Forum Krzyż

Traditio => Katolicki punkt widzenia => Wątek zaczęty przez: ryszard1966 w Luty 06, 2010, 21:07:39 pm

Tytuł: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Luty 06, 2010, 21:07:39 pm
Dzisiaj onet podaje że Nasz Dziennik postuluje przyspieszenie beatyfikacji kardynała Wyszyńskiego. Ciekaw jestem opinii Szanownych Forumowiczów na ten temat. Bo ja mam mieszane uczucia. Postać Kardynała jest wielka, zasługi znane, doceniam jego wysiłki by NOM wprowadzać stopniowo, ale czy dla nas tradsów może jego beatyfikacja nie będzie problemem? Przecież można powiedzieć że był ,,likwidadatorem" KRR w Polsce. Rozumiem, że musiał wykonać polecenia Rzymu, ale jakieś wątpliwości pozostają.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: triregnum w Luty 06, 2010, 22:14:20 pm
Kiedyś NOM musiałby i tak być w prowadzony (niestety). Dzięki Kard. Wyszyńskiemu odbyło się to bez zgorszenia, jakie miało miejsce na Zachodzie. Sam Kardynał zachował elementy tradycyjne w liturgii do końca życia. Niestety, przypadła mu rola likwidatora KRR w Polsce, ponieważ był Prymasem (z szerokimi uprawnieniami, m.in. wykonywał niektóre funkcje nuncjusza).
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: manna w Luty 07, 2010, 04:38:52 am
przepraszam, ale czepialstwo Panów jest wybitne. Roma locuta na temat novus ordo, to co miał zrobić?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Jean Gabriel Perboyre w Luty 07, 2010, 05:23:46 am
Kardynal Wyszynski wykazal sie posluszenstwem i pokora, a do tego madroscia w czasie posoborowego szalenstwa. Poza tym stal dzielnie na czele Kosciola w trudnym czasie. Szacunek dla niego. Za caloksztalt.
Pozdrawiam   
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: manna w Luty 07, 2010, 10:23:23 am
otóż to.

http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/08/jak-kard-wyszynski-odprawia-msze-sw-w.html

Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Luty 07, 2010, 10:51:52 am
przepraszam, ale czepialstwo Panów jest wybitne. Roma locuta na temat novus ordo, to co miał zrobić?
Tłumaczyć NOM na polski w tempie 2 strony/rok. Zanim przetłumaczył by mszał 1970, pojawiły by się nowe wersję, więc wszystko od początku ;)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: K.L.O w Luty 07, 2010, 18:43:50 pm
Święty człowiek- tyle o Nim z mojej strony
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Luty 07, 2010, 18:49:10 pm
Wielu kapłanów na całym świecie nadal odprawiało na mocy tego przywileju mszę św. w klasycznym rycie rzymskim, nie widząc potrzeby proszenia o zgodę kogokolwiek. Jednakże watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego (urząd kościelny zajmujący się liturgią) faktycznie stopniowo ograniczała możliwość odprawiania Mszy św. w dawnej formie do kapłanów starszych wiekiem, chorych, którym trudno było przystosować się do nowych zasad. Władza kościelna udzielała specjalnych zezwoleń poszczególnym kapłanom na odprawianie nadal dawnej Mszy. Z takiego przywileju korzystał do śmierci św. Josemaria Escriva de Balaguer, założyciel Opus Dei. Ważnym wydarzeniem było udzielenie indultu na odprawianie mszy św. w klasycznym rycie rzymskim w diecezjach Anglii i Walii, którego udzielił w 1971 r. papież Paweł VI na prośbę kilkudziesięciu intelektualistów angielskich. Nie wszyscy jednak, którzy prosili o zezwolenie na takie msze, otrzymali pozytywną odpowiedź.
Ciekawe dlaczego biskupi polscy nie starali się o indult dla Polski. Był to rok 1971. Początek epoki Gierka, to już nie były czasy prześladowań Kościoła lat 50. Nie można zwalać wszystkiego na komunę. Może trzeba powiedzieć otwarcie, że biskupi i księża polscy chcieli zmian w liturgii. Rozmawiałem po wprowadzeniu SP z jednym starym księdzem z Warszawy. Był oburzony na Papieża. ,,Jak można tak cofać to o walczyliśmy, nie chcemy żadnego powrotu do starej mszy" - powiedział mi. Zauważmy że starzy księża w  Polsce nie mają nawet ochoty celebrować KRR. A przecież nikt tego im nie zabrania. Do Novusa przywykli, akceptują go. Wykonano solidną pracę w Polsce, by wykorzenić KRR. Z kolei młodzi wikariusze nie chcą się wychylać, bo wystąpienie przeciw proboszczom to koniec nadziei na dobre parafie w przyszłości. I tak koło się zamyka. Może gdyby była kadencyjność proboszczów to sprawa KRR by w Polsce drgnęła. A tak to teraz probostwa zajmują ludzie wychowani ,,na soborze" i przez kilka, kilkanaście lat jeszcze tak będzie. Mój post nie ma nic wspolnego z kwestionowaniem świętości kardynała Wyszyńskiego. Na każdą postać historyczną trzeba patrzeć krytycznie. Krytykujemy tutaj JPII i słusznie, więc i nie wszystkie poczynania Prymasa Tysiąclecia mogą się nam podobać. To tyle z mojej strony o tej wielkiej Postaci.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: emircoo w Luty 08, 2010, 19:56:58 pm
Panie Ryszardzie,

1. Z dużą przykrością czytam Pańskie wypociny. Ostatni kapłan (ks. Suchowolec) został zamordowany po upadku Gierka. Ustrój w Polsce wcale nie złagodniał. Prześladowania trwały w najlepsze, klerycy wcielani byli do LWP, bariery administracyjne nadal trwały.

2. Indulty w latach 70' były po prostu niemożliwe. Watykan z obłędną satysfakcją po prostu ich nie udzielał. Sytuacja była taka, że Kościół w Polsce nie mógł sobie pozwolić na jakikolwiek konflikt z Watykanem czy inny widzialny wewnętrzny rozłam. Inna sprawa, że Prymas po prostu MUSIAŁ wprowadzić NOM. Mszał Pawła VI czy się komuś podoba, czy nie - jest Mszałem wprowadzonym legalnie, zgodnie z prawem.

Zalecam więcej pokory w ocenie większych od nas, dziś z perspektywy czasu łatwo jest być sędzią.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Luty 08, 2010, 22:40:36 pm
Może trzeba powiedzieć otwarcie, że biskupi i księża polscy chcieli zmian w liturgii.

Pewnie, że chcieli. Tak jak zresztą księża na całym świecie. Nie ma się co łudzić, reformy zostały przyjęte w wiekszości entuzjastycznie.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Murka w Luty 08, 2010, 23:36:39 pm
To tyle z mojej strony o tej wielkiej Postaci.

A gdzie w Pana wpisie jest w ogole o tej postaci? Pisze Pan o biskupach, ksiezach itd. i konkluduje, ze jest to wywod o kard. Wyszynskim. Nie rozumiem :/
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Fons Blaudi w Luty 08, 2010, 23:59:52 pm
przepraszam, ale czepialstwo Panów jest wybitne. Roma locuta na temat novus ordo, to co miał zrobić?

No, taki np. bp de Castro Mayer wiedzial co ma katolicki biskup robic.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: manna w Luty 09, 2010, 00:54:10 am

No, taki np. bp de Castro Mayer wiedzial co ma katolicki biskup robic.

i jakże skończyła się jego historia?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Fons Blaudi w Luty 09, 2010, 00:57:51 am
Tak sie skonczyla, ze przez kilkadziesiat lat wierni, za ktorych odpowiedzialny byl przed Panem Bogiem mogli uswiecac sie w rycie tradycyjnym w normalny i naturalny sposob i stan ten, pomimo przesladowan progresistow, trwa do dzis. Calkiem niezly bilans.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Luty 09, 2010, 08:07:22 am
Tak to wielkie postacie, które uratowały Tradycję w Kościele. Arcybiskup Marcel Lefebrve i biskup de Castro Mayer. Stanęli samotni do walki przeciw całemu porządkowi posoboremu w Kościele i wytrwali do końca. Bez takich postaci nie byłoby teraz Tradycji w Kościele. Nie przejmowali się ekskomunikami, poniżaniem, obrażaniem przez ludzi Kościoła. Wierzę, że są świętymi i że Kościół kiedyś to potwierdzi.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Eochaid w Luty 09, 2010, 08:27:08 am
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/08/jak-kard-wyszynski-odprawia-msze-sw-w.html

cyt.: "Mimo, iż nie przewidują tego żadne przepisy, przez cześć dla Najśw. Sakramentu, Kardynał trzyma złączone palce, którymi przed chwilą dotykał Ciała Pana Jezusa ukrytego pod postacią chleba, w taki sposób, jak to należy czynić w Mszy św. trydenckiej."

tak robił mimo, iż nowy rytuał tego nie przewiduje, bo po prostu wierzył, że te drobiny opłatka skrobiowego to naprawdę Ciało Chrystusa. A inni, jak wielu było takich?

Ja pamiętam gest połączonych palców u niektórych księży do połowy lat 80-tych. Dziś ani razu nie widziałem tego, nawet u tych, co z mównicy grzmią: "Najświętszy sakrament", "Ciało Pańskie" itd...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jwk w Luty 09, 2010, 08:47:31 am
otóż to.

http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/08/jak-kard-wyszynski-odprawia-msze-sw-w.html
Dodam jeszcze:

1). J.E. Stefan Kardynał Wyszyński nie miał złudzeń co do kierunku, w jakim zmierza SW_II, stąd swoją aktywność soborową skupił na ogłoszeniu Błogosławionej Dziewicy Maryi Matką Kościoła.
2). O działalności prałata Bugniniego miał fatalne zdanie: "Bugnini wart jest wielkiego stosu".
3). Miał silną, zorganizowaną opozycję: komuna wraz z PAX'em otrąbiła chwałę Soboru, w Krakowie entuzjazm (por. w filmie "Przed wystawą jubilera", czy jakoś tak, ksiądz grany przez Olbrychskiego zachłystuje się tym co Sobór ma przynieść).
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Luty 09, 2010, 09:25:20 am
Co do ocenu Paxu do się zgadzam, chociaż w 1996  roku to właśnie z dziennika ,,Słowo" wydawanego przez postpaxowców dowiedziałem się, że w Warszawie w kościele Dzieciątka Jezus będzie sprawowana msza trydencka przez x.prałata Jana Szymborskiego. I tak przez tą drobną wzmiankę w tej gazecie dowiedziałem się o Tradycji w Warszawie. Zresztą nawet do Przeoratu w Radości przychodziły osoby kiedyś związane z Pax, NeoZnak, Chrześcijański Stowarzyszeniem Społecznym posła Zabłockiego. Pax wydał też dużo wartościowych książek katolickich np. Jana Dobraczyńskiego. Nie wszystko w jego historii było złe. Zła była historia PAX do roku 1956. Jednak potem Prymas też spotykał się z Piaseckim. Środowisko Tygodnika Powszechnego, Znaku i Więzi to była tak naprawdę V kolumna niszczenia Tradycji w Polsce. Pan Turowicz, pani Henelowa, pan Świeżawski, pani Grabska, ksiądz agent Czajkowski itp. Była też dość dobra szkoła katolicka PAX Liceum św. Augustyna.
Szkoda, ze nie są wydane zapiski Prymasa Wyszyńskiego ze wszystkich lat prymasowstwa. Dlatego nie znamy jego opinii o reformie soborowej po 1970 roku.
Ciekawe jest też np. jaki jest stosunek środowisk tradycyjnych do Tytułu Błogosławionej Maryi Dziewicy Matki Kościoła. Na pewno w litanii loretańskiej sprawowanej w Bractwie św. Piusa X nie śpiewa się tego wezwania.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: manna w Luty 09, 2010, 09:33:09 am
Tak sie skonczyla, ze przez kilkadziesiat lat wierni, za ktorych odpowiedzialny byl przed Panem Bogiem mogli uswiecac sie w rycie tradycyjnym w normalny i naturalny sposob i stan ten, pomimo przesladowan progresistow, trwa do dzis. Calkiem niezly bilans.

zaś historia Prymasa Tysiąclecia tak się skończyła, że dzięki jego roztropnym działaniom w dziedzinie wprowadzania nowinek posoborowych, dziś w Polsce większość odprawianych Mszy nadal nie wygląda tak jak w Holandii, Irlandii czy Hiszpanii, nie ma asystentek pastoralnych skaczących wokół ołtarza, są klęczniki, konfesjonały, przyklęknięcia przed Najświętszym Sakramentem, a handkomunia zdarza się rzadko (osobiście nie widziałam nigdy). mimo wszystko to całkiem niezły bilans, zwłaszcza, że Polska to spory spłachetek ziemi. a mam wrażenie, że wszelkie wypaczenia novum posoborovum to raczej kwestia tych lat, w których z działań Kardynałowi zostało tylko ewentualne orędownictwo u Najwyższego.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Serpico w Luty 09, 2010, 11:57:53 am
Tak to wielkie postacie, które uratowały Tradycję w Kościele. Arcybiskup Marcel Lefebrve i biskup de Castro Mayer. Stanęli samotni do walki przeciw całemu porządkowi posoboremu w Kościele i wytrwali do końca. Bez takich postaci nie byłoby teraz Tradycji w Kościele. Nie przejmowali się ekskomunikami, poniżaniem, obrażaniem przez ludzi Kościoła. Wierzę, że są świętymi i że Kościół kiedyś to potwierdzi.

