Forum Krzyż
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopada 30, 2022, 05:07:50 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
www.UnaCum.pl

Centrum Informacyjne Ruchu Summorum Pontificum
228110 wiadomości w 6569 wątkach, wysłana przez 1670 użytkowników
Najnowszy użytkownik: magda11m
Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Summorum Pontificum  |  Wątek: Pytania liturgiczne błahe i trywialne (KRR)
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 265 266 [267] 268 269 ... 292 Drukuj
Autor Wątek: Pytania liturgiczne błahe i trywialne (KRR)  (Przeczytany 1112373 razy)
Maswerk
aktywista
*****
Wiadomości: 663

Poznańskie Środowisko Tradycji Katolickiej
« Odpowiedz #3990 dnia: Sierpnia 27, 2015, 00:20:11 am »

Chciałbym zapytać, czy kapłan diecezjalny goszczący w kościele zakonnym powinien dostosować się w odprawianej przez siebie Mszy do kalendarza zakonnego? Dokładniej chodzi o sytuację, w której w kalendarzu wypada święty, który jest patronem zakonu, więc dla zakonników święto jest 1. klasy.
Zapisane
Innomine
rezydent
****
Wiadomości: 326


« Odpowiedz #3991 dnia: Sierpnia 27, 2015, 00:24:56 am »

Chciałbym zapytać, czy kapłan diecezjalny goszczący w kościele zakonnym powinien dostosować się w odprawianej przez siebie Mszy do kalendarza zakonnego? Dokładniej chodzi o sytuację, w której w kalendarzu wypada święty, który jest patronem zakonu, więc dla zakonników święto jest 1. klasy.

Cytat: 'Kodeks rubryk'
n.150:
Clerici diœcesani sequi debent calendarium ecclesiæ vel oratorii cui stabiliter sunt addicti (n. 53 b) ; vel, si nulli ecclesiæ vel oratorio sint stabiliter addicti, aut si extra suam diœcesim diutius versentur, calendarium suæ diœcesis, additis festis loci in quo domicilium habent (n. 44), aut calendarium loci in quo commorantur.
Zapisane
"Poza tym trudno ci było opuścić oratorium, tak dobrze się tam czułeś. Czy widzisz, jak prowadzi do Boga, jak do Niego przybliża rygoryzm liturgiczny?"  św. Józef Maria Escrivá de Balaguer, Droga, N. 543
Maswerk
aktywista
*****
Wiadomości: 663

Poznańskie Środowisko Tradycji Katolickiej
« Odpowiedz #3992 dnia: Sierpnia 27, 2015, 00:58:37 am »

Serdecznie dziękuję. Akurat w tym przypadku nie jest "stabiliter addictus" :)
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 27, 2015, 01:00:21 am wysłana przez Maswerk » Zapisane
dorka
uczestnik
***
Wiadomości: 125

« Odpowiedz #3993 dnia: Sierpnia 27, 2015, 08:28:29 am »

L.I.Ch.

Mam pytanie to znawców liturgii wschodniej czy podczas Boskiej Liturgii Carskie Wrota powinny być w pewnych momentach zamykane i otwierane? Z  filmów które oglądałem wynika że tak ale byłem w cerkwi Grekokatolickiej w moim mieście i były zamknięte jedynie podczas przygotowania do Służby Bożej oprócz tego nie było modlitwy przed Świętymi Wrotami.

Zamykanie carskich wrót zależy od zwyczaju. W lokalnych odmianach rytu bizantyjskiego (np. w wersji tzw. synodalnej, którą posługuje się prawosławie słowiańskie) ikonostas zamyka się podczas częśći anafory
i komunii kapłańskiej. U grekokatolików panuje zwyczaj, że po proskomidii wrota carskie zostają otwarte do końca liturgii, ale bywają też takie cerkwie, które zachowują zwyczaj synodalny.
W okresie Wielkanocy wszystkie wrota są cały czas otwarte, symbolizuje to zmartwychwstanie Chrystusa i pusty grób.
Zapisane
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 131

« Odpowiedz #3994 dnia: Września 08, 2015, 12:34:07 pm »

