Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwietnia 15, 2024, 14:56:53 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
231930 wiadomości w 6630 wątkach, wysłana przez 1668 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Neokatechumenat
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 265 266 [267] 268 269 ... 303 Drukuj
Autor Wątek: Neokatechumenat  (Przeczytany 1343437 razy)
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #3990 dnia: Sierpnia 17, 2013, 13:07:36 pm »

Dziękuje Panu Pedro za swój wkład w dyskusję
Chciałem jednak zauważyć, że problem wrzucania swoich "gratisów" nie dotyczy tylko Drogi i jest ogólnym problemem rodzaju ludzkiego. Z mojego diecezjalnego seminarium wychodzą księża kształceni przez tę samą kadrę a czasem gdy ich słucham zastanawiam się, czy pochodzą z tej samej planety. Pisze Pan o spójności i jedności. Jak wspomniałem słuchałem kilka razy katechez głoszonych przez różne ekipy. Ja słyszałem ten sam sens. Katecheza o Abrahamie to katecheza o Abrahamie, katecheza o pojednaniu to katecheza o pojednaniu. Tak samo jest co roku na konweniencjach początku roku. Sens jest ten sam mimo, że głoszą to inne osoby w swój specyficzny sposób. Ale powtarzam dzieje się tak wszędzie. również wśród kleru. Przedstawił Pan swojej opinii tezę, że nadzór duchowieństwa sprawiłby, że katechezy byłyby bardziej spójne, czyste w swojej nauce. Zastanawiam się z jakiej jest Pan diecezji:) Ostatnio słyszałem wypowiedz księdzą Piotra Pawlukiewicza w której stwierdził, że gdy włącza program publicystyczny w którym jest rozmowa na tematy wiary i widzi księdza to drży, natomiast gdy widzi świeckiego katolickiego publicystę jest spokojny o jasność doktryny:)
Kilkakrotnie spotkałem się z zastrzeżeniami proboszcza co do katechez i zawsze były to jakieś pojedyncze sprawy, kwestia użytych słów itd. Nie spotkałem się z wyraźnym sprzeciwem i doktrynalnym tłumaczeniem. Przyznam się, że taka rozmowa mogłaby być ciekawa.
Co do obawiań Kiko to nie rozumiem Państwa irytacji. Pierwszy to raz w historii Kościoła ktoś miał prywatne objawienie. Kiko przez lata o tym nie mówił. Była to jego sprawa. Na Drodzę jasno się mówi, żę takie objawienie miało miejsce ale jeśli ktoś w to nie wierzy to jego broszka. Do zbawienia nie trzeba wierzyć w żadne objawienia prywatne. Spotkałem się kiedyś z historią kapłana któremu objawiła się Matka Boska i kazała zmienić swoje życie. Nikt go za to nie beształ nie kazał mu jeździć do Watykanu. Kto mu wierzył to mu wierzył a kto nie to nie i tyle/
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #3991 dnia: Sierpnia 17, 2013, 13:15:27 pm »

(...)
Co do obawiań Kiko to nie rozumiem Państwa irytacji.

Acha ... teraz to nasza - Państwa - irytacja, ale na poprzedniej stronie słowa p. Gabriela były inne. Pozdrawiam  :)
Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #3992 dnia: Sierpnia 17, 2013, 13:23:43 pm »

Pani Mamo nie mylmy objawień :) Jedne były (tak przynajmniej ufam) a o drugich, to jak już tłumaczyłem i kolejny raz tego nie zamierzam robić, nigdy nie słyszałem.
Zapisane
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #3993 dnia: Sierpnia 17, 2013, 13:33:07 pm »

Pani Mamo nie mylmy objawień :) Jedne były (tak przynajmniej ufam) a o drugich, to jak już tłumaczyłem i kolejny raz tego nie zamierzam robić, nigdy nie słyszałem.

Proszę pana ja nic nie mylę, tylko napisałam to co można wyczytać na oficjalnej stronie DN - podałam stronę - a to jak pan tłumaczył to bylo tak:

Na katechezach jest mowa, że rzekomo Matka Boska ukazała się niejakiej Carmen i rzekła(do Carmen): "błogosławionaś ty między niewiastami". Ogólnie zabawnie to wygląda, nawet będąc w neokatechumenacie w to powątpiewałem.


katechez słuchałem chyba z 4 razy i ANI RAZU mi nic takiego nie mówiono, a słuchałem 3 ekip katechistów

Widocznie Pan nie uważał.

