem. Biorę oczywiście pod uwagę kwestie mistycznego przeżywania tej liturgii a żywię po prostu nadzieję, że zrobiono wszystko aby pomóc tym ok. 100 osobom przeżyć, zrozumieć i zakochać się w tej liturgii.

Z relacji wynika, że Msza była śpiewana (kleryk śpiewał części stałe). Czemu na ołtarzu ustawiono jedynie cztery świece? Widzę z tych zdjęć, że są to świece i lichtarze należące do łódzkiej wspólnoty wiernych przywiązanych do tradycji katolickiej. W komplecie jest ich po 6 wraz z krzyżem, wszystko ofiarowane w darze przez jednego z stałych uczestników liturgii.
Czemu do Mszy służy ksiądz w albie przepasanej skurzanym paskiem? (tu już mi zabrakło słów)

Pytam nie dlatego żeby się czepiać ale dla tego, że obawiam się niedbalstwa i braku organizacji no bo to że śpiewał kleryk to ok ale skoro tą celebracją chciano promować klasyczną formę rytu to: Czemu nie śpiewała łódzka Schola? Czemu nie grał znakomity łódzki organista pan. Jacek Rządkowski?

A tak poza tym to gratulacje za to, że w ogóle udało się celebracje zorganizować. Chwała ks. proboszczowi ks. Wójcikowi za otwarte i przychylne podejście do tego pomysłu.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: ececylia w Listopad 01, 2012, 11:22:38 am
Jutro tzn 2 listopada ulegają zmianie godziny Mszy Św. w kaplicy. Nie będzie Mszy rannych, natomiast będą o 17 i 18.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Listopad 03, 2012, 20:44:46 pm
Jak ksiądz  dokonuje aspersji  w sobotę to tak jakby rabin miast  napletka  uciął głowę  :-)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Listopad 04, 2012, 21:49:24 pm
Może zastosowano niedzielny formularz, bo była już sobota wieczorem :p
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Langusta40 w Listopad 05, 2012, 10:09:42 am
Hmmm  ;D

Po pierwsze: Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego, co do zasady nie przewidywała opcji mszy wigilijnej wypełniającej obowiązek uczestnictwa w mszy niedzielnej. Osobiście biorąc jednak pod uwagę obecne unormowania prawne, zwyczaj, ale również zdrowy rozsądek nie widzę nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. Fakt celebrowania mszy wigilijnej niedzieli nie uprawnia jednak do dokonywania aspersji podczas tej celebracji. Asersja jest ściśle związana z sumą niedzielną. Podstawy teologiczne jak i „wskazania praktyczno-wykonawcze” zajdziemy już w starym testamencie w opisach dotyczących pokropienia przez Mojżesza ludu krwią nie wspominając już o obowiązujący przepisach liturgicznych. Podsumowując aspersji dokonuje się przed sumą niedzielną w danym kościele (nie w sobotę nie winne dni tygodnia poza niedzielą, nawet nie w święta wypadające poza niedzielą nie na 2 lub więcej razy na dzień…. oraz co chyba ważne w tym przypadku nie dla porajcowania uczestników)

Po drugie: To nie była msza wigilijna niedzieli albowiem relacja z celebracji głosi: „W ubiegłą sobotę 27 października o godz. 18:00 w kaplicy przy parafii Chrystusa Odkupiciela w Łodzi została odprawiona Msza święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Mszę świętą wotywną o N.M.P (Salve Sancta Parens) poprzedziło wystawienie Najświętszego Sakramentu połączone z rozważaniem tajemnic różańcowych.”.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: la_boudin w Listopad 11, 2012, 14:44:39 pm
Jak ksiądz  dokonuje aspersji  w sobotę to tak jakby rabin miast  napletka  uciął głowę  :-)

Panie, bez przesady! Takie omsknięcie to już musiałoby być specjalnie. Gdyby mszę pozbawić głowy, to umarłaby, taka kolej rzeczy. A ta się jednak odbyła. Porównałbym to bardziej do obcięcia innej części ciała, unią personalną powiązanej z napletkiem, azaliż jąder. Msza może i się odprawiła, ale jakaś taka niemrawa, bez polotu i ogólnie jakby niedorozwinięta...

Zresztą, jeśli chodzi o jakiekolowiek przepisy liturgiczne, to drużyna przy ołtarzu chyba za punkt honoru sobie wzięła udowodnienie nam ile ich można obejść i jak wygląda msza odprawiana nie tak jak być powinna. Pomijając kadzenia i różne fajne rzeczy, które wzbudzają najpierw strach, później śmiech, a na koniec zażenowanie, chciałbym zapytać kompetentne osoby:
Na podstawie czego sedilia znajduje się po stronie Ewangelii?

Ja wiem, że jest remont i celebransa nie widać jak siedzi sobie (co i tak robi niezwykle rzadko), ewentualnie jak się przebiera i z namaszczeniem całuje manipularz, ale czy to jest powód wystarczający do reorganizacji prezbiterium? Polecam również Lekcję czytać od strony Ewangelii, a także wszystkie kolekty, oracje, postcommunio... Przecież nie widać księdza jak śpiewa to od strony Lekcji!!!

Sprawa wydaje się nie być jakoś technicznie ważna. Ale msza święta to nie tylko technika ;) tylko w Łodzi odprawia się mszę świętą w lustrzanym odbiciu.

