Forum Krzyż

Disputatio => Poczekalnia => Wątek zaczęty przez: Michal260189_T w Sierpnia 21, 2021, 11:57:41 am

Tytuł: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Michal260189_T w Sierpnia 21, 2021, 11:57:41 am
Cytuj
Dominikanin, o. Wojciech Gołaski, wybitny polski tomista, przechodzi do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X (FSSPX).
W pięknym liście do papieża wyjaśnia motywy swojej decyzji.
***
Wojciech Gołaski OP Jamna, 17 sierpnia 2021 roku
ul. Szyszkowa 10
62-050 Mosina
Jego Świątobliwość Papież Franciszek
Dom Świętej Marty
Stolica Apostolska
Watykan
 Do wiadomości:
 Rev. Generał Zakonu Kaznodziejów, Gerard Francisco Timoner III OP
 Rev. Prowincjał Polskiej Prowincji Dominikanów, Paweł Kozacki OP
 J.E. Biskup Tarnowski, Andrzej Jeż
 Rev. Przełożony Klasztoru w Jamnej, Andrzej Chlewicki OP
 P.T. Bracia i Siostry w Zakonie
 Rev. Przełożony Polskiego Dystryktu Bractwa Św. Piusa X, Karl Stehlin FSSPX
 Omnes quos res tangit
 Najczcigodniejszy Ojcze Święty!
 Urodziłem się 57 lat temu, 35 lat temu wstąpiłem do Zakonu Dominikanów. 29 lat temu złożyłem śluby wieczyste, a od 28 lat jestem księdzem.
 Nie poznałem już Mszy Świętej w kształcie sprzed reform z roku 1970. W pamięci z najwcześniejszego dzieciństwa pozostały zaledwie oderwane obrazy.
 Byłem 16 lat po święceniach, gdy dwóch zaprzyjaźnionych świeckich (nawzajem się nie znali) zaczęło mnie jednocześnie namawiać, bym się nauczył odprawiania Mszy Świętej w tradycyjnej formie. Posłuchałem.
 Przeżyłem wstrząs. Okazało się, że Msza Święta w swojej klasycznej formie:
- kieruje całą uwagę księdza i wiernych na Misterium,
- z wielką precyzją słów i gestów wyraża wiarę Kościoła w to, co się tu i teraz dokonuje,
- z równą tej precyzji siłą umacnia wiarę celebrujących,
- nie prowokuje księdza ani wiernych do inwencji i kreacji własnej podczas liturgii,
- przeciwnie, stawia ich na ścieżce wyciszenia i kontemplacji,
- przez bogactwo rodzajów i liczbę gestów daje sposobność do nieustannych aktów pobożności i miłości wobec Boga,
- jednoczy księdza z wiernymi, umieszczając ich po tej samej stronie ołtarza i zwracając ich w tę samą stronę – versus Crucem, versus Deum.
 Pomyślałem: A więc Msza Święta jest czymś takim! I ja przez 16 lat będąc księdzem tego nie wiedziałem! To było potężne eureka, odkrycie, po którym myślenie o Mszy nie mogło już zostać takie samo.
 Od samego początku zauważyłem, że ryt ten stanowi przeciwieństwo stereotypów na swój temat: Zamiast formalizmu swobodna ekspresja duszy przed Bogiem, zamiast chłodu żar czci Bożej, zamiast dystansu bliskość, zamiast obcości czułość, zamiast sztywności bezpieczeństwo, zamiast bierności świeckich żywe i dogłębne zaangażowanie (to świeccy namówili mnie do Mszy tradycyjnej, a nawet jej uczyli), zamiast przepaści między kapłanem a wiernymi niezwykła duchowa jedność wszystkich zgromadzonych, strzeżona i wyrażana przez ciszę Kanonu.
 Odkryciu towarzyszyła świadomość: To właśnie ta forma jest pomostem do pokoleń, które żyły przed nami i przekazały nam wiarę. Radość z kościelnej jedności, wykraczającej poza obecną chwilę i obejmującej wszystkie czasy, była ogromna.
 Od pierwszych chwil doznałem potężnej siły duchowego przyciągania Mszy Świętej w tej tradycyjnej formie. Nie same znaki były tym, co przyciągało – ale ich znaczenie, które odczytywać może dusza. Sama myśl o następnej celebracji sprawiała radość. Wypatrywałem sposobności do każdej następnej celebracji z pilnością i wytęsknieniem.
 Szybko dojrzała we mnie całkowita wewnętrzna pewność, że gdybym do końca życia odprawiał Mszę Świętą (a także inne Sakramenty i obrzędy) tylko i wyłącznie w formie tradycyjnej, formy posoborowej ani trochę by mi nie brakowało.
 Gdyby ktoś poprosił mnie, bym swoje odczucia związane z odprawianiem tradycyjnym, w kontekście odprawiania posoborowego, wyraził jednym słowem, byłoby to słowo „ulga”. Była to bowiem rzeczywiście ulga, o niewysłowionej głębi. Tak jakby ktoś, kto odkąd zaczął chodzić, chodził tylko w butach, w których jest kamyk. Kamyk uwiera, ale nie ma innego doświadczenia chodzenia. Mija 16 lat, ktoś przynosi parę butów, w których nie ma kamyka: „Masz, ubierz, spróbuj!”.
 Odkryłem bowiem nie tylko Mszę Świętą na nowo. Odkryłem też zdumiewającą różnicę między dwiema formami: tą praktykowaną przez wieki a tą posoborową. Różnicy tej nie znałem, bo nie znałem formy wcześniejszej.
 Poznania tradycyjnej liturgii nie porównuję do spotkania kogoś, kto mnie adoptował i został moim zastępczym rodzicem. To było spotkanie z Matką, która zawsze była moją Matką, tylko ja jej nie znałem.
 Wszystkiemu temu towarzyszyła błogosławiąca ręka Najwyższych Pasterzy Kościoła. Uczyli oni, że mszał z roku 1962, „nie był nigdy prawnie zniesiony i w konsekwencji co do zasady był zawsze dozwolony”, dodając, że „co wcześniejsze pokolenia uznawały za święte, pozostaje święte i wielkie także dla nas, i nie może być nagle całkowicie zakazane lub nawet uznane za szkodliwe. Wypada nam wszystkim zachować bogactwa, które rozwinęły się w wierze i modlitwie Kościoła i dać im właściwe im miejsce” (Benedykt XVI, List do Biskupów, 2007). Wiernych uczono też: „Ze względu na czcigodny i starożytny zwyczaj forma extraordinaria powinna być z należnym szacunkiem zachowywana”; określona została ona jako „cenny skarb, który należy zachować” (Instrukcja Universae Ecclesiae, 2011). Słowa te rozwijały treść wcześniejszych dokumentów, umożliwiających wiernym korzystanie z liturgii tradycyjnej po reformach z roku 1970, z których pierwszy wydany został w roku 1984 (Quattuor abhinc annos). Gruntem i źródłem światła dla wszystkich tych dokumentów pozostaje Bulla św. Piusa V Qui primum tempore (1570).
 Jeżeli, nie zapominając o uroczystym dokumencie Papieża Piusa V, weźmiemy pod uwagę czas obowiązywania rozstrzygnięć samych tylko Twoich, Ojcze, bezpośrednich Poprzedników, to mamy 37 lat, od roku 1984 do 2021, w czasie których Kościół mówił wiernym o liturgii tradycyjnej, kolejno w coraz mocniejszych stwierdzeniach: ‘Jest taka droga. Możecie nią iść’.
 Wszedłem zatem na drogę, którą dawał mi Kościół.
 Kto wchodzi na tę drogę, kto chce, aby ryt – naczynie Boskiej Obecności i Boskiej Ofiary – wydawał w Jego życiu owoce, musi się otworzyć, by móc siebie i innych całkowicie powierzyć Bogu obecnemu i działającemu w nas poprzez naczynie świętego rytu. Uczyniłem to z całym zaufaniem. Czułość rytu tradycyjnego – wbrew stereotypowi – jakby wyraz świętego zatroskania o nas, sprawiła, że mogłem zakosztować tego oddania jak nigdy przedtem.
 Przychodzi 16 lipca 2021 roku.
 Z Twoich, Ojcze Święty, dokumentów dowiaduję się, że drogi, którą od 12 lat idę, nie ma.
 Mamy dwa zdania dwóch Papieży: Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział: należy uznawać Mszał św. Piusa V za nadzwyczajny wyraz lex orandi Kościoła katolickiego rytu rzymskiego. Ojciec Święty Franciszek mówi: Księgi liturgiczne promulgowane przez św. Pawła VI i św. Jana Pawła II są jedynym wyrazem lex orandi rytu rzymskiego. Zdanie Następcy neguje zdanie żyjącego Poprzednika.
 Czy konkretny sposób odprawiania, potwierdzony niepamiętną wielowiekową tradycją, uznawany przez wszystkich Papieży – do 15 lipca 2021 łącznie z Tobą, Ojcze Święty – i uświęcony praktyką wieków może utracić cechę bycia wyrazem lex orandi rytu rzymskiego? Gdyby tak było, znaczyłoby to, że cecha ta nie pochodzi z wnętrza obrzędów, lecz jest przypadłością zewnętrzną, podlegającą decyzjom decydentów, zwłaszcza najwyższego szczebla. Wszystko, co wiemy o tradycyjnej liturgii, upewnia, że bycie wyrazem lex orandi rytu rzymskiego wyrasta z jej wnętrza, z wnętrza każdego gestu i zdania, i złożonej z nich całości. Bycie wyrazem lex orandi wyrasta także – i tak zawsze pojmował to Kościół – z nieprzerwanej, od niepamiętnych czasów trwającej praktyki.  Pozostaje więc wniosek, że pierwsze z powyższych dwóch zdań ma uzasadnienie i jest prawdziwe, a drugie pozbawione jest podstaw i mówi nieprawdę. Choć mówi nieprawdę, to jednak jemu właśnie nadano charakter stanowionego prawa. Ma to swoje konsekwencje, o których mówię niżej.
 Zgody na używanie mszału z roku 1962 mają teraz inny charakter niż wcześniej. Nie jest to już wyjście naprzeciw miłości wiernych, z jaką przylgnęli do tradycyjnych form, a jedynie użyczenie wiernym czasu – jak długiego, nie wiadomo – na powrót do liturgii zreformowanej.
