Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 20, 2024, 04:07:34 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
232016 wiadomości w 6633 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Piąty dogmat
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10 Drukuj
Autor Wątek: Piąty dogmat  (Przeczytany 173267 razy)
Leszek
uczestnik
***
Wiadomości: 118


« Odpowiedz #90 dnia: Kwietnia 11, 2010, 20:22:38 pm »

Pośredniczka wszelkich łask- spoko :) Rozumiem( chyba), ale ciągle mam wątpliwości, jak prawidłowo rozumieć owo "współodkupienie"
Bo chyba jeszcze nikt w tym wątku nie podał jak należałoby to współodkupienie rozumieć.
Zapisane
+++
Invictus
uczestnik
***
Wiadomości: 212


« Odpowiedz #91 dnia: Kwietnia 11, 2010, 23:41:19 pm »

Mnie też zainteresowała ostatnio ta kwestia, po obejrzeniu kilku filmów dr. Markiem Miravalle (wybitny mariolog)
podlinkowuje jeden http://www.youtube.com/watch?v=GLHrinEUASE
Zapisane
'Chcę' i 'Nie chcę' nie mieszkają w naszym domu...
romeck
aktywista
*****
Wiadomości: 1710


« Odpowiedz #92 dnia: Kwietnia 12, 2010, 00:37:40 am »

http://www.youtube.com/watch?v=GLHrinEUASE

ładny wpis pod filmem (przepraszam, że nie przetłumaczę)
Cytuj
Mary is unquestionably Co-redemptrix!
How could she who suffered so greatly at the Foot of the Cross not merit anything for the souls of her children? (see Luke 2:35, John 19:25-27)

Mary is truly the New Eve, participating in redemption in a similar way to how Eve participated in the fall.
These are not my words, but Irenaus' (who was a disciple of Polycarp, a disciple of John).

Mary Co-redemptrix, Mediatrix of all Graces, Advocate, pray for us!
Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #93 dnia: Kwietnia 13, 2010, 13:16:50 pm »

No to jeszcze jeden argument, aby być w tej sprawie powściągliwym:

Ja, wątpiąc lub osoba która w ogóle nie wierzy w dogmat o współodkupieniu do ogłoszenia dogmatu NA PEWNO nie popełnia żadnego grzechu. Natomiast osoba w to wierząca BYĆ MOŻE popełnia herezję. Proszę uważać.


Christur Rex

Czyli św. Alfons Maria Liguori w pańskim mniemaniu być może że popadał w herezję ??? twierdząc tu :
http://www.aukcjoner.pl/gallery/002215487-.html#I1

Napisał i w to wierzył niezachwianie, że Najświętsza Panna Maryja jest Współodkupicielką proszę pana, ale pan się zapędza w ocenie



Czyli oni też być może popadli w pana mniemaniu w herezję  :
http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,3918.msg81759.html#msg81759

Leon XIII, encyklika Adiutricem populi, 5 września 1895. *** 28, 1895, 130: „Stamtąd bowiem z woli Bożej tak zaczęła czuwać nad Kościołem, tak po macierzyńsku przybywać nam na pomoc i opiekować się nami, że jak była współpracowniczką w najświętszym dziele odkupienia ludzi, tak również stała się wskutek udzielonej sobie prawie bezmiernej potęgi Rozdawczynią łaski z tego dzieła wypływającej po wszystkie czasy”.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 13, 2010, 14:44:12 pm wysłana przez LUK » Zapisane
Leszek
uczestnik
***
Wiadomości: 118


« Odpowiedz #94 dnia: Kwietnia 13, 2010, 13:42:54 pm »

Pan Marcus napisał tylko o potencjalnej herezji, choć słowo herezja nie jest tutaj i być nie może na dzień dzisiejszy żadnym formalnym pojęciem w tek kwestii. Równio dobrze Pan, Panie LUK, mógł zacytować św. Ambrożego, który był przeciwnikiem terminu "Współodkupicielka", albo zmieniając temat od razu św. Tomasza z Akwinu uznając wówczas tezę o Niepokalanym Poczęciu, dziś już dogmat, za tezę teologicznie niebezpieczną. Więc jeśli chodzi o argumenta polegające na powoływaniu się na doktorów Kościoła to dyskusja z ich użyciem nikogo nie przekona. Co do encykliki to też  jedna strona powie:

A: encykliki same w sobie nieomylne nie są, chyba że Papież powoła się na swój autorytet etc
B: ale Kościół naucza, że nauczania zwyczajnego również powinniśmy słuchać
A: no to co z Vaticanum II?
B: ale wszystkich dokumentów V2 nie da się wytłumaczyć w świetle Tradycji, np. że z islamistami wierzymy w jednego Boga jak w Nostra Aetate
A: a Współodkupienie dokonane przez Maryję da się wytłumaczyć? Jak znikoma ilość jest dokumentów papieskich poruszająca tą kwestię i to często jeszcze w sposób dwuznaczny?
B: Vox populi, vox Dei. Wiara we Współodkupienie była i jest powszechnie wyznawana przez katolików
A: Czy kiedyś była śmiem wątpić. Czy dziś jest? Ależ na pewno katolicy są podzieleni w tej kwestii! Dogmaty ogłaszano gdy spór był poważny, Stolica Apostolska nie chce abyśmy błądzili. Czemuż zatem nie zostanie ogłoszony dogmat ów, a i ja posłusznie pomodlę się do Maryi Współodkupicielki. A tu nawet kard. Ratzinger, dziś Papież, jest nieprzychylny temu dogmatowi.

i tak się będą Państwo przepychać, 100 stron tego tematu powstanie, oby jak najwięcej ciekawych postów, w co jednak ciężko jest wierzyć.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 13, 2010, 14:01:30 pm wysłana przez Leszek » Zapisane
+++
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #95 dnia: Kwietnia 13, 2010, 14:18:53 pm »

Pan Marcus napisał tylko o potencjalnej herezji, choć słowo herezja nie jest tutaj i być nie może na dzień dzisiejszy żadnym formalnym pojęciem w tek kwestii. Równio dobrze Pan, Panie LUK, mógł zacytować św. Ambrożego, który był przeciwnikiem terminu "Współodkupicielka", albo zmieniając temat od razu św. Tomasza z Akwinu uznając wówczas tezę o Niepokalanym Poczęciu, dziś już dogmat, za tezę teologicznie niebezpieczną. Więc jeśli chodzi o argumenta polegające na powoływaniu się na doktorów Kościoła to dyskusja z ich użyciem nikogo nie przekona.

Christus Rex

Proszę o cytat ze św. Tomasz Doktora Anielskiego że twierdzi stanowczo że Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny jest " tezę teologicznie niebezpieczną"

Po drugie cytat św. Ambrożego o tym że " był przeciwnikiem terminu "Współodkupicielka" ze starchy książek z imprimatur


Nie ma takiego czegoś jak potencjalna herezja:
http://swiety.krzyz.org/kwalifikacja.htm

św. Ambrożego, który był przeciwnikiem terminu "Współodkupicielka"

A czy ja twierdzę że św.Ambroży  mógł popaść w herezję, lub że chwalebny św. Ambroży twierdził że kto by w to wierzył w Współodkupienie może popaść w herezję ???

Co do św. Tomasza z Akwinu to proszę sobie poczytać bo bredni na temat św. Doktora Anielskiego wiele słyszałem  :
http://www.ultramontes.pl/conceptio_immaculata.htm
"Św. Tomasz zajmował się tą sprawą i o samej istocie tej kwestii zmienił swe zdanie, jeśli w ogóle przypuszczać można bezwzględną autentyczność jego tekstów o tym przedmiocie. Co do nas, to ważne mamy powody sądzenia, że teksty te uszkodzono na niekorzyść jego zasad, które pozostały bardzo jasne i bardzo przychylne powszechnie przyjętemu zdaniu. Opór, jaki to zdanie napotkało u franciszkanów, łatwo się wyjaśnia innymi przyczynami, które w niczym nie dosięgają dogmatu".


O Rozwoju Dogmatów

Dla przykładu przypatrzmy się pokrótce, jak się rozwijał dogmat Niepokalanego Poczęcia. W Piśmie św. znajduje się zaledwie słów kilka, że Najświętsza Panna Maryja jest Matką Bożą i że jest łaski pełną. Do wieku XII wierzono, że Najświętsza Panna Maryja jest najczystszą, najświętszą, bez wszelkiego grzechu, – na Wschodzie obchodzono już w VII w. święto Niepokalanego Poczęcia. W epoce scholastycznej nastał okres zarzutów, walk i dysput. Nawet najtężsi teologowie albo przeczyli, albo wahali się, nie mogąc tego dogmatu pogodzić z nauką św. Pawła, że grzech pierworodny przeszedł na każde dziecię Adama i że Chrystus Pan odkupił wszystkich ludzi, a skoro Najświętsza Panna Maryja jest dzieckiem Adama i odkupioną przez Chrystusa Pana, więc musiała choćby na moment mieć grzech, oczywiście nie osobisty ale pierworodny. Przyszedł Duns Szkot i ten dopiero usunął trudność, a mianowicie, że Matka Najświętsza jest nie tylko odkupioną, ale odkupioną w doskonalszy sposób, aniżeli inni ludzie (praeredempta) tak bowiem odkupioną została, że na mocy zasług Swego Syna ani na moment w grzechu pierworodnym nie pozostawała, ale spod prawa grzechu została wyjęta. Szala zwycięstwa przechylać się poczęła na korzyść Niepokalanego Poczęcia. W r. 1483 Sykstus IV zakazuje naukę o Niepokalanym Poczęciu uważać za błędną. Sobór Trydencki mówiąc o grzechu pierworodnym, zastrzega się, że nie myśli tu o Najświętszej Pannie Maryi. W r. 1616 Paweł V zakazuje zwalczać Niepokalane Poczęcie z katedr uniwersyteckich. W r. 1621 Grzegorz V zakazuje zwalczać je w prywatnych dysputach. W r. 1661 Aleksander VII zakazuje wydawać książki przeciwne. W r. 1854 Pius IX na życzenie i prośby biskupów i ludu ogłosił Niepokalane Poczęcie jako dogmat.
http://www.ultramontes.pl/lisowski_sw_tomasz.htm