Abp Lefebvre w swoich książkach wypowiada się bardzo pozytywnie o kard.Wyszyńskim. Mówił o jego wielkim zbulwersowaniu SV2 jak nie potępił komunizmu ino nakazał współpracować z nimi w celu uszczęśliwienia ludzkości.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Luty 09, 2010, 14:13:42 pm
Offtopa o Komunii św. do ręki wydzielono:

http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,229.0.html

  -- Moderacja
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Matthaeus w Luty 09, 2010, 14:36:34 pm
Pewien fragment z artykułu prof. Bartyzela:

W trakcie tego wieczoru miałem zaszczyt osobistej rozmowy z Księciem przez kilkanaście minut, a raczej wysłuchania jego refleksji. Don Sixto mówił z wielkim szacunkiem, a nawet wyraźną emocją, o katolickiej Polsce, jako wschodnim bastionie Cristiandad oraz o bohaterstwie naszego oporu przeciwko komunizmowi. Ze szczególną atencją wyrażał się o kardynale prymasie Wyszyńskim, którego uważa za jedną z największych postaci Kościoła. Opowiedział mi przy tym niezwykle interesujący szczegół z przedostatniego konklawe. Gdy mianowicie stało się już widoczne, że tym z papabili, który ma największe szanse jest kardynał Wojtyła, kardynał Wyszyński, do którego zwrócono się z prośbą o opinię, miał powiedzieć: ani nie sprzeciwiam się, ani nie zalecam.


http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/1289/
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: emircoo w Luty 09, 2010, 17:22:28 pm
Jak na mój gust odmowa wprowadzenia reform soborowych skończyłaby się dymisją Prymasa Wyszyńskiego. Taki wtedy był klimat w Watykanie. Co by się wtedy działo - aż trudno myśleć... Dezintegracja Kościoła była marzeniem sowietów. Poza tym posłuszeństwo Kościołowi też ma swoją wartość.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Luty 09, 2010, 18:00:56 pm
Czy Jan Paweł II zdymisjonował by kadr Wyszyńskiego??? (bo Paweł VI z całą pewnością...)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: emircoo w Luty 09, 2010, 19:11:43 pm
Ja piszę tylko i wyłącznie o relacjach z Pawłem VI. Za czasów JP II było już za późno - NOM zapanował niepodzielnie w naszym kraju i nie było możliwości wycofania się z wprowadzonej już reformy.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: tkiller w Luty 09, 2010, 19:52:20 pm

Wzorem posluszenstwa Kosciolowi sa bez watpienia abp Lefebvre

Te "wzór posłuszeństwa" w obecnym czasie znajduje w Kościele wielu naśladowców.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: tkiller w Luty 09, 2010, 20:04:38 pm
Szkoda, ze nie nasladuje go Kiko :(
Raczej na szczęście.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 28, 2011, 08:06:52 am
Dziś pamiętajmy o postaci Prymasa Tysiąclecia w 30 rocznicę jego śmierci i módlmy się za jego beatyfikację. Dla nas tradycjonalistów to może być trudna sprawa z ocenę tej  postaci, bo kardynał musiał zlikwidować w Polsce KRR, ale w czasach w których żył nie miał innego wyjścia.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: KAES w Maj 28, 2011, 09:01:10 am
"Trudna" beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

- Proces beatyfikacyjny kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego 30. rocznica śmierci przypada jutro, jest trudny i może trwać latami - takie informacje można uzyskać w źródłach w Watykanie. Zwraca się uwagę na trudności w dostępie do archiwów.

Proces rozpoczął się osiem lat po śmierci prymasa Polski, w maju 1989 roku. Pierwszy etap diecezjalny zakończył się w 2001 roku, a dokumentację wysłano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie.

Po 10 latach trudno mówić o znacznym postępie i szansach na rychłe zakończenie postępowania kanonicznego - zauważają nieoficjalnie źródła kościelne, zwracając uwagę na złożoność sytuacji politycznej w Polsce po wojnie, urząd prymasa oraz delikatne kwestie na styku Kościoła i polityki.

Wciąż redagowany jest kluczowy dokument procesu, czyli positio, a prace nad nim znajdują się nadal w fazie wstępnej, czyli opracowania zeznań świadków.

Jednak zasadnicze kłopoty z procesem beatyfikacyjnym kardynała Wyszyńskiego wynikają z konieczności dotarcia do watykańskich archiwów i poszukiwań, jakie trzeba tam przeprowadzić. To tam, jak się przypuszcza, być może znajdują się odpowiedzi na najważniejsze pytania, dotyczące działalności Prymasa Tysiąclecia.

Kościelni obserwatorzy i osoby zaangażowane w procedury procesu mówią wręcz o tym, że kardynał Wyszyński "miał kłopoty z Watykanem" na tle kompetencyjnym. Ocenia się, że prymas Wyszyński w pewnych sprawach działał na własną rękę, twierdząc, że ma do tego uprawnienia, ale czy je miał, nie jest jasne.

- I w wielu sytuacjach to mu się chwali, bo to świadczyło o jego odwadze, ale nie wiadomo, jak z tego tłumaczył się przed Watykanem i dlatego trzeba dotrzeć do archiwów, by tam szukać odpowiedzi na to pytanie - wyjaśnił rozmówca PAP. Wśród kłopotliwych spraw wymienia się m.in. jurysdykcję nad Kościołami wschodnimi oraz kwestię polskich katolików na terenie ZSRR, która nie była wówczas uregulowana.

Trudno oceniać skuteczność polityczną kandydata na ołtarze, a w tym przypadku ta kwestia ma istotne znaczenie - zauważa się.

O złożoności tej problematyki i jej trudnościach świadczy to, że tym aspektem działalności prymasa zajmowało się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kilku wyznaczonych historyków jednocześnie. Stanęli oni przed wyjątkowo skomplikowanym zadaniem.

Wszystkie te niejasności i sprawy, wymagające bardzo szczegółowej analizy opóźniają cały proces, który w opinii komentatorów będzie jeszcze trwał latami.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/trudna-beatyfikacja-kardynala-wyszynskiego,1,4382372,wiadomosc.html (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/trudna-beatyfikacja-kardynala-wyszynskiego,1,4382372,wiadomosc.html)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Maj 28, 2011, 09:51:22 am
Jak pisał x. Malachi Martin, moderniści nazywali złośliwie X. Prymasa "Papieżem Europy Środkowo - Wschodniej" ...

Analizując tę informację mogę zaryzykować twierdzenie, że Prymas Wyszyński ma uczciwy proces beatyfikacyjny. Bez jazd na skróty jak Jan Paweł II. Mojem osobistem zdaniem, z uwagi na lata 50-te, powinien on się zakończyć negatywnie. Przy całym moim szacunku dla wielkiego kardynała Wyszyńskiego.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 28, 2011, 13:10:59 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...

Zaś co do jego procesu, to zarówno obecne "procedury" jak i osoby, które go przeprowadzają nie dają żadnej rękojmi jekiegokolwiek sensownego jego prowadzenia... Osobiście uważam mimo wielkiego szacunku dla ś.p.Prymasa Wyszyńskiego, że nie byłby on ogłoszony błogosławionym według kryteriów, zasad i praw obowiązujących jeszcze za pontyfikatu Piusa XII...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: thomas12345 w Maj 28, 2011, 13:25:48 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...

Zaś co do jego procesu, to zarówno obecne "procedury" jak i osoby, które go przeprowadzają nie dają żadnej rękojmi jekiegokolwiek sensownego jego prowadzenia... Osobiście uważam mimo wielkiego szacunku dla ś.p.Prymasa Wyszyńskiego, że nie byłby on ogłoszony błogosławionym według kryteriów, zasad i praw obowiązujących jeszcze za pontyfikatu Piusa XII...

Dlaczego  ???
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 28, 2011, 14:18:42 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...

Zaś co do jego procesu, to zarówno obecne "procedury" jak i osoby, które go przeprowadzają nie dają żadnej rękojmi jekiegokolwiek sensownego jego prowadzenia... Osobiście uważam mimo wielkiego szacunku dla ś.p.Prymasa Wyszyńskiego, że nie byłby on ogłoszony błogosławionym według kryteriów, zasad i praw obowiązujących jeszcze za pontyfikatu Piusa XII...

Dlaczego  ???

Zbyt wiele kontrowersji jednal budzą niektóre aspekty jego postaw. Oczywiście czasy miał okrutnie srogie ale w świętości nie ma kompromisów...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: thomas12345 w Maj 28, 2011, 14:26:31 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...

Zaś co do jego procesu, to zarówno obecne "procedury" jak i osoby, które go przeprowadzają nie dają żadnej rękojmi jekiegokolwiek sensownego jego prowadzenia... Osobiście uważam mimo wielkiego szacunku dla ś.p.Prymasa Wyszyńskiego, że nie byłby on ogłoszony błogosławionym według kryteriów, zasad i praw obowiązujących jeszcze za pontyfikatu Piusa XII...

Dlaczego  ???

Zbyt wiele kontrowersji jednal budzą niektóre aspekty jego postaw. Oczywiście czasy miał okrutnie srogie ale w świętości nie ma kompromisów...

I o te postawy właśnie mi chodzi, o jakie?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 29, 2011, 13:49:53 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...

Zaś co do jego procesu, to zarówno obecne "procedury" jak i osoby, które go przeprowadzają nie dają żadnej rękojmi jekiegokolwiek sensownego jego prowadzenia... Osobiście uważam mimo wielkiego szacunku dla ś.p.Prymasa Wyszyńskiego, że nie byłby on ogłoszony błogosławionym według kryteriów, zasad i praw obowiązujących jeszcze za pontyfikatu Piusa XII...

Dlaczego  ???

Zbyt wiele kontrowersji jednal budzą niektóre aspekty jego postaw. Oczywiście czasy miał okrutnie srogie ale w świętości nie ma kompromisów...

I o te postawy właśnie mi chodzi, o jakie?

To są tematy "trudne" pod względem dojścia do prawdy, skomplikowane relacje z komunistami, pewne kompromisy, rzecz jasna z jednej strony będące "jakimś" rozwiazaniem, ale także bardzo dużąym problemem...rodzącym konsekwencje, to także postawa względem zmian "posoborowia" która jakby nie patrzeć niestety taką była że mimo wszystko trudno nazwać by ja "odważną"czy tradycyjną sensu stricte...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: K.L.O w Maj 29, 2011, 22:10:45 pm
Ręka mnie swędzi żeby Panu przyłożyć. Za kogo Pan sie ma żeby oceniać świętosc tego człowieka?  Prymas Wyszyński składał Pawłowi VI homagium, nie był to dla niego pusty gest. Wiem że panowie zaraz powiedzą, że to tylko symbol, a nie zobowiązanie do 100% posłuszeństwa... ble ble ble. Prymas był człowiekiem posłusznym, nie własnym sądom czy sugestiom lecz następcy Piotra. Jego stosunek do reform był taki jaki być powinien. Stosunku z komunistami? Myślę, że zachowywał się jak prawdziwy obrońca narodu i Kościoła. Nic dodać nic ując. Santo Subito.. ze tak powiem.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 29, 2011, 22:16:52 pm
Ja uważam, że Prymas Wyszyński w sytuacji w której żył nie mógl nie wykonać nakazanej ,,reformy" i nie wprowadzić NOM w Polsce. Jego wielką zasługą jest to, że ,,reformę" wprowadzał wolno mimo nacisków entuzjastów SWII.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Guldenmond w Maj 29, 2011, 22:47:20 pm
w sumie to mam do powiedzenia tyle: w polsce uwaza sie beatfikacje / kanonizacje za doskonala metode uczczenia patriotyzmu. i tylko tego.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: avars w Maj 29, 2011, 23:10:51 pm
/.../ Mojem osobistem zdaniem, z uwagi na lata 50-te, powinien on się zakończyć negatywnie. Przy całym moim szacunku dla wielkiego kardynała Wyszyńskiego.

Muszę Sz. Kolegę zgorszyć - uważam , że w tych latach Kardynał zachował się wyjątkowo dojrzale i roztropnie, co nie znaczy, że w każdym calu doskonale, któż  z nas ludzi jest bowiem doskonały ..., ale żeby za to odmawiać  Mu wstępu do nieba? Ośmielam się nawet przypuszczać, że Sam Pan Bóg chyba coś podpowiedział w tym względzie 28 maja 1981r. (wówczas był to czwartek - 40 dni po Wielkanocy - czyli sam dzień  Wniebowstąpienia Pańskiego).

P.S. Z osobistych wspomnień: Byłem wówczas  już na tyle duży, że zapamiętałem nie tylko żałobne bicie dzwonów przez cały poranek, ale i to, że zwykły "lud wierny"  rozmawiał z przejęciem o tym,  jaki to dzień przypadł na odejście Prymasa... i jeszcze to, że chociaż reżimowe media nie zajmowały wyciskaniem ludzich łez, to  nekrolog na moim kościele parafialnym wisiał przez kilka tygodni - aż do ogłoszenia nominacji następcy.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Guldenmond w Maj 29, 2011, 23:15:21 pm
wówczas był to czwartek - 40 dni po Wielkanocy - czyli sam dzień  Wniebowstąpienia Pańskiego
a jaki byl to dzien wg kalendarza julianskiego?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: avars w Maj 29, 2011, 23:20:50 pm
wówczas był to czwartek - 40 dni po Wielkanocy - czyli sam dzień  Wniebowstąpienia Pańskiego
a jaki byl to dzien wg kalendarza julianskiego?

Kard. S. Wyszyński jako wierny / kapłan / biskup  - żył przez całe swe życie najwyraźniej rytmem wyznaczanym przez kalendarz gregoriański, to chyba jasne ? A czy Kolega sugeruje, że pasterz taki jak kardynał Wyszynski odszedł z tego świata w przypadkowej dacie (ujmując to z lekka cywilistycznie)?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Guldenmond w Maj 29, 2011, 23:27:50 pm
czy Kolega sugeruje, że pasterz taki jak kardynał Wyszynski odszedł z tego świata w przypadkowej dacie? -  tak, tak uwazam.

i jeszcze sugeruje, ze umiera organizm tak samo biskupa i zebraka. a to, ktorego dusza bardziej zasluzona to juz nie nam wiedziec.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: avars w Maj 29, 2011, 23:31:43 pm

/.../a to, ktorego dusza bardziej zasluzona to juz nie nam wiedziec

Słusznie , Deus solus scit et ostendit.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 30, 2011, 01:26:39 am
Ręka mnie swędzi żeby Panu przyłożyć. Za kogo Pan sie ma żeby oceniać świętosc tego człowieka?  Prymas Wyszyński składał Pawłowi VI homagium, nie był to dla niego pusty gest. Wiem że panowie zaraz powiedzą, że to tylko symbol, a nie zobowiązanie do 100% posłuszeństwa... ble ble ble. Prymas był człowiekiem posłusznym, nie własnym sądom czy sugestiom lecz następcy Piotra. Jego stosunek do reform był taki jaki być powinien. Stosunku z komunistami? Myślę, że zachowywał się jak prawdziwy obrońca narodu i Kościoła. Nic dodać nic ując. Santo Subito.. ze tak powiem.