 Słowa Motu Proprio i Listu do Biskupów czynią całkowicie jasnym, że zdecydowano rozpocząć i faktycznie rozpoczęto operację usunięcia liturgii tradycyjnej z życia Kościoła i przeniesienia jej w przepaść zapomnienia (zakaz dla kościołów parafialnych, zakaz tworzenia nowych grup, wymóg zgody z Rzymu dla nowych księży). Biskupi mają być teraz rzeczywiście Traditionis Custodes, strażnikami Tradycji, ale nie w sensie tych, którzy ją chronią, ale raczej w sensie strażników więziennych.
 Niech mi będzie wolno wyrazić przekonanie: To się nie stanie, rozpoczęta operacja nie powiedzie się. Na czym opieram to przekonanie?
 Uważna analiza obu Listów z 16 lipca wydobywa 4 zawarte w nich elementy: heglizm, nominalizm, wiarę we wszechwładzę papieża i odpowiedzialność zbiorową. Wszystkie są istotnym składnikiem przekazu i żaden nie daje się pogodzić z depozytem katolickiej wiary. Skoro nie daje się pogodzić, nie zostanie z nią zintegrowany ani w dziedzinie myśli, ani w dziedzinie praktyki. Przyjrzyjmy się im po kolei.
 1) Heglizm. Termin jest umowny: nie chodzi o cały system niemieckiego filozofa, lecz o ujęcie historii jako nieuchronnego, rozumnego i dobrego procesu nieustannych zmian (myśl ta wpisuje się w dłuższą tradycję: Heraklit – Plotyn – Joachim de Fiore – Hegel – Marks – ich współcześni spadkobiercy). Cechą tego ujęcia jest podział dziejów na etapy rozumiane tak, że rozpoczęcie kolejnego musi łączyć się z zakończeniem poprzedniego. Próby „ochrzczenia” heglizmu polegają na obwarowaniu kolejnych (odczytywanych bądź postulowanych) etapów sankcją Ducha Świętego. Przyjmuje się wówczas, że Duch Święty mówi kolejnemu pokoleniu coś, czego nie mówił poprzedniemu, lub wręcz mówi coś przeciwnego do tego, co mówił wcześniej. Konsekwencją jest przyjęcie jednego z trzech twierdzeń: albo na niektórych etapach Kościół nie słuchał Ducha Świętego, albo Duch Święty się zmienia, albo nosi w sobie sprzeczności. Inną konsekwencją jest zmiana rozumienia Kościoła i Tradycji. Kościoła nie można już rozumieć jako wspólnoty łączącej wiernych ponad czasem (jak to ujmuje wiara katolicka), lecz rozpada się Ona na należące do różnych etapów grupy, które nie mają ze sobą wspólnego języka: nasi poprzednicy nie znali tego, co Duch Święty mówi do nas dzisiaj. Tradycja zaś nie jest już jednym, wciąż zgłębianym przekazem, lecz polega na przyjmowaniu od Ducha Świętego co jakiś czas nowych rzeczy. Wtedy też mówi się chętniej, jak czytamy w Twoim, Ojcze, Liście do Biskupów, o „dynamizmie tradycji”, stosując go do konkretnych zdarzeń. Takim zastosowaniem są słowa, że wspomnianego dynamizmu „ostatnim etapem jest II Sobór Watykański, na którym biskupi katoliccy zebrali się by, słuchać i rozeznawać drogę, którą Duch Święty wskazuje Kościołowi”. Reszta rozumowania jest prosta: nowe formy liturgii odpowiadają nowemu etapowi, dawne – poprzedniemu, już zakończonemu. Ponieważ więc następstwo etapów sankcjonuje Duch Święty (via Sobór), kto mając dostęp do nowych form sięga po dawne, sprzeciwia się Duchowi Świętemu. Wszystkie te ujęcia jednak obce są wierze.
Pismo Święte – norma katolickiej wiary – nie daje podstaw do takiego rozumienia historii. Daje podstawy do rozumienia zgoła innego. Król Jozjasz, dowiedziawszy się o znalezieniu księgi Prawa, zarządził świętowanie Paschy według słów odnalezionej księgi na przekór półwiecznej przerwie (2 Krl 22-23). Podobnie Ezdrasz i Nehemiasz po powrocie z niewoli babilońskiej obeszli wraz z ludem święto Namiotów ściśle według dawnych zapisów Prawa, mimo wielu dziesiątek lat od poprzednich obchodów (Ne 8 ). W obu wypadkach wznawiając kult po okresie zawieruch sięgnięto po dawne opisy. Nikt nie stawiał wymogu zmiany obrzędu z powodu nadejścia nowych czasów. 
 2) Nominalizm. Podczas gdy heglizm wpływa na rozumienie historii, nominalizm dotyka pojmowania jedności. Przejawem nominalizmu jest przekonanie, że wprowadzenie jedności zewnętrznej (przez odgórną decyzję administracyjną) jest równoznaczne z osiągnięciem jedności realnej. Uważa się tak, ponieważ nominalizm dokonuje redukcji rzeczywistości duchowej, w przekonaniu, że można ją ujmować i regulować miarami materialnymi. Piszesz, Ojcze Święty: „To dla obrony jedności Ciała Chrystusa jestem zmuszony odwołać uprawnienie przyznane przez moich Poprzedników”. Lecz dla osiągnięcia tego samego celu – rzeczywistej jedności – Twoi Poprzednicy podjęli decyzje odwrotne. I nie bez powodu. Gdy rozumie się, że jedność realna, obejmująca wnętrze, jest innej natury niż zewnętrzna, nie dąży się do tej pierwszej przez redukcję znaków zewnętrznych. Nie uzyskujemy bowiem w tej sposób realnej jedności, lecz realne zubożenie i przeciwieństwo jedności – podział.
Jedność nie pojawia się wskutek odwołania uprawnień, cofnięcia pozwoleń i nałożenia ograniczeń. Król Judy Roboam przed decyzją, jak potraktować Izraelitów, oczekujących od niego poprawy swej doli, radził się dwóch grup doradców. Starsi (w Piśmie Świętym często symbol dojrzałości) podpowiadali łagodność i zmniejszenie ciężarów. Młodzi (w Piśmie Świętym często symbol niedojrzałości), rówieśnicy króla, doradzili zwiększenie obciążeń i surowe słowa. Król poszedł za radą młodszych. Nie przyniosło to jedności między Judą a Izraelem, lecz dało początek rozpadowi na dwa królestwa (1 Krl 12). Nasz Pan zszywał to rozdarcie właśnie przez łagodność, wiedząc, że z jej braku powstało.
Używanie kryteriów zewnętrznych do oceny jedności nieobce było już Apostołom (przed Zesłaniem Ducha Świętego). Skorygował to sam Zbawiciel, który na słowa św. Jana: „Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami”, odpowiedział: „Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami” (Łk 9,49-50, por. Mk 9,38-41). Miałeś, Ojcze, wiele set tysięcy wiernych, którzy „nie byli przeciwko” Tobie. I zrobiłeś tak wiele, by im to utrudnić! Czy nie lepiej było trzymać się słów Zbawiciela, wskazujących na głębszy, duchowy grunt jedności? 
Heglizm z nominalizmem często zawiązują przymierze, bo to właśnie materialne rozumienie etapu dziejów prowadzi do przekonania, że musi się on bezpowrotnie skończyć.
 3) Wiara we wszechwładzę papieża. Gdy Papież Benedykt XVI regulował swobodniejsze używanie klasycznej formy liturgii, powoływał się na wielowiekowy zwyczaj i usus. Stanowiły one solidny fundament tamtych rozstrzygnięć. Decyzja Waszej Świątobliwości za swoją podstawę nie ma takich faktów. Przeciwnie, tutaj odwołuje się coś, co długo istniało i żyło. Mówisz, Ojcze Święty, że wsparciem dla Ciebie są decyzje św. Piusa V, lecz on zastosował kryteria dokładnie odwrotne do Twoich: Co trwało długo i od dawna, mogło trwać nadal, zaniechano zaś tego, co było nowszej daty. Jedyną więc podstawą Twojej decyzji pozostaje wola osoby obdarzonej papieską władzą. Lecz czy władza ta, przy całym swoim ogromie, może spowodować, by wielowiekowe zwyczaje liturgiczne przestały być wyrazem lex orandi Kościoła rzymskiego? Święty Tomasz stawia pytanie, czy Bóg może sprawić, by to, co kiedyś było, nigdy nie zaistniało. Odpowiada, że nie, ponieważ nie jest częścią Bożej wszechmocy nic, co pociąga za sobą sprzeczność (Summa Theologiae, p. I, qu. 25, art. 4). Tym bardziej władza papieża nie może sprawić, by tradycyjne obrzędy, które przez wieki wyrażały i wyrażają nadal wiarę Kościoła (lex credendi), nagle jednego dnia utraciły cechę wyrażania także prawa modlitwy tego samego Kościoła (lex orandi). Papież może podejmować decyzje, ale nie takie, które naruszają jedność, wykraczającą wstecz i wprzód poza czasy jego pontyfikatu. Papież służy jedności większej niż zakres jego decyzji i to jedność reguluje decyzje, a nie decyzje regulują jedność.
 4) Odpowiedzialność zbiorowa. Wskazując na przyczyny swojego kroku, stawiasz, Ojcze Święty, rozmaite, w tym ciężkie, zarzuty wobec korzystających z uprawnień, określonych przez Papieża Benedykta XVI. Ale nie jest powiedziane, kto dokładnie, w jakiej liczbie i gdzie popełniał wymieniane nadużycia. Padają tylko słowa „często”, „liczni”. Nie wiemy nawet, czy większość. Chyba raczej nie? Nie większość jednak, lecz wszyscy korzystający ze wspomnianych uprawnień dotknięci zostali drakońską sankcją karną – odebraniem ich duchowej drogi, teraz lub za jakiś czas. Część osób źle korzysta z noży. Czy należy z tego powodu powszechnie zatrzymać produkcję i rozprowadzanie noży? Twoja decyzja, Ojcze Święty, jest o wiele dotkliwsza niż hipotetyczny absurd powszechnego zakazu noży.
 