Nie odchodząc daleko od tematu ikonostasu, chciałbym się spytać jakie było znaczenie/sens i symbolika ustawiania lektoriów w części zachodnich średniowiecznych kościołów? O ile wschodni ikonostas, ze swoją bogatą symboliką, w całym swoim pięknie, z otwartymi w czasie nabożeństwa drzwiami, jakby niebo się otwierało na wiernych, z kapłanem raz będącym w nawie a raz w sanktuarium, (pośrednictwo między Bogiem a wiernymi) bardziej łączy i naturalnie zespaja całą cerkiew... o tyle grube, murowane lektoria według mnie stanowiły tylko brutalną granicę, będącą sugestią że "nie dla psa kiełbasa". Były moim zdaniem wyolbrzymieniem kościelnej hierarchii, które zamiast spajać (lokalny) Kościół, sztucznie rozbijało go na dwie części kompletnie nie mające ze sobą nic wspólnego. Potem było zdziwienie, że wśród ludzi szerzyła się niechęć do przyjmowania Komunii Świętej i wiele innych dziwnych stereotypów związanych z Mszą Świętą, które zostały wyrugowane setki lat później.

Chyba że ja o czymś nie wiem, dlatego umieszczam tą wiadomość w dziale pytań.
Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #3995 dnia: Września 13, 2015, 17:43:30 pm »

Wątki o lektoriach na Rebelyi:
http://rebelya.pl/forum/watek/6855/
http://rebelya.pl/forum/watek/60506/
Wątek o lektoriach na IVRP:
http://ivrp.pl/viewtopic.php?t=12784

Lektorium lektorium nierówne. Przegrody pod łukiem tęczowym w katedrach, kolegiatach i kościołach klasztornych mają na celu wydzielenie chóru (kanoników albo zakonników), zwłaszcza dla sprawowania Oficjum. Istotnie, niektóre z nich (np. w Hiszpanii) są tak zbudowane, że praktycznie przesłaniają widok na ołtarz główny. Tyle że wtedy przed takim lektorium przeważnie stoi ołtarz dla ludu zgromadzonego w nawie. Msza przy głównym ołtarzu, odprawiana przez biskupa, opata, przeora, kanonika w zasadzie wpisywała się w ciąg liturgii godzin danej wspólnoty duchownych. Trzeba jednak powiedzieć, że często takie lektorium może być ażurowe, może w nim być arkadowy prześwit (np. w kościołach farnych) – i w takim wypadku ołtarz główny jest widoczny.
Przy tej okazji można pokusić się o hipotezę, że potrydenckie dążenie do lepszej widoczności obrzędów (brak lektorium, ołtarz w miarę blisko nawy, krótkie prezbiterium – jak mamy to w kościołach jezuickich w typie Il Gesù) paradoksalnie doprowadziło w końcu do posoborowego odwrócenia celebransa do ludu, a nawet świątyń budowanych na planie koła czy wieloboku, gdzie ołtarz stoi w centrum.

z kapłanem raz będącym w nawie a raz w sanktuarium

To jednak wynika z tego, że liturgia wschodnia jest bardziej rozbudowana niż zachodnia. A trzeba pamiętać, że z lektorium (jak sama nazwa wskazuje) czytano lekcję i ewangelię, głoszono kazania, a więc pewne części Mszy były skierowane do nawy.

wśród ludzi szerzyła się niechęć do przyjmowania Komunii Świętej

Nie widziałbym tutaj związku z lektorium. Podobne zjawisko stosunkowo rzadkiej Komunii rozwinęło się również w obrządkach wschodnich (Komunia bezpośrednio po spowiedzi), a jak sam Pan pisze, jego liturgia "łączy i naturalnie zespaja całą cerkiew". Jest to raczej świadectwo ostrożności w udzielaniu "tak wielkiego sakramentu".
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 131

« Odpowiedz #3996 dnia: Września 13, 2015, 19:54:51 pm »


Przy tej okazji można pokusić się o hipotezę, że potrydenckie dążenie do lepszej widoczności obrzędów (brak lektorium, ołtarz w miarę blisko nawy, krótkie prezbiterium – jak mamy to w kościołach jezuickich w typie Il Gesù) paradoksalnie doprowadziło w końcu do posoborowego odwrócenia celebransa do ludu, a nawet świątyń budowanych na planie koła czy wieloboku, gdzie ołtarz stoi w centrum.


Dziękuję za tak dokładne wyjaśnienie sprawy, pozwolę się tylko odnieść do zacytowanego wyżej fragmentu Pańskiej wypowiedzi.