Kolejna sprawa, która nie daje mi spać po nocach... Co to za kakofoniczny różaniec "odśpiewywany" (bardzo górnolotne stwierdzenie) przed mszą? Czy różaniec prowadzony przez pana Jacka Rządkowskiego był mniej święty? Bo szczerze mówiąc, jak usłyszałem ostatnio na mszy wykonanie różańca rodem z pielgrzymki lub czuwania z gitarką, to mi się zachciało śmiać i to do rozpuku. Co nijak nie godzi się z powagą modlitwy różańcowej. Wolałem wyjść na zewnątrz i zmówić tę dziesiątkę przy krzyżu obok kościoła. Choć, nie ukrywam, dużo lepiej zmawiało mi się ją w kościele. Nie tylko ze względu na panującą późnojesienną aurę.

Wyobraźmy sobie teraz, że na mszę trydencką do Łodzi przybywa gość z innego miasta. Czy to będzie Warszawa, Kraków, Poznań - mało ważne. Wyobraźmy sobie jakie wrażenia z takiej mszy wyniesie i jakie rzeczy będzie opowiadać innym znajomym tradycjonalistom.

Oby tak dalej! :) Jeśli się postaramy, to kościół św. Józefa zostanie najzabawniejszym punktem na trydenckiej mapie Polski! :)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Langusta40 w Listopad 12, 2012, 20:38:22 pm
Gościny felieton z cyklu „Kulinarne aktywa służby bezpieczeństwa” cz 3

Panie La boudin ;D
Mimo wszystko nie nazywałbym Mszy „niedorozwiniętą” pomijając to, że ta była przez wzgląd na aspersję, co najmniej nadmiernie rozwinięta.

Co do sedilli podejrzewam, że generalnie przestawiono ją tam przez wzgląd na rusztowania stojące po prawej stronie nawy kościoła. Tak chyba jest zarówno na NOMie jak i na naszej Mszy, co oczywiście nie zmienia stanu rzeczy, że skoro się już ołtarz wynosi to i można te trzy taborety przenieść. Ale jest plus, bo efekt tego jest czarujący: niewysoki kapłan w plastikowej kapie długiej jak „cappa magna” po dokonaniu niedzielnej aspersji najpierw udaje się krokiem baletowym w prawą stronę, aby uroczyście dokonać odkrycia, że tam nie mam sediili, po czym na oczach całego świętego zgromadzenia udaje się krokiem baletowym na lewą stronę gdzie przy dźwiękach organów i radosnych pieśni dokonuje obrzędu rozdziania się. Generalnie zauważyłem, że od lat w naszym kościele nie używa się sedilli, bowiem celebrans nie siada ani na gloria ani na credo ani podczas wykonywania śpiewów przez scholę, co powoduje, że stoi czasem nieruchomo jak ta czcigodna woskowa kolumna – owoc pracy pszczelego roju.
 
Co do przepisów liturgicznych darujmy sobie, nie bądźmy purystami liturgicznymi, pomponiarzami lub szmaciarzami. W Łodzi problem jest nie z poprawnym wykonywaniem czynności liturgicznych, ale z ich niewykonywaniem lub wykonywaniem czynności liturgicznych w przedmiocie, których nadzwyczajna forma nie miała pojęcia, że je w sobie zawiera. Przykładem niech tu będzie motyw przewodni aspersji w sobotę podczas wotywy o NMP rozpoczęty kilka postów wcześniej. Musi pan wiedzieć, że podstawową zasadą jest tu kreatywność liturgiczna. Im jesteś bardziej kreatywny i posłuszny kreatywności, (czyli jesteś „kreatywem” nie mylić z „kretynem”) tym awansujesz wyżej w hierarchii zespołu „balety krewety”. Libretto baletu uwidacznia wyjątkową zależność działań od charakteru i intencji. Polecam, bowiem balet w jednym akacie, ale za to w ilu odsłonach.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Listopad 16, 2012, 13:51:31 pm
O Tridentinie na stronie Archidiecezji Łódzkiej:
http://archidiecezja.lodz.pl/new/?news_id=5dec6646243abd1ecf44f4af8c33fa49 (http://archidiecezja.lodz.pl/new/?news_id=5dec6646243abd1ecf44f4af8c33fa49)
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Listopad 19, 2012, 17:55:43 pm
Ładnie się zaczyna: "Nie zmniejsza się zainteresowanie wiernych ..."

Piękna i zacna Łódź zasługuje na więcej niż jednego celebransa i jedną Mszę. Przez 4 lata progres = 0. Trudno o zachwyty.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Gaudeamus w Grudzień 16, 2012, 21:46:42 pm
Może ktoś z Państwa wie kim jest rosły Pan który dziś pełnił funkcję turyfera ?  Przyprowadzilem dziś na Mszę kolegę który na MT był pierwszy raz i zadał mi pytanie dlaczego jako jedyny był on ubrany w kaplanska  albe  przepasana  skórzanym  pasem?  Jedyne co mi przyszło do głowy aby mu odpowiedzieć  to ze jest on w jakimś 3 zakonie ale w takim razie  czemu alba  kaplanska  ? Jeśli zastępuje habit to czemu ów pan nie zakłada  na nią w czasie Mszy komzy ?  Toż to tak jakby inni ministraci   posługiwali w samych sutannach  :-/
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Kefasz w Listopad 06, 2013, 20:09:57 pm
Może był za duży na tamtejsze sutanny i komże?
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Tomas w Listopad 10, 2013, 12:01:53 pm
Ktoś mi mówił, że owy pan chodzi(ł) w tej albie z pasem po ulicy. Więc może to habit.
Tytuł: Odp: O Łodzi ROZMOWY NIEDOKOŃCZONE
Wiadomość wysłana przez: Jarek w Listopad 10, 2013, 12:19:30 pm
był on ubrany w kaplanska  albe

A co to jest alba kapłańska?  ::)