Tytuł: Cd. Odp: o. Wojciech Gołaski OP przechodzi do FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Michal260189_T w Sierpnia 21, 2021, 11:58:29 am
Cytuj
Ojcze Święty! Dlaczego to czynisz? Dlaczego zaatakowałeś świętą praktykę starożytnej formy sprawowania Najświętszej Ofiary naszego Pana? Powszechne zaś nadużycia rozplenione poza tą formą nie doczekały się żadnych realnych decyzji, prócz ogólnych deklaracji słownych. Jak można najpierw urzędowo nauczać, że „zanik pewnej kultury może być równie albo jeszcze bardziej poważny jak wyginięcie gatunku zwierząt lub roślin” (Laudato si, 145), a kilka lat później jednym ruchem przeznaczać do likwidacji znaczącą część własnego dziedzictwa duchowo-kulturowego? Dlaczego sformułowane przez Ciebie zasady pogłębionej ekologii przestały w tym wypadku działać? Dlaczego nie uznałeś raczej za znak od Ducha Świętego stałego wzrostu liczby wiernych utożsamiających się z tradycyjną liturgią? Nie skorzystałeś z rady Gamaliela (Dz 5). Zamiast tego uderzyłeś restrykcją bez vacatio legis.
 Nie w taki sposób posługuje się władzą Pan Bóg – wzór władców ziemskich, w pierwszym rzędzie kościelnych. O Bogu mówi Pismo Święte: „wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz (…) sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz” (Mdr 12). Prawdziwa siła nie musi dowodzić siebie samej przy pomocy surowości. Dlatego nie surowość jest atrybutem władzy naśladującej Boży wzór. Sam Zbawiciel zostawił nam w tej kwestii precyzyjną, niezawodną naukę (zob. Mt 20,24-28).
 To nie było wyszarpnięcie dywanu spod nóg idących do Boga ludzi. To była próba zabrania im spod nóg ziemi. Ta próba nie będzie skuteczna. Cokolwiek koliduje z katolicyzmem nie przyjmie się w Kościele Bożym. 
 Ojcze Święty! Nie sposób doświadczać przez 12 lat gruntu pod nogami i bezpośrednio po tym uznać, że go nie ma. Nie sposób przyznać, że własna Matka, po latach odnaleziona, nie jest moją Matką. Władza Papieża jest bardzo duża. Ale nawet władza Papieża nie może sprawić, by moja Mama przestała być moją Mamą! Jedno życie nie pomieści dwóch wzajemnie sprzecznych przełomów, z których pierwszy otworzył skarbiec, a drugi byłby zgodą, że skarbiec się przedawnił i zniknął. 
 Gdybym przyjął te sprzeczności, ustałaby możliwość dalszego prowadzenia życia umysłowego, a co za tym idzie duchowego. Z dwóch zdań sprzecznych wynika dowolne zdanie, prawdziwe lub fałszywe. To oznacza koniec racjonalnego myślenia, koniec poznawania rzeczywistości, koniec skutecznego komunikowania czegokolwiek komukolwiek. Wszystkie te rzeczy są podstawowym składnikiem życia ludzkiego w ogóle, a w szczególności – życia dominikańskiego.
 Nie mam żadnych zachwiań do co swojego powołania. Mam stabilną wolę kontynuowania życia i posługi w Zakonie Świętego Dominika. Żeby móc je kontynuować, niezbędne jest móc po prostu poprawnie, logicznie myśleć. Po 16 lipca przestało to być dla mnie możliwe w dotychczasowych strukturach.
 Widzę z całą jasnością, że kościelny skarbiec świętych rytów, droga pod stopami praktykujących je i matka ich pobożności – w oczywisty sposób nadal istnieje. Równie jasne stało się dla mnie, że trzeba o tym zaświadczyć.
 Pozostało mi zwrócić się do tych, którzy od samego początku radykalnych zmian (nota bene wykraczających poza wolę II Soboru Watykańskiego) ujęli się za Tradycją Kościoła, wraz z jej respektem dla wymogów rozumu, i przekazują wiernym niezmienny depozyt katolickiej wiary –  do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Bractwo okazało się gotowe przyjąć mnie, całkowicie respektując moją dominikańską tożsamość i dając nie tylko perspektywę służby Bogu i Kościołowi nie spętanej przez sprzeczności, ale także – dawania właściwej odpowiedzi na te sprzeczności (będące wrogiem Prawdy), które z taką siłą zaatakowały Kościół.
 Między Bractwem a oficjalnymi strukturami Kościoła trwa sytuacja sporu. Jest to spór wewnątrzkościelny i dotyczy rzeczy ważnych. Treść dokumentów i decyzji z 16 lipca sprawiła, że moje stanowisko w przedmiocie sporu stało się zbieżne ze stanowiskiem Bractwa. Jak każdy ważny spór, także i ten winien być rozwiązywany. Jestem zdeterminowany oddawać moje siły rozwiązywaniu tego sporu. W moim zamierzeniu ten list jest już częścią tych wysiłków. Środkami mogą być tylko pokorny respekt wobec prawdy i łagodność, których źródła są nadprzyrodzone. Dzięki temu możemy ufać, że rozwiązywanie tego sporu będzie budowało jedność, łączącą nie tylko żyjących obecnie, ale także wszystkie pokolenia.
 Dziękuję za poświęcenie uwagi moim słowom i proszę Cię, Ojcze, o Twoje apostolskie błogosławieństwo.
 z synowskim oddaniem w Chrystusie
 Wojciech Gołaski OP
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP przechodzi do FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Sierpnia 21, 2021, 12:26:25 pm
Ściślej: będzie działał przy Bractwie, zachowując swą dominikańską tożsamość.

List został zamieszczony na profilu:
https://www.facebook.com/KatolikTradycji
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Licht w Sierpnia 21, 2021, 20:16:25 pm
Mocny transfer i znakomity tekst.

Czy ktoś wie w jakim rycie sprawuje posługę o. Wojciech? Kojarzę że w rycie dominikańskim, natomiast ryt rzymski wydaje się być bardziej kaznodziejski w dzisiejszych czasach.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 21, 2021, 20:50:20 pm
Mocny transfer i znakomity tekst.

Czy ktoś wie w jakim rycie sprawuje posługę o. Wojciech? Kojarzę że w rycie dominikańskim, natomiast ryt rzymski wydaje się być bardziej kaznodziejski w dzisiejszych czasach.


Dominikańskim.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Sierpnia 21, 2021, 21:13:13 pm
Zaczynał w rycie rzymskim.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 22, 2021, 00:28:31 am
Zaczynał w rycie rzymskim.

Mszał dominikański ma może ze dwa lata. Muszę powiedzieć, że to prawdziwe dzieło sztuki, ten mszał.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: binraf w Sierpnia 22, 2021, 12:55:46 pm
O. Gołaski OP przechodzi do FSSPX. "Drogi, którą idę, już nie ma"


„Przychodzi 16 lipca 2021 roku. Z Twoich, Ojcze Święty, dokumentów dowiaduję się, że drogi, którą od 12 lat idę, nie ma” – pisze dominikanin w liście do papieża Franciszka.


W lipcu, niedługo przed ogłoszeniem motu proprio Traditionis custodes, cytowaliśmy wypowiedź bp. Athanasiusa Schneidera który twierdził, że ograniczenie dostępu do Mszy Świętej w klasycznym rycie rzymskim byłoby nadużyciem władzy przez papieża Franciszka, natomiast księża dotknięci taką niesprawiedliwością będą mieli możliwość odnalezienia swojego miejsca w Bractwie św. Piusa X.

W minionym tygodniu decyzję do dołączeniu do szeregów założonej przez abp. Marcela Lefebvre'a wspólnoty upublicznił znany dominikanin, o. Wojciech Gołaski. Liturgista, miłośnik św. Tomasz z Akwinu, przez lata sprawował Mszę Świętą w rycie dominikańskim, a obecnie – po motu proprio Traditionis custodes – wystosował obszerny list do papieża Franciszka, w którym z filozoficznej perspektywy rozbiera papieski akt oraz tłumaczy motywy swojej decyzji.

Radość z odkrywania tradycyjnej liturgii
O. Gołaski zaczyna swój list od nakreślenia okoliczności odkrycia tradycyjnej katolickiej liturgii, czemu z jednej strony towarzyszyła ogromna radość – porównana w tym wypadku do poznania matki, która zawsze była matką, lecz dotychczas nieznaną – z drugiej uczucie ulgi płynące z możliwości porzucenia zbanalizowanej posoborowej liturgii. Stara Msza, jak pisze dominikanin:

- kieruje całą uwagę księdza i wiernych na Misterium,
- z wielką precyzją słów i gestów wyraża wiarę Kościoła w to, co się tu i teraz dokonuje,
- z równą tej precyzji siłą umacnia wiarę celebrujących,
- nie prowokuje księdza ani wiernych do inwencji i kreacji własnej podczas liturgii,
- przeciwnie, stawia ich na ścieżce wyciszenia i kontemplacji,
- przez bogactwo rodzajów i liczbę gestów daje sposobność do nieustannych aktów pobożności i miłości wobec Boga,
- jednoczy księdza z wiernymi, umieszczając ich po tej samej stronie ołtarza i zwracając ich w tę samą stronę – versus Crucem, versus Deum.

Odkrycie dotyczyło samej natury oryginalnej liturgii, ale także tego, jak wiele stereotypów narosło wokół niej. „Od samego początku zauważyłem, że ryt ten stanowi przeciwieństwo stereotypów na swój temat: Zamiast formalizmu swobodna ekspresja duszy przed Bogiem, zamiast chłodu żar czci Bożej, zamiast dystansu bliskość, zamiast obcości czułość, zamiast sztywności bezpieczeństwo, zamiast bierności świeckich żywe i dogłębne zaangażowanie (to świeccy namówili mnie do Mszy tradycyjnej, a nawet jej uczyli), zamiast przepaści między kapłanem a wiernymi niezwykła duchowa jedność wszystkich zgromadzonych, strzeżona i wyrażana przez ciszę Kanonu” – tłumaczy duchowny.