Kanony Soboru Trydenckiego o usprawiedliwieniu. Sesja VI.

Kan. 23. Jeśli ktoś twierdzi, że człowiek raz usprawiedliwiony nie może już więcej grzeszyć ani też łaski utracić i że dlatego ten, kto upada i grzeszy, nigdy nie był prawdziwie usprawiedliwiony, albo przeciwnie, że sprawiedliwy bez specjalnego przywileju Bożego przez całe życie może unikać wszystkich grzechów, nawet lekkich, jak to Kościół utrzymuje o świętej Dziewicy – anathema sit.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 13, 2010, 14:42:43 pm wysłana przez LUK » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #96 dnia: Kwietnia 13, 2010, 14:34:10 pm »

Pan Marcus napisał tylko o potencjalnej herezji, choć słowo herezja nie jest tutaj i być nie może na dzień dzisiejszy żadnym formalnym pojęciem w tek kwestii. Równio dobrze Pan, Panie LUK, mógł zacytować św. Ambrożego, który był przeciwnikiem terminu "Współodkupicielka", albo zmieniając temat od razu św. Tomasza z Akwinu uznając wówczas tezę o Niepokalanym Poczęciu, dziś już dogmat, za tezę teologicznie niebezpieczną. Więc jeśli chodzi o argumenta polegające na powoływaniu się na doktorów Kościoła to dyskusja z ich użyciem nikogo nie przekona. Co do encykliki to też  jedna strona powie:

A: encykliki same w sobie nieomylne nie są, chyba że Papież powoła się na swój autorytet etc




PAN JP7:


1)  Rzym - jak przypomniał Pan Bolt wypowiadał się już wielokrotnie. Tyle, że nie robił to w formie Magisterium Uroczystego, a tylko Zwyczajnego. Nie musi Pan z tego powodu wierzyć że jest to prawda wiary przez Boga objawiona, ale z samego faktu zawarcia tej tezy w encyklice - ma Pana obowiązek unikać poglądów przeciwnych (chyba, ze istnieją ku temu mocne przesłanki)
2) Podawane tu przykłady świadczą, że wiara we współodkupicielstwo Najświętszej Maryi Panny jest częścią Magisterium Zwyczajnego Autentycznego czyli jest przedmiotem wiary całego Kościoła - a to oznacza, że nauczanie to - choć niezdefiniowane - jest nieomylne .
Zapisane
Leszek
uczestnik
***
Wiadomości: 118


« Odpowiedz #97 dnia: Kwietnia 13, 2010, 15:18:39 pm »

No to jakieś kolejne mity ze św. Tomaszem i Ambrożym wyszły jakie mi do głowy jeszcze za czasów oazowych tzw. animatorzy wpoili.

Dalej jednak zastanawia mnie czemu kard. Ratzinger wypowiedział się tak ostro i to już w czasie jego krytycznego podejścia do np. nowej liturgii:

Cytuj
„Jako Kongregacja Nauki Wiary odpowiadamy w tej sprawie, że inne tytuły Maryi lepiej wyrażają Jej znaczenie, podczas gdy formuła «Współodkupicielka» mocno odbiega od języka Biblii i Ojców Kościoła, przez co rodzi nieporozumienia”
(nie jestem w domu i nie mam przy sobie "Bóg i świat" dlatego oparłem się na przekładzie cytatu ze strony FSSPX)
Zapisane
+++
romeck
aktywista
*****
Wiadomości: 1710


« Odpowiedz #98 dnia: Kwietnia 13, 2010, 19:56:58 pm »

za ekumenizm pl


Cytuj
      Współodkupicielka (Co-Redemptrix) pomoże ewangelizacji i ekumenizmowi?

Formalne uznanie Marii za Współodkupicielkę (Co-Redemptrix) Chrystusem byłoby pomocne dla dzieła ewangelizacji w Azji,
a także dla dialogu międzyreligijnego – uważa dwóch azjatyckich hierarchów.
Abp Ramon Arguelles z Filipin oraz abp Malayappan Chinnappa z Indii byli jednymi z głównych mówców podczas rzymskiego kongresu,
który był poświęcony piątemu dogmatowi maryjnemu - informuje amerykański serwis CNS.