nie koniecznie, widocznie nie jest to informacja przekazywana w katechezach lecz jakaś idiotyczna historia przekazywana w Pana regionie jako pewnik. Coś jak historia o Naszym Papieżu Franciszku i "końcu karnawału". No ale może Pan myśleć inaczej

Czyli nie jest to : "lecz jakaś idiotyczna historia przekazywana w Pana regionie jako pewnik." - tylko informacja zamieszczona j.w. napisałam i nie tylko tu jest to przekazywane.
Zapisane
Pedro
uczestnik
***
Wiadomości: 218


« Odpowiedz #3994 dnia: Sierpnia 17, 2013, 15:35:36 pm »

Pan Gabriel potwierdza tylko moje wcześniejsze tezy o członkach neokatechumenatu - będą łgać i kłamać najperfidniej, byleby tylko dezinformować na korzyść swojej sekty.

To nie wina tych ludzi. Oni nawet nie kłamią - oni nie widzą sprzeczności w tym wszystkim. Jak można widzieć coś złego we wspólnotach, które większość Kościoła wspiera i popiera, a przeciwko jest tradycjonalistyczna mniejszość?
Zapisane
Aqeb
aktywista
*****
Wiadomości: 2914

« Odpowiedz #3995 dnia: Sierpnia 17, 2013, 16:58:34 pm »

Cytuj
a przeciwko jest tradycjonalistyczna mniejszość?
Wielu jest "posoborowców", którzy nie lubią ruchów - czy to DN czy Odnowy czy innych.
Zapisane
"Ilekroć walczymy z pychą świata czy z pożądliwością ciała albo z heretykami, zawsze uzbrójmy się w krzyż Pański. Jeśli szczerze powstrzymujemy się od kwasu starej złośliwości, to nigdy nie odejdziemy od radości wielkanocnej." Św. Leon Wielki
Anna M
aktywista
*****
Wiadomości: 7381

« Odpowiedz #3996 dnia: Sierpnia 17, 2013, 17:04:44 pm »


Odnowa Soboru Watykańskiego II naprawdę wniosła do liturgii rozkwit, niesamowity blask paschalny. Był to rok 1961.(...)? - słowa Carmen
Jak się ten bzdurny bełkot czyta, to się rzygać chce a kałasznikow sam się przeładowywuje i ustawia na ogień ciągły.

Kolejni papieże mówili co jest i nie jest to tajemnicą, a u nich rozkwit i blask  ???

Słynna wypowiedź papieża Pawła VI w homilii z 29 czerwca 1972:
„Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd (dym) szatana. Jest nim zwątpienie, niepewność, zakwestionowanie, niepokój, niezadowolenie, roztrząsanie. Brak zaufania do Kościoła. Natomiast darzy się zaufaniem pierwszego lepszego świeckiego “proroka" wypowiadającego się przy pomocy prasy lub przemawiającego w jakimkolwiek ruchu społecznym i żąda się od niego formułek dla prawdziwego życia! Nie myśli się przy tym, że my te formuły już posiadamy!”
(...)

Nauka staje się źródłem zamieszania, a nawet absurdalnych sprzeczności.


Słowa Jana Pawła II są jakby dalszym dopowiedzeniem do powyższego. Ostatniego dnia roku 1993 w kościele św.Ignacego Loyoli w Rzymie, papież Jan Paweł II wygłosił homilię , wobec której też nie można przejść obojętnie. "Antychryst jest wśród nas - zawołał Jan Paweł II. Początek nowego roku otwiera horyzonty, które choć nie pozbawione przebłysku światła, są mroczne i groźne, nie możemy przymykać oczu na to, co nas otacza. Musimy nazwać po imieniu złego. Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechnia się inna cywilizacja, cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się Apokalipsy."


Jan Paweł II w encyklice "Veritatis Splendor" (nn.4), zwracając się do wszystkich biskupów i teologów, nawiązał do podważania przez wielu z nich fundamentalnych prawd wiary wewnątrz Kościoła: „Istnieje rozdźwięk między tradycyjnym nauczaniem Kościoła Świętego, a pewnymi poglądami teologicznymi rozpowszechnionymi także w seminariach i na Wydziałach Teologicznych, na temat zagadnień o ogromnym znaczeniu Kościoła Świętego i dla zgodnego z wiarą życia chrześcijan, a także dla relacji międzyludzkich.”
Papież w tej encyklice przedstawił obecną sytuację wewnątrz Kościoła w kontekście podważania i fałszowania jego doktryny „jako prawdziwy kryzys”.
 