Łapkami to machać na wszelki wypadek Panu nie radzę...różnie się to może skończyć... :) a na poważnie, piszę, że nie byłby niestety przeszedł raczej kryteriów procesu z czasów Piusa XII właśnie z tego powodu. Nie wiem czy Pan wie jakie to były kryteria, ale w każdym bądź razie zarówno jakakolwiek wypowiedź wątpliwa pod względem doktrynalnym, czy zachowanie wątpliwe moralnie były wystarczającą przyczyną do zamknięcia raz na zawsze takiego procesu. Kradynał acz na pewno wielka postać, niestety miał do czynienia z bardzo przewrotnym diabelskim systemem, z którym w odróznieniu od kard.Mindszentego zawarł był "kompromis"...co by nie mówić było to rozwiązanie wielce wątpliwe, nie był też niestety czy też stety męczennikiem, co mogłoby "uprościć" kanoanizację. Teza o tym, że "musiał" wprowadzać reformy posoborowe jest dla mnie absurdalna. Św.Atanazy czy Św,Sofforniusz nie zostali świętmi za to że "powoli i rozważnie" wprowadzali błędy swoich Papieży...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Teresa w Maj 30, 2011, 08:50:31 am
Muszę Sz. Kolegę zgorszyć - uważam , że w tych latach Kardynał zachował się wyjątkowo dojrzale i roztropnie, co nie znaczy, że w każdym calu doskonale, któż  z nas ludzi jest bowiem doskonały ..., ale żeby za to odmawiać  Mu wstępu do nieba?
Ależ kto tu odmawia Kardynałowi wstępu do nieba  ???
To, że ktoś już dostąpił zbawienia nie oznacza, że musi być z automatu kanonizowany.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Michał Barcikowski w Maj 30, 2011, 08:51:40 am
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...
I na szczęście. Kard. Wyszyński nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła. A co do bałwochwalczej wiary w procedury to jest to rozczulający w ustach "tradycjonalisty" pozytywizm. Tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: genowefa w Maj 30, 2011, 11:46:54 am
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...
I na szczęście. Kard. Wyszyński nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła. A co do bałwochwalczej wiary w procedury to jest to rozczulający w ustach "tradycjonalisty" pozytywizm. Tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

Ma Pan rację.
Nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła i polskiego narodu.
Postwawa kard.Wyszyńskiego wobec władzy ludowej była początkowo taka sama, jak kard. Mindszentego.
Decyzję o podpisaniu porozumienia podjął przy poparciu kard. Sapiehy.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Guldenmond w Maj 30, 2011, 13:01:34 pm
Nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła i polskiego narodu.
na jednym oddechu: kosciol i narod.

czy to konieczne?...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Maj 30, 2011, 13:06:25 pm
Cytuj
Postwawa kard.Wyszyńskiego wobec władzy ludowej była początkowo taka sama, jak kard. Mindszentego.
Decyzję o podpisaniu porozumienia podjął przy poparciu kard. Sapiehy.

Wszyscy wiemy kim był kard. Sapieha. Nie zmienia to faktu, że i on mógł popełnić błąd przy podejmowaniu decyzji.
Wszyscy wiemy kim był Kościuszko, Bór Komorowski. Ale dyskusja trwa.
Łatwiej (?) ocenić owoce decyzji (niewątpliwie politycznej). Spójrzmy na Kościół na Węgrzech. Zobaczmy na ilość celebrowanych Mszy św. Kościół węgierski to lider w Europie.
Śmieją się włoscy watykaniści - upatrują przyczynę tego faktu w tym, ze jeszcze do niedawna tekst MP SP był dostępny na stronie SA w 3 językach: łacinie, włoskim i węgierskim :)

Cytuj
na jednym oddechu: kosciol i narod.
Tak Panie Złotousty. Tu jest Polska! ;)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: genowefa w Maj 30, 2011, 14:46:03 pm


na jednym oddechu: kosciol i narod.

czy to konieczne?...
Czasem nie, a czasem tak. W sytuacji Polski powojennej akurat tak.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Guldenmond w Maj 30, 2011, 15:35:09 pm
Czasem nie, a czasem tak. W sytuacji Polski powojennej akurat tak.
a w sytuacji rzplitej 17. stulecia, czasow rozbiorow, czasow wielkiej wojny...?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Maj 30, 2011, 16:26:30 pm
Wszyscy wiemy kim był kard. Sapieha. Nie zmienia to faktu, że i on mógł popełnić błąd przy podejmowaniu decyzji.

Taki cytacik, dla ożywienia dyskusji:

Na kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej premier Sławoj – Składkowski zgłosił demonstracyjnie dymisję na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej, w znak protestu przeciwko "crimen laese maiestatis", którego dopatrzył się w samowolnej decyzji arcybiskupa krakowskiego przeniesienia zwłok marszałka Piłsudskiego do krypty Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Powstał o ot hałas w całym państwie i przysporzył wielu wrogów arcybiskupowi krakowskiemu.

Gdyby jednak wówczas powiedział by ktoś: "Ks. Arcybiskup Metropolita Kardynał książę Sapieha jest człowiekiem zdolnym uznać agenta NKWD "Prezydentem Rzeczypospolitej", a okupację bolszewicką nazwać "wyzwoleniem Polski" – to należy przyjąć, że nawet najwięksi przeciwnicy ks. Arcybiskupa uznaliby wówczas taką potwarz za niesmaczną przesadę.

Gdyby zaś przepowiedzieć było, że to nie tylko nastąpi w niedługim czasie, ale ponadto książe metropolita nazwany zostanie po swojej śmierci, przez najbardziej patriotyczny odłam Polaków: "Księciem Niezłomnym"... – nikt by zapewne nawet nie pojął gdzie jest sens tego nihilistycznego dowcipu, oszczerstwa czy też po prostu szaleństwa?


(J. Mackiewicz)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Michał Barcikowski w Maj 30, 2011, 16:28:56 pm
Taki cytacik, dla ożywienia dyskusji:

Na kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej premier Sławoj – Składkowski zgłosił demonstracyjnie dymisję na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej, w znak protestu przeciwko "crimen laese maiestatis", którego dopatrzył się w samowolnej decyzji arcybiskupa krakowskiego przeniesienia zwłok marszałka Piłsudskiego do krypty Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Powstał o ot hałas w całym państwie i przysporzył wielu wrogów arcybiskupowi krakowskiemu.

Gdyby jednak wówczas powiedział by ktoś: "Ks. Arcybiskup Metropolita Kardynał książę Sapieha jest człowiekiem zdolnym uznać agenta NKWD "Prezydentem Rzeczypospolitej", a okupację bolszewicką nazwać "wyzwoleniem Polski" – to należy przyjąć, że nawet najwięksi przeciwnicy ks. Arcybiskupa uznaliby wówczas taką potwarz za niesmaczną przesadę.

Gdyby zaś przepowiedzieć było, że to nie tylko nastąpi w niedługim czasie, ale ponadto książe metropolita nazwany zostanie po swojej śmierci, przez najbardziej patriotyczny odłam Polaków: "Księciem Niezłomnym"... – nikt by zapewne nawet nie pojął gdzie jest sens tego nihilistycznego dowcipu, oszczerstwa czy też po prostu szaleństwa?


(J. Mackiewicz)

Ja bym jednak apostaty za autorytet w sprawach kościelnych nie uznawał.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Maj 30, 2011, 16:34:09 pm
Żadnych autorytetów nie wskazuję. Chodzi tylko o prawdę - bo "tylko prawda jest ciekawa".

Historia wczesnego PRL jest pelne niezgłębionych ciemnych zakamarkow, i prawdę o nich należy wyświetlić, nawet jeśli jest przykra. Zanim to się nie stanie, nie ma się co spieszyć z beatyfikacjami.

Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Maj 30, 2011, 18:01:13 pm
Rozmowy z przedstawicielami dyplomacji watykańskiej były dla Prymasa trudnym sprawdzianem mądrości i roztropności.

Wobec watykańskiej Ostpolitik

(...)

http://www.rp.pl/artykul/20,664214_Wobec_watykanskiej_Ostpolitik_.html
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: tosia w Maj 30, 2011, 19:20:46 pm
Wszyscy wiemy kim był kard. Sapieha. Nie zmienia to faktu, że i on mógł popełnić błąd przy podejmowaniu decyzji.

Taki cytacik, dla ożywienia dyskusji:

Na kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej premier Sławoj – Składkowski zgłosił demonstracyjnie dymisję na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej, w znak protestu przeciwko "crimen laese maiestatis", którego dopatrzył się w samowolnej decyzji arcybiskupa krakowskiego przeniesienia zwłok marszałka Piłsudskiego do krypty Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Powstał o ot hałas w całym państwie i przysporzył wielu wrogów arcybiskupowi krakowskiemu.

Gdyby jednak wówczas powiedział by ktoś: "Ks. Arcybiskup Metropolita Kardynał książę Sapieha jest człowiekiem zdolnym uznać agenta NKWD "Prezydentem Rzeczypospolitej", a okupację bolszewicką nazwać "wyzwoleniem Polski" – to należy przyjąć, że nawet najwięksi przeciwnicy ks. Arcybiskupa uznaliby wówczas taką potwarz za niesmaczną przesadę.

Gdyby zaś przepowiedzieć było, że to nie tylko nastąpi w niedługim czasie, ale ponadto książe metropolita nazwany zostanie po swojej śmierci, przez najbardziej patriotyczny odłam Polaków: "Księciem Niezłomnym"... – nikt by zapewne nawet nie pojął gdzie jest sens tego nihilistycznego dowcipu, oszczerstwa czy też po prostu szaleństwa?


(J. Mackiewicz)

No, wreszcie wiem, jakim cudem Piłsudski na Wawelu się znalazł.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 30, 2011, 19:29:05 pm
Nie wczynajmy przy okazji sporów o pochówek marszałka Piłsudskiego na Wawelu, bo zaraz zaczniemy spór o pochówek Lecha i Marii Kaczyńskich. Wróćmy do dyskusji o kardynale Stefanie Wyszyńskim.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Maj 30, 2011, 19:42:54 pm
@Ryszard1966

Wie Pan, to nie jest bokotemat. Warto spojrzeć z różnych stron na naszą najnowszą historię.
Byłem w Pradze zaraz po aksamitnej rewolucji. Pamiętam, jak Czesi mówili, że gdy nasi księża i dysydenci byli palaczami i stróżami nocnymi to wasi "koncesjonowani" przywódcy byli na etatach uniwersyteckich. My rozliczyliśmy się z komunizmem, a wam to się nie uda (1989 !)
System komunistyczny znalazł jednak sposób na Polaków.

Czy ktoś pamięta ilu polskich biskupów nie podpisało lojalek w latach 50-tych?
Był kij i marchewka. Były pozwolenia na budowę kościołów (najwięcej wydano ich po 13 XII 81r) i męczeńska śmierć ks.Jerzego.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Artur Rumpel w Maj 30, 2011, 19:45:51 pm
Wszyscy wiemy kim był kard. Sapieha. Nie zmienia to faktu, że i on mógł popełnić błąd przy podejmowaniu decyzji.

Taki cytacik, dla ożywienia dyskusji:

Na kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej premier Sławoj – Składkowski zgłosił demonstracyjnie dymisję na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej, w znak protestu przeciwko "crimen laese maiestatis", którego dopatrzył się w samowolnej decyzji arcybiskupa krakowskiego przeniesienia zwłok marszałka Piłsudskiego do krypty Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Powstał o ot hałas w całym państwie i przysporzył wielu wrogów arcybiskupowi krakowskiemu.

Gdyby jednak wówczas powiedział by ktoś: "Ks. Arcybiskup Metropolita Kardynał książę Sapieha jest człowiekiem zdolnym uznać agenta NKWD "Prezydentem Rzeczypospolitej", a okupację bolszewicką nazwać "wyzwoleniem Polski" – to należy przyjąć, że nawet najwięksi przeciwnicy ks. Arcybiskupa uznaliby wówczas taką potwarz za niesmaczną przesadę.

Gdyby zaś przepowiedzieć było, że to nie tylko nastąpi w niedługim czasie, ale ponadto książe metropolita nazwany zostanie po swojej śmierci, przez najbardziej patriotyczny odłam Polaków: "Księciem Niezłomnym"... – nikt by zapewne nawet nie pojął gdzie jest sens tego nihilistycznego dowcipu, oszczerstwa czy też po prostu szaleństwa?


(J. Mackiewicz)

No, wreszcie wiem, jakim cudem Piłsudski na Wawelu się znalazł.
Powyższy cytat nie mówi nic o tym, jak się na Wawelu znalazł, tylko o tym, jak w ramach tegoż Wawelu został przeniesiony w pośledniejsze miejsce. Początkowo był pochowany w Krypcie Świętego Leonarda, czyli w konsekrowanej swiątyni.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 30, 2011, 19:49:18 pm
Ma Pan Panie Rysiu rację. Np. Wkrótce po aresztowaniu kardynała Wyszyńskiego Episkopat złożył ślubowanie na wierność PRL
http://www.polskieradio.pl/87/1129/Artykul/372352,Dzielo-zniszczenia-czyli-rozlam-w-Kosciele
Czy można było w tych czasach postępować inaczej, nie wiem, nie mnie to oceniać
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Maj 30, 2011, 19:50:41 pm
@ A.Rumpel
Cytuj
Powyższy cytat nie mówi nic o tym, jak się na Wawelu znalazł,

wszyscy wiemy, że były wywierane brutalne naciski na kardynała Sapiehę.

Ale nie sądzę by były porównywalne z tym czego doświadczył ks. Jerzy.