Między Soborem Trydenckim a Watykańskim minęło jakieś 400 lat, więc trudno potwierdzić bezpośrednią implikację między burzeniem lektoriów a budową ołtarzy umożliwiających celebrację versus populum. Moim zdaniem mogło być wręcz przeciwnie, zadziałał efekt wahadła, gdyż współczesne działania wielu księży, polegające zrobieniu na siłę na Mszy teatru i konferansjerki są dla mnie niezrozumiałe, podobnie jak stawianie betonowych murów w poprzek kościoła, tyle że odchylenia są skrajnie różne.

Jeśli chodzi o prawdziwe, "wolne" ołtarze stojące na środku kościoła nie jest to szczególnie nowa praktyka (choć nie tak często stosowana). W bazylice św. Piotra w Rzymie konfesja św. Piotra stoi przecież na skrzyżowaniu nawy podłużnej i poprzecznej, praktycznie "na środku" bazyliki.
« Ostatnia zmiana: Września 13, 2015, 19:56:25 pm wysłana przez Natanael » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #3997 dnia: Września 14, 2015, 00:00:39 am »

Między Soborem Trydenckim a Watykańskim minęło jakieś 400 lat, więc trudno potwierdzić bezpośrednią implikację między burzeniem lektoriów a budową ołtarzy umożliwiających celebrację versus populum.

To na pewno – i dlatego napisałem, że "doprowadziło w końcu". Czasami z pewnych założeń wynikają (po latach) nieoczekiwane wnioski. Jeśli się kiedyś powiedziało A, to można się spodziewać, że kiedyś powie się B. Skoro widoczność ołtarza i kapłana jest istotna, to po Soborze wyciągnięto wniosek, że im bliżej, tym lepiej. Instrukcja Inter oecumenici (nn. 91, 92 i 96) i OWMR (nn. 299, 309, 310) zalecają, aby ołtarz, ambona i miejsce przewodniczenia dla celebransa były dobrze widoczne. Zgodnie z nr. 295 OWMR rozmiary prezbiterium "winny być takie, by swobodnie można było celebrować Eucharystię i zapewnić jej widoczność". Tyle że w praktyce dochodziło do przedobrzania, a – jak wiadomo – "lepsze jest wrogiem dobrego".
Często w nowo budowanych kościołach i kaplicach mamy do czynienia z zatarciem, rozmyciem granicy między prezbiterium a nawą, częścią przeznaczoną dla celebransa i usługujących a częścią przeznaczoną dla zgromadzonych wiernych. Przenikają się tutaj trzy nadmierne akcentowane po Soborze rzeczy: widoczność i słyszalność liturgii; dążenie do jej wspólnotowości; aktywne w niej uczestnictwo. Wszyscy powinni jak najwięcej dobrze widzieć i słyszeć, aby móc jak najaktywniej uczestniczyć. To, co się dzieje, powinno na widoku (ołtarz blisko ludu, wolno stojący, kapłan versus populum), to, co się mówi, winno być zrozumiałe (język narodowy) i dobrze słyszalne (święty mikrofon + ograniczenie modlitw cichych i niesłyszalnych + precz z Mszami czytanymi); postawy i gesty wiernych zunifikowane (precz z odmawianiem Różańca na Mszy albo modleniem się z książki do nabożeństwa).

W bazylice św. Piotra w Rzymie konfesja św. Piotra stoi przecież na skrzyżowaniu nawy podłużnej i poprzecznej, praktycznie "na środku" bazyliki.

Rozplanowanie tej bazyliki to jednak dopiero XVI w.; na jej wzór budowano potem w innych kościołach barokowe konfesje dla uczczenia świętych (Gniezno – św. Wojciech; Kraków – św. Stanisław), ale trzeba pamiętać, że nie były to ołtarze główne, te znajdowały się na końcu prezbiterium. Bazylika św. Piotra jest przypadkiem szczególnym, tutaj ołtarz stoi na środku nie przede wszystkim ze względu na widoczność, ale ze względu na umiejscowienie grobu św. Piotra; zresztą był to ołtarz papieski, inne Msze odprawiały się z reguły przy ołtarzu Katedry św. Piotra w apsydzie. W bazylice konstantyńskiej ta konfesja była przy apsydzie, a od czasów św. Grzegorza Wielkiego była oddzielona balustradą.