Spotkanie, które odbyło się w Święto Zwiastowania Marii Pannie (25 marca),
zostało zorganizowane przez miesięcznik Inside the Vatican.
Abp Chinnappa powtórzył argumentacje zwolenników ogłoszenia piątego dogmatu maryjnego,
definicja taka pomogłaby dialogi ekumenicznemu, gdyż wyjaśniłaby podrzędną i służebną rolę Marii wobec Jezusa.
Hierarcha wyraził również opinię, że dogmat o Współodkupicielce uzdrowiłby również ewangelizację.

Debaty nt. ogłoszenia nowego dogmatu maryjnego prowadzone są w Kościele Rzymskokatolickim od dawna.
Pomysł popiera kilkunastu biskupów na świecie, a także międzynarodowa inicjatywa Vox Populi Mariae Mediatrici,
która powołuje się na świadectwa świętych oraz innych ludzi ważnych w historii Kościoła,
w tym na dwóch Polaków: św. Maksymiliana Kolbe’go oraz Jana Pawła II.
Na stronie organizacji znajduje się również petycja do papieża Benedykta XVI z prośbą o ogłoszenie piątego dogmatu maryjnego.

Ekumenicznego entuzjazmu zwolenników piątego dogmatu maryjnego nie podzielają inne wyznania chrześcijańskie, należące do tradycji prawosławnej, anglikańskiej, protestanckiej i starokatolickiej.


Cytuj
      Coredemptrix - piąty dogmat maryjny bliżej?

W kwietniu br. na Placu św. Piotra w Rzymie Benedykt XVI powiedział o Matce Bożej,
że "w cichości podążała za swoim Synem na Golgotę, biorąc udział w wielkim cierpieniu Jego ofiary,
współdziałając w tajemnicy odkupienia i stając się matką wszystkich wierzących."
Czy to jest to kolejny sygnał o możliwości ogłoszenia przez Kościół Rzymski piątego dogmatu maryjnego o Marii-Współodkupicielce (Coredemptrix) – zastanawia się Francis X. Rocca, watykański korespondent Religion News Service.

Słowa Benedykta XVI wzbudziły szereg nadziei wśród katolików, opowiadających się za ogłoszeniem kolejnego dogmatu maryjnego.
Do tej pory zebrano ok. 7 milionów podpisów wiernych z ponad 170 krajów. Wśród sygnatariuszy petycji znajduje się również wielu biskupów
 i kardynałów, którzy chcą, aby Kościół oficjalnie ogłosił Marię Matką całej ludzkości, Współodkupicielką wraz z Jezusem oraz pośredniczką łask.

Zwolennicy dogmatu o Coredemptrix przekonują, że byłby on ukoronowaniem nauczania Kościoła o Marii i byłby bramą do licznych błogosławieństw dla Kościoła. Amerykański franciszkański mariolog, prof. Mark Miravalle, przekonuje, że dogmat ten byłby również uwieńczeniem "Epoki Marii", która rozpoczęła się w 1830 wraz z objawieniami maryjnymi we Francji. Mimo iż teolodzy katoliccy przyznają, że idea Marii jako Współodkupicielki głęboko zakorzeniona jest w katolickiej teologii i miała swoich zwolenników także wśród papieży, w tym szczególnie Jana Pawła II, to jednak większość z nich jest przeciwna ogłaszaniu nowego dogmatu, argumentując to m.in. wielkimi szkodami dla dialogu ekumenicznego zarówno z Kościołami ewangelickimi, anglikańskimi, ewangelikalnymi, a także z prawosławiem.

Zastrzeżenia natury ekumenicznej odrzucają zwolennicy dogmatu Coredemptrix, twierdząc, że właśnie nowa definicja dogmatyczna nie tylko nie pogorszy kontaktów ekumenicznych, ale je nawet polepszy, gdyż w ten sposób wyjaśnione byłoby rzymskokatolickie stanowisko dotyczące roli Matki Bożej w dziele odkupienia. – Dogmat wprowadziłby jasność w kwestii, że katolicy nie czczą Marii jako bogini, ale że wierzą, iż jest ona duchową Matką, a nie czwartą Osobą Trójcy – uważa prof. Miravalle.