Cytuj
Ma Pan Panie Rysiu rację. Np. Wkrótce po aresztowaniu kardynała Wyszyńskiego Episkopat złożył ślubowanie na wierność PRL
Tak samo teraz nasz Ordynariusz jaja sobie robi z Ojca Świętego no i z nas. A przecież nikt mu łagrem nie grozi.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Maj 31, 2011, 00:31:40 am
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...
I na szczęście. Kard. Wyszyński nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła. A co do bałwochwalczej wiary w procedury to jest to rozczulający w ustach "tradycjonalisty" pozytywizm. Tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

Uważa Pan, że kard.Mindszenty "był grabarzem Kościoła na Węgrzech".. ? Pan się przyjrzy "polskiemu Kosciołowi", Pan porówna go z dekadami wstecz i zobaczy co z niego zostało.... Żadnej "bałwochwalczej wiary w procedury" nie przejawiam, po prostu piszę że według uczciwych katolockich zasad nie zostałby beatyfikowany...
ja wiem, że oibecnie KatRewKom może sobie "beatyfować każdego" ale to już insza inszość....
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Michał Barcikowski w Maj 31, 2011, 08:36:59 am
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...
I na szczęście. Kard. Wyszyński nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła. A co do bałwochwalczej wiary w procedury to jest to rozczulający w ustach "tradycjonalisty" pozytywizm. Tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

Uważa Pan, że kard.Mindszenty "był grabarzem Kościoła na Węgrzech".. ? Pan się przyjrzy "polskiemu Kosciołowi", Pan porówna go z dekadami wstecz i zobaczy co z niego zostało.... Żadnej "bałwochwalczej wiary w procedury" nie przejawiam, po prostu piszę że według uczciwych katolockich zasad nie zostałby beatyfikowany...
ja wiem, że oibecnie KatRewKom może sobie "beatyfować każdego" ale to już insza inszość....

Polski Kościół, nawet tak skompromitowany jak dzisiejszy i tak jest mocniejszy, bardziej wierny i bardziej żywotny niż Kościół węgierski.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: darl w Maj 31, 2011, 13:29:41 pm
Józef Mackiewicz mógłby coś powiedzieć, z takich kwestaich jak stosunek błogosławionego in spe do Rządu Londyńskiego. Do polskiego Ambasadora przy Stolicy Apostolskiej.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Czerwiec 01, 2011, 10:16:56 am
Szanowni Państwo - zapominacie, że to nie József kard. Mindszenty ponosi winę za to co stało się na Węgrzech, ale Paweł VI, który  złamał dane Mu słowo...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: thomas12345 w Czerwiec 01, 2011, 15:49:40 pm
Szanowni Państwo - zapominacie, że to nie József kard. Mindszenty ponosi winę za to co stało się na Węgrzech, ale Paweł VI, który  złamał dane Mu słowo...

Czy mógłby pan rozwinąć ten wątek? O co chodzi, jaka przysięga? Może gdzieś już było to opisane, to mógłby pan podać link. Z góry dziękuję
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Tato w Czerwiec 01, 2011, 17:01:19 pm
+R.I.P.+ za ś.p. Xiędza Kardynała Prymasa, choć niestety nie był to wszak Kardynał Mindszenty...
I na szczęście. Kard. Wyszyński nie chciał być grabarzem polskiego Kościoła. A co do bałwochwalczej wiary w procedury to jest to rozczulający w ustach "tradycjonalisty" pozytywizm. Tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

Uważa Pan, że kard.Mindszenty "był grabarzem Kościoła na Węgrzech".. ? Pan się przyjrzy "polskiemu Kosciołowi", Pan porówna go z dekadami wstecz i zobaczy co z niego zostało.... Żadnej "bałwochwalczej wiary w procedury" nie przejawiam, po prostu piszę że według uczciwych katolockich zasad nie zostałby beatyfikowany...
ja wiem, że oibecnie KatRewKom może sobie "beatyfować każdego" ale to już insza inszość....

Polski Kościół, nawet tak skompromitowany jak dzisiejszy i tak jest mocniejszy, bardziej wierny i bardziej żywotny niż Kościół węgierski.

Do takiego stanu doprowadzili go "następcy" kard.Mindszentego, całkowicie spolegliwi wobec komunistów, których "nominował" w myśl swej Ostpolitik uprzednio dymisjonując Wielkiego tego Kardynała Paweł VI ...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Czerwiec 02, 2011, 19:47:26 pm
Czy mógłby pan rozwinąć ten wątek? O co chodzi, jaka przysięga? Może gdzieś już było to opisane, to mógłby pan podać link. Z góry dziękuję
Słowo, nie przysięga. J.Em zgodził isę opuścić Węgry (a raczej ambasadę USA w Budapeszcie gdzie od stłumienia powstania przebywał) dopiero kiedy mu Papież obiecał, iż nadal będzie prymasem Węgier. Jednak kiedy Prymas przebywał w Watykanie - ogłoszono publicznie, jakoby J.Em. zrzekł się tytułu prymasa. Tym OFICJALNYM wypowiedziom Stolicy Apostolskiej J.Em kilkakrotnie publicznie zaprzeczał. (nota bene "następcy" J.Em do Jego śmierci - nie nominowano).
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Michał Barcikowski w Czerwiec 03, 2011, 08:43:08 am
Czy mógłby pan rozwinąć ten wątek? O co chodzi, jaka przysięga? Może gdzieś już było to opisane, to mógłby pan podać link. Z góry dziękuję
Słowo, nie przysięga. J.Em zgodził isę opuścić Węgry (a raczej ambasadę USA w Budapeszcie gdzie od stłumienia powstania przebywał) dopiero kiedy mu Papież obiecał, iż nadal będzie prymasem Węgier. Jednak kiedy Prymas przebywał w Watykanie - ogłoszono publicznie, jakoby J.Em. zrzekł się tytułu prymasa. Tym OFICJALNYM wypowiedziom Stolicy Apostolskiej J.Em kilkakrotnie publicznie zaprzeczał. (nota bene "następcy" J.Em do Jego śmierci - nie nominowano).

Bardzo przepraszam, ale to papież jest odpowiedzialny za Kościół Powszechny i tego typu słowo nie może go wiązać.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: genowefa w Czerwiec 03, 2011, 09:02:22 am

Czy mógłby pan rozwinąć ten wątek? O co chodzi, jaka przysięga? Może gdzieś już było to opisane, to mógłby pan podać link. Z góry dziękuję
Słowo, nie przysięga. J.Em zgodził isę opuścić Węgry (a raczej ambasadę USA w Budapeszcie gdzie od stłumienia powstania przebywał) dopiero kiedy mu Papież obiecał, iż nadal będzie prymasem Węgier. Jednak kiedy Prymas przebywał w Watykanie - ogłoszono publicznie, jakoby J.Em. zrzekł się tytułu prymasa. Tym OFICJALNYM wypowiedziom Stolicy Apostolskiej J.Em kilkakrotnie publicznie zaprzeczał. (nota bene "następcy" J.Em do Jego śmierci - nie nominowano).



Chyba raczej sytuacja wygladała tak, że kard. Mindszenty został mianowany dożywotnio prymasem Królestwa Węgier przez PiusaXII, a w czasie gdy był prześladowany przez władze ludową , Paweł VI poparł  faworyta komunistów , tym samym odsuwając kard. Mindszentyego...?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Czerwiec 03, 2011, 12:38:20 pm
Ciekawy artykuł:

Kardynał Józef Mindszenty – sumienie Węgier
(...)
http://www.bibula.com/?p=4548
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Michał Barcikowski w Czerwiec 03, 2011, 12:40:29 pm

Czy mógłby pan rozwinąć ten wątek? O co chodzi, jaka przysięga? Może gdzieś już było to opisane, to mógłby pan podać link. Z góry dziękuję
Słowo, nie przysięga. J.Em zgodził isę opuścić Węgry (a raczej ambasadę USA w Budapeszcie gdzie od stłumienia powstania przebywał) dopiero kiedy mu Papież obiecał, iż nadal będzie prymasem Węgier. Jednak kiedy Prymas przebywał w Watykanie - ogłoszono publicznie, jakoby J.Em. zrzekł się tytułu prymasa. Tym OFICJALNYM wypowiedziom Stolicy Apostolskiej J.Em kilkakrotnie publicznie zaprzeczał. (nota bene "następcy" J.Em do Jego śmierci - nie nominowano).



Chyba raczej sytuacja wygladała tak, że kard. Mindszenty został mianowany dożywotnio prymasem Królestwa Węgier przez PiusaXII, a w czasie gdy był prześladowany przez władze ludową , Paweł VI poparł  faworyta komunistów , tym samym odsuwając kard. Mindszentyego...?

No ale papież jest też władny odwołać.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Czerwiec 07, 2011, 21:34:13 pm
No ale papież jest też władny odwołać.
Czym jednak powoduje zgorszenie wśród wiernych. Nie pierwsze, ani nie ostatnie w przypadku tego papieża.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Sierpień 30, 2011, 13:54:53 pm
To jest wszystko efekt braku autorytetu w Kościele w Polsce. Nie wyobrażam sobie by np. kardynał Stefan Wyszyński tolerował podobne sprawy w polskim Kościele. A tak każdy sobie. Obawiam się, że to wszystko skończy się dalszym odchodzem młodych od Kościoła. Nie może być tak by każdy ksiądz czy biskup głosił to co mu się podoba. Każdy chce coś ugrać, być medialnym itp.

Kard. Wyszyński osobiście jest odpowiedzialny za wprowadzenie w Polsce NOM-u, praktyczną likwidację Mszy Św. Trydenckiej, nowe święcenia...
Nawiasem mówiąc, czy "Turbacz" tolerował?
Zrobił to może w posób łagodny tak żeby wierni nie poczuli, ale mam wrażenie, że to wystarczy aby wzbudzał aplauz Tradycjonalistów...


Bokotemat wydzielony z wątku:
http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,6263.msg130861.html#msg130861

  --  Moderacja
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Sierpień 30, 2011, 14:07:25 pm
Uważa Pan, że kardynał Stefan Wyszyński powinien w 1970 roku sprzeciwić się Pawłowi VI i nie wprowadzać NOM w Polsce? Ciekawa co by wtedy zrobił Paweł VI?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: thomas12345 w Sierpień 30, 2011, 15:26:28 pm
Uważa Pan, że kardynał Stefan Wyszyński powinien w 1970 roku sprzeciwić się Pawłowi VI i nie wprowadzać NOM w Polsce? Ciekawa co by wtedy zrobił Paweł VI?

Pewnie ekskomunikował - tak jak innych herosów Tradycji (to nie ironia). Mnie się wydaje że niewprowadzenie reform zakończyłoby się ot taką reakcją komuchów: "o!patrzcie, ten wasz prymas nie słucha się papieża" itp.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Sierpień 30, 2011, 15:58:49 pm
Kard. Wyszyński osobiście jest odpowiedzialny za wprowadzenie w Polsce NOM-u, praktyczną likwidację Mszy Św. Trydenckiej, nowe święcenia...
Nawiasem mówiąc, czy "Turbacz" tolerował?
Zrobił to może w posób łagodny tak żeby wierni nie poczuli, ale mam wrażenie, że to wystarczy aby wzbudzał aplauz Tradycjonalistów...


Proszę pana,  czy w kwestiach religijnych, liturgicznych, mógł postąpić inaczej, niż postąpił? Czy mógł sam walczyć przeciwko komunistom z Warszawy, Moskwy i Rzymu? Czy mógł powiedzieć papieżowi "nie"? Komuniści by go zjedli na surowo. Trzeba też pamiętać, że tuż po wprowadzeniu NOM nie było wcale dla wszystkich jasne, zwłaszcza za "żelazną kurtyną", ile zła on niesie. No i w Polsce te zmiany były jednak nie tak drastyczne, jak na Zachodzie.
Takie nieustanne zacietrzewienie to gubi człowieka, także musi pan trochę pasować  :)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Sierpień 31, 2011, 11:07:42 am
Zgadzam się z panią Mamą. Nie sądzę, by kardynał Stefan Wyszyński mógł w 1969 czy w 1970 roku sprzeciwić się Papieżowi Pawłowi VI i nie wprowadzić  NOM w Polsce. To jednak były zupełne inne czasy w Polsce. Zresztą w tych latach dopiero tworzyło się FSSPX, o diecezji Campos w Brazylii nikt jeszcze nie słyszał, a ewentualna schizma w Polsce byłaby na rękę komunistom, a zawsze by wsród księży i biskupów znaleziono następców kardynała Wyszyńskiego, którego ekskomunikowałby Paweł VI. Zresztą np. w oderwanym w 1958 od Stolicy Apostolskiej tzw. Chińskim Stowarzyszeniu Patriotycznym też w końcu wprowadzono NOM, mimo braku nacisków Watykanu na tą sprawę. Wracając do kwestii x. Małkowskiego to nie ma jego wypowiedzi by kwestiował on ważność NOM, czy nowego rytu święceń, podobnie x. Natanek
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Sierpień 31, 2011, 12:38:07 pm
no cóż wnioskuję z Państwa argumentacji, że nie mógł bo takie były czasy...
To prawda Prawda wymaga niekiedy heroizmu i determinacji na granicy ludzkich możliwości. Nie mnie sądzić.
Mnie tylko chodzi żeby faktograficznie, bez sentymentów przyznać, że Kard. Wyszyński zrobił co zrobił. A już zupełnie by mnie zdziwiło przedstawianie Go jako Tradycjonalisty.

Katolicyzm zachodni miał w sobie ładunek refleksji i dystansu i klimat do działalności takich ludzi jak Abp Lefebvre. W Polsce wierność konkretnym osobom absolutnie i ponad wszystko...
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Serpico w Wrzesień 03, 2011, 09:15:32 am
Proszę pana,  czy w kwestiach religijnych, liturgicznych, mógł postąpić inaczej, niż postąpił? Czy mógł sam walczyć przeciwko komunistom z Warszawy, Moskwy i Rzymu? Czy mógł powiedzieć papieżowi "nie"? Komuniści by go zjedli na surowo. Trzeba też pamiętać, że tuż po wprowadzeniu NOM nie było wcale dla wszystkich jasne, zwłaszcza za "żelazną kurtyną", ile zła on niesie. No i w Polsce te zmiany były jednak nie tak drastyczne, jak na Zachodzie.
Takie nieustanne zacietrzewienie to gubi człowieka, także musi pan trochę pasować  :)

Kard. Wyszyński wiedział dobrze co to za zło "reforma liturgiczna". Rzekł był mawiać o Bugninim "tfurcy" reformy": Wart wielkiego stosu.