Odnośnie papieża Benedykta XVI, może zacytuję tylko mały fragment z jego wypowiedzi, bo są to  bardzo mocne i pełne troski o stan wiary, słowa papieskie często przemilczane!:

"Dzisiaj, gdy na rozległych obszarach Ziemi grozi wierze, że zgaśnie jak płomień, który nie jest już podsycany... Prawdziwym problemem w obecnej chwili dziejowej jest to, że Bóg znika z horyzontu ludzi".


I na zakończenie zacytuję też bardzo wymowne słowa wypowiedziane jeszcze przez Kardynała Karola Wojtyłę - gdy nie był jeszcze papieżem.

Kard. Karol Wojtyła, będąc w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej w 1976 r., wypowiedział znane już powszechnie stwierdzenia na temat sytuacji ideowej Kościoła i świata:

„Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżywała ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Prawdą a anty-Prawdą, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności; jest to czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską, ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów”.

Tu jest ten cytat:

W oczekiwaniu na czas oczyszczenia
(...)
http://e-civitas.pl/w-oczekiwaniu-na-czas-oczyszczenia/
Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #3997 dnia: Sierpnia 18, 2013, 00:36:45 am »

Po pierwsze panie Pięknowłosy zarzuca mi Pan kłamstwo i manipulację, ze względu na katolickość tego forumk oraz jako takie wyczucie taktu nie odniosę się do tego tak mocno jakbym chciał. W żadnej mojej wypowiedzi nie kłamałem, jeśli coś wiem piszę jeśli nie wiem nie piszę a jeśli wiem coś nieprawdziwego a mam to za pewnik to na pewno nie można powiedzieć, że kłamię ponieważ do grzechu potrzebny jest akt woli ale to tłumaczenie jest pewnie dla Pana za trudne.
Po drugie droga Mamo. Proszę o tłumaczenie lub link Nigdy nie spotkałem się z przekazem, że niby Matka Boska powiedziała Carmen, że jest ona (czyli Carmen) błogosławiona między niewiastami. Owszem wiem, że Carmen miała swoje plany chciała jechać do Brazylii na  misję itd ale spotkała Kiko i rozeznała inaczej. Wiem, też że Carmen ma zwyczaj dodawania tytułów Matce Boskiej gdy on niej mówi np popatrzcie na Maryję, Matkę Jezusa, która, albo przykładam jest Maryja, ta świeta kobieta, która.. itd. Powyższe cytaty przywołuje z pamięci. Oczywiście najbardziej lubi przypominać wszystkim "oczywistą oczywistość", że Maryja było kobietą.
Dlatego uważam, że stwierdzenia często cytowane przez przeciwników drogi o błogosławionej między niewiastami było opisem Matki Boskiej a nie Carmen. Uważam tak też dlatego, że podczas mojej obecności na drodze ANI RAZU nie słyszałem tego by ktoś twierdził, że Maryja porównała Carmen do siebie. Historię tą przeczytałem na jakimś forum, gdzie twierdzono, że jest to pewnik jak AMEN w pacierzu a członkowie Drogi wierzą w to jak w części składowe Credo. osobiście uważam, że w mojej małej (20osób) wspólnocie jestem jedyny, który zna tę historię.
No i po trzecie i najważniejsze. Nawet jeśli Carmen powiedziała coś, co przez większość z Państwa może być uznawane za głupotę (mam na myśli słowa o reformie liturgii)  nie oznacza to jednak, że jest to kobieta zła i służebnica antychrysta. Z jej punktu widzenia sprawa może tak wyglądać z mojego wygląda inaczej a z punktu takiego pana Pięknowłosego jeszcze inaczej i tyle. Z punktu widzenia moich dziadków reforma liturgiczna to było coś wspaniałego a z punktu widzenia dziadka mojego kolegi katastrowa bo zabrali mu język jego dzieciństwa. To, że ktoś powie coś głupiego na jakiś temat nie musi go całkowicie określać. Mój ukochany o Honorat Koźmiński twierdził np. że toaleta którą mu rząd zainstalował w zgromadzeniu jest zbytkiem luksusu który może prowadzić do szkody dla duszy i potrzebował uzyskać specjalne potwierdzenie pisemne od generała swojego zakonu, że można tam robić to co każdy robi. Historia ta jest urocza ale nikt mu przy okazji nie zarzuca dewocji lub braku łaski rozeznania.
Rozpocząłem dyskusję na tym forum ponieważ mam kilku przyjaciół zafascynowanych tradycją liturgii katolickiej. jednak widzę, że Panuje tu trochę tradi-piekiełko. Jeśli dyskusja w Państwa mniemaniu to obrażania w stylu Pana Pięknowłosego to dziękuje. Miło chociaż, że Pan Pedro dyskutuje, choć pewnie dlatego, że jest na tym forum nowy
Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #3998 dnia: Sierpnia 18, 2013, 06:54:21 am »