Odnosząc się do słów Benedykta XVI, Rocca przypomina, że papież, jeszcze jako kardynał-prefekt Kongregacji Nauki Wiary sceptycznie odnosił się do nowej definicji dogmatycznej, gdyż pojęcie Coredemptrix nazbyt oddalone jest od języka Pisma Świętego oraz Ojców Kościoła i stwarza tym samym możliwość do licznych nieporozumień odnośnie roli Chrystusa w historii zbawienia. Czy papież zmienił zdanie? Świadczyć mogłyby o tym wypowiedzi Benedykta XVI nt. roli Marii w dziele Odkupienia, które gromadzi ks. Arthur B. Calkins, amerykański kapłan pracujący w Watykanie, któremu udało się już zebrać 25 stron z papieskimi przemyśleniami na ten temat.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 13, 2010, 19:59:18 pm wysłana przez romeck » Zapisane
marcin
Gość
« Odpowiedz #99 dnia: Kwietnia 14, 2010, 12:31:08 pm »

jak tak pójdzie dalej to będzie więcej dogmatów Maryjnych niż Chrystusowych.
Mam nadzieje że nigdy Kościół nie ogłosi tego dogmatu gdyż stanę przed decyzją przed którą nigdy stawać nie chcę. O ile termin współodkupicielka potrafię jakoś zrozumieć, przecież św. Paweł pisze że dopełnia w ciele udręk Chrystusa o tyle o Maryi pośredniczce łask nie byłbym w stanie. Maryja jest orędowniczką, ale nie pośredniczką. Jest jeden pośrednik nie ma innych.
Argument o heretykach brzmi infantylnie, w Kościele mamy 4 dogmaty Maryjne, cześć protestantów przyjmuje dogmat o Boskim macierzyńskie (Luteranie, Kalwini) ale pozostałe 3 już wystarczająco ukazały rolę NMP. Takie podejście do prawosławia jakie niektórzy z Państwa prezentują jest cynizmem i arogancją. Czemu wszystko dogmatyzować? Tworzyć z religii która ma być przede wszystkim spotkaniem Boga i człowieka intelektualnego piekła przez które nie będąc teologiem przejść nie sposób.
Dogmatami winny być rzeczy najistotniejsze, sól wiary, jej esencja a nie wszystkie teologiczne dywagacje.
Przywrócenie obrazu Chrystusa Jezusa jako Miłosiernego moim zdaniem pozwoliło na zdjęcie błędnego przekonania że Maryja jest tą która łagodzi gniew Syna. Ja nie umiem zrozumieć takiego podejścia w którym NMP jest pośredniczką do Syna bo bez Niej Jezus nas nie wysłucha bo jest zły na nas grzeszników! Absurd! Ale takie myślenie jest obecne. Zamiast nowych dogmatów Maryjnych lepiej zacząć ludziom tłumaczyć prawdziwą pobożność do NMP bo czasem słuchając starszych pań na wsi mam poczucie że to już trąci neopoganizmem. Przeraża mnie to.
To że w Koranie tójca do Jezus, Bóg Ojciec i Maryja to nie przypadek, tak ten prosty pasterz wielbłądów rozumiał niektóre wypaczone wizje chrześcijaństwa. Z czcią dla Boga nie można przesadzić ale z kultem człowieka nawet najświętszym tak.

pozdrawiam
Zapisane
ryszard1966
aktywista
*****
Wiadomości: 4698

« Odpowiedz #100 dnia: Kwietnia 14, 2010, 12:41:19 pm »

W pełni zgadzam się z Panem Marcinem. Ja też uważam, że nowy dogmat nie jest potrzebny. Sam syszałem wypowiedzi pań katoliczek(?!), że Trójca Święta składa się z Boga Ojca, Syna i Matki Bożej(!!!)
Zapisane
Adam
aktywista
*****
Wiadomości: 764

« Odpowiedz #101 dnia: Kwietnia 14, 2010, 13:09:54 pm »

jak tak pójdzie dalej to będzie więcej dogmatów Maryjnych niż Chrystusowych.
Mam nadzieje że nigdy Kościół nie ogłosi tego dogmatu gdyż stanę przed decyzją przed którą nigdy stawać nie chcę.

To znaczy przed jaką decyzją byś stanął? Ufając, że w Kościele działa Duch Św. nie powinniśmy mieć żadnych obaw, że zostaną ogłoszone jakieś dogmaty niemające pokrycia w rzeczywistości. A jeśli jakieś dogmaty zostaną ogłoszone, to znaczy, że są one prawdziwe. Czyż nie?
Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #102 dnia: Kwietnia 14, 2010, 13:51:40 pm »