Korzystając z mocy papieskich dokumentów, począwszy od bulli Quo primum tempore św. Piusa V, a na motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI skończywszy, o. Gołaski, jak opisuje, szedł drogą, którą wskazał mu Kościół. Aż do wydania Traditionis custodes... „Przychodzi 16 lipca 2021 roku. Z Twoich, Ojcze Święty, dokumentów dowiaduję się, że drogi, którą od 12 lat idę, nie ma” – pisze o. Wojciech Gołaski w liście do Franciszka. „Czy konkretny sposób odprawiania, potwierdzony niepamiętną wielowiekową tradycją, uznawany przez wszystkich Papieży – do 15 lipca 2021 łącznie z Tobą, Ojcze Święty – i uświęcony praktyką wieków może utracić cechę bycia wyrazem lex orandi rytu rzymskiego?” – pyta dominikanin, przystępując następnie do rozebrania z tomistyczną logiką i precyzją papieskiego motu proprio i towarzyszącego mu listu.


Traditionis custodes to heglizm i nominalizm
Dominikański tomista wymienia cztery błędy, które stoją u podstaw rozumowania papieża Franciszka. Heglizm, który w tym wypadku objawia się logiką typową dla zwolenników Soboru Watykańskiego II oraz dla marksistowskiej teorii dziejów, wedle której w historii Kościoła nie ma kontinuum, lecz następują po sobie kolejne etapy, które mogą być sprzeczne i dlatego po zakończeniu jednego trzeba postawić grubą kreskę przekreślającą poprzedni. „Przyjmuje się wówczas, że Duch Święty mówi kolejnemu pokoleniu coś, czego nie mówił poprzedniemu, lub wręcz mówi coś przeciwnego do tego, co mówił wcześniej. Konsekwencją jest przyjęcie jednego z trzech twierdzeń: albo na niektórych etapach Kościół nie słuchał Ducha Świętego, albo Duch Święty się zmienia, albo nosi w sobie sprzeczności. Inną konsekwencją jest zmiana rozumienia Kościoła i Tradycji” – tłumaczy Wojciech Gołaski OP.

Drugim błędem zawartym w papieskich aktach jest nominalizm. „Podczas gdy heglizm wpływa na rozumienie historii, nominalizm dotyka pojmowania jedności. Przejawem nominalizmu jest przekonanie, że wprowadzenie jedności zewnętrznej (przez odgórną decyzję administracyjną) jest równoznaczne z osiągnięciem jedności realnej” – wyjaśnia zakonnik.


Ponadto w motu proprio i liście tłumaczącym intencje Franciszka objawia się zdaniem o. Gołaskiego „wiara we wszechwładzę papieża”. „Papież może podejmować decyzje, ale nie takie, które naruszają jedność, wykraczającą wstecz i wprzód poza czasy jego pontyfikatu. Papież służy jedności większej niż zakres jego decyzji i to jedność reguluje decyzje, a nie decyzje regulują jedność” – argumentuje.

Bóg nie jest sprzeczny
Jak pisze dominikanin, „święty Tomasz stawia pytanie, czy Bóg może sprawić, by to, co kiedyś było, nigdy nie zaistniało. Odpowiada, że nie, ponieważ nie jest częścią Bożej wszechmocy nic, co pociąga za sobą sprzeczność”. Dlatego też „władza papieża nie może sprawić, by tradycyjne obrzędy, które przez wieki wyrażały i wyrażają nadal wiarę Kościoła (lex credendi), nagle jednego dnia utraciły cechę wyrażania także prawa modlitwy tego samego Kościoła (lex orandi)”.

„Gdybym przyjął te sprzeczności, ustałaby możliwość dalszego prowadzenia życia umysłowego, a co za tym idzie duchowego. Z dwóch zdań sprzecznych wynika dowolne zdanie, prawdziwe lub fałszywe. To oznacza koniec racjonalnego myślenia, koniec poznawania rzeczywistości, koniec skutecznego komunikowania czegokolwiek komukolwiek. Wszystkie te rzeczy są podstawowym składnikiem życia ludzkiego w ogóle, a w szczególności – życia dominikańskiego” – przekonuje duchowy syn św. Dominika.

Oddając się do dyspozycji Ojca Świętego w rozwiązywaniu sporu, jaki powstał w łonie Kościoła, o. Wojciech przedstawia motyw swojej decyzji o dołączeniu do FSSPX. „Pozostało mi zwrócić się do tych, którzy od samego początku radykalnych zmian (nota bene wykraczających poza wolę II Soboru Watykańskiego) ujęli się za Tradycją Kościoła, wraz z jej respektem dla wymogów rozumu, i przekazują wiernym niezmienny depozyt katolickiej wiary – do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X” – pisze dominikanin, tłumacząc przy tym, że pomimo niemożności kontynuowania posługi w dotychczasowym miejscu, będzie zachowywał charyzmat swojego macierzystego zgromadzenia.

za: https://dorzeczy.pl/religia/195894/polski-dominikanin-przechodzi-do-bractwa-sw-piusa-x.html
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 22, 2021, 15:34:53 pm
Chyba najbardziej dojrzały tekst w temacie.
Ojciec Wojciech jest zasłużony dla indultu.
Módlmy się do Boga za dominikanów,  którzy przeszli.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: binraf w Sierpnia 22, 2021, 21:04:45 pm

o. Wojciech Gołaski i Bractwo św. Piusa X

https://www.youtube.com/watch?v=f32jZWxFRVc (https://www.youtube.com/watch?v=f32jZWxFRVc)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Sierpnia 22, 2021, 21:06:30 pm
Rozmowa z o. Wojciechem Gołaskim OP o rycie dominikańskim z 2017 r.

https://www.youtube.com/watch?v=oNfML-Ffab0
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Licht w Sierpnia 22, 2021, 21:53:08 pm
Byl taki czas (chyba ok 2009 r.) w którym na stole rozmów rzymsko-bractwowych leżała opcja: "akceptacja FSSPX takim jakim jest z dobrodziejstwem inwentarza, tzn swobodną krytyką SV2". Wtedy ten scenariusz - stety, bądź niestety - nie doszedł do skutku.

Minęło ileś tam lat, pojawil się Bergoglio, a Rzym duchowo abortował swój tradycyjny ryt. I oto przychodzi domiknianin z kilkudziesięcioletnim stażem i prosi Bractwo o opiekę. Czy tylko ja mam wrażenie, że FSSPX postąpiło tak, jak powinien zachować się Rzym te kilkanaście lat temu - to znaczy akceptuje go takim jakim jest, widząc jego niekłamaną miłość do tradycyjnej liturgii? Ciężko mi wyobrazić sobie, że o. Gołaski zacznie teraz atakować Sobór z pozycji bractwowych, ba, wątpię, że nagle zacznie podważać "dokonania" reformy liturgicznej. Wszystko to schodzi dziś na plan dalszy w obliczu śmiertelnego zagrożenia argentynską rewolucją.

Dlatego też mocno dziwi mnie stanowisko redaktorów takiego Christianitas ogłaszane tu i ówdzie na FB, którzy zachowują się jak gdyby 16 lipca nic się nie wydarzyło. Odejście o. Wojciecha oznacza, że tracą "jedną szablę" w walce o legalną mszę. Może gdyby nie starali się zawsze o miano tych "dobrych tradsów" (w odróżnieniu od "sekciarskiego Bractwa"), to nie musieliby teraz pisać, że o. Wojciech przechodzi do sekty? Wszystko to jest o tyle bolesne, że czuję się dłużnikiem intelektualnym Christianitas, natomiast nigdy nie czytałem ZW. Jeden z redaktorów pyta nawet, czy o. Gołaski zdaje sobie sprawę, że Bractwo nie uznaje SV2, jest to podstępne pytanie z gatunku tych chcących "pochwycić na słowie". Nie mam powodu by nie wierzyć jasnym wyjaśnieniom o. Wojciecha, z których wynika, że konflikty "okołosoborowe" nie miały dla niego, ani dla FSSPX większego znaczenia. I bardzo dobrze. Źle za to dla bergoliowego posoborowia, które przyśpieszyło tak mocno, że zostawiło ariergardy na polu wroga.

Ciekawe tylko jak zachowa sie Christianitas, gdy tradycyjni benedyktyni znów znajdą się w "niepełnej łacznosci". Fontgombault już zapowiedziało, że nigdy nie zrezygnuje z mszy wszechczasow.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: binraf w Sierpnia 22, 2021, 22:25:35 pm


Obrzęd obłóczyn 2017
[/size]
[/size]https://www.youtube.com/watch?v=BlLEHQ9WoCg    :(
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Filip S w Sierpnia 22, 2021, 22:30:09 pm

Minęło ileś tam lat, pojawil się Bergoglio, a Rzym duchowo abortował swój tradycyjny ryt. I oto przychodzi domiknianin z kilkudziesięcioletnim stażem i prosi Bractwo o opiekę. Czy tylko ja mam wrażenie, że FSSPX postąpiło tak, jak powinien zachować się Rzym te kilkanaście lat temu - to znaczy akceptuje go takim jakim jest, widząc jego niekłamaną miłość do tradycyjnej liturgii? Ciężko mi wyobrazić sobie, że o. Gołaski zacznie teraz atakować Sobór z pozycji bractwowych, ba, wątpię, że nagle zacznie podważać "dokonania" reformy liturgicznej.
Skąd to przeświadczenie? Myślę że wielu wykształconych i inteligentnych duchownych posiadających konserwatywne poglądy zgadza się z argumentami Bractwa tylko często nie mają odwagi poruszyć jawnie tych kwestii z obawy przed "uwaleniem" przez przełożonych lub też udają sami przed sobą że problem nie istnieje. Obecnie Sobór Watykański II urósł do rangi superdogmatu więc krytyczne kwestionowanie jego postanowień z pozycji tradycjonalistycznych jest traktowane jak najgorsza możliwa herezja i tępione z iście inkwizytorskim zapałem. To trochę jak z ludźmi którzy wstydzą się przyznawać w pracy, szkole lub w gronie znajomych do posiadania niepopularnych poglądów z obawy przed szykanami, ostracyzmem czy zwolnieniem, wielu takich jest ale niewielu się ujawnia.     