W innych bazylikach patriarchalnych Rzymu ołtarze główne (nakryte baldachimami) stoją oddalone od konchy apsydy (bo w niej znajduje się tron papieski), ale mimo wszystko są wyraźnie oddzielone od przestrzeni dla wiernych łukiem triumfalnym. Tak jak w innych kościołach łuk tęczowy jest między transeptem a prezbiterium, tak w tych bazylikach granica przebiega między nawą a transeptem.

Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 131

« Odpowiedz #3998 dnia: Września 14, 2015, 21:31:25 pm »

Dziękuję jeszcze raz za wyjaśnienie pewnych spraw. Po prostu dla mnie, człowieka z XXI wieku,  jest niezrozumiały nie tyle utrudniony widok celebransa (przecież nie to jest najważniejsze), a traktowanie wiernych jak intruzów od których trzeba się odgrodzić tworząc "strefy VIP" w kościele bez prawa wstępu dla motłochu. Wierni przecież i tak się nie pchają do prezbiterium, więc nie widzę sensu traktować ich jak wrogów. Piszę to jednak z perspektywy człowieka XXI wieku, z perspektywy pięciuset lat, chociaż widzę w lektoriach te same klerocentryczne mechanizmy, które dziś stawiają tron dla celebransa na osi kościoła, tam gdzie kiedyś było tabernakulum. To jest ten sam klerocentryzm, tylko inaczej objawiający się.

Ale to moja prywatna ocena, wracając do konkretów zainteresował mnie przypadek katedry w Albi. W odróżnieniu od większości omawianych kościołów, gdzie ołtarze "dla ludu" stały przy samym lektorium, w tej katedrze ołtarz taki stoi na zachodnim końcu kościoła (przeciwległym w stosunku do ołtarza głównego w prezbiterium).
http://blog.ricksteves.com/cameron/files/2015/06/Albi-Church-Int.jpg
ponieważ zgodnie ze zwyczajem Msze odprawiano ad orientem, zatem w tym przypadku "ad orientem = versus populum". Chyba że jest to ołtarz postsoborowy.
« Ostatnia zmiana: Września 14, 2015, 21:42:31 pm wysłana przez Natanael » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #3999 dnia: Września 15, 2015, 00:05:28 am »

Chyba że jest to ołtarz postsoborowy.

To jest na pewno ołtarz posoborowy, konsekrowany w 1980 r.



Jednak wcześniej też znajdował się tam ołtarz:



Pozostaje więc pytanie, kiedy go tam ustawiono. Ja podejrzewam, że było to już po Trydencie; być może nie chciano niszczyć lektorium, więc ołtarz "ludowy" umiejscowiono od zachodu (pierwotnie w kaplicy pod wieżą, a w 1885 dla lepszej widoczności przesunięto go bliżej nawy); zwłaszcza że od XVI w. traci na znaczeniu reguła, aby kult sprawować na wschód.
W ogóle ten dawny ołtarz, skierowany na zachód, nazywany był parafialnym (w przeciwieństwie do ołtarza głównego w prezbiterium), ale to przy nim znajdował tron biskupi.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #4000 dnia: Września 15, 2015, 01:45:25 am »

traktowanie wiernych jak intruzów od których trzeba się odgrodzić tworząc "strefy VIP" w kościele bez prawa wstępu dla motłochu.

To jest patrzenie z dzisiejszej perspektywy, wtedy chodziło przede wszystkim o wydzielenie przestrzeni dla sprawowanej w katedrach, kolegiatach i klasztorach liturgii godzin. A trzeba pamiętać, że odprawiano nie tylko Oficja z dnia, ale również wotywne (maryjne, za zmarłych). Wydaje mi się też, że mury otaczające chór kanoników czy mnichów miały znaczenie praktyczne (akustyka), ich śpiew nie rozpraszał się po całym, często monumentalnym kościele. Dochodziło jeszcze znaczenie symboliczne: przegroda w postaci lektorium czy ikonostasu nawiązywała do Świętego Świętych w świątyni jerozolimskiej, dobitnie podkreślając, że liturgia to również tajemnica (znana fraza o mysterium tremendum et fascinans).
Zresztą: tak samo o "strefach VIP" można mówić w odniesieniu do:
a) modlitw cichych i niesłyszalnych (motłoch nie jest wtajemniczony w to, co się mówi; słyszeć mogą tylko najbliżej stojący);
b) liturgicznego języka łacińskiego (motłoch nie rozumie słów, które pojmują tylko wyedukowani);
c) celebransa stojącego tyłem do ludu (motłoch nie jest dopuszczony, by widzieć, co robi kapłan).
To są zarzuty z ducha protestanckie, które podskórnie przeniknęły nowożytność. Wprowadzane konsekwentnie, rugują stopniowo tajemnicę z liturgii, banalizują ją; postuluje się zrozumiałość, widoczność, aktywność – a tymczasem liturgia ma także podkreślać, że nie wszystko da się zrozumieć, nie wszystko da się zobaczyć, nie wszystko polega na czysto zewnętrznej aktywności.