Wyszyński wybrał droge poskromienia potfora i w jakims stopniu udało mu sie to. Trydentynizował nom.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Wrzesień 03, 2011, 10:18:15 am
Ustępstwa władz nie oznaczały rezygnacji z planu wyparcia Kościoła z życia publicznego. Artykuł w rp.pl

Odwilż i po odwilży

http://www.rp.pl/artykul/710963,710968-Odwilz-i-po-odwilzy.html


(może wątek odnośnie Prymasa Wyszyńskiego wydzielić osobno?)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: marekkoc w Wrzesień 03, 2011, 13:02:28 pm
Proszę pana,  czy w kwestiach religijnych, liturgicznych, mógł postąpić inaczej, niż postąpił? Czy mógł sam walczyć przeciwko komunistom z Warszawy, Moskwy i Rzymu? Czy mógł powiedzieć papieżowi "nie"? Komuniści by go zjedli na surowo. Trzeba też pamiętać, że tuż po wprowadzeniu NOM nie było wcale dla wszystkich jasne, zwłaszcza za "żelazną kurtyną", ile zła on niesie. No i w Polsce te zmiany były jednak nie tak drastyczne, jak na Zachodzie.
Takie nieustanne zacietrzewienie to gubi człowieka, także musi pan trochę pasować  :)

Kard. Wyszyński wiedział dobrze co to za zło "reforma liturgiczna". Rzekł był mawiać o Bugninim "tfurcy" reformy": Wart wielkiego stosu.

Wyszyński wybrał droge poskromienia potfora i w jakims stopniu udało mu sie to. Trydentynizował mom.


jeżeli Prymas, wiedział dobrze jakie zło oferuje swoim wiernym , to tym smutniej...
wolałbym gdyby okazało się, że nie został dobrze poinformowany czy coś w tym stylu.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Sierpień 29, 2012, 09:13:57 am
W sprawie umieszczania tabernakulum w kościołach Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego w nr. 276 postanawia: "Gorąco się zaleca, aby miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu znajdowało się w kaplicy odpowiedniej do prywatnej adoracji i modlitw wiernych. Jeśli jest to niemożliwe ze względu na układ przestrzenny kościoła, zgodnie z miejscowymi zwyczajami prawnie uzasadnionymi, Najświętszy Sakrament należy przechowywać albo na jakimś ołtarzu, albo poza ołtarzem w odpowiednio godnej i przyozdobionej części kościoła".

U nas nie ma zwyczaju umieszczania Najświętszego Sakramentu poza ołtarzem, a tym więcej w kącie kościoła. Tabernakulum ma być umieszczone w prezbiterium w środkowym miejscu świątyni. Umieszczenie tabernakulum poza ołtarzem jest wykluczone. Na każdą zmianę urządzenia kościoła, a zwłaszcza umieszczania tabernakulum konieczne jest zezwolenie Kurii Diecezjalnej. Dotyczy to także kościołów i kaplic zakonnych.

(...)

Wrocław, 30 X 1972

+ Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski
Przewodniczący Konf. Episkopatu Polski

+ Bolesław Kominek, arcybiskup metropolita
Przewodniczący Komisji Episkopatu
 do Spraw Duszpasterstwa Ogólnego

+ Franciszek Jop, biskup
Przewodniczący Komisji Liturgicznej Episkopatu

http://www.kkbids.episkopat.pl/index.php?id=192


Ech... Miał tupet Ksiądz Prymas!
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Sierpień 29, 2012, 10:40:58 am
Ech... Miał tupet Ksiądz Prymas!
To dlaczego nie przekonał do swoich poglądów brata w biskupstwie z Krakowa?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Sierpień 29, 2012, 10:49:04 am
Miał być jego następca na urzędzie Prymasa Polski. Może dlatego kardynał Wyszyński nic nie mówił.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpień 29, 2012, 11:52:21 am
Szkoda, że nim nie został. Kościół powszechny i nasz lokalny wiele by na tem zyskały
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpień 29, 2012, 11:57:38 am
Miał być jego następca na urzędzie Prymasa Polski.
Kiedy dość powszechnie mówiono, że może Kardynał Macharski przejdzie do Warszawy, "uczeni w piśmie" twierdzili, że Krakowa nie opuszcza się dla innej stolicy (chyba, że to Rzym).
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpień 29, 2012, 11:59:40 am
no, mógłby być też Teheran
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Sierpień 29, 2012, 12:16:05 pm
Ale kardynał Macharski nie mógł byc raczej następca Kardynała Wyszyńskiego, był bowiem następca kardynała Wojtyły w Krakowie. Kardynałem został rok przed śmiercią Prymasa. Padało też nazwisko sekretarza Episkopatu biskupa Bronisława Dąbrowskiego. Inna sprawa, że różnie mówiono o relacjach wzajemnych między Wyszyńskim i Wojtyłą, ale co jest prawdą, a co wymysłami SB trudno powiedzieć.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Sierpień 29, 2012, 12:29:10 pm
O jakich stosunkach Panie Ryszardzie piszesz, bo dzisiaj na każdym kroku jest podkreślana ich przyjaźń, czyżby to fałsz?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Sierpień 29, 2012, 12:43:28 pm
Trudno to stwierdzić, dopóki wszytkie spisane zapiski Prymasa nie będą ujawnione. Wielkim apologetą JPII był x. Mieczysław Maliński, ale teraz jego kariera załamała się po ujawnieniu jego współpracy z SB. I raczej jego książek już nie wydają.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Sierpień 29, 2012, 12:46:58 pm
A to ciekawa informacja, jednak szkoda, że trzeba nam czekać na te zapiski, może one pozwolą nam lepiej poznać kardynała Wyszyńskiego.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Andrzej75 w Sierpień 29, 2012, 18:10:38 pm
Miał być jego następca na urzędzie Prymasa Polski. Może dlatego kardynał Wyszyński nic nie mówił.

Tutaj jest trochę na ten temat:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/idziemy200924-prymas.html (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/idziemy200924-prymas.html)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Sierpień 29, 2012, 18:18:01 pm
Panie Ryszardzie skoro pisał Pan, że te stosunki nie musiały być takie jak są opisywane i trzeba czekać na wszystkie zapiski, to skąd Pan ma takie przypuszczenie, czyżby jakieś ujawnione zapiski bądź coś innego było?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Andrzej75 w Sierpień 29, 2012, 18:25:18 pm
Panie Ryszardzie skoro pisał Pan, że te stosunki nie musiały być takie jak są opisywane i trzeba czekać na wszystkie zapiski, to skąd Pan ma takie przypuszczenie, czyżby jakieś ujawnione zapiski bądź coś innego było?

O rozdźwiękach między prymasem Wyszyńskim a kard. Wojtyłą pisano w raportach SB ("Jedynym, który ważył się otwarcie oponować Wyszyńskiemu był biskup krakowski Wojtyła"). Jednakże SB, która liczyła na jakiś otwarty konflikt między nimi, zawiodła się.
Pisał o tym S. Cenckiewicz:
http://www.bibula.com/?p=28591 (http://www.bibula.com/?p=28591)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Sierpień 30, 2012, 13:12:54 pm
Dziękuje za tekst, jest bardzo ciekawy i aż mnożą się po nim pytania. Co do samego kard. Wyszyńskiego to czy może mi ktoś z Państwa powiedzieć dokładnie jaki był jego stosunek do aggiornamento? W tekście było, że kardynał był za, ale czy w takiej formie jaka jest dzisiaj?

P.S Czy kardynał Wyszyński należał do Coetus Internationalis Patrum?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Kamil w Wrzesień 06, 2012, 08:48:16 am
P.S Czy kardynał Wyszyński należał do Coetus Internationalis Patrum?
Nie.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 06, 2012, 09:37:56 am
Wszystko zrealizowano. Zachowano z dawnych czasów tylko pompony i arogancję. Reszte diabli wzieli.

Cytuj
Co ciekawe, z pewnym zaskoczeniem przyjęto w MSW odpowiedzi ankietowe polskiego duchowieństwa, które w ciągu lat 1961-1962 wpłynęły do Komisji Soborowej Episkopatu Polski (powstała w 1959 r.), kierowanej przez abp. Antoniego Baraniaka[33]. Bezpiekę zdziwiła nieco postępowość polskiego duchowieństwa, które po analizie ankiety wyraźnie przeciwstawiano konserwatywnej hierarchii, jakoby “zamiatającej prawdziwe problemy Kościoła pod dywan”.

I tak na przykład pytanie pierwsze ankiety dotyczyło reformy liturgicznej. W odpowiedziach ankietowych polscy księżą proponowali wprowadzenie języka narodowego do liturgii, reformę ceremonii kościelnych, zmianę ubioru i zmniejszenie obowiązków liturgicznych duchowieństwa. Za całkowitym wprowadzeniem języka narodowego do liturgii wypowiedziało się 50% ogółu księży objętych ankietą. Większość z nich stanowili księża młodzi z parafii miejskich (Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk), Uważali oni. że wprowadzenie języka polskiego do liturgii pociągnie za sobą większą aktywność wiernych i zbliżenie ich do Kościoła. 30% polskich księży wypowiedziało się natomiast za częściowym wprowadzeniem języka narodowego, zwłaszcza podczas ceremonii chrztów, ślubów i bierzmowania oraz w niektórych częściach Mszy św. (chodziło przede wszystkim o tzw. części stałe Mszy). Pozostała część duchowieństwa (20%) stanęła w obronie łaciny w liturgii. Swoje stanowisko argumentowała ona potrzebą pielęgnowania daru jedności Kościoła, która przejawia się m.in. w łacinie. Ich zdaniem usunięcie łaciny z liturgii “prowadziłoby do rozbicia jedności Kościoła katolickiego i nacjonalizacji religii”[34]. Polska hierarchia kościelna podzielała na ogół stanowisko tych księży, którzy opowiadali się za częściowym i stopniowym wprowadzeniem języka narodowego do liturgii.

Zdecydowana większość ankietowanych księży opowiedziała się natomiast za reformą ceremonii liturgicznych i relacji pomiędzy niższym a wyższym duchowieństwem (chodziło np. o zniesienie obowiązku przyklękania przed dostojnikami kościelnymi, całowania w pierścień biskupi). Wielu z księży postulowało także skrócenie ceremonii kościelnych i uproszczenie modlitw brewiarzowych. Proponowano również reformę stroju duchownego. Większość księży opowiedziała się za ujednoliceniem ubioru (zniesienie fioletów, purpuri innych oznak szczebli hierarchii kościelnej), wprowadzeniem na co dzień strojów świeckich i traktowaniem sutanny jako stroju liturgicznego [35]. Druga część ankiety dotyczyła form duszpasterskich. Większość duchowieństwa opowiedziała się za uwzględnieniem w pracy duszpasterskiej środków komunikowania w rodzaju filmu, radia i telewizji. Poza tym, pojawiły się także propozycje tzw. skrzynek pytań, do których wierni mogliby kierować swoje uwagi i zapytania. Proponowano również skrócenie kazań, rozszerzenie tzw. pracy klubowej i świetlicowej przy parafii, rozszerzenie akcji turystycznej oraz większy udział świeckich w życiu parafialnym [36]. Kolejne zapytanie dotyczyło indeksu ksiąg zakazanych. Jak się okazuje, przeważająca część polskich duchownych (70%) opowiedziała się za likwidacją indeksu, jako niemożliwego do przestrzegania “przeżytku”. “Powyższe stanowisko – czytamy w charakterystyce ankiety sporządzonej przez MSW – uzasadniano także względami natury psychologicznej: wszystko co zakazane jest tym ciekawsze, a więc indeks wywiera wręcz odwrotny skutek. Proponowano przy tym, jako przeciwstawienie indeksu, wprowadzenie informatora “dobrych książek dla katolików”, mającego na celu popularyzację publikacji i wydawnictw odpowiadających Kościołowi”. Pozostałe 30% duchownych stanęło w obronie indeksu, zwłaszcza z uwagi na coraz większą liczbę książek propagujących ateizm i pornografię”.

 Następne części ankiety traktowały m.in. o organizacji życia parafialnego (młodsi księża wysuwali np. propozycje kadencyjności stanowiska proboszcza i demokratyzacji życia parafialnego z możliwością otwartej krytyki proboszcza ze strony wiernych, powołanie rad parafialnych), współpracy duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego w pracy duszpasterskiej (80% ankieterów uznała zakony za anachronizm i proponowała “wyjście zakonników z klasztorów” w celu pomocy proboszczom w pracy duszpasterskiej; pojawiły się także żądania reformy strojów zakonnych, gdyż “niektóre z nich wywołują kpiny i ośmieszają kler”), kwestii zatrudniania zakonnic w pracy parafialnej (większość księży opowiedziała się za koniecznością zatrudnienia zakonnic w pracach w kościele i na plebaniach), problemach laicyzacji życia (postulowano rozszerzenie pracy rekolekcyjnej i misyjnej, pogłębienia katechezy), relacji księży z kuriami biskupimi (postulowano m.in. większą autonomię proboszczów, powołanie tzw. rad proboszczów), spraw związanych z wychowaniem duchowieństwa (proponowano m.in. zwiększenie ilości zajęć z kultury fizycznej w seminariach, wydłużenie okresu studiów do siedmiu lat w celu przygotowania księży do życia we współczesnym społeczeństwie – mieli zdobyć konkretny zawód), “błędach kapłańskich” (nieznaczny procent księży opowiedziało się za zniesieniem celibatu, choć większość wskazywała na trudności związane z jego przestrzeganiem), przywróceniu instytucji diakonatu stałego (niemal wszyscy księża opowiedzieli się przeciwko stałemu diakonatowi), ekumenizmu (część duchowieństwa opowiedziała się za większą tolerancją wobec wyznawców innych religii chrześcijańskich; opowiadali się oni m.in. za organizacją spotkań międzywyznaniowych i dopuszczeniem niekatolików do liturgii Kościoła katolickiego)[38]“
.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Wrzesień 06, 2012, 10:27:35 am
Widać tu:
1. schłopienie duchowieństwa PRLu, które wyniosło z domu sporo antyklerykalizmu (polska wieś była antyklerykalna)
2. wyrwę pokoleniową spowodowaną wymordowaniem kapłanów podczas II wojny światowej
3. brak elity społecznej w elicie eklezjalnej
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Wrzesień 06, 2012, 15:20:20 pm
Z punktem 2 i 3 się zgadzam, ale że polska wieś była antyklerykalna??? Może Pan to jakoś uzasadnić?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 06, 2012, 16:36:54 pm
Cytuj
Może Pan to jakoś uzasadnić?