jak tak pójdzie dalej to będzie więcej dogmatów Maryjnych niż Chrystusowych.
Mam nadzieje że nigdy Kościół nie ogłosi tego dogmatu gdyż stanę przed decyzją przed którą nigdy stawać nie chcę. O ile termin współodkupicielka potrafię jakoś zrozumieć, przecież św. Paweł pisze że dopełnia w ciele udręk Chrystusa o tyle o Maryi pośredniczce łask nie byłbym w stanie. Maryja jest orędowniczką, ale nie pośredniczką. Jest jeden pośrednik nie ma innych.
Argument o heretykach brzmi infantylnie, w Kościele mamy 4 dogmaty Maryjne, cześć protestantów przyjmuje dogmat o Boskim macierzyńskie (Luteranie, Kalwini) ale pozostałe 3 już wystarczająco ukazały rolę NMP. Takie podejście do prawosławia jakie niektórzy z Państwa prezentują jest cynizmem i arogancją. Czemu wszystko dogmatyzować? Tworzyć z religii która ma być przede wszystkim spotkaniem Boga i człowieka intelektualnego piekła przez które nie będąc teologiem przejść nie sposób.
Dogmatami winny być rzeczy najistotniejsze, sól wiary, jej esencja a nie wszystkie teologiczne dywagacje.
Przywrócenie obrazu Chrystusa Jezusa jako Miłosiernego moim zdaniem pozwoliło na zdjęcie błędnego przekonania że Maryja jest tą która łagodzi gniew Syna. Ja nie umiem zrozumieć takiego podejścia w którym NMP jest pośredniczką do Syna bo bez Niej Jezus nas nie wysłucha bo jest zły na nas grzeszników! Absurd! Ale takie myślenie jest obecne. Zamiast nowych dogmatów Maryjnych lepiej zacząć ludziom tłumaczyć prawdziwą pobożność do NMP bo czasem słuchając starszych pań na wsi mam poczucie że to już trąci neopoganizmem. Przeraża mnie to.
To że w Koranie tójca do Jezus, Bóg Ojciec i Maryja to nie przypadek, tak ten prosty pasterz wielbłądów rozumiał niektóre wypaczone wizje chrześcijaństwa. Z czcią dla Boga nie można przesadzić ale z kultem człowieka nawet najświętszym tak.

pozdrawiam


Christus Rex

Proszę podać kto z nas przesadził jak to pan raczył nazwać :"Z czcią dla Boga nie można przesadzić ale z kultem człowieka nawet najświętszym tak.



Bolt :
Termin „Pośredniczka wszelkich łask” jest nadzwyczaj dobrze ugruntowany w nauce Ojców Kościoła, świętych, a także papieży.


1)  Rzym - jak przypomniał Pan Bolt wypowiadał się już wielokrotnie. Tyle, że nie robił to w formie Magisterium Uroczystego, a tylko Zwyczajnego. Nie musi Pan z tego powodu wierzyć że jest to prawda wiary przez Boga objawiona, ale z samego faktu zawarcia tej tezy w encyklice - ma Pana obowiązek unikać poglądów przeciwnych (chyba, ze istnieją ku temu mocne przesłanki)
2) Podawane tu przykłady świadczą, że wiara we współodkupicielstwo Najświętszej Maryi Panny i w jej Pośrednictwo wszystkich łask jest częścią Magisterium Zwyczajnego Autentycznego czyli jest przedmiotem wiary całego Kościoła - a to oznacza, że nauczanie to - choć niezdefiniowane - jest nieomylne .

Proszę sobie to przeczytać bo chyba pan mało co z tego rozumie :

http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,3918.msg81817.html#msg81817



Leon XIII, encyklika Supremi Apostolatus officio, 1 września 1883. *** 16, 1883. 1113: „Nie widzimy niczego ważniejszego i pewniejszego niż zasługiwanie sobie religijnością i pobożnością orędownictwa wielkiej Bożej Rodzicielki Maryi Panny, która jest u Boga Pośredniczką naszego pokoju i Rozdawczynią niebieskich łask”.

Leon XIII, encyklika Octobri mensae adventante, 22 września, 1891, *** 24, 1891, 196: „Stąd nie mniej prawdziwie i stosownie można twierdzić, że z onego przeogromnego skarbu wszelkiej łaski, który przyniósł nam Pan, gdyż ‘łaska i prawda stały się przez Jezusa Chrystusa’, wszystko bez wyjątku z woli Bożej udzielane nam jest przez pośrednictwo Maryi”.

Pius XI, encyklika Miserentissimus Redemptor, 8 maja 1928. AAS 30, 1928, 178: „Ufni w Jej wstawiennictwo u Chrystusa, który będąc jedynym ‘Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi’, chciał sobie przybrać Matkę swą jako Orędowniczkę grzeszników, Rozdawczynię i Pośredniczkę łask (...).”

Leon XIII, encyklika Adiutricem populi, 5 września 1895. *** 28, 1895, 130: „Stamtąd bowiem z woli Bożej tak zaczęła czuwać nad Kościołem, tak po macierzyńsku przybywać nam na pomoc i opiekować się nami, że jak była współpracowniczką w najświętszym dziele odkupienia ludzi, tak również stała się wskutek udzielonej sobie prawie bezmiernej potęgi Rozdawczynią łaski z tego dzieła wypływającej po wszystkie czasy”.