Panie Pieknowłosy proszę o używanie rozumu, mój argument o pukcie widzenia nie dotyczył depozytu wiary. jeśli będzie Pan interpretował moje zdania w taki sposób, że się Pan chce do czegoś przyczepić to się Pan zawsze przyczepi. Proszę jeszcze raz przeczytać moja wypowiedź ze zrozumieniem. O punkcie widzenia napisałem w odniesieniu do zdania Carmen o reformie liturgii.
Tu już nie chodzi o Neokatechumenat tylko o zasadę zdrowego rozsądku Oczywiście, że Katolicka wiara nie jest kwestią "punktu takiego pana Pięknowłosego" czy jakiejś Carmen, bo jej zasady wyłuszcza nauka Kościoła. tylku mu tu nie o tym rozmawiamy tylko o subiektywnym podejściu konkretnego człowieka do reformy. Idąc tym tropem powinien Pan być zachwycony reformą liturgii bo Kościół również w osobach Papieży i biskupów wielokrotnie wypowiadał się pozytywnie o tym dziele.
Natomiast Kościół nie nażuca Panu subiektywnego odczucia estetycznego podczas słuchania chorału gregoriańskiego czy gospel. PANA SPRAWA. Dlaczego więc odmawia Pan własnego subiektywnego zdania Carmen na temat reformy liturgii skoro pan sam takie zdanie posiada? To już jest szczyt idiotyzmu
Nie mam zamiaru pana przepraszać bo Pana nie okłamałem, nmogę jedynie przeprosić, że istnieją ludzie inaczej od Pana myślący bo widzę, że głównie ie to jest dla Piana trudnie
Zapisane
Mała mi bis
uczestnik
***
Wiadomości: 125

« Odpowiedz #3999 dnia: Sierpnia 18, 2013, 07:01:31 am »

Mam rozumieć, że pobożności Maryjnej propagowanej przez Kościół ( różaniec, nabożeństwa majowe, pierwsze soboty itp) w Drodze nie ma?
Bardzo mi się nie podoba określenie "święta kobieta". Może to kwestia tłumaczenia, ale potocznie w języku polskim, tak mówimy o kimś cierpliwym, dobrym. O Matce Boga mówi się inaczej. Określenie "kobieta" też dotyczy osoby zamężnej, a o Matce Bożej - Najświętsza Maryja Panna.
Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #4000 dnia: Sierpnia 18, 2013, 07:15:07 am »

Mogę przytaczać kolejne argumenty na potwierdzenie Maryjności na drodze ale i tak mnie tu zakrzyczą. Różaniec na drodze jest jak najbardziej w cenie. Dwa przykłady na poparcie tej tezy. Kiko na spotkaniach z młodymi nawołuje do podjęcia zobowiązania codziennego odmawiania różańca w Kościele przed Najświętszym Sakramentem w intencji ewangelizacji świata. Przy okazji rozdaje ręcznie robione (przez jakieś siostry klauzurowe) różańce. Ostatnio ich zabrakło bo tak wielu było chętnych. Po drugie w pewnym momencie w ramach formacji na drodze każdy członek wspólnoty zawierza swoje życie Maryi ii ma obowiązek codziennej modlitwy na różancu. Kwestia majowych jest wolna chcesz chodzisz. Moi bracia ze wspólnoty chodzą pól na pół
Zapisane
Mała mi bis
uczestnik
***
Wiadomości: 125

« Odpowiedz #4001 dnia: Sierpnia 18, 2013, 08:33:56 am »

Panie  Gabriel, dziękuję.
Zapisane
Pedro
uczestnik
***
Wiadomości: 218


« Odpowiedz #4002 dnia: Sierpnia 18, 2013, 12:49:34 pm »

Łgał Pan jak najęty, a później się naiwnie tłumaczył, że nie wiedział o sztandarowym "objawieniu' neokatechumenatu

Panie Pięknowłosy, po co te nerwy, troszkę więcej dystansu do sprawy. ;)

W moich wspólnotach w pewnym okresie rozpowiadana była taka historia: Podobno kiedyś mówiono o Kiko, że bracia nie widzą u niego grzechów. Wtedy Kiko, aby pokazać braciom, jak dużo mu brakuje do świętości i jakim jest jeszcze grzesznikiem, zaczął palić.