krótkie korepetycje:

http://www.poema.art.pl/site/itm_3302_krotka_rozmowa_miedzy_panem_wojtem_i_plebanem.html

http://www.sciaga.pl/tekst/36875-37-mikolaj_rej_krotka_rozprawa_miedzy_trzema_osobami_panem_wojtem_a_plebanem
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Robert w Wrzesień 06, 2012, 20:07:16 pm
zdaje się ze M Rej był kalwinistą i luteranem czyli odszczepieńcem.Nie wierzę mu.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Fons Blaudi w Wrzesień 06, 2012, 20:14:37 pm
Boszszsz, przeciez to jest fakt powszechnie znany (tym, ktorzy lizneli nieco historii Polski), niemalze anglosaski judicial notice.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 07, 2012, 11:12:22 am
Cytuj
M Rej był kalwinistą i luteranem czyli odszczepieńcem
Gdy dodamy do tego, że był rudy... wszystko staje się jasne.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Wrzesień 07, 2012, 16:11:02 pm
Byc może prawdą, że były wsie antyklerykalne, ale ja bym tego nie uogólniał. Nie dośc, że sam pierwsze lata spędziłem na wsi to i teraz często tam bywam i w okolicznych wioskach i widzę o wiele większą sympatię dla klery niż w mieście.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 08, 2012, 00:27:54 am
Cytuj
sam pierwsze lata spędziłem na wsi
Nie wiem ile ma Pan lat... czy było to przed czy po 1863?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Major w Wrzesień 08, 2012, 03:51:52 am
Ja również nie chciałbym uogólniać. Ale tzw. pobożność na wsi wg mnie jest tzw. pobożnością pokazową. Pokażemy się w kościele a jak czcigodny nie widzi obrobimy mu tyłek. Kapłaństwo z tego co udało mi się zauważyć jest traktowane nie jako powołanie ale jako zawód- jeden z zawodów. W mieście dla odmiany jako sposób na wygodne życie bez pracy fizycznej. Będąc czy w niższym a później we wyższym seminarium, które było na wsi, podczas Mszy św jak zauważyłem,  pod płotem więcej ludzi jest na wsiach niż w mieście. W mieście się po prostu nie idzie. W mieście zauważyłem większe zaangażowanie w jakieś grupy formacyjne które na wsi często ogranicza się do sobotniego dyżurnego sprzatania kościoła. Ale jak mówiłem nie chcę uogólniać i to są moje spostrzeżenia. Ktoś może ma inne.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Wrzesień 08, 2012, 09:24:20 am
Byc może prawdą, że były wsie antyklerykalne, ale ja bym tego nie uogólniał. Nie dośc, że sam pierwsze lata spędziłem na wsi to i teraz często tam bywam i w okolicznych wioskach i widzę o wiele większą sympatię dla klery niż w mieście.

Czy te pierwsze lata życia były 50- 60 lat temu ? Jeśli nie, to Pańskie doświadczenie nie podważa mojej opinji dotyczącej czasów soborowych ;)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bobek1995 w Wrzesień 08, 2012, 09:35:01 am
Ano prawda, jednak ta opinie mnie lekko zszokowała. Może dlatego, że dzisiejsza wieś jest teraz bardziej pobożna (choćby tylko pokazowo) niż miasta, które obecnie są "fe".
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Major w Wrzesień 08, 2012, 11:11:06 am
No ja osobiście wolałbym w kościele na Mszy św. 15-30 świadomych katolików niż pełen kościół pokazowców. Dotyczy to też miasta. Tyle że w mieście są jakieś grupy formacyjne i więcej osób chce się angażować. Na wiejskiej parafii nawet księdzu się nie chce. Poza tym zauważyłem że księża nie chcą po seminarium trafiać na wieś.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: lapsi w Wrzesień 08, 2012, 11:12:23 am
Poza tym zauważyłem że księża nie chcą po seminarium trafiać na wieś.

A ja znam wielu, którzy by chcieli. Sam wolałbym wieś.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Wrzesień 08, 2012, 16:43:00 pm
Tyle że w mieście są jakieś grupy formacyjne i więcej osób chce się angażować.

Na wsi ludzie zwyczajnie  mają mniej czasu aby się "angażować", zwłaszcza na wsiach żyjących głównie z rolnictwa.  W tych wsiach gdzie coraz mniej ludzi żyje z rolnictwa widać, że trend się odwraca, i powstają różnorakie grupy i organizacje przyparafialne. Widzę to na przykładzie swojej rodzinnej miejscowości.

Czy to jednak dobrze, to nie jestem pewien. Osobiście wolę trzymać się z daleka od wszelkich "grup formacyjnych". Często służą one zaspokojeniu prywatnych ambicji "działaczy" rożnej maści, zwłaszcza jeśli funkcjonują bez wystarczającego nadzoru ze strony księdza.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 26, 2012, 10:45:33 am
W Polsce dawniej było dobrze, tradycyjnie...

Nihil obstat, imprimatur 10 XI 1964 - "Msza Święta wskazania praktyczne" dla księży (Polska) Rarytas bibliofilski!

[...]Zacznijmy wprowadzać w życie najpierw postawę stojącą w czasie Gloria, Credo, Prefacji i Modlitwy Pańskiej tłumacząc wiernym [...] wyćwiczyć najpierw ministrantów [...]Powoli wierni przyzwyczają się[...]

[...] O zewnętrznej formie przyjmowania Komunii św. przypomnieć należy, że do XVII wieku jedyna formą była postawa stojąca, która lepiej odpowiada ofiarniczemu charakterowi Mszy św. Prawdopodobnie postawa stojaca przy Komunii św. stanie się wkrótce powszechną i nakazana przez Kościół[...]

[...] Introit [...] to jak gdyby prywatne i ostatnie przygotowanie kapłana i asysty [...] w formie obecnej ... spotykamy od 1571. Obecnie jednak coraz częściej się je opuszcza [...]

Fałszywą jest więc praktyka niektórych wiernych, zwłaszcza sióstr zgromadzeń zakonnych, którzy bezpośrednio po przyjęciu Ciała Pańskiego zamykaja oczy, twarz ukrywają w dłoniach i wyłaczaja się z otoczenia[...] co najwyżej wierni ci budzą się przy końcu Mszy św. gdy trzeba wstać.

Przypominam, że Msza św. ma formę jak gdyby dramatyczną. Niepodobna by aktorzy w teatrze występowali na scenie bez prób. Tymczasem przy Mszy św. często improwizuje się wszystko w ostatniej chwili.

Tak nauczano w seminariach w czasach Prymasa Tysiąclecia.
W tej lekturze dostało się jeszcze po głowie księżom ze lenistwo i opieszałość w zmianach, które powinni wprowadzać w parafiach od 1961 roku.
Bajzel i lenistwo uchroniło nas przed nowinkarstwem.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: jp7 w Wrzesień 26, 2012, 12:55:40 pm
[...]Zacznijmy wprowadzać w życie najpierw postawę stojącą w czasie Gloria, Credo, Prefacji i Modlitwy Pańskiej tłumacząc wiernym [...] wyćwiczyć najpierw ministrantów [...]Powoli wierni przyzwyczają się[...]
Po co???

[...] O zewnętrznej formie przyjmowania Komunii św. przypomnieć należy, że do XVII wieku jedyna formą była postawa stojąca, która lepiej odpowiada ofiarniczemu charakterowi Mszy św.
Nic z tego nie rozumiem. Kto to sprawdził?

Prawdopodobnie postawa stojaca przy Komunii św. stanie się wkrótce powszechną i nakazana przez Kościół[...]
Spekulacje.

[...] Introit [...] to jak gdyby prywatne i ostatnie przygotowanie kapłana i asysty [...] w formie obecnej ... spotykamy od 1571. Obecnie jednak coraz częściej się je opuszcza [...]
Prawda, ale (czyli półprawda):
Cytuj
Introit, według Liber Pontificalis, sięga czasów papieża Celestyna I († 432)[2]. W dawnych czasach składał się z całego psalmu lub przynajmniej z kilku wierszy jednego psalmu. Pomiędzy poszczególnymi wierszami śpiewano antyfonę. Introit zaczynano śpiewać wtedy, kiedy papież opuszczał secretarium i udawał się przez bazylikę do ołtarza[3]. Papież dawał znak na zakończenie śpiewu słowami Gloria Patri.
Nie da się ukryć, że forma inna niż obecna..

Fałszywą jest więc praktyka niektórych wiernych, zwłaszcza sióstr zgromadzeń zakonnych, którzy bezpośrednio po przyjęciu Ciała Pańskiego zamykaja oczy, twarz ukrywają w dłoniach i wyłaczaja się z otoczenia[...] co najwyżej wierni ci budzą się przy końcu Mszy św. gdy trzeba wstać.
Fałszywą gdyż? Co za geniusz to pisał????

Przypominam, że Msza św. ma formę jak gdyby dramatyczną. Niepodobna by aktorzy w teatrze występowali na scenie bez prób. Tymczasem przy Mszy św. często improwizuje się wszystko w ostatniej chwili.
Nawet jak gdyby nie skomentuje...

Tak nauczano w seminariach w czasach Prymasa Tysiąclecia.
Kto jest autorem?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Andrzej75 w Wrzesień 26, 2012, 13:02:37 pm
[...] Introit [...] to jak gdyby prywatne i ostatnie przygotowanie kapłana i asysty [...] w formie obecnej ... spotykamy od 1571. Obecnie jednak coraz częściej się je opuszcza [...]

Tutaj ewidentnie chodzi o modlitwy u stopni ołtarza, nie o introit.
Autor, autor!
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Wrzesień 26, 2012, 13:06:37 pm
TW Zajączkowski.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Andrzej75 w Wrzesień 26, 2012, 13:08:56 pm
Tak nauczano w seminariach w czasach Prymasa Tysiąclecia.
Kto jest autorem?

Może tu chodzi o pracę ks. Romulada Raka: Msza święta recytowana i śpiewana. Wskazania praktyczne, Katowice 1965?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 26, 2012, 13:18:02 pm
Cytuj
Może tu chodzi o pracę ks. Romulada Raka: Msza święta recytowana i śpiewana. Wskazania praktyczne, Katowice 1965?

zgadza się. (napisane w 64r.)

http://kuria.wiara.pl/wa/180-archiwiad200309g


Z hermeneutyką ciągłości jest problem. Intencje soborowe były takie jakie były. Wszystko co mamy to realizacja intencji (ducha) soboru.

I właśnie ten sam bajzel i lenistwo, któremu zawdziędzamy mniejszą niz na Zachodzie destrukcję liturgii, jest przyczyną tego, że jako ostatni Kościół partykularny Europy przyjmiemy MP SP.
Ale to chyba zbyt optymistyczna interpretacja stanu istniejącego. Tradycja została odrzucona. Modernizm pożarł komórki mózgowe, zatem Tradycja i racjonalne argumenty trafiają na pustkę mózgowo-rdzeniową kleru.

może jakiś reprint zmajstrujemy ;D ?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Wrzesień 26, 2012, 13:28:50 pm
@ Bartek
tak, Zajączkowski...

http://tosz.salon24.pl/21732,sb-i-grupa-d-trzymaja-sie-mocno-studium-przypadku
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Wrzesień 26, 2012, 14:38:39 pm
W tej lekturze dostało się jeszcze po głowie księżom ze lenistwo i opieszałość w zmianach, które powinni wprowadzać w parafiach od 1961 roku.

Autor miał chyba na myśli wyłącznie przyswojenie stałych części Mszy świętej w języku polskim, do melodii ks. Lewkowicza. Te msze (jedna czy dwie) Lewkowicza (przykład: http://www.youtube.com/watch?v=Mf5lfGZbSbA) jakoś nie miały przebicia i nawet dziś są mało znane.

Nb. instruktaż został wydany w okresie, kiedy jeszcze nawet awangarda serio traktowała apel Soboru Watykańskiego II o nauczenie wiernych odpowiedzi łacińskich (por. s. 30). Pierwsi oazowcy (m.in. ks. Danielski) z równym zapałem wprowadzali tak posoborowe Ordo Missae, jak naukę chorału czy ministrantury po łacinie.

Co do ujednolicenia postaw wiernych i przygotowania do postawy stojącej, to pierwszą powszechną musztrę zarządzono przy wprowadzaniu Odnowionego Porządku Wielkiego Tygodnia w latach 50-tych.

[...] O zewnętrznej formie przyjmowania Komunii św. przypomnieć należy, że do XVII wieku jedyna formą była postawa stojąca, która lepiej odpowiada ofiarniczemu charakterowi Mszy św.
Nic z tego nie rozumiem. Kto to sprawdził?

Chodzi zapewne o OSTATNIE świadectwo przyjmowania Komunii w postawie stojącej, z początku XVII wieku (http://www.eab-paderborn.de/aus_agende.htm).
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: animus60 w Maj 28, 2013, 12:22:03 pm
Dzisiaj, 28 maja, w 32 rocznicę śmierci Prymasa, w Szczecinie  kończy się proces o uznanie cudu za przyczyną Sługi Bożego kard. Stefana Wyszynskiego. Jest to zakończenie na etapie diecezjalnym. Dokumentacja zostanie przesłana do Rzymu i tam rozpocznie się procedura o uznanie cudu na szczeblu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.
Wypowiedź kard.Nycza dla portalu Areopag21
http://www.areopag21.pl/odpowiedz_35
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 28, 2013, 12:58:59 pm
Ja myślę, że ewentualna beatyfikacja kardynała Wyszyńskiego, może być pewnym problemem dla tradycjonalistów w Polsce. Przy całej masie zasług Prymasa pozostaje pytanie, czy mógł on coś zrobić więcej dla obrony mszy trydenckiej. Raczej nie, ale niektórzy mogą mieć wątpliwości.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Maj 28, 2013, 14:29:00 pm
Cytuj
Ja myślę, że ewentualna beatyfikacja kardynała Wyszyńskiego, może być pewnym problemem dla tradycjonalistów w Polsce
po beatyfikacji J-P II chyba wiekszego kłopotu juz nie powinno być; no może Kiko... ( życzymy mu 100 lat !)