Oraz proszę sobie przeczytać całe "Uwielbienia Maryi" św. Alfonsa MARYI Liguori



Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort

Traktat o doskonałym nabożeństwie
do Najświętszej Maryi Panny
:

Istota nabożeństwa św. Ludwika polega na całkowitym oddaniu się Najświętszej Dziewicy bez zastrzeżeń i ze wszystkim, czym człowiek jest i co posiada, na zupełną Jej własność, aby przez Nią całkowicie należeć do Chrystusa. To całkowite ofiarowanie się Najświętszej Dziewicy wymaga, abyśmy czynili wszystko dla Maryi, z Maryją i przez Maryję z myślą, aby wszystko lepiej i doskonalej czynić dla Jezusa, z Jezusem i przez Jezusa. W tym celu powinien człowiek przez uroczysty akt poświęcenia oddać się całkowicie w dobrowolną niewolę Najświętszej Dziewicy, składając Jej w darze nie tylko siebie samego, lecz także wszystko, co posiada, a więc wszystkie swe myśli, słowa i uczynki, wszystkie modlitwy i ćwiczenia pobożne, radości i bóle, a nawet wszystkie swe zasługi, słowem - wszystko bez zastrzeżeń, aby Maryja przyjęła tę ofiarę w swe niepokalane ręce i złożyła ją swemu Boskiemu Synowi na większą Jego chwałę. Nie wystarczy raz tylko w życiu uczynić taki akt całkowitego oddania się Matce Bożej.

Potrzeba go co pewien czas uroczyście ponawiać, a codziennie, przez akty strzeliste lub inne modlitwy jak najczęściej myśl swoją do Boga przez Maryję wznosić. Przez tak pojęte i gorliwie praktykowane nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny staje się człowiek prawdziwym Jej sługą i niewolnikiem z miłości.

Tej całkowitej ofiary uczynionej z siebie gorliwy sługa Maryi nie pożałuje, gdyż Maryja, Królowa nieba i ziemi, nagradza naprawdę po królewsku za wiernie sprawowaną służbę. Jako nasza Pośredniczka, wstawia się gorąco do Chrystusa za tymi, którzy Jej całkowicie zaufali, a będąc Szafarką i Pośredniczką łask wszelkich, hojną dłonią rozdaje je swoim sługom. Dlatego spokojni niech będą o swoje zbawienie ci, którzy z synowską ufnością oddali się w opiekę Najświętszej Dziewicy. Maryja to najłatwiejsza, najkrótsza, najdoskonalsza i najpewniejsza droga do Chrystusa.
Nauka św. Ludwika o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny jest ugruntowana na prawdzie o powszechnym pośrednictwie Najświętszej Dziewicy, na tej tak rdzennie katolickiej prawdzie, że Maryja jest jedyną Pośredniczką wszelkich łask u jedynego Pośrednika Jezusa Chrystusa, przez którego mamy przystęp do Ojca. Równocześnie wspomniana nauka zawiera wszechstronne wyjaśnienie i głębokie uzasadnienie wzniosłej prawdy o powszechnym pośrednictwie Najświętszej Maryi Panny, która obecnie tak żywo zajmuje umysły i serca wiernych dzieci Kościoła. Słusznie zatem można nazwać św. Ludwika niezrównanym apostołem i wybitnym Doktorem powszechnego pośrednictwa Maryi.


ROZDZIAŁ  IV
Pośrednictwo

1. Potrzeba pośrednictwa u Boga

Czwarta prawda. Rzeczą doskonalszą, bo skromniejszą, jest nie zbliżać się do Boga wprost, lecz przez pośrednika. Ponieważ natura nasza tak jest skażona, jak dopiero co wykazaliśmy, nie sposób dojść do Boga i Jemu się podobać, opierając się na własnej pracy, na własnych staraniach i przygotowaniach, gdyż wszystkie nasze dobre uczynki są skażone i zbyt małej przed Bogiem wartości, by Go mogły skłonić do zjednoczenia się z nami i wysłuchania nas. Nie bez powodu dał nam Bóg pośredników wobec swego Majestatu. Widział On naszą niegodność i niezdolność, miał litość nad nami i, aby dać nam przystęp do swego miłosierdzia, dał nam możnych orędowników u swej Wielmożności Pomijać tych pośredników i zbliżać się do Jego Świętości wprost i bez wszelkiego poparcia, znaczyłoby uchybiać pokorze, uchybiać szacunkowi wobec Boga tak wielkiego i tak świętego; znaczyłoby to „Króla królów” mniej cenić i poważać , niż zwykłego króla lub księcia ziemskiego, do którego nie ośmielamy się zbliżać bez przyjaciela, który by za nami przemówił.

2. Jezus Chrystus jest naszym Pośrednikiem u Boga Ojca

Pan nasz, Jezus Chrystus, mocą dzieła Odkupienia jest naszym Rzecznikiem i Pośrednikiem u Boga Ojca. Przez Niego mamy się modlić z całym Kościołem triumfującym i wojującym1; przez Niego mamy przystęp do Majestatu Bożego i nie powinniśmy nigdy , ukazywać się przed Obliczem Boga inaczej jak tylko wsparci zasługami Jezusa Chrystusa i nimi niejako przyobleczeni, podobnie jak mały Jakub, który przyodziany w koźlą skórę stanął przed ojcem swym Izaakiem, by uzyskać błogosławieństwo (zob. Rdz 27,27).

3. Maryja naszą Pośredniczką u Jezusa Chrystusa

Czy jednak nie potrzebujemy pośrednika u samego Pośrednika? Czy nasza czystość jest dostatecznie wielka, byśmy wprost i bezpośrednio mogli z Nim się zjednoczyć? Czy Jezus Chrystus nie jest Bogiem równym we wszystkim Ojcu, a więc Świętym świętych, godnym tegoż szacunku co Ojciec? Jeśli z nieskończonego swego miłosierdzia stał się naszym zakładnikiem i pośrednikiem u Boga, Ojca swego, by nas z Nim pojednać i spłacić Mu nasz dług, to czyż mielibyśmy mieć mniej szacunku i bojaźni dla Jego Majestatu i świętości?
Powiedzmy więc śmiało za św. Bernardem, że u samego Pośrednika potrzebujemy pośrednika i że jedynie Najświętsza Panna może spełnić to miłościwe posłannictwo. Przez Maryję Chrystus przyszedł do nas, przez Maryję też mamy pójść do Niego. Jeśli lękamy się iść wprost do Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem, czy to przez wzgląd na Jego nieskończoną wielkość, czy też z powodu naszej nikczemności lub grzechów naszych, śmiało błagajmy Maryję, Matkę naszą, o pomoc i orędownictwo. Maryja jest dobra i czuła.

Nie ma w Niej nic surowego ani nic odstraszającego, nic zbyt wzniosłego lub olśniewającego. Patrząc na Maryję nie widzimy nic innego, jak tylko istotę o naturze takiej jak nasza. Maryja nie jest słońcem, które by blaskiem swych promieni mogło nas słabych oślepić, lecz jest raczej piękna i łagodna jak księżyc (Pnp 6,10), który swe światło otrzymuje od słońca i je łagodzi, by nie raziło naszej słabości. Maryja jest tak miłosierna, że nigdy nie odrzuca nikogo, kto Ją o pośrednictwo prosi, choćby był największym grzesznikiem, gdyż jak mówią święci, nie słyszano nigdy, jak świat światem, by ktokolwiek, kto się do Najświętszej Dziewicy z ufnością i wytrwałością uciekał, przez Nią został opuszczony (św. Bernard). Maryja jest tak można, że nigdy jeszcze żadna Jej prośba nie została odrzucona. Wystarczy, że stanie przed swym Synem, a prośba Jej natychmiast jest wysłuchana. Miłość i prośby ukochanej Matki zwyciężają Go zawsze.

Powyższą naukę zaczerpnęliśmy z pism św. Bernarda i św. Bonawentury. Według nich powinniśmy po trzech stopniach wstępować do Boga: pierwszy, najbliższy nam i najbardziej odpowiadający naszym zdolnościom - to Maryja; drugim jest Chrystus, a trzecim Bóg Ojciec. By dojść do Jezusa, trzeba iść do Maryi, bo jest naszą Pośredniczką w orędownictwie. By dojść do Ojca Przedwiecznego, trzeba iść do Jezusa, bo to nasz Pośrednik mocą Odkupienia. Nabożeństwo, o którym teraz mówić będziemy, ściśle zachowuje wymieniony porządek.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 14, 2010, 14:36:03 pm wysłana przez LUK » Zapisane
LUK
aktywista
*****
Wiadomości: 962


« Odpowiedz #103 dnia: Kwietnia 14, 2010, 13:55:42 pm »

W pełni zgadzam się z Panem Marcinem. Ja też uważam, że nowy dogmat nie jest potrzebny. Sam syszałem wypowiedzi pań katoliczek(?!), że Trójca Święta składa się z Boga Ojca, Syna i Matki Bożej(!!!)

Christus Rex

Czyż te panie rządzą w Kościele Świętym i rządzą Nim ?
Proszę pana ja słyszałem większe brednie....nie będę mówił bo nie wypada kto je wypowiedział

A Panu Marcinowi życzę, aby czytał dzieła świętych Doktorów Kościoła takich jak św. Alfons MARIA de Liguori czy św. Ludwik MARIA de Grignion de Montfort etc.
I wypowiedzi papież co do Najświętszej Maryi Panny Naszej Królowej i Królowej Nieba i ziemi
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 14, 2010, 14:26:41 pm wysłana przez LUK » Zapisane
Kubaturus
aktywista
*****
Wiadomości: 919


« Odpowiedz #104 dnia: Kwietnia 14, 2010, 14:04:45 pm »

Zgadzam się z panem LUK -co to za debilny argument!
Zapisane
Dwa filary! Bosko! - Dwie korony! Maksymilian Maria!
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Katolicki punkt widzenia  |  Wątek: Piąty dogmat « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!