Ciekawe tylko jak zachowa sie Christianitas, gdy tradycyjni benedyktyni znów znajdą się w "niepełnej łacznosci". Fontgombault już zapowiedziało, że nigdy nie zrezygnuje z mszy wszechczasow.
Wydaje się że Bergoglio i jemu podobni hierarchowie kościelni nie postrzegają tego typu tradziuchów jako realne zagrożenie tylko niegroźny skansen dziwaków ograniczony do murów klasztornych. Domniemywam że gdyby zaczęli uprawiać tradziuchowe kaznodziejstwo i posługę duszpasterską względem szerszej grupy katolików świeckich (np. poprzez jakąś własną platformę medialną)  to wówczas mogliby spotkać się z nieprzyjemnymi konsekwencjami.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 22, 2021, 23:07:15 pm
Ciekawe tylko jak zachowa się Christianitas, gdy tradycyjni benedyktyni znów znajdą się w "niepełnej łączności". Fontgombault już zapowiedziało, że nigdy nie zrezygnuje z mszy wszechczasów.

O ile dobrze pamiętam, po deformie Fontgombault przeszło na Novus Ordo, dopiero jak zelżało część ojców powróciła do Mszy Wszechczasów ale nie wszyscy. Gdyby stan ten się utrzymał zawsze można powiedzieć, że "kolegujemy się" z tymi właściwymi. Gdyby  jednak nowoobrzędowcy w tym klasztorze wymarli, czego wykluczyć nie można biorąc pod uwagę dynamikę obu tych frakcji w duchowieństwie francuskim, no to nie byłoby aż tak różowo  ;D.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 23, 2021, 08:38:31 am
Swoją drogą dziś rano przyszła mi myśl do głowy,  że
Tradycjonalizm rozpoczął okres gwałtownego rozwoju i oczyszczenia.
Ci którzy traktowali Mszę jako sam obrzęd obrażą się i odpadną gdzieś do rytów wschodnich (banderowcy, ormianie, albo schizmatycy). Duchowni którzy przez lata mieli myśl o przejściu do instytutów pasteryzowanych przejdą tam z spokojnym sumieniem.
Oprócz tego swego rodzaju bojkot (poza wyjątkami w wielu miejscach wszystko pozostało po staremu przez co Watykan bardziej zbojkotował nas, niżeli skutecznie zniszczył, ale tu zachodzi jeszcze groza instrukcji).
Wielu ludzi zainteresowało się przez ten bojkot zakazanym owocem. Kilku ministrantów z parafii poszło po MB Szkaplerznej na trydenta opowiadając mi jako ciekawostkę o tym fakcie a ja wtedy powiedziałem, że warto się tym zainteresować.
Reasumując Franciszek swoim dokumentem oczyścił środowisko, daje nowych zwolenników i umacnia wiernych.
Błędem jest kolejność. Najpierw trzeba było skasować instytuty pasteryzowane a potem dopiero wyciąć resztę.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpnia 23, 2021, 10:11:49 am
Antypapież popełnił tu sporo błędów.

Dyabeł, jakkolwiek jest inteligentny, wie że czas jego jest krótki. A pod presją czasu popełnia się błędy. Najbardziej obawiałem się "poprawiania" rytu 62 w stronę Novusa i dopiero później wprowadzania ograniczeń. A tak to - zyskaliśmy rozgłos, sympatię zwykłych wiernych. A parę łachudr udających przyjaciół tradycjonalistów odkryło na chwile swe zamaskowane twarze.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Sierpnia 23, 2021, 10:54:36 am
Antypapież popełnił tu sporo błędów.

Dyabeł, jakkolwiek jest inteligentny, wie że czas jego jest krótki. A pod presją czasu popełnia się błędy. Najbardziej obawiałem się "poprawiania" rytu 62 w stronę Novusa i dopiero później wprowadzania ograniczeń. A tak to - zyskaliśmy rozgłos, sympatię zwykłych wiernych. A parę łachudr udających przyjaciół tradycjonalistów odkryło na chwile swe zamaskowane twarze.
Nie mógł poprawiać rytu '62 bo musiałby promulgować kolejne wydanie typiczne, a wtedy nie mógłby wprowadzić ograniczeń. Swego czasu wydał jakść instrukcję ws. nowych prefacji i nowych świętych, ale wszystko było opcjonalne, więc był to tylko nic nie znaczący świstek papieru, chociaż divinumofficium zaraz wprowadziło poprawki.
Spieszy się i jego koledzy w zbrodni też się spieszą, bo mało czasu mu zostało, zatem miotają się jak ryba bez wody i produkują gnioty.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpnia 23, 2021, 10:57:37 am
Byl taki czas (chyba ok 2009 r.) w którym na stole rozmów rzymsko-bractwowych leżała opcja: "akceptacja FSSPX takim jakim jest z dobrodziejstwem inwentarza, tzn swobodną krytyką SV2". Wtedy ten scenariusz - stety, bądź niestety - nie doszedł do skutku.


To był najciekawszy moment historii Kościoła w ostatnich latach. Wtedy byłem zwolennikiem porozumienia, uważając że pod pewnymi warunkami jest szansa na wysadzenie V2.
Pierwszym byłby układ globalny: czyli przyzwolenie ze strony CIA lub przynajmniej brak przeszkód

Drugim zaś realne zainteresowanie naprawą nowego rytu.
Zauważcie, że o ile są kapłani zainteresowani KRR, to prawie żaden z nich (nie mówiąc o pozostałych) chciał korygować NOM w stronę Mszy. Zupełnie tego nie rozumiem. Może kapłani "birytualni" się tu wypowiedzą i coś mi wyjaśnią?

Metafora, jeśli napisałem w sposób niejasny. Wiele osób inaczej pracuje "na państwowym" a inaczej prywatnie. Przykład: sporo lekarzy, nauczycieli. Więc zauważam, że niemal żaden kapłan celebrujący KRR nie wprowadzał jej standardów do NOM.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpnia 23, 2021, 10:58:52 am

Nie mógł poprawiać rytu '62 bo musiałby promulgować kolejne wydanie typiczne, a wtedy nie mógłby wprowadzić ograniczeń. Swego czasu wydał jakść instrukcję ws. nowych prefacji i nowych świętych, ale wszystko było opcjonalne, więc był to tylko nic nie znaczący świstek papieru, chociaż divinumofficium zaraz wprowadziło poprawki.

Mógłby wprowadzić ograniczenia z uwagi na nieposłuszeństwo we wdrażaniu poprawek.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Filip S w Sierpnia 23, 2021, 17:52:37 pm
Cytuj
Co w praktyce oznacza przejście dominikanina do Bractwa św. Piusa? Poprosiliśmy o. Gołaskiego o wyjaśnienie.
"Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X ma nieuregulowany status kanoniczny, ale nie jest poza Kościołem katolickim. Przykładowym przejawem tego, że Bractwo nie jest poza Kościołem jest to, że Papież Franciszek przyznał wszystkim księżom Bractwa bezterminowo powszechną jurysdykcję do spowiadania. Nieuregulowany status wynika z rozbieżności zdań w kilku kwestiach między Bractwem a oficjalnymi strukturami Kościoła. Rozbieżności te dotyczą m.in. liturgii. Wspomniane rozbieżności tworzą sytuację sporu między oficjalnymi strukturami Kościoła a Bractwem. Oznacza to, że na szereg kwestii ogólnych czy szczegółowych oficjalne struktury i Bractwo patrzą inaczej. Dotyczy to także przypadków przejścia osób duchownych ze struktur oficjalnych do Bractwa" - wyjaśnia DEONowi dominikanin.
"Przejście do Bractwa osoby duchownej może przybrać dwie formy: można stać się po prostu członkiem Bractwa, co jest rozwiązaniem standardowym, lub można stać się sacerdos aggregatus kapłanem przyłączonym do Bractwa na podstawie umowy, którą zawiązuje się po upływie 2-letniego okresu próby, Sacerdos aggregatus korzysta z jurysdykcji Bractwa, ale nie staje się wprost jego członkiem. Wówczas z punktu widzenia Bractwa zachowuje się tożsamość, z którą się przyszło. Tak jest ze mną. Bractwo przyjmuje mnie jako dominikanina i - jeśli próba da wynik pozytywny - podpisze umowę jako z dominikaninem. Bractwo respektuje więc w tym wypadku moją zakonną tożsamość, charyzmat i ich zewnętrzne przejawy, np. habit. Przy moim nazwisku nie pojawi się skrót FSSPX, tylko pozostanie skrót Zakonu Dominikańskiego: OP" - tłumaczy o. Gołaski.
Jednak przejście do Bractwa rodzi też pewne problemy:
"Tu dochodzi do głosu różnica zdań między Bractwem a strukturami oficjalnymi, a więc np. władzami zakonnymi. Nie mogą mi one udzielić zgody na przejście pod jurysdyskcję Bractwa, gdyż status Bractwa jest nieuregulowany" - wyjaśnia o. Wojciech. "Moje zaś przejście do Bractwa postrzegają jako nieuprawnione opuszczenie klasztoru. W ślad za tym idą wezwania do powrotu i kary, łącznie w perspektywie z suspensą i wydaleniem z Zakonu. Bractwo jednak patrzy na to inaczej i nie uznaje ani obowiązywalności tych wezwań, ani kar. W rezultacie zawsze będzie mnie postrzegać jako dominikanina. Przyjmując perspektywę Bractwa, a tak właśnie czynię, też samego siebie postrzegam i będę postrzegał cały czas jako dominikanina niezależnie od wymierzanych w przyszłości sankcji."
"Inną kwestią jest zarzut schizmy, kierowany niekiedy przeciw Bractwu. Schizma ma miejsce wówczas, gdy jakiś biskup święci nowych biskupów bez zgody Rzymu po to, by wykreować inną hierarchię kościelną, alternatywną względem oficjalnej. Bractwo tego nie uczyniło i nie czyni. Uznają prawowitość oficjalnej hierarchii: księża Bractwa we Mszy Świętej wymieniają imię papieża Franciszka i imię biskupa diecezji, na terytorium której działają. Ze względu na stan wyższej konieczności duchowej (obiektywna potrzeba w wiernych kontaktu z Tradycją Kościoła) uznają swoje prawo i obowiązek działania duszpasterskiego bez uzyskiwania na to zgody ze strony struktur oficjalnych" - doprecyzowuje o. Wojciech Gołaski.
https://deon.pl/kosciol/o-wojciech-golaski-op-przechodzi-do-lefebrystow-co-to-oznacza-w-praktyce,1532741
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 23, 2021, 18:35:08 pm

Nie mógł poprawiać rytu '62 bo musiałby promulgować kolejne wydanie typiczne, a wtedy nie mógłby wprowadzić ograniczeń. Swego czasu wydał jakść instrukcję ws. nowych prefacji i nowych świętych, ale wszystko było opcjonalne, więc był to tylko nic nie znaczący świstek papieru, chociaż divinumofficium zaraz wprowadziło poprawki.