te same klerocentryczne mechanizmy, które dziś stawiają tron dla celebransa na osi kościoła, tam gdzie kiedyś było tabernakulum.

Według mnie takie postępowanie jest całkowitym nieporozumieniem. Reguły urządzania prezbiteriów w katedrach, kolegiatach i kościołach klasztornych przeniesiono do kościołów parafialnych. W tych pierwszych, ponieważ sprawowano tam nieustanną liturgię brewiarzową, tabernakulum znajdowało się w osobnej kaplicy, aby wierni mogli łatwiej adorować Ciało Pańskie. Natomiast w zwykłych kościołach parafialnych nie ma kolegiów kanoników czy chórów mniszych, które odprawiałyby stale Oficjum, więc upada przyczyna, dla której tabernakulum miałoby się znajdować poza prezbiterium.
Miejsce przewodniczenia dla celebransa za ołtarzem, co prawda bez baldachimu, ale i tak nawiązujące do tronu biskupiego (krzesło, nie ławka), to znowu przeniesienie sytuacji z katedry. Następuje tutaj zatarcie różnicy między biskupem a prezbiterem. W starożytnych bazylikach tron był zarezerwowany dla biskupa, prezbiterzy siedzieli na ławach. Ja widzę więc tutaj nie tyle klerocentryzm, co nieuprawnione zmiany w obrębie samego kleru, gdy liturgię parafialną wzoruje się na pontyfikalnej. Bo przecież są takie kościoły, gdzie tron biskupi jest na osi budowli (bazyliki rzymskie oprócz św. Piotra). Taką sytuację przewidywał też Ceremoniał Biskupów (ks. I, rozdz. XIII, nr 1: "Sedes Episcopi vario modo collocatur pro diversitate altarium, apud quae statui debet. Nam aut altare est in medio sub tribuna, pariete disiunctum, ita ut in spatio illo constitutus sit chorus, et tunc sedes episcopalis e regione altaris parieti applicabitur, ita ut Episcopus, in ea sedens, respiciat recta linea mediam altaris partem, habebitque hinc inde sedilia Canonicorum"). W innych świątyniach celebrans miał siedzieć na ławce po stronie lekcji (tamże, ks. I, rozdz. XII, nr 22: "satis erit scamnum oblongum, coopertum aliquo tapete, aut panno, aptari a latere Epistolae, in quo sedeat sacerdos celebrans cum diacono et subdiacono").
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Natanael
uczestnik
***
Wiadomości: 131

« Odpowiedz #4001 dnia: Września 15, 2015, 10:45:14 am »

Dochodziło jeszcze znaczenie symboliczne: przegroda w postaci lektorium czy ikonostasu nawiązywała do Świętego Świętych w świątyni jerozolimskiej, dobitnie podkreślając, że liturgia to również tajemnica

We wschodniej cerkwi ołtarz jest zasadniczo jeden. Ze stojącym na nim tabernakulum istotnie prezbiterium jest się miejscem szczególnie uświęconym, zatem ikonostas doskonale wkomponowuje się w logikę takiej budowli, której układ jest wzorowany na Świątyni Jerozolimskiej. Rzymskie kościoły ze swoją mnogością kaplic i ołtarzy zupełnie rozmywają tę koncepcję, gdyż "Święte Świętych" znajduje się zawsze tam gdzie sprawowana jest Najświętsza Ofiara (lub tam gdzie stoi tabernakulum z Najświętszym Sakramentem). Zatem w momencie gdy Msza Święta byłaby sprawowana nawet w najbardziej bocznej i lichej kaplicy, takie miejsce w tym momencie i tak będzie bardziej uświęcone niż prezbiterium bez tabernakulum w którym zebrałoby się choćby stu biskupów celem odmówienia Oficjum. W przypadku gdy równolegle jest odprawianych kilka Mszy przy kilku różnych ołtarzach takich miejsc szczególnie świętych jest kilka ;) W zachodnim budownictwie sakralnym postawiono na inne priorytety i rozłożenie akcentów, dlatego bardzo trudno doszukać się analogii do świątyni jerozolimskiej (chyba że mówimy o kościołach z tabernakulum na osi kościoła i bez ołtarzy bocznych). Nie mówię że to jest złe. Po prostu inne.