Cytuj
czy mógł on coś zrobić więcej dla obrony mszy trydenckiej. Raczej nie  ???
A co konkretnie zrobił dla utrzymania Mszy? Wystapił o indult ?
Bo jeżeli nie wystąpił, to znaczy, ze nic nie zrobił. Nawet nie próbował.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: ryszard1966 w Maj 28, 2013, 15:41:25 pm
Napisałem słowo ,,raczej" bo większość uczestników Forum usprawiedliwia postawę Prymasa wobec wprowadzania NOM czasami komunistycznymi. Jest tragedią Kościoła na świecie, że tak łatwo prawie bez sprzeciwu zlikwidowano właściwie KRR. Ach strach pomyśleć co by było, gdyby Arcybiskup się nie sprzeciwił decyzji Pawła VI.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Maj 28, 2013, 15:44:02 pm
Ja myślę, że ewentualna beatyfikacja kardynała Wyszyńskiego, może być pewnym problemem dla tradycjonalistów w Polsce.

Skoro tradycjonaliści, czyli cały promil wiernych, będą niezadowoleni, to z całą pewnością beatyfikacja zostanie wstrzymana.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: tytanik404 w Grudzień 08, 2013, 11:50:53 am
http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,6838.msg177181.html#msg177181
W odpowiedzi na pewną niejasność dotyczącą kard. Wyszyńskiego, Ottavianiego i stosunku soboru do komunizmu w ww. wątku wklejam akapit z książki  E. Czaczkowskiej, Kardynał Wyszyński, Warszawa 2009, s. 451.

W jednej sprawie, jak się wydaje, prymas miał odmienne zdanie od grupy kard. Ottavianiego. Chodzi o ogłoszenie przez sobór dokumentu potępiającego komunizm i stającego w obronie "Kościoła milczenia", jak nazywano Kościół w krajach bloku wschodniego. Prymas w ankiecie z 1959 roku proponował wprawdzie, by określić zasady nakładania sankcji karnych wobec przejawiających wrogość wobec Kościoła ateistów i takich stowarzyszeń, ale nic nie wspomniał o wydaniu przez sobór dokumentu oceniającego komunizm. Tymczasem jeszcze przed otwarciem soboru pod patronatem kard. Ottavianiego powstał projekt takiego tekstu. W pracach nad nim uczestniczył abp Józef Gawlina, rezydujący w Rzymie opiekun polskiej emigracji. Nie mogło się to odbywać bez wiedzy i pewnie przyzwolenia prymasa Polski. Z ustaleń dr. Andrzeja Grajewskiego wynika jednak, że zablokowanie tego dokumentu było dziełem właśnie kardynałów Stefana Wyszyńskiego i Juliusa Dopfnera z Berlina. Obaj obawiali się, że "opublikowanie dokumentu pogorszy położenie Kościoła w Polsce i NRD". 21

Przypis 21 W cieniu Watykanu, Moskwy i Bonn. Z historykiem Andrzejem Grajewskim rozmawia Marek Zając, "Tygodnik Powszechny" nr 46 z 13 XI 2005.

Cały rozdział jest bardzo ciekawy, pokazuje m.in., że w rozdziale Gaudium et spes poświęconym ateizmowi słowa: "Kościół, wiernie oddany tak Bogu, jak i ludziom, nie może zaprzestać odrzucania z całą stanowczością, jak przedtem, tych boleśnie zgubnych doktryn i działalności, które sprzeciwiają się rozumowi i powszechnemu doświadczeniu ludzkiemu oraz strącają człowieka z wyżyn wrodzonego mu dostojeństwa." odnoszą się do komunizmu i pojawiły się tam m.in. z inicjatywy polskich biskupów. Czaczkowska pisze, że "Była to, trzeba przyznać, niezwykle łagodna uwaga".  Sporo uwagi poświecono też antykomunistycznym wypowiedziom prymasa, które jednak nie miały wpływu na kształt dokumentów soboru.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: abdi w Kwiecień 20, 2016, 14:33:12 pm
odgrzebując zakurzony nieco wątek jedna uwaga
Cytuj
Co ciekawe, z pewnym zaskoczeniem przyjęto w MSW odpowiedzi ankietowe polskiego duchowieństwa, które w ciągu lat 1961-1962 wpłynęły do Komisji Soborowej Episkopatu Polski (powstała w 1959 r.), kierowanej przez abp. Antoniego Baraniaka[33]. Bezpiekę zdziwiła nieco postępowość polskiego duchowieństwa, które po analizie ankiety wyraźnie przeciwstawiano konserwatywnej hierarchii, jakoby “zamiatającej prawdziwe problemy Kościoła pod dywan”.

I tak na przykład pytanie pierwsze ankiety dotyczyło reformy liturgicznej. W odpowiedziach ankietowych polscy księżą proponowali wprowadzenie języka narodowego do liturgii, reformę ceremonii kościelnych, zmianę ubioru i zmniejszenie obowiązków liturgicznych duchowieństwa. Za całkowitym wprowadzeniem języka narodowego do liturgii wypowiedziało się 50% ogółu księży objętych ankietą. Większość z nich stanowili księża młodzi z parafii miejskich (Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk), Uważali oni. że wprowadzenie języka polskiego do liturgii pociągnie za sobą większą aktywność wiernych i zbliżenie ich do Kościoła. 30% polskich księży wypowiedziało się natomiast za częściowym wprowadzeniem języka narodowego, zwłaszcza podczas ceremonii chrztów, ślubów i bierzmowania oraz w niektórych częściach Mszy św. (chodziło przede wszystkim o tzw. części stałe Mszy). Pozostała część duchowieństwa (20%) stanęła w obronie łaciny w liturgii. Swoje stanowisko argumentowała ona potrzebą pielęgnowania daru jedności Kościoła, która przejawia się m.in. w łacinie. Ich zdaniem usunięcie łaciny z liturgii “prowadziłoby do rozbicia jedności Kościoła katolickiego i nacjonalizacji religii”[34]. Polska hierarchia kościelna podzielała na ogół stanowisko tych księży, którzy opowiadali się za częściowym i stopniowym wprowadzeniem języka narodowego do liturgii

Według relacji Wyszyńskiego (kazania kierowane do wiernych) polski Episkopat stał podczas soboru, na stanowisku, ze nie mozna porzucić łaciny z liturgii. Jako argumentację podawał fakt, że Polska przyjęła chrześcijaństwo w obrządku rzymskim, chrystianizacja dokonywała sie przez rzymskich misjonarzy, a język łaciński był tym językiem w jakim liturgia i wiara były wdrażane na ziemiach polskich.  Wyszyński był za łaciną z tego względu, że był to symbol odwołujący do łączności z przeszłością (czasy Mieszka i Chrobrego) oraz symbol wzmacniający tezę, że Polska, pomimo istnienia Żelaznej Kurtyny  przynalezy do chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej. Takie postrzeganie Polski bardzo mocno akcentował Episkopat zwłaszcza w dobie soboru, czyli wówaczas gdy polscy biskupi mieli możliwość szerszego kontaktu z zachodnimi katolikami, niz wcześniej.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Innomine w Kwiecień 20, 2016, 16:06:08 pm
Według relacji Wyszyńskiego (kazania kierowane do wiernych) polski Episkopat stał podczas soboru, na stanowisku, ze nie mozna porzucić łaciny z liturgii. Jako argumentację podawał fakt, że Polska przyjęła chrześcijaństwo w obrządku rzymskim, chrystianizacja dokonywała sie przez rzymskich misjonarzy, a język łaciński był tym językiem w jakim liturgia i wiara były wdrażane na ziemiach polskich.  Wyszyński był za łaciną z tego względu, że był to symbol odwołujący do łączności z przeszłością (czasy Mieszka i Chrobrego) oraz symbol wzmacniający tezę, że Polska, pomimo istnienia Żelaznej Kurtyny  przynalezy do chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej. Takie postrzeganie Polski bardzo mocno akcentował Episkopat zwłaszcza w dobie soboru, czyli wówaczas gdy polscy biskupi mieli możliwość szerszego kontaktu z zachodnimi katolikami, niz wcześniej.

Polecam lekturę "Niektóre postulaty dotyczące liturgii w votach polskich biskupów na Sobór Watykański II"
http://www.kkbids.episkopat.pl/uploaded/a77/Anamnesis77-4a%20str.%2053-61.pdf
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: abdi w Kwiecień 21, 2016, 08:34:17 am
zatem Episkopat chciał wprowaedzenia języka narodowego, ale nie w całej liturgii. Poniżej cytat z Wyszyńskiego:
"Biskupi polscy wypowiadali się za zachowaniem łaciny w Kanonie Mszy Świętej […] z rzeczowej oceny wartości łaciny dla narodu polskiego, który wyrósł bądź co bądź na podłożu kultury łacińsko-rzymskiej i czerpał z tego wielkie korzyści, nie tylko kulturalne – religijne i narodowe – ale nawet polityczne. Łacina w liturgii pomogła nam skutecznie obronić się przeciwko protestantyzmowi i prawosławiu. […] nikt nie może mieć pretensji do biskupów polskich , że widzieli wartość j łacińskiego dla naszej kultury narodowej, łacińsko-rzymskiej, i dla naszej. S. Wyszyński, "Po powrocie z II sesji Soboru Watykańskiego do młodzieży akademickiej", Warszawa 9 XII 1963r., [w:] tenże, Dzieła, t. 11, "Lipiec 1963-grudzień 1963", Warszawa 2012,s. 341.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Pentuer w Grudzień 19, 2017, 13:06:32 pm
Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kardynała  Stefana Wyszyńskiego. Od tej chwili Prymasowi Tysiąclecia przysługuje oficjalnie tytuł "Czcigodny Sługa Boży” - https://twitter.com/adam_olasek/status/943080792028274688
Edit:
Potwierdzenie - http://archwwa.pl/aktualnosci/pilne-papiez-podpisal-dekret-o-heroicznosci-cnot-kard-wyszynskiego/
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Aqeb w Październik 03, 2019, 15:16:59 pm
Zatwierdzono cud:

https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2019/10/03/0767/01572.html (https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2019/10/03/0767/01572.html)

http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/prymas-wyszynski-bedzie-beatyfikowany/ (http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/prymas-wyszynski-bedzie-beatyfikowany/)
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Kwiecień 28, 2020, 13:31:48 pm
Beatyfikacja kard. Wyszyńskiego bezterminowo zawieszona

Beatyfikacja Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, uzgodniona ze Stolicą Apostolską na 7 czerwca 2020 roku w Warszawie, z akceptacją Watykanu zostaje bezterminowo zawieszona – ogłosił dziś w komunikacie kard. Kazimierz Nycz. Nowy termin zostanie ustalony i ogłoszony po ustaniu pandemii
Publikujemy komunikat kard. Kazimierza Nycza z decyzją w sprawie beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, którą zaplanowano na 7 czerwca 2020 roku:

Beatyfikacja Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, uzgodniona ze Stolicą Apostolską na 7 czerwca 2020 roku w Warszawie, z akceptacją Watykanu zostaje bezterminowo zawieszona. Nowy termin zostanie ustalony i ogłoszony po ustaniu pandemii, z wyprzedzeniem czasowym, umożliwiającym odpowiednie przygotowanie bezpośrednie.

Pandemia zagrażająca zdrowiu i życiu ludzi, uniemożliwia przygotowanie i przeprowadzenie tej uroczystości. Na pierwszym miejscu musi być troska o bezpieczeństwo ludzi. Z tego też powodu także Stolica Apostolska ograniczyła organizację uroczystości religijnych i działalności legatów papieskich.

Biorąc pod uwagę wielkość i powszechną znajomość nowego Błogosławionego, musimy umożliwić udział w uroczystościach beatyfikacyjnych szerokiej rzeszy wiernych, także Polakom i gościom z zagranicy. Z tego względu, po ustaniu pandemii, zorganizujemy uroczystość beatyfikacyjną w Warszawie w sposób godny i podniosły, a równocześnie skromny i uwzględniający przewidywane skutki pandemii.

Zawieszony, a nie rozwiązany, pozostaje Komitet przygotowujący beatyfikację. Wzorowa współpraca z władzami państwa i Warszawy w przygotowaniu beatyfikacji będzie miała swoją kontynuację, za co już teraz dziękuję.

† Kazimierz Kardynał Nycz
Arcybiskup Metropolita Warszawski

Warszawa, 28 kwietnia 2020 roku

https://ekai.pl/beatyfikacja-kard-wyszynskiego-bezterminowo-zawieszona/
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Licht w Czerwiec 08, 2020, 22:00:45 pm
Bardzo ciekawy wątek. Postać kardynała Wyszyńskiego jest w pewien sposób niewygodna dla tradycjonalistów. Gdyby każdy biskup i każdy episkopat wprowadzał sobór jak Wyszyński, to nie byłoby integryzmu katolickiego, bo ten nie byłby potrzebny. Dużo osób obserwując różne odchylenia w Kościele mówi "za Wyszyńskiego tego nie było". I faktycznie, wielu szarlatanów odbiło się od seminariów, a jeśli jakimś cudem przeszli cała formacje i dostali święcenia, to byli odpowiednio stawiani do pionu. Dawało to jedność głosu Kościoła: parafii, episkopatu, mediów katolickich, coś niewyobrażalnego w dzisiejszych czasach. Także instytucja "konserwatywnego posoborowca" (funkcje tę pełni zazwyczaj biskup lub proboszcz) zawdzięczamy raczej Wyszyńskiemu niż Wojtyle. Przez "konserwatywnego posoborowca" rozumiem pakiet: brak komunii dla rozwodników, zakrystia dla mężczyzn, komunia na klęcząco, nieszpory niedzielne, godzinki, niechęć do Tridentiny. Wydaje mi sie (ale może ktos starszy mnie poprawi) że różne ruchy oazowe, Światło-Życie czy popularność pseudoobiawień rozkwitły już raczej po śmierci Kardynała. Wreszcie u Wyszyńskiego mamy do czynienia z autentycznym kultem maryjnym. Gdy dziś czyta się różne dokumenty kościele albo słucha wypowiedzi naszych "pasterzy" to często Matka Boża wspominana jest gdzieś na końcu, bo tak wypada. U Wyszyńskiego pobożność maryjna jest w samym centrum orędzia biskupiego. Często wymienia się duet Wyszynski-Wojtyla jako filary wiary w Polsce, moim skromnym zdaniem wpływ Wyszyńskiego jest nadal możliwy do zaobserwowania, podczas gdy JP2 łatwiej włożyć "ad acta" - Wyszyński doskonale rozumiał znaczenie Kościoła i sakramentów w życiu codziennym, może dlatego życie wewnątrzkościele za jego czasów nie znało kompromisów i być może dlatego tak trudno jest "rozmontować" jego dziedzictwo, które nadal oddziałuje. Widać to w niechęci ogółu wiernych do liberalnych eklezjalnych "gadających głów", ale również w znanej nam niechęci kleru średniego i starszego pokolenia do Mszy wszechczasów. JP2 był performerem, pielgrzymował i umacniał wiarę jak tylko mógł, ale w doraźny sposób. Pod tym względem Wyszyński był od niego potężniejszym i trudniejszym przeciwnikiem dla wrogów kościoła. Jeśli idzie o wynoszenie na ołtarze: jest o niebo lepszym kandydatem niż papieże soborowi, ale - jak to ktoś zauważył w tym wątku - raczej byłbym sceptyczny z powodu "miękkiej postawy" na początku prymasowania. Poza tym to kolejny przykład beatyfikacji kogoś z topu, niewiele mamy posoborowych zwykłych świętych, nic tylko papieże i papieże oraz Matka Teresa z Kalkuty.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Czerwiec 08, 2020, 23:50:21 pm
@Licht
Cytuj
.   Często wymienia się duet Wyszynski-Wojtyla jako filary wiary w Polsce, moim skromnym zdaniem wpływ Wyszyńskiego jest nadal możliwy do zaobserwowania, podczas gdy JP2 łatwiej włożyć "ad acta" 

Łatwo jest wszystkich i wszystko włożyć "ad acta". Nie ma wyjątku.
Po pierwsze taka jest natura ludzka- wszystko z czasem ulega zapomnieniu lub zmienia swojr kontury w naszej pamięci.
Po drugie "ad acta" została włożona cała Tradycja Kościoła. Cóż zatem stoi na przeszkodzie by zapakowac tam 'jakiegoś kardynała z dalekiego kraju'.