Mógłby wprowadzić ograniczenia z uwagi na nieposłuszeństwo we wdrażaniu poprawek.
Masz rację. Wtedy byłaby wojna totalna.
Myślę, że PXy są katechonami, którzy powstrzymują takie zabiegi.
Ja nie wiem co bym zrobił.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Licht w Sierpnia 23, 2021, 19:05:44 pm

Minęło ileś tam lat, pojawil się Bergoglio, a Rzym duchowo abortował swój tradycyjny ryt. I oto przychodzi domiknianin z kilkudziesięcioletnim stażem i prosi Bractwo o opiekę. Czy tylko ja mam wrażenie, że FSSPX postąpiło tak, jak powinien zachować się Rzym te kilkanaście lat temu - to znaczy akceptuje go takim jakim jest, widząc jego niekłamaną miłość do tradycyjnej liturgii? Ciężko mi wyobrazić sobie, że o. Gołaski zacznie teraz atakować Sobór z pozycji bractwowych, ba, wątpię, że nagle zacznie podważać "dokonania" reformy liturgicznej.
Skąd to przeświadczenie? Myślę że wielu wykształconych i inteligentnych duchownych posiadających konserwatywne poglądy zgadza się z argumentami Bractwa tylko często nie mają odwagi poruszyć jawnie tych kwestii z obawy przed "uwaleniem" przez przełożonych lub też udają sami przed sobą że problem nie istnieje. Obecnie Sobór Watykański II urósł do rangi superdogmatu więc krytyczne kwestionowanie jego postanowień z pozycji tradycjonalistycznych jest traktowane jak najgorsza możliwa herezja i tępione z iście inkwizytorskim zapałem. To trochę jak z ludźmi którzy wstydzą się przyznawać w pracy, szkole lub w gronie znajomych do posiadania niepopularnych poglądów z obawy przed szykanami, ostracyzmem czy zwolnieniem, wielu takich jest ale niewielu się ujawnia.     

Ojciec Wojciech nie jest jakimś tradihardcorem, mialem go nawet za swojego rodzaju hipstera. Niedawno prowadził np. rekolekcje z tradycyjną msza i warsztatami tańca. Nie znam do końca formuły, ale wygląda to na niezły pomysł na poznanie drugiej połówki. Czy muszę dodawać, że stoi to w kontrze do tradycyjnych rekolekcji "kobiety osobno, mężczyźni osobno"? Proszę nie traktować tego jako zarzutu, po prostu jego nauki nigdy nie wydawaly mi się ani szczególnie tradycjonalistyczne, ani liturgocentryczne (co nie znaczy, że nie były ortodoksyjne). Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko się potoczy.

Cytuj

Ciekawe tylko jak zachowa sie Christianitas, gdy tradycyjni benedyktyni znów znajdą się w "niepełnej łacznosci". Fontgombault już zapowiedziało, że nigdy nie zrezygnuje z mszy wszechczasow.
Wydaje się że Bergoglio i jemu podobni hierarchowie kościelni nie postrzegają tego typu tradziuchów jako realne zagrożenie tylko niegroźny skansen dziwaków ograniczony do murów klasztornych. Domniemywam że gdyby zaczęli uprawiać tradziuchowe kaznodziejstwo i posługę duszpasterską względem szerszej grupy katolików świeckich (np. poprzez jakąś własną platformę medialną)  to wówczas mogliby spotkać się z nieprzyjemnymi konsekwencjami.

Taki scenariusz (zakonnicy prowadzący parafie i wprowadzający tridentinę) był już testowany na przykładzie Franciszkanow Niepokalanej. Bardzo długo myślałem jak Pan ale po TC zmieniłem zdanie. Ci dziwacy też są groźni, benedyktyni to mały, ale potężny zakon, a tradycjonalistyczna odnowa z Francji to bodaj najsilniejszy prąd we współczesnym monastycyzmie. Nimi też trzeba się zająć, inaczej wspólnoty Ecclesia Dei nie przechodziłyby pod kuratelę kard. de Aviza.

Ciekawe tylko jak zachowa się Christianitas, gdy tradycyjni benedyktyni znów znajdą się w "niepełnej łączności". Fontgombault już zapowiedziało, że nigdy nie zrezygnuje z mszy wszechczasów.

O ile dobrze pamiętam, po deformie Fontgombault przeszło na Novus Ordo, dopiero jak zelżało część ojców powróciła do Mszy Wszechczasów ale nie wszyscy. Gdyby stan ten się utrzymał zawsze można powiedzieć, że "kolegujemy się" z tymi właściwymi. Gdyby  jednak nowoobrzędowcy w tym klasztorze wymarli, czego wykluczyć nie można biorąc pod uwagę dynamikę obu tych frakcji w duchowieństwie francuskim, no to nie byłoby aż tak różowo  ;D.

To kolejny błąd Rzymu - radykalizacja tych wspólnot. Fontgombault jest tradycyjne, ale nie wyklucza birituralizmu. TC mów, że takie wspólnoty "potrzebują czasu na powrót do nowej mszy". Benedyktyni maja mnóstwo czasu.

Antypapież popełnił tu sporo błędów.

Dyabeł, jakkolwiek jest inteligentny, wie że czas jego jest krótki. A pod presją czasu popełnia się błędy. Najbardziej obawiałem się "poprawiania" rytu 62 w stronę Novusa i dopiero później wprowadzania ograniczeń. A tak to - zyskaliśmy rozgłos, sympatię zwykłych wiernych. A parę łachudr udających przyjaciół tradycjonalistów odkryło na chwile swe zamaskowane twarze.
Nie mógł poprawiać rytu '62 bo musiałby promulgować kolejne wydanie typiczne, a wtedy nie mógłby wprowadzić ograniczeń. Swego czasu wydał jakść instrukcję ws. nowych prefacji i nowych świętych, ale wszystko było opcjonalne, więc był to tylko nic nie znaczący świstek papieru, chociaż divinumofficium zaraz wprowadziło poprawki.
Spieszy się i jego koledzy w zbrodni też się spieszą, bo mało czasu mu zostało, zatem miotają się jak ryba bez wody i produkują gnioty.
Ja z kolei nowego mszału boję się najmniej. To mrówcza praca rozłożona na lata, na którą nikt nie ma czasu. Nie wykastrowano starej mszy za Bugniniego w latach 60. gdy była najlepsza okazja ku temu, nie zrobią tego także teraz. Ze wszystkich absurdalnych zapisów TC najgłupszy jest bodaj ten o czytaniu lekcji i Ewangelii w języku narodowym. Nie wierzę, że ktoś kto to podpisywał wierzył choćby przez chwilę, że ten paragraf będzie respektowany. Oczywiście mógł zostać wstawiony jako pałka i papierek lakmusowy do testowania tradycjonalizmu, ale znowu - nie ma oficjalnie zatwierdzonych lekcjonarzy w językach narodowych, a nie wierzę, że Konferencje Episkopatow rzucą wszystko i zaczną edytować lekcjonarz dla rytu, którego oficjalnie nie ma. Tak więc kapłani mogą swobodnie sabotować ten przepis i zwalać wszystko na Episkopat, a Episkopat na brak czasu. Daje to dobre pojęcie o świadomości liturgicznej panującej obecnie w Rzymie. Na NOMie można przecież posługiwać się skoroszytem z czytaniami, ze skoroszytu albo segregatora można nawet odprawić msze. Co wojewodzie, to nie nam, smrodom  ;)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Krusejder w Sierpnia 23, 2021, 19:39:44 pm
Ze wszystkich absurdalnych zapisów TC najgłupszy jest bodaj ten o czytaniu lekcji i Ewangelii w języku narodowym. Nie wierzę, że ktoś kto to podpisywał wierzył choćby przez chwilę, że ten paragraf będzie respektowany.