Proszę też mi nie sugerować ducha protestanckiego (chociaż w tych czasach w których żyjemy coś by się pewnie znalazło), zwłaszcza że ojcom Soboru Trydenckiego lektoria też przeszkadzały, a ich trudno posądzić o protestantyzm... Dla mnie podobnie jak dla nich wzorem budownictwa sakralnego zachodniego jest kościół Il Gesù w Rzymie, zaś bizantyjskiego jest klasyczna wykonana zgodnie z kanonami cerkiew (w odróżnieniu od zachodu, w formie niezmiennej od setek lat buduje się tak samo).
« Ostatnia zmiana: Września 15, 2015, 10:51:39 am wysłana przez Natanael » Zapisane
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #4002 dnia: Września 15, 2015, 21:59:55 pm »

ojcom Soboru Trydenckiego lektoria też przeszkadzały [...] Dla mnie podobnie jak dla nich wzorem budownictwa sakralnego zachodniego jest kościół Il Gesù w Rzymie

To, o czym Pan mówi, to "posoborowie trydenckie", nie sam sobór. Nie zajmował się on kwestią, jak budować kościoły, a tym bardziej nie nakazywał ani nawet nie zalecał burzenia lektoriów. Kościół Il Gesù to też "posobór", który nie wynika z dokumentów soborowych.

Proszę też mi nie sugerować ducha protestanckiego

Ja wyliczam pewne postulaty, które doszły potem do głosu w epoce Oświecenia (np. na jansenistycznym Synodzie w Pistoi). Są one rozszerzeniem Pańskiego stwierdzenia o "strefach VIP". Mury dzielące "motłoch, intruzów, wrogów" od "kleru" wg takiego podejścia nie muszą być wyłącznie materialne (tak jak przegrody ołtarzowe); mogą być nimi także już wyliczone: język nienarodowy, niesłyszalność modlitw, skomplikowane i tajemnicze gesty.

Rzymskie kościoły ze swoją mnogością kaplic i ołtarzy zupełnie rozmywają tę koncepcję, gdyż "Święte Świętych" znajduje się zawsze tam gdzie sprawowana jest Najświętsza Ofiara

To jest jakieś nieporozumienie. Co innego ukształtowanie kościoła, które jasno wskazuje (mimo ołtarzy bocznych), że Świętym Świętych jest prezbiterium z ołtarzem głównym (niezależnie od tego, czy jest na nim tabernakulum czy nie); a co innego Msza odprawiana poza prezbiterium (przy ołtarzu bocznym, w kaplicy), w której też wstępuje się do Świętego Świętych (mimo że nie podkreśla tego architektura). Ja mówię o symbolice budowli, a Pan o symbolice Mszy.
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Darek
rezydent
****
Wiadomości: 353


Deus caritas est

« Odpowiedz #4003 dnia: Września 17, 2015, 22:04:44 pm »

L.I.Ch.

Na czym polega "własna" ostatnia ewangelia zniesiona przez Piusa XII?
Zapisane
Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej!
Prymas Stafan Kard. Wyszyński
Andrzej75
aktywista
*****
Wiadomości: 2274


« Odpowiedz #4004 dnia: Września 17, 2015, 23:14:15 pm »

Na czym polega "własna" ostatnia ewangelia zniesiona przez Piusa XII?

http://krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,8550.msg187625.html#msg187625
Zapisane
Exite de illa populus meus: ut ne participes sitis delictorum eius, et de plagis eius non accipiatis.
Strony: 1 ... 265 266 [267] 268 269 ... 292 Drukuj 
Forum Krzyż  |  Traditio  |  Summorum Pontificum  |  Wątek: Pytania liturgiczne błahe i trywialne (KRR) « poprzedni następny »
 

Działa na MySQL Działa na PHP SMF 2.0.19 | SMF © 2014, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!