Poruszył pan ogromny temat. Odniosę się tylko do fragmentu.
'Okcydentalizacja' Kosciola w Polsce nastąpiła po śmierci Wyszyńskiego, moim zdaniem w latach 1981-89. Byl to czas wzmozonych kontaktow ksiezy z zachodem ( konwoje z pomocą, wyjazdy, zbiorki funduszy etc). To w łatach 80-tych nastapił rozwoj Oazy i pojawienie sie skrajnych charyzmatykow tanczacych na mszach w koscviele ( bodajze w Krakowie).

Ale musial wczesniej zostac przygotowany grunt - zaorane mózgi.
Nie wierzmy 'apokryfom' i " nieznanym listom" oraz "nieznanym wypowiedziom"  ;D Wyszyńskiego. Wprowadzal zmiany jak tylko to dawalo sie zrobić. Na przeszkodzie stawały przyzwyczajenia wiernych i obiektywne trudnosci - np brak papieru - dlatego pierwsze teksty reformowanej liturgii ( Ryt 65 zwany w Polsce 'soborowym' oraz novus) były przepisywane na maszynie na tzw przebitkach. Mozna ich bylo z kalką wkręcic do maszyny max ok 6 sztuk. Dlatego też Kosciół w Polsce dostał od PVl odroczenie wprowadzenia novusa.

Nowi, mlodzi prtoboszczowie mianowani np pod W-wą bardzo aktywnie wprowadzali "nową normalność" - przekonując innych proboszczów w dekanatach do porzucenia chorałów, zwalniania organistów/ schol i zatrudniania "panów od muzyki" ( było to rozwiązanie także tańsze ;D ).
Taki był nurt zmian posoborowych w swiecie i taki był tez w Polsce.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Czerwiec 09, 2020, 08:06:47 am
W l. 80-tych pojawił się szmal, nieprawdopodobny. Nowe bryki, wydawnictwa kurialne na takim papierze, że państwowe mogły sie schować. Oazy w Krakowie drukowały swoje ulotki i plakaty we wszystkich kolorach tęczy. No i wyjazdy zagraniczne bez opamietania. Pielgrzymki, kursa, kongresy, stypendia, studia. Nastąpił dynamiczny rozwój budownictwa tzw. sakralnego, pod warunkiem że projekt będzię potwornie brzydki. Pilnowały tego kurie, aby nowo bodowane koscioły nie przypominały kosciołów. Wiem to z pierwszej reki od proboszcza-budowniczego, któremu odrzucono miłe oku projekty na rzecz piramidy.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Angelus Silesius w Czerwiec 09, 2020, 10:08:36 am
W l. 80-tych pojawił się szmal, nieprawdopodobny.
Skąd ów szmal? Rozwiniesz wątek?
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Czerwiec 09, 2020, 10:20:04 am
W l. 80-tych pojawił się szmal, nieprawdopodobny.
Skąd ów szmal? Rozwiniesz wątek?
A skąd mnie to panie wiedzieć. Ja się mało interesuje cudzymi pieniedzmi. Pisze o tym, co zauwazyłem, nie tylko ja. W porównaniu z l. 70-tymi w których dorastałem, był to skok cywilizacyjny. Tajemnicą natomiast nie jest, że środki CIA były dysponowane kanałami koscielnymi. Troche zawiajała ubecja poprzez biuro brukselskie, kontrolowane przez SB a reszta była dysponowana przez struktury koscielne. Tyle wiem z literatury.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Czerwiec 09, 2020, 11:17:41 am
W l. 80-tych pojawił się szmal, nieprawdopodobny.
Skąd ów szmal? Rozwiniesz wątek?
A skąd mnie to panie wiedzieć. Ja się mało interesuje cudzymi pieniedzmi. Pisze o tym, co zauwazyłem, nie tylko ja. W porównaniu z l. 70-tymi w których dorastałem, był to skok cywilizacyjny. Tajemnicą natomiast nie jest, że środki CIA były dysponowane kanałami koscielnymi. Troche zawiajała ubecja poprzez biuro brukselskie, kontrolowane przez SB a reszta była dysponowana przez struktury koscielne. Tyle wiem z literatury.

Z zachowanych stenogramów Biura Politycznego Jaruzelski mówi krótko: najpierw rozwalimy Solidarność a później złapiemy Kościół za pysk. Jak powiedział tak też i robił.
W czasie gdy w Lubinie strzelano do manifestantów ostrą amunicją Kościół był obłaskawiany pozwoleniami na budowę. W latach 80-tych erygowano największą liczbę parafii w historii, podobnie z rozpoczętymi budowami. Przydziały na cement, cegły - zwłaszcza deficytowy i ekskluzywny w tamtych czasach klinkier. Księża proboszczowie zbierali kasę na kościoły (i ogromne domy parafialne) nie tylko w Polsce. Zwłaszcza parafie zakonne przez swoje kontakty na zachodzie dostawały finansową pomoc.

Ceną za przychylność władz była jak zwykle "roztropność" hierarchii  ;) - słynne wystąpienie Glempa i słowa, że "kamień rodzi przemoc" - sugerujące, że przyczyną prześladowań i bicia jest rzucanie kamieniami przez manifestantów w ZOMO. Otoczono ostracyzmem zaangażowanych politycznie i społecznie kapłanów. Gdy taki kapłan szedł ulicą, jego seminaryjni koledzy i profesorowie przechodzili na drugą stronę ulicy.
Uczciwie trzeba powiedzieć, że takim kapłanem, który nie przechodził na drugą stronę ulicy a nawet specjalnie pomagał prześladowanym był o. Tadeusz Rydzyk. Słynny "autorytet moralny" ks TW (zapomniałem nazwiska), który w kurii wrocławskiej przeszukiwał gabinet biskupa, pisał w raportach do SB ile i gdzie biskup ukrywa dolarów z zachodu.

Kanał finansowy CIA, o ile mi wiadomo, nie dotyczył Kościoła. Przez biuro koordynacyjne Solidarności kierowane przez superagenta SB Milewskiego przechodziły pieniądze od CIA - przekazywane przez AFL-CIO (centralę związkową). To było ok 1 350 000 usd/ rok. Ok 600 tyś szło na utrzymanie biura/ ludzi etc. Reszta szła do Polski. Teoretycznie na: zasiłki dla rodzin prześladowanych i poligrafię. Księgowość w kraju prowadzona była na komputerze(sic!) przekazanym przez ambasadę usa w W-wie. Niestety pod koniec lat 80-tych SB przejęła komputer...i go nie zwróciła po 89 roku Solidarności. Gdy padały pytania o rozliczenia... chyba Frasyniuk odpowiadał wszystko jest ...ale MSWiA nie oddała nam szczęśliwie komputera  ;)

Chodzi o to, że za te pieniądze kupione zostały min. przedsiębiorstwa - np. szklarnie. Dawały one stały dochód. Słowem, dziś powiedzielibyśmy, że pieniądze CIA nie zostały przejedzone ale zainwestowane. Więcej nie napiszę, bo pisząc te słowa, zaczynam czuć woń "ruskich onuc".
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Czerwiec 09, 2020, 11:59:00 am
Eeee no panie rysiu, nie chcem ale muszem. Cały szmal od CIA szedł przez Banco Vaticano, który do przelewów wybrał sam Casey i dogadał to osobiscie z abp. Marcinkusem, a dopiero potem kasa była dysponowana do innych banków, w Brukseli do banku Lambert. Brały w tym udział inne banki, miedzy innymi bank królowej Coutts. O to się przeciez pożarli Brzeziński z Pipesem, gdy wyszło że kasiora nigdy nie dotarła do Solidarnosci. Własnie tylko kasa od AFL-CIO dotarła do Polski, reszta sie ulotniła, a to był promil całosci. W przekrecie pojawia się nazwisko znanego malwersanta Maxwella, sprawa słynnego programu Promis, oczywiscie Mosad, który zwinął ten program amerykanom i sprzedał Jaruzelowi za posrednictwem Maxwella. Szmalu nigdy nie odnaleziono, tak sie pisze.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: rysio w Czerwiec 09, 2020, 15:02:07 pm
jogi babu brawo Jasiu .... z tej strony pana Sławka nie znałem.
Kanał watykański...nie znam szczegółów. Ja mogę tylko powiedzieć kto jadł okruchy z Brukseli.
Zawsze gdy organizowana jest pomoc na d.skale pośrednicy i doradcy koszą.
Ujawniona została rozmowa telefoniczna Joe Biden - Petro Poroszenko. Za wyrzucenie prokuratora generalnego, który dobrał się do syna Biedna , Poroszenko dostał miliard (od podatników USA ). 
Taki  Nycz Tower to rzec by można: chrześcijańska skromność i pokora.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Sławek125 w Czerwiec 09, 2020, 15:59:05 pm
Cała suma przeznaczona przez USA i to za wiedzą Kongresu, to $200mln. Ja tam CIA nie posadzam, że zawinęła kase do własnej kieszeni. Po prostu były inne potrzeby na które nie uzyskaliby zgody Kongresu niż tiry Frasyniuka, a te pieniądze były czysciutkie, nie było potrzeby robić takich sztuk jak np Iran-Contras, bo to zawsze wyjdzie. Abp Marcinkus był fachowiec od biletów rezerwy federalnej USA więc podjął sie operacji, a prowizja za przysługe została przytulona przez Watykan. Oczywiscie potem i tak wszystko oddał JPII po wylaniu sie łajna z aferą Banco Ambrosiano. Pani Wasiutyńska która w Brukseli mniej więcej wiedziała jaka kasa idzie do Polski, twierdziła, że do Solidarności przekazywano +- $200 tysi rocznie przez czas działalnosci biura. Jeden Pan Bóg wie ile przejmowała esbecja, a ile Kuroń. Na fajki i gorzałe mu wystarczało. Kosciół miał inne kanały, głownie poczta dyplomatyczna, i na te ochłapy z Brukseli mial wywalone. Biorąc pod uwage ówczesne relacje dolar-złotówka to za pare milionów USD mozna było kupic Wawel razem z Jasną Górą.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Licht w Czerwiec 11, 2020, 20:31:22 pm
Tak to jak właśnie wygląda. Po Wyszyńskim nastąpił Glemp, prawnik-kurialista, na papierze świetlny fachowiec, teoretycznie nie musiał nic nie robić, bo  miał "naszego człowieka" w Watykanie. A jednak wciskanie każdemu i wszędzie Wojtyły w latach 80 i 90 konczy się bardzo źle, nikt nie wiedział w którą stronę pchać ten wózek, więc każdy działał na własną rękę. Rok trzech prymasów nie wziął się znikąd.

Co do budownictwa - wiem że w pewnym momencie pojawił się prikaz żeby budować "wszystko tylko nie Arkę Pana z Nowej Huty", fajnie dostać nagrody i wyróżnienia w konkursach, ale ludzie wyłożyli kupe pieniędzy, a kościół nie nadaje się do użytku, zimno, ołtarza nie widać, utrzymanie kosztuje krocie.
Tytuł: Odp: błogosławiony Kardynał Wyszyński?
Wiadomość wysłana przez: Regiomontanus w Czerwiec 12, 2020, 16:30:02 pm
Jak mowa o pieniądzach, to dorzucę tu jeszcze swoją uwagę.

Tak, w latach 80-tych kościół miał kasę. Było to zauważalne dla każdego, kto pamięta te czasy.

Nie mogę nic powiedzieć o pieniądzach z Kongresu USA, ale nie należy zapominać, że oprócz owych 200 mln były jeszcze inne źródła, pojedynczo na mniejszą skalę, ale za to w większej ilości. Znałem trochę środowisko polonijne w Chicago, i wiem, że Polonia słała grube pieniądze do Polski w latach 80-tych. Były pieniądze oficjalnie zbierane przez KPA (te głównie poszły do Polski w formie "darów", za pośrednictwem kościoła, coś ok. 160 mln), ale była też cała masa pomniejszych, mniej oficjalnych inicjatyw.

W Chicago i innych ośrodkach polonijnych istniała (i istnieje zresztą  dalej) cała sieć klubów zrzeszających emigrantów pochodzących z różnych polskich miejscowości, a nawet poszczególnych  parafii. Te kluby zbierały regularnie pieniądze dla kościoła, i były one przesyłane kanałami prywatnymi, często zwyczajnie  "w walizce". Czasem nie były to nawet pieniądze z żadnych formalnych zbiórek - ot, ktoś jechał do Polski w odwiedziny, i nie tylko przywiózł od siebie $100 dla proboszcza, ale jeszcze przywoził parę stóweczek od innych zaprzyjaźnionych emigrantów. Biorąc pod uwagę ówczesny kurs złotówki, wszystkie takie oficjalne i nieoficjalne źródła razem wzięte były znaczącym zastrzykiem gotówki.