Nie widzę problemu z tym zapisem dla Mszy cichej lub śpiewanej. Oczywiście wolałbym powrót do nierozrywania liturgii kazaniem (oraz Komunią świętą wiernych), ale jeśli kazanie jest po Ewangelii, to nie widzę problemu z czytaniami tylko w języku narodowym. Wbrew różnym opiniom nie uważam, by Msza Tradycyjna musiała być aż tak ustandaryzowana, by (rzekomo) odprawiano ją wszędzie tak samo na całym świecie.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Filip S w Sierpnia 23, 2021, 20:29:24 pm
Ojciec Wojciech nie jest jakimś tradihardcorem, mialem go nawet za swojego rodzaju hipstera. Niedawno prowadził np. rekolekcje z tradycyjną msza i warsztatami tańca. Nie znam do końca formuły, ale wygląda to na niezły pomysł na poznanie drugiej połówki. Czy muszę dodawać, że stoi to w kontrze do tradycyjnych rekolekcji "kobiety osobno, mężczyźni osobno"? Proszę nie traktować tego jako zarzutu, po prostu jego nauki nigdy nie wydawaly mi się ani szczególnie tradycjonalistyczne, ani liturgocentryczne (co nie znaczy, że nie były ortodoksyjne). Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko się potoczy.
Z drugiej jednak strony proszę popatrzeć na abp. Vigano, on też przed nagłym zejściem w konspirację też jakoś nie był "tradihardcorem", przynajmniej oficjalnie. Drugi przykład to księża z FSSP, niby stanowczo odcinają się od FSSPX ale pojawiają się głosy że część z nich prywatnie utrzymywało osobiste, koleżeńskie relacje z "lefebrystami" i po cichu zgadzało się z ich krytyką Soboru, tak to rzekomo wygląda w USA wśród młodszego pokolenia kapłanów z obu Bractw. Jak już wspomniałem kościelne konwenanse nie zawsze pozwalają robić czy głośno mówić to co się myśli.


  Taki scenariusz (zakonnicy prowadzący parafie i wprowadzający tridentinę) był już testowany na przykładzie Franciszkanow Niepokalanej. Bardzo długo myślałem jak Pan ale po TC zmieniłem zdanie. Ci dziwacy też są groźni, benedyktyni to mały, ale potężny zakon, a tradycjonalistyczna odnowa z Francji to bodaj najsilniejszy prąd we współczesnym monastycyzmie. Nimi też trzeba się zająć, inaczej wspólnoty Ecclesia Dei nie przechodziłyby pod kuratelę kard. de Aviza.
Hmm...Pewne jest to że Watykan i hierarchia będą starały się maksymalnie marginalizować zarówno ich jak i ogólnie zakony mnisze. 


  Ja z kolei nowego mszału boję się najmniej. To mrówcza praca rozłożona na lata, na którą nikt nie ma czasu. Nie wykastrowano starej mszy za Bugniniego w latach 60. gdy była najlepsza okazja ku temu, nie zrobią tego także teraz. Ze wszystkich absurdalnych zapisów TC najgłupszy jest bodaj ten o czytaniu lekcji i Ewangelii w języku narodowym. Nie wierzę, że ktoś kto to podpisywał wierzył choćby przez chwilę, że ten paragraf będzie respektowany. Oczywiście mógł zostać wstawiony jako pałka i papierek lakmusowy do testowania tradycjonalizmu, ale znowu - nie ma oficjalnie zatwierdzonych lekcjonarzy w językach narodowych, a nie wierzę, że Konferencje Episkopatow rzucą wszystko i zaczną edytować lekcjonarz dla rytu, którego oficjalnie nie ma. Tak więc kapłani mogą swobodnie sabotować ten przepis i zwalać wszystko na Episkopat, a Episkopat na brak czasu. Daje to dobre pojęcie o świadomości liturgicznej panującej obecnie w Rzymie. Na NOMie można przecież posługiwać się skoroszytem z czytaniami, ze skoroszytu albo segregatora można nawet odprawić msze. Co wojewodzie, to nie nam, smrodom  ;)
Wydanie jakiegoś nowego mszału Ordo Missae również wydaje mi się bardzo mało prawdopodobnym scenariuszem dopóki trwa w Kościele "wiosna posoborowa" bo siłą rzeczy byłoby to przyznanie ze VOM i NOM to dwa różne ryty oraz że VOM jest wciąż żywy, legalny i duszpastersko potrzebny gdy tymczasem kościelny mainstream uparcie się tego wypiera. Wtrącając swoje 2 grosze w temacie czytań nadmienię że nie uważam za sensowne zmieniać dotychczasową praktykę liturgiczną (po łacinie i w języku narodowym na początku homilii) wszak mają one dwojakie cele a mianowicie uwielbienie Boga (po łacinie) oraz pouczenie zgromadzenia (odczyt w językach narodowych).
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Jarod w Sierpnia 23, 2021, 23:43:33 pm
Duchowni którzy przez lata mieli myśl o przejściu do instytutów pasteryzowanych przejdą tam z spokojnym sumieniem.

Jaki duchowny się na to zdecyduje w sytuacji gdy nie wiadomo jaka przyszłość czeka instytuty erygowane przez ED?
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 24, 2021, 18:08:48 pm
Duchowni którzy przez lata mieli myśl o przejściu do instytutów pasteryzowanych przejdą tam z spokojnym sumieniem.

Jaki duchowny się na to zdecyduje w sytuacji gdy nie wiadomo jaka przyszłość czeka instytuty erygowane przez ED?
Przepraszam,  miało być niepasteryzowane. ;)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 24, 2021, 18:30:22 pm
Jeśli prawdą jest to, że:
-więcej dominikanów chce przejść do PXów.
-więcej księży z różnych diecezji chce przejść do PXów(czy prawdą są pogłoski o prawobrzeżnej Warszawie?).
-16. chłopa zgłosiło się do przedseminarium PXów.
To PXy tworzą olbrzymią hegemonię. Wybuch niczym rewolucja mariawicka.  Brakuje walk w Błoniu o kościół.

Może zagrzeje dyskusję mówiąc, że MP nie jest na rękę bpom polskim. Im było dobrze wcześniej. Czemu? Bo się pogodzili z nami. Owszem, byliśmy traktowani jak AKowcy w PRLu, ale trochę cierpienia umacniało nas.
 
«Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce z mojego pastwiska.

Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy mają paść mój naród: Wy rozproszyliście moje owce, rozpędziliście i nie zajęliście się nimi. Oto Ja się zajmę nieprawością waszych uczynków.

Ja sam zbiorę Resztę mych owiec ze wszystkich krajów, do których je wypędziłem. Sprowadzę je na ich pastwisko, aby były płodne i liczne. Ustanowię zaś nad nimi pasterzy, by je paśli; i nie będą się już więcej lękać ani trwożyć, ani nie trzeba będzie szukać którejkolwiek.

Oto nadchodzą dni, kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”».
Jr 23, 1-6

Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: MK w Sierpnia 24, 2021, 19:36:39 pm
Czy więcej OP-ów chce przejść do FSSPX nie wiem. Ale wiem że szukają przyjemniejszego powietrza i być może ruch o. Wojciecha wskaże im drogę.

Pogłoski o 16 preseminarzystach i dwóch braciach-kapłanach z prawobrzeżnej Warszawy są jak najbardziej uzasadnione.  ;)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Licht w Sierpnia 24, 2021, 21:18:19 pm
Ze wszystkich absurdalnych zapisów TC najgłupszy jest bodaj ten o czytaniu lekcji i Ewangelii w języku narodowym. Nie wierzę, że ktoś kto to podpisywał wierzył choćby przez chwilę, że ten paragraf będzie respektowany.

Nie widzę problemu z tym zapisem dla Mszy cichej lub śpiewanej. Oczywiście wolałbym powrót do nierozrywania liturgii kazaniem (oraz Komunią świętą wiernych), ale jeśli kazanie jest po Ewangelii, to nie widzę problemu z czytaniami tylko w języku narodowym. Wbrew różnym opiniom nie uważam, by Msza Tradycyjna musiała być aż tak ustandaryzowana, by (rzekomo) odprawiano ją wszędzie tak samo na całym świecie.
Co do Mszy cichej, to pełna zgoda, ale w przypadku Mszy śpiewanej zgadzam się się pełni z panem Filipem S. Cała Msza winna być ofiarą, także nasze przyjęcie słowa i oddanie go Bogu, bo przecież sami z siebie nic nie możemy Mu ofiarować. Inaczej powinniśmy zrezygnować z okadzania lekcjonarza i mszału przed czytaniami, albo powierzyć lekturę świeckim jak w jakimś zborze.


Ojciec Wojciech nie jest jakimś tradihardcorem, mialem go nawet za swojego rodzaju hipstera. Niedawno prowadził np. rekolekcje z tradycyjną msza i warsztatami tańca. Nie znam do końca formuły, ale wygląda to na niezły pomysł na poznanie drugiej połówki. Czy muszę dodawać, że stoi to w kontrze do tradycyjnych rekolekcji "kobiety osobno, mężczyźni osobno"? Proszę nie traktować tego jako zarzutu, po prostu jego nauki nigdy nie wydawaly mi się ani szczególnie tradycjonalistyczne, ani liturgocentryczne (co nie znaczy, że nie były ortodoksyjne). Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko się potoczy.
Z drugiej jednak strony proszę popatrzeć na abp. Vigano, on też przed nagłym zejściem w konspirację też jakoś nie był "tradihardcorem", przynajmniej oficjalnie. Drugi przykład to księża z FSSP, niby stanowczo odcinają się od FSSPX ale pojawiają się głosy że część z nich prywatnie utrzymywało osobiste, koleżeńskie relacje z "lefebrystami" i po cichu zgadzało się z ich krytyką Soboru, tak to rzekomo wygląda w USA wśród młodszego pokolenia kapłanów z obu Bractw. Jak już wspomniałem kościelne konwenanse nie zawsze pozwalają robić czy głośno mówić to co się myśli.

Rozumiem, chodziło mi bardziej o to, że ojciec Wojciech najlepiej zrobi jeśli dotrze do jak największej liczby osób z sakramentami i posługą, nie musi "licytowac się" na tradycjonalizm, wywarzać juz raz otwarte drzwi, odkrywać "ukrytą prawde" itd. Mam nadzieje, że pozostanie sobą, a wyjdzie to na dobre jemu, Bractwu i Kościołowi.