Ta historia to moim zdaniem totalna bzdura, plotka, na poziomie kiepskiego żartu. Ile wspólnot ją słyszało? Cała DN? Dlatego nie warto przypisywać komuś łatki, że coś powiedział/powiedziała, jeżeli nie ma tego na papierze lub w postaci nagrania audiowizualnego. Dajmy sobie spokój z plotkami. :)

Co do pobożności Maryjnej na DN - trzeba wyjaśnić pewną kwestię. Będąc na DN nie ma czegoś takiego jak odłączenie się od współczesnej liturgii czy pobożności. Jeżeli ktoś tego chce, potrzebuje, pragnie, nadal może śmiało chodzić na wszelkie nabożeństwa, Msze Św., odmawiać modlitwy itd. Na DN zniechęca się do aktywnego udziału w innych wspólnotach, ze względu na różnice w rozwoju duchowym. Coś w rodzaju, że nie można być jednocześnie w dwóch zakonach. Ale nabożeństw nikt nikomu nie zabrania.

DN jest bardzo czasochłonna i zwyczajnie człowiek nie ma kiedy w tygodniu myśleć o innych nabożeństwach. Wspólnoty nie są w każdej parafii, lecz w kilku, albo jednej w mieście. Wiele osób musi poświęcić dużo dodatkowego czasu na dojazdy i powroty od dwóch do trzech razy w tygodniu (Eucharystia, liturgia słowa, przygotowanie do Eucharystii lub liturgii słowa). Do tego należy doliczyć wszelkiego rodzaju opóźnienia.

Edycja:

Często słyszałem argumenty, jakoby na DN lekceważyło się adoracje, procesje itd. Nawet można znaleźć wypowiedzi katechistów na te tematy. Zgadzam się, że istnieje takie zjawisko odsunięcia się od adoracji i procesji. Myślę jednak, że intencje były inne, a realizacja wyszła tragicznie i doprowadziła w konsekwencji do lekceważenia przez braci nabożeństw i adoracji. W katechezach, które słyszałem, głównie chodziło o to, aby wszelkiego rodzaju nabożeństwa, adoracje itd. nie były "towarem, handlem" z Panem Bogiem, przyzwyczajeniem w stylu: "przyjdę, odprawię, zaliczone, pójdę". Niestety, tym nie powinna zajmować się DN, lecz duchowieństwo we współpracy z wiernymi. Mówi o tym zjawisku Księga Izajasza 1, 10-20.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 18, 2013, 12:59:29 pm wysłana przez Pedro » Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #4003 dnia: Sierpnia 18, 2013, 14:21:40 pm »

Panie piey ciagle Pan myli dwie rzeczy
Jak wspomnialem standardowe objawienie ktore wierze, że bylo brzmiało "idz załóż małe wspólnoty w których będzie się żylo w pokorze, prostocie i uwielbieniu i gdzie drugi będzie Chrystuse". Objawienia tago Kiko nie dostał od razu tylko po kilku latach w barakach. W to nie wątpie (mam takie prawo) i to objawienie jest wypisane na ikonie Maryi
A co innego opowiesć o tym, że niby Carmen jest błogosławiona między niewiastami. Czy Pan już rozumie?
Idąc Pana tokiem myślenie jaśli Carmen nie może mieć własnego zdania to rozumiem, że Pan też nie może? To skoro tak to czemu Pan własne zdanie posiada?
Panie Pedro dziękuje kolejny raz za głos w dyskusji mimo, że nie zgadzam się z Panem w kilku miejscach wyjątkowo miło czyta się Pana posty
Zapisane
Gabriel
*NOWICJUSZ*
uczestnik
***
Wiadomości: 122

« Odpowiedz #4004 dnia: Sierpnia 18, 2013, 16:11:04 pm »

Ona nie każe się nazywać błogosławioną między niewiastami, proszę to w końcu zrozumieć.
Za błędy przepraszam, dziecko na ręce i do tego nie mój laptop
Jak Pan chce dogłębnie poznać mitologie tego ruchu to proszę sobie przeczytać wspomnienia Kiko wydane w Polsce w książce kerygmat. Nic tam nie ma o błogosławionej między niewiastami
Zapisane
Strony: 1 ... 265 266 [267] 268 269 ... 303 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Disputatio  |  Poczekalnia  |  Wątek: Neokatechumenat « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!