Tak w ogóle to z wielką chęcią przeczytałbym odpowiedz na pismo ojca Wojciecha - adresowane wszakże nie do nas, tylko do dwu biskupów (lokalnego i rzymskiego) oraz przełożonych zakonnych. Chciałbym usłyszeć jakieś przekonujace argumenty przeciwko heglizmowi, nominalizmowi etc. Niestety, obawiam się, że nie doczekamy się niczego oprócz argumentów opartych na dyscyplinie. W tej kwestii, podobnie jak w najważniejszych kwestiach znamionujących kryzys Kościoła, zwyczajne magisterium obecnych papieży milczy. Jednak fakt zamiatania problemu pod dywan nie sprawia, że on znika - nie tak dawno Christianitas wzywało biskupów do stawiania oporu TC, jeśli oni tego nie zrobią to cały ciężar teologiczno-liturgiczno-kanoniczny spada na następny poziom drabinki. Bractwo daje przynajmniej jakąś odpowiedź na tę chorą sytuację. Dobrze, że o. Wojciech nie został w tym wszystkim sam, jak salezjanin z Poznania.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 24, 2021, 21:58:03 pm
Dobrze, że o. Wojciech nie został w tym wszystkim sam, jak salezjanin z Poznania.

No nie! "Salezjanin z Poznania" to nie ta liga. Za nim (salezjaninem) ewidentnie ktoś stoi, komu zależy na ośmieszeniu tradycji a defekty charakteru owego salezjanina bardzo temu sprzyjają. I wcale nie jest sam, na jego benefisy sądowe w Poznaniu zajeżdżają nawet ciotki rewolucji z Warszawy. Jest mi to przykro pisać, bo kiedyś poznałem go osobiście, wydał mi się całkiem sympatyczny, ciekawie opowiadał o swoich afrykańskich czasach i wtedy jeszcze nie było jakiś wyraźnych oznak w jakim kierunku podąży jego zainteresowanie Tradycją. Niestety jego upadek jest zatrważający.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Michal260189_T w Sierpnia 24, 2021, 22:53:54 pm
Szkoda że w Afryce nie pozostał - choć i tak by było o nim głośno
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Licht w Sierpnia 25, 2021, 09:08:31 am
Dobrze, że o. Wojciech nie został w tym wszystkim sam, jak salezjanin z Poznania.

No nie! "Salezjanin z Poznania" to nie ta liga. Za nim (salezjaninem) ewidentnie ktoś stoi, komu zależy na ośmieszeniu tradycji a defekty charakteru owego salezjanina bardzo temu sprzyjają. I wcale nie jest sam, na jego benefisy sądowe w Poznaniu zajeżdżają nawet ciotki rewolucji z Warszawy. Jest mi to przykro pisać, bo kiedyś poznałem go osobiście, wydał mi się całkiem sympatyczny, ciekawie opowiadał o swoich afrykańskich czasach i wtedy jeszcze nie było jakiś wyraźnych oznak w jakim kierunku podąży jego zainteresowanie Tradycją. Niestety jego upadek jest zatrważający.

Sam nie mogę znieść wypowiedzi księdza Woźnickiego, natomiast docierały do nas informacje, ze był źle traktowany przez kolegów. My możemy sobie pisać w internecie i rozważać mniej lub bardziej uczone teorie, natomiast kapłani i zakonnicy mają często tylko siebie nawzajem. Jeśli taka rodzinna zakonna przemienia się w rodzinę patologiczną, to często nie ma innej drogi jak odejście, i wydaje się że tak było też w przypadku o. Wojciecha. Trochę to dziwne, bo miałem dominikanów za lepiej wykształconych i uwrażliwionych w temacie tradycji liturgicznych Kościoła. To chyba też jest negatywny efekt Franciszka.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 25, 2021, 10:25:21 am
Coś tam było na rzeczy , bo zanim nauczył się odprawiać Mszę Wszechczasów miał już zakaz głoszenia kazań od swoich przełożonych.
Ale po której stronie leżała wina, nie wiem, choć nie wykluczam sporego udziału księdza Michała.
Co do dominikanów, wydali wszak takiego Szustaka i paru innych nie lepszych.
Kilka lat temu miałem kontakty ze świeckimi dominikanami i już wtedy ich opinia o duchownych z tego zgromadzenia była zdecydowanie negatywna.
Przy okazji poznałem jednego Ojca, wyjątek w tym towarzystwie.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Sierpnia 25, 2021, 12:02:01 pm
Jak można przeczytać Msze tradycyjne będą w Jamnej.

(https://images92.fotosik.pl/532/13d907b1bdf38eeb.jpg)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: konzeb30 w Sierpnia 25, 2021, 13:01:34 pm
Dobrze, że o. Wojciech nie został w tym wszystkim sam, jak salezjanin z Poznania.

No nie! "Salezjanin z Poznania" to nie ta liga. Za nim (salezjaninem) ewidentnie ktoś stoi, komu zależy na ośmieszeniu tradycji a defekty charakteru owego salezjanina bardzo temu sprzyjają. I wcale nie jest sam, na jego benefisy sądowe w Poznaniu zajeżdżają nawet ciotki rewolucji z Warszawy. Jest mi to przykro pisać, bo kiedyś poznałem go osobiście, wydał mi się całkiem sympatyczny, ciekawie opowiadał o swoich afrykańskich czasach i wtedy jeszcze nie było jakiś wyraźnych oznak w jakim kierunku podąży jego zainteresowanie Tradycją. Niestety jego upadek jest zatrważający.

Sam nie mogę znieść wypowiedzi księdza Woźnickiego, natomiast docierały do nas informacje, ze był źle traktowany przez kolegów. My możemy sobie pisać w internecie i rozważać mniej lub bardziej uczone teorie, natomiast kapłani i zakonnicy mają często tylko siebie nawzajem. Jeśli taka rodzinna zakonna przemienia się w rodzinę patologiczną, to często nie ma innej drogi jak odejście, i wydaje się że tak było też w przypadku o. Wojciecha. Trochę to dziwne, bo miałem dominikanów za lepiej wykształconych i uwrażliwionych w temacie tradycji liturgicznych Kościoła. To chyba też jest negatywny efekt Franciszka.
Tradycję liturgiczne dominikanów to podróbka muzyki tradycyjnej.
Wykształceni niestety nie wyklucza patologii.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Anna M w Sierpnia 27, 2021, 21:35:18 pm
"– Status prawny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X (FSSPX) jest w Kościele nieuregulowany i skomplikowany. Niektóre przepisy wydają się być sprzeczne – stwierdza ks. prof. Piotr Majer, kanonista, konsultor Rady Prawnej KEP. Odnosząc się do komentowanego ostatnio w mediach przejścia do Bractwa dominikanina, o . Wojciecha Gołaskiego, ks. prof. Majer podkreśla, że zakonnik działa wbrew złożonemu przez siebie ślubowi posłuszeństwa, co powinno się spotkać z reakcją władz zakonu."

Kanonista: Status prawny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X nieuregulowany
(...)
https://www.ekai.pl/kanonista-status-prawny-bractwa-kaplanskiego-sw-piusa-x-nieuregulowany/
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Sierpnia 27, 2021, 22:08:01 pm
Na początku wojny feldmarszałek Goering powiedział, jak choć jedna bomba spadnie na Berlin możecie mnie nazywać Majer. I tyle w tym temacie. Mądremu dość.

P.S. Obok na cytowanej stronie trafiłem na ciekawy kwiatek odnośnie faktu że na audiencji 11 sierpnia Franciszek w duchu Tradycji podsumował żydowską Torę i jak się ono zaraz obruszyło. Aj waj ale giewałt!


https://www.ekai.pl/po-wypowiedzi-papieza-rabini-pytaja-o-przyszlosc-stosunkow-katolicko-zydowskich/ (https://www.ekai.pl/po-wypowiedzi-papieza-rabini-pytaja-o-przyszlosc-stosunkow-katolicko-zydowskich/)
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: ahmed w Sierpnia 30, 2021, 16:23:16 pm
Ucieczka od odległégo biskupa Franciszka została uzasadniona obszérnie i zrozumiale. Uzasadnienié dołączenia do fabryjan* jest nieporównywalnie słabszé.
*(le) febvre ← (ille) faber

Wszystko to schodzi dziś na plan dalszy w obliczu śmiertelnego zagrożenia argentynską rewolucją.

To zagrożenié jest śmiertelné jak każdy człowiek, a nawet ze względu na wiek bardziéj.

Wtrącając swoje 2 grosze w temacie czytań nadmienię że nie uważam za sensowne zmieniać dotychczasową praktykę liturgiczną (po łacinie i w języku narodowym na początku homilii) wszak mają one dwojakie cele a mianowicie uwielbienie Boga (po łacinie) oraz pouczenie zgromadzenia (odczyt w językach narodowych).

Nie podzielam tégo zdania, że mają różné cele, a ponadto uważam, że przedwczesna racjonalizacja na siłę jest poważną (być może głównie zachodnią) chorobą. Trzeba czekać na zrozumienié.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: wiliams w Sierpnia 31, 2021, 10:58:07 am
To PXy tworzą olbrzymią hegemonię. Wybuch niczym rewolucja mariawicka.  Brakuje walk w Błoniu o kościół.

Na liście księży posługujących w gdyńskim przeoracie, pojawiło się nazwisko kapłana z diecezji szczecińskiej. Na pięciu księży w tym miejscu, dwóch jest wyświęconych w Zaitzkofen, a reszta to "transfery"
Z innych ciekawostek, za kilka tygodni w Warszawie otwarty zostanie tunel pod Ursynowem, wieńczący południowo-zachodnią obwodnicę łącząc ją z Mostem Południowym. Jest to o tyle istotne, że wierni z dzielnic południowych, zachodnich i miejscowości takich jak Pruszków, Piastów, Janki czy Piaseczno uzyskają sensowny dojazd samochodem do kaplicy w Radości (w Józefowie w sumie też).
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Września 12, 2021, 10:52:41 am
Dziś rano w kaplicy PX we Wrocławiu Mszę celebrował o. Gołaski.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: jwk w Września 12, 2021, 15:21:58 pm
Dominikańską?
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: szkielet w Września 12, 2021, 15:28:13 pm
Dominikańską?
Niestety nie.
Tytuł: Odp: o. Wojciech Gołaski OP podejmuje współpracę z FSSPX
Wiadomość wysłana przez: Bartek w Listopada 13, 2021, 00:02:19 am
List o. Gołaskiego dotarł do anglosfery:
https://rorate-caeli.blogspot.com/2021/11/open-letter-by-dominican-theologian